tel.komórkowe Inwigilacja

23.10.06, 14:55
czy wasze partnerki "przeglądają" wasze telefony komórkowe w poszukiwaniu
jakichś sensacji. u mnie np. mam tel służbowy i pojawia sie durzo śmiesznych-
czytaj nieprzyjemnych sytuacji. Pod wpisem kolegi rozmawiam z kobieta z
pracy - bo poprostu nie chce mi sie zmieniac opisu - i dokładnie wiem że EWA
to- Tomek itp.......rany INWIGILACJA?
    • lambert77 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 23.10.06, 15:29
      dziwne macie te kobiety nie wiem czy ja tylko przy swojej mogę zostawiać
      komórkę i nie rusza czy tylko jestem naiwny smile.
      • ira.siad Re: tel.komórkowe Inwigilacja 23.10.06, 16:02
        No ba ! Moja żona to nawet kiedyś sama się do tego przyznała, że mi "skanowała"
        systematycznie komórkę w celu zdobycia dowodu zdrady.
        Inna rzecz, że nic nie znalazła. Do dziś w ramach małżeńskiej "pomocy"
        odczytuje mi sms-y które przychodzą na mój telefon.
        • jaremax Re: tel.komórkowe Inwigilacja 23.10.06, 22:23
          Moja żonka szpera mi po telefonie,oj jak szpera smile)).Ale mam naprawdę radochę.Kiedy to moje Słonko zrozumie , że ją okrutnie kocham , a koleżanki lubię smile)).
      • p-iotr Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 10:12
        lambert77 napisał:

        > dziwne macie te kobiety nie wiem czy ja tylko przy swojej mogę zostawiać
        > komórkę i nie rusza czy tylko jestem naiwny smile.


        To samo mialem napisac. Szperanie po kieszeniach, sprawdzanie telefonu.. ile Wy
        macie lat?

        Pozdrawiam wszystkich normalnych.
        • lambert77 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 12:07
          Moja tylko czasami zastrzyże uszami jak padną takie słowa jak Ona, lub imię
          którejś z koleżanek z pracy big_grin... ale pozatym to chyba jest oki ... ja nie
          grzebię jej ona mi czasami jak dostanie sms albo odbierze telefon to zapytam
          się kto dzwoniłsmile ale tak to nie zaglądamy sobie w telefony. Chociaż jak
          zamieszkaliśmy razem musiałem jej wytłumaczyć kto jest kim na gg smile i co mnie z
          którą łączyło big_grin
    • kocio11 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 10:47
      Jako kobieta odpowiem - dopóki ufałam M nigdy jego komórka mnie nie
      intersowała - gdy zaczęły stadami przychodzić sms-y od mojej ulubienicy -
      zaczęłam się nie interesować - ale tylko w odniesieniu do tej pannicy - inne
      telefony czy smsy w normalnej ilości mi nie przeszkadzały - a niech sobie pisze
      do niego kto chce. Każdy potrzebuje intymności
      • prymulka11 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 12:15
        jakies dziwne macie żonysmile ja nigdy mężowi nie szperałam po kieszeniach w
        telefonie ani gdzie tam .... nie wiem z czego takie zachowania wynikają - z
        braku zaufania? hm
        • tata_tomek Re: tel.komórkowe Inwigilacja 25.10.06, 08:44
          prymulka11 napisała:

          > jakies dziwne macie żonysmile

          Noooo... I stąd ta różnica w kwestii średniego czasu życia: kobiety żyją dłużej
          bo nie mają żon smile
    • tata_tomek Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 13:25
      dawids16 napisał:

      > bo poprostu nie chce mi sie zmieniac opisu

      To niech ci się zachce, to procentuje. Ja po prostu wszędzie powpisywałem
      nazwiska, bez imion, albo instytucje.
    • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 14:12
      A to jakiś problem? smile Ja sobie czasem czytuję komórkę męża, mąż moją i bardzo
      często kasuje mi sms i e-mail, bo generalnie mam tam bałagan... A jak z kimś
      rozmawiacie, to też nie pozwalacie słuchać? winkTo niech sobie poczyta, jak ma
      ochotę, to na pewno z miłości, a nie z nienawiści... wink
      • ira.siad Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 16:55
        Nie chodzi o to, że dyskryminuję kobiety na męskim forum ale zastanawiam się
        czy na e-mama, jest rzeczywiście tak tłoczono że wszystkie one nie mieszczą
        się tam i szukaja tutaj miejsca.
        Chodzi mi tylko o to, że facet rzuca temat w męskiej kwestii a 40% odpowiedzi
        to same kobitki.
        Dżizys nawet tu nie można schornić się przed naporem płci pięknej.
        Teraz Panie heh... będą do mnie strzeląć ! big_grin
        • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 18:49
          bo statystycznie mężczyźni nie lubią gadać... Kobiety tu zaglądają, bo chcą się
          czegoś więcej dowiedzieć o swoich połówkach, przynajmniej tak mi się wydaje. I
          można tu w końcu pogadać z facetami, bo ci domowi nie zawsze mają na to ochotęwink
          Ale jeśli to takie wkurzające, to sie więcej nie odezwę... smile

          • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 18:51
            ...nie odezwę się jako kobieta...wink
            • angerek Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 20:53
              niestety dopóki 1 raz przyłapałem na przegląniu logów z gg czy przeglądaniu
              dokumentów też sądziłem że zaufanie to zaufanie. tym bardziej że nigdy nie dałem
              powodu do zdrady. Panom pewnym siebie polecam jednak czasem podpuchę, a niestety
              (czego nie życzę) możecie się czasem mocno zdziwić.

              nie wiem czy to natura kobieca (ciekawość???) czy coś innego pcha do takich
              czynów? sam tego nie rozumiem a kobietki które tak robią chyba tu nie odpowiedzą
      • triss_merigold6 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 24.10.06, 21:56
        Nie czytuję cudzych telefonów komórkowych ani nie pozwoliłabym, żeby ktoś
        grzebał w moich, czytał sms-y lub maile. Jak z kims rozmawiam przez telefon to
        wychodzę do drugiego pokoju, bo nie lubię asysty.
        Totalna wspólnota nie wszystkim pasuje.
        • prymulka11 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 25.10.06, 07:53
          kochani Panowie to po co zapraszacie do pisaniasmile ,a jeżeli nie chcecie zebyśmy
          was czytały no cóż są na to sposoby mozna zamknąć albo ukryć forum i po
          kłopocie , ale chyba nie o to chodzi fajnie jest powymieniac sie opiniami
          czegoś nawzajem o sobie dowiedziećsmile pozdrawaiam
          • tata_tomek Re: tel.komórkowe Inwigilacja 25.10.06, 08:42
            prymulka11 napisała:

            > kochani Panowie to po co zapraszacie do pisaniasmile

            Było napisane "Czy wasze partnerki..."? Było! Masz żonę lub partnerkę? A,
            przepraszam, to niedyskretne pytanie...
            • ira.siad Tata_tomek to jest gość ! 25.10.06, 09:34
              tata_tomek napisał:

              > Było napisane "Czy wasze partnerki..."? Było! Masz żonę lub partnerkę? A,
              > przepraszam, to niedyskretne pytanie...

              Tata_tomek !
              Twoje poczucie humoru mnie rozwala. Jednym słowem wymiatacz jesteś ! Krótko,
              zwięźle i treściwie...hihihihih.

              Odnośnie Pań. Ja, Wam drogie Panie NIE ZABRANIAM pisać na tym forum tylko
              zastanwiam się, czy są jakieś miejsca na ziemi gdzie przez chwilę można pobyć w
              li tylko męskim gronie. To tak by the way.
              • lambert77 Re: Tata_tomek to jest gość ! 25.10.06, 09:40
                męska toaleta smile ale wiesz przyjdzie czas, że i tam wprowadzą
                równouprawnienie big_grin
                • agabilinska2 Re: Tata_tomek to jest gość ! 25.10.06, 11:15
                  smile
                • agabilinska2 Re: Tata_tomek to jest gość ! 25.10.06, 11:16
                  p.s. mam mężasmile
    • jurek1 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 29.10.06, 12:32
      Opadła mi szczęka gdy poczytałem niektóre odpowiedzi.
      Przeglądanie komorki, czytanie logów na gg, szperanie po kieszeniach, może
      otwieranie listów i wynajcie detektywa.
      Wiem, że panie często czytają więc zwracam się do nich.
      Jeżeli nie macie zaufania do partnerów to po jaką cholerę z nimi jesteście?
      Jeżeli zakładacie, że partner Was zdradza to może zastanówcie się co z Wami jest
      nie tak, że partner może szukac innej.
      Przezyłem 18 lat w oparach chorobliwej zazdrości żony i w pewnym momencie gdy
      dzieci dorosły powiedziałem dosyc.
      Jeżeli czegoś żałuję to tego, że będąc permanentnie oskarżany o zdradę, nie
      zdradziłem chociaż okazja by się znalazła.
      Szanowne Panie zastanówcie się, że często to właśnie Wasza zazdrośc pcha
      partnera do tej innej.
      Tym które mają ochotę na "dyskretne" inwigilowanie partnerów proponuję dyskretną
      wycieczkę do psychologa zanim bedzie za poźno na cokolwiek i zaqnim zaczniecie
      na kobiecym forum wylewac żale "Mąż mnie porzucił"
      Tam gdzie pojawia sie zazdrosc konczy sie zaufanie. Gdy konczy sie zaufanie
      umiera związek.
      I chociaż w sądach i na łamach czasopism usiłujecie obciążyc winą małżonków to
      uderzcie sie i odpowiedzcie na pytanie "Ile Waszej winy jest w tym, że partner
      odszedł?" (nieważne czy do innej czy po prostu chce byc sam).
      • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 29.10.06, 16:46
        ...a ja myślę, ze to czasem Panowie mają obsesje na punkcie prześladowań. A
        jeśli żona jest chorobliwie zazdrosna, to może to być też znak, że nie jest do
        końca szczęśliwa i czegoś jej brakuje. Nie czuje się jedyna.
        • jurek1 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 30.10.06, 02:00
          Przykro mi Koraliku, ale nie podejmę się przekonywac, że nie masz racji bo masz
          swoje zdanie i go nie zmienisz. Nie zdziwiłbym się gdybys przetrząsała kieszenie
          i portfel oraz komórkę swojemu partnerowi.
          Jeżeli tak robisz to odpowiedz mi na pytanie "Po co Ci facet któremu nie ufasz?"
          Jeżeli nie robisz to pytanie jest podobne "Po co kobiecie facet do którego nie
          ma zaufania?"
          Rozwiązanie jest proste: skoro nie ma zaufania to nie ma związku.
          A może szanowne panie postępujecie trochę na zasadzie "mój dom, mój samochód,
          mój mężczyzna, moje ciuchy" czyli nie ufacie, ale to Wasza własnośc, a jak coś
          nie wyjdzie to wylewacie łzy "faceci tacy już są".
          • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 30.10.06, 10:42
            jurek1 napisał:
            > Rozwiązanie jest proste: skoro nie ma zaufania to nie ma związku.

            I nie ma miłości bez zazdrości...smile Ja wolę, zeby była, inaczej byłoby bardzo
            drętwo. Układ: "jak zajrzysz do mojego portfela, to złamiesz moje prawa i sie
            nie będę do Ciebie odzywał, bo takie są moje zasady", jest dla mnie dziwny.
            Jakbym mieszkała z kimś obcym. Jezu, to do porfela też nie mozna zagladać? A Jak
            trzeba wyjąć na przykład dowód rejestracyjny, to miałabym o to męża o zgodę
            pytać? Dla mnie dziwne.
            • jurek1 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 30.10.06, 11:11
              blekitnykoralik napisała:

              Podtrzymuję swoją opinię, jeżeli nie ma zaufania to związek nie ma sensu.
              Powiedz mi jaki jest sens bycia w związku z kimś na kim uważasz, ze nie możesz w
              100% polegać?

              > I nie ma miłości bez zazdrości...smile
              To nieprawda i wcale nie musi być drętwo.
              Przepraszam, ale uważam, że wybierasz zazdrość jako substytut rozmowy i
              poznawania partnera (to powinno działać w obie strony)
              Dlaczego mam być zazdrosny o moją partnerkę?
              Jeżeli jej ufam i jeżeli mam od niej sygnały, ze jest usatysfakcjonowana naszym
              związkiem, a także gdy rozmawiamy o wszystkich problemach tonie mam powodu bać
              się zdrady.
              Jeżeli partner/partnerka chce zdradzić to zdradzi i nie będziesz o tym
              wiedziała. I na pewno nie pomoże wtedy przeglądanie sms-ów czy portfela.
              Czemu więc to ma służyć?

              > Układ: "jak zajrzysz do mojego portfela, to złamiesz moje prawa i sie
              > nie będę do Ciebie odzywał, bo takie są moje zasady", jest dla mnie dziwny.

              Masz racje. Taki układ jest dziwny. Dlaczego mam przestać się odzywać gdy widzę,
              że przeglądasz mój portfel lub komórkę?
              A dlaczego nie powiedzieć "Widzę, że chyba mi nie ufasz, więc mamy jakiś
              problem. Może spróbujmy go rozwiązać razem, bo prawdę mówiąc Twoje metody
              rozwiązywania go w pojedynkę do niczego nie prowadzą i nie podobają mi się"?

              > Jezu, to do porfela też nie mozna zagladać?
              Naprawdę nie czułabyś się dziwnie widząc jak mąż ukradkiem przegląda Ci torebkę?

              > A Jak trzeba wyjąć na przykład dowód rejestracyjny, to miałabym o to męża o
              > zgodę pytać? Dla mnie dziwne.
              No tak. Wyszły Twoje poglądy. Przecież Twój facet jest Twoją własnością, a
              własności o zgodę się nie pyta.
              Może niekoniecznie trzeba pytać, wystarczy powiedzieć "Daj mi papiery od
              samochodu". prawdopodobnie usłyszysz "Weź sobie są w portfelu w marynarce".albo
              "Weź, wiesz gdzie są" i weźmiesz i to będzie OK.
              To kwestia zwykłego szacunku dla partnera/partnerki.
              Moja żona wielokrotnie mówiła "Weź poszukaj w torebce" i zawsze dostawała
              torebkę do ręki, żeby sama wyciągnęła dokumenty.
              To oprócz szacunku kwestia poszanowania pewnej intymności i wcale nie chodzi o
              to, że mógłbym coś znaleźć niewygodnego.

              Wracając jeszcze do zazdrości, to zapytam o co miałbym być zazdrosny?
              O to, że za moją partnerką oglądają się faceci na ulicy?
              Powiem, że to raczej powód do dumy, że kobieta z która jestem podoba się nie
              tylko mnie.
              O to, że mnie z kimś zdradzi?
              Jeżeli tak to mogę mieć pretensje do siebie, że coś zawaliłem w związku.
              Poza tym jak mówiłem już: jesteśmy dorosłymi ludźmi i jeżeli któreś decyduje się
              na zdradę to drugie nic temu nie zaradzi, ale to tylko oznacza, że ten związek
              szlag trafił bo zaufanie po zdradzie już nie wróci.
              Pamiętaj Koraliku, że ciągłe podejrzewanie może doprowadzić do tego, że partner
              powie "A w cholerę skoro i tak mi nie wierzy to mogę sobie na wszystko pozwolić"
              I jest jeszcze jedna sprawa.
              Najbardziej zazdrośni są ci partnerzy, którzy mają coś na sumieniu.
              I tak zupełnie na koniec.
              Pamiętaj, że jest zdrada która jest znacznie groźniejsza niż fizyczna. Na
              dodatek na nią trudno znaleźć dowody w portfelu czy w komórce.
              To zdrada psychiczna. Na dodatek ta jest nieodwracalna.

              Pozdrawiam Cię
              • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 30.10.06, 13:15
                Jak napisałam w poście poniżej Twój punkt widzenia zależy od Twoich przeżyć.Ja
                mam inne i uważam, że każda sytuacja jest inna i nie wolno generalizować.
                A Ty masz do tego skłonności, bo... nie uważam, że zazdrość jest substytutem
                rozmowy i poznawania siebie, jest to Twoja wolna interpretacja. Raczej wszystko
                powinno się w odpowiednich proporcjach uzupełniać.

                Ufanie komuś w 100% jest zanegowaniem jego człowieczeństwawinkNo chyba, że masz za
                żonę/męża anioła, co spadł z nieba i przybrał ciało człowieka. Jesteśmy tylko
                grzesznikami. Ja wierzę, że moja połówka potrafi walczyć z wszechogarniającym
                złem, ale w 100% to będę pewna jak spotkamy się w Niebie. Jednak, jeśli zbłądzi,
                pomogę mu, jeśli tylko będę jeszcze potrafiła go kochać i błąd będzie błędem, a
                nie długofalowym oszustwem. On by mi pewnie nie wynaczył, jak większość
                mężczyzn, bo kobiecie mniej wymacza się grzeszność...

                Zdradą psychiczną jest dla mnie chorobliwa zaborczość własnej psychicznej
                intymności...
                Odkąd odkąd jestem z moim partnerem, on może brać bez pytania rzeczy z "mojej"
                torebki, a ja mogę bez pytania brać nasz wspólny dowód rejestracyjny z "jego"
                portfela, który również jest nasz wspólny,jak wszystko co mamy, tylko on go
                nosi. Wspólne są dzieci, rachunki, telefony, cielesne przyjemnoścismile, ale każde
                nas ma swoją osobowość, o którą dba i przede wszystkim osobne sumienie.
                Gdyby mój mąż był przewlekle chorobliwie zazdrosny, byłoby mi go bardzo szkoda,
                bo to ciężka choroba, która wiąże się z zaburzeniami osobowości. Wydaje mi się,
                że z tego powodu bym go nie zostawiła...
                Ale jestem tylko człowiekiem, więc mi się wydaje.






        • jurek1 Re: tel.komórkowe Inwigilacja 30.10.06, 02:11
          Zapomniałem w poprzednim poście więc małe uzupełnienie.
          1. Nie potraficie powiedziec wprost czego oczekujecie tylko wymagacie, zeby
          każdy się domyślił

          2. Ileż to razy na pytanie "Czy coś się stało, czy coś jest nie w porządku?"
          odpowiadacie kłamiąc, że nic się nie dzieje. Skoro mówicie, że nic się nie
          dzieje to dlaczego mamy zakładac, ze jest inaczej i domyślac się tego czego same
          nie chcecie powiedziec.

          3. Chorobliwa zazdrosc nie jest znakiem, ze czegos brakuje. Niestety jest to
          powazne zaburzenie, ktore powinno byc leczone.

          4. Moja wkrotce "ex" zawsze twierdziła, że jest super, że jest szczęśliwa, a
          jednak potrafiła robic szczegolowe rewizje w szufladach, kieszeniach, sprawdzac
          korespondencje, szukac w logach gg lub e-mailach. Nie zdarzyło się, żeby
          znalazła coś nazwijmy to kompromitującego. Im częściej poszukiwania dawały wynik
          negatywny tym bardziej stawała się zazdrosna twierdząc, że na pewno starannie
          usuwam ślady.
          Gdy zmęczony całą sytuacją powiedziałem na odczepnego, że ma rację i ze ją
          zdradzam to nie uwierzyła "Ty nawet gdyvys chcial to nie potrafiłbyś mnie zdradzic".
          Pytam więc o co tu chodzi?
          To znaczy już przestałem pytac i złożyłem pozew o rozwód.
          • blekitnykoralik Re: tel.komórkowe Inwigilacja 30.10.06, 10:27
            Jurku! Myślę, że racja jest po środku. Nie można mierzyć wszystkich jedną miarą.
            Miałeś doświadczenie ze skrajnym przypadkiem i stąd tyle goryczy i takie
            wnioski. Ja mam na myśli kobiety o normalnym poczuciu wartości (bo zwykle przede
            wszystkim z obniżonego poczucia wartości wynika taka zaborczość), które czasem
            się obniża, na przykład po urodzeniu dziecka i zajmowaniu się nim w domu.
            Poczucie odizolowania od świata, cofanie się w swoich zawodowych sprawach, brak
            kontaktów z ludźmi... itd. Jak przez cały dzień siedzi sie z dzieckiem, to każdy
            "normalny" kontakt partnera z płcią przeciwną wydaje się podejrzany. Dlatego, w
            takich przypadkach warto obrócić wszystko w żart i zabrać lubą na imprezkę
            firmową na przykład, albo dać jej uciec od pieluch, a nawet na kilka dni poza
            dom, albo pomóc w powolnym powrocie do pracy... Jak napisałam, u mnie to nie
            problem, bo podchodzimy do tego naturalnie i z żartem, choć wiem, że czasem
            oboje jesteśmy o siebie zazdrośni i chętnie zagladamy sobie do sms-ów, niby
            żartemwinkI oboje zdajemy sobie sprawę z tego, ze nic tam nie znajdziemy. Skrzynka
            pocztowa - korzystamy z niej wspólnie, wiem, że mąż czyta czasem moje listy, ale
            nie mam nic przeciw, bo nieby co miałoby w nich być, cego nie może czytać?
            Gdybym sie tym przejmowała, to bym założyła drugą skrzynkę, ale nie mam przed
            nim tajemnic. A jeśli chodzi o mężowskie kieszenie...smile Jestem zmuszona
            przetrzepywać je co jakiś czas, podczas prania, w innym wypadku, mnóstwo ważnych
            telefonów, a nawet czasem jakaś kaska by się wyprała smile Reasumując - każdy
            przypadek inwigilacji ma swoje podłoże i nie zawsze warto robić z niego choroby
            przewlekłej.
    • karol.01 Re: "strzeżonego.................." :), 01.11.06, 17:42
      a tak na serio, moój portfel, moja komórka - nikt inny nie ma tam dostęu, ale
      profilaktycznie trzeba się zabezpieczać smile

      dawids16 napisał:

      > czy wasze partnerki "przeglądają" wasze telefony komórkowe w poszukiwaniu
      > jakichś sensacji. u mnie np. mam tel służbowy i pojawia sie durzo śmiesznych-
      > czytaj nieprzyjemnych sytuacji. Pod wpisem kolegi rozmawiam z kobieta z
      > pracy - bo poprostu nie chce mi sie zmieniac opisu - i dokładnie wiem że EWA
      > to- Tomek itp.......rany INWIGILACJA?
Pełna wersja