tatuś odchodzi

IP: *.* 08.11.01, 23:49
Pomocy ! Co robić gdy tatuś pakuje walizki i odchodzi. Błagać aby został ? Czekać az sam zrozumie i wróci ? Poszukac innego ? co powiedzieć dzieciom ?
    • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 09.11.01, 07:48
      Moim skromnym zdaniem: dać mu wolną rękę... skoro chce odejść to nic go nie zatrzyma a wszelkie próby umocnią go tylko w przekonaniu, że to on jest panem sytuacji i wszyscy uzależnieni są od niego... Chce iść cóż szkoda... ale nie zatrzymuj... jednak daj mu do zrozumienia że powrotu nie będzie... Tak przynajmniej ja bym zrobił.
      • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 09.11.01, 15:29
        uświadom mu że jestes człowiekiem a nie przystanią do której mozna wpływac i wypływać kiedy się chce. A dzieciom niech on sam wytłumaczy
      • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 09.11.01, 15:45
        Nie wiem, czemu inni ojcowie-mężowie milczą, ale mnie takie historie zawsze wpędzają w poczucie winy - jakbym był częsciowo odpowiedzialny za zachowanie wszystkich facetów na Ziemi. Moniko! Student kompletnie nie ma racji. To jest tak: ludzie (plci obojga) robią głupstwa, swinstwa, rzeczy potworne... Ale naprawde potworne jest, jesli się to usankcjonuje, przypieczetuje, powie, ze nie ma od tego odwrotu. Piszesz (na emamie) o swoich winach. Nie o to chodzi teraz, zeby sie obwiniac albo zastawiac sie, kto jest BARDZIEJ winien. Chodzi o to, czy zalezy Ci na tym facecie. Czy te lata, ktore byly, maja DLA CIEBIE znaczenie. Czy chcialas miec z nim tych czterech synow. Czy przezyliscie rozne dobre chwile. Czy masz sie na czym oprzec.Jestem gleboko przekonany, ze malzenstwo jest wartoscia (Pan Bog po cos je wymyslil, i to zaraz na poczatku!). A o wartosci warto powalczyc. To nie jest latwe, ale jest MOZLIWE.Pozdrawiam Cie serdecznie(a przy okazji prosze emamy, zeby nie uciekaly ze swoimi radami na priva; to zbyt wazny temat!)Wojciech Widłak
        • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 09.11.01, 20:12
          Niewiele pomoże roztrząsanie teraz DLACZEGO? Trzeba przede wszystkim myśleć CO DALEJ? Jak żyć z tym co jest, trzeźwe myślenie jest wykluczone przez ból i odrętwienie dlatego na "gorąco" rady nic nie dadzą, trzeba po prostu przeżyć małą żałobę... Wiem, że to boli
        • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 15.11.01, 18:18
          z tego co czytam jestes bardzo sympatycznym i pelnym porad facetemja tez mam pewien problem z moim facetemotoz jestem w ciazy i za 7 tygodni bede juz matka ale to nie o to chodzichodzi o to ze moj facet swoim zachowaniem mnie bardzo denerwuje (nie zawsze ale czesto)oklamujac mnie. jestesmy jeszcze bardzo mlodzi bo ja nie dlugo skoncze 19 lat a on 20ale zachowuje sie jakby mial 17 wiecznie by chcial tylko sptykac sie z kolegami a dla mnie ma mniej czasu (choc nie powiem bo codziennie spedzamy ze soba kilka godzin) ale jak ja bym chciala gdzies z nim wybrac np. na jakis soczek do pubu albo na bilarda to on nie chce wolalby isc z kolegamiczasem mam wrazenie ze sie mnie troche wstydzi ze jestem w ciazy bo wygladam z tym brzuszkiem ja on to powiada pingwinek no coz a jak mam wygladac kobieta w ciazy ktora nie dlugo bedzie rodzicjeszcze jedna sprawa to taka ze on sie boi ze po porodzie nie schudnemam nadzieje ze mi jakos pomozeszpowiedz mi jak moge go troche bardziej przy sobie zatrzymac moze masz jakis pomyslbede wdziecznapa pozdrawiam cie
          • Gość edziecko: guest jak zatrzymać faceta - do Asi (bylo:tatuś odchodzi) IP: *.* 16.11.01, 16:17
            Asia napisała:> z tego co czytam jestes bardzo sympatycznym i pelnym porad facetemNie jestem pewien, czy ten opis mnie dotyczy, ale inni milczą :), więc...> ja tez mam pewien problem z moim facetem> otoz jestem w ciazy i za 7 tygodni bede juz matka ale to nie o to chodzi> chodzi o to ze moj facet swoim zachowaniem mnie bardzo denerwuje (nie zawsze ale czesto)oklamujac mnie. Asiu, to bardzo powazna sprawa. Faktycznie jestescie bardzo mlodzi, ale klamstwo w malzenstwie w kazdym wieku to trucizna. Nie piszesz, w czym Cie Twoj facet oklamuje, ale tak czy inaczej warto powalczyc o szczerosc. Zeby nie przerodzilo sie to w klotnie, probuj mowic O SOBIE - co czujesz, na czym Ci zalezy ("jest mi przykro, kiedy...robisz to i to", "zle o tobie mysle, gdy...", "trudno mi, gdy..." itp.). To nie jest stuprocentowo pewna recepta, ale warto sprobowac. > czasem mam wrazenie ze sie mnie troche wstydzi ze jestem w ciazy bo wygladam z tym brzuszkiem ja on to powiada pingwinek no coz a jak mam wygladac kobieta w ciazy ktora nie dlugo bedzie rodzicMnie sie taki brzuszek mojej zony zawsze podobal :) ,a nawet podobaly mi sie wtedy wszystkie kobiety w ciazy (zona na szczescie nie byla zazdrosna, tylko ja to smieszylo; i slusznie).Moze Twojemu facetowi trudno wejsc w role przyszlego ojca, moze sie zwyczajnie tego boi - czy bedzie kochal dziecko, czy sie nie zmieni miedzy wami, czy dacie rade finansowo. Powody moga byc rózne. Pogadajcie o tym. Zawsze latwiej, gdy zamiast wyobrazac sobie Bog wie co, sprobujecie to nazwac. Moze okaze sie, ze strachom mozna jakos zaradzic?> jeszcze jedna sprawa to taka ze on sie boi ze po porodzie nie schudneTo tez mozliwe. Mozesz mu powiedziec na przyklad: "Mnie tez na tym zalezy, bo chcialabym Ci sie podobac. Ale sama chyba nie dam rady. Myslisz, ze bedziesz mogl mi jakos pomoc?". Bo to w koncu Wasz WSPOLNY brzuch.> mam nadzieje ze mi jakos pomozesz> powiedz mi jak moge go troche bardziej przy sobie zatrzymac moze masz jakis pomyslA to juz, niestety, za trudne, bo to zadanie na cale zycie. I gdybym to wiedzial, nie byloby rozbitych malzenstw na swiecie. Wszystkim bym powiedzial. Chyba, ze masz na mysli takie zatrzymanie na co dzien... Wtedy - coz, stosuj odwieczne damskie sposoby (zachwycaj sie nim, chwal go za wszystko, co dobrego zrobi, dawaj mu dobrze jesc ;) itd).Pozdrawiam :hello:Wojciech WidłakPS Napisz, jak Ci się powiodło.PS2. A moze inni faceci napisza, czego sie bali, jak zona byla w ciazy?
            • Gość edziecko: IwonaM Re: jak zatrzymać faceta IP: *.* 26.11.01, 03:18
              Panie Wojtku. A może założy Pan jakiś kącik porad? :DJa też z zapytaniem, co zrobiłam źle i jak to wygląda z męskiego punktu widzenia. Ojciec mojego dziecka, kiedy byłam w trzecim miesiącu odszedł do swojej byłej, z którą nota bene też ma dzieci (o czym nie wiedziałam... zresztą cały nasz roczny związek był jednym wielkim oszustwem z jego strony). Poznałam tą kobietę. Podczas spotkania poirytowana czymś tam przyznała, że kiedy dowiedziała się o mnie i że jestem w ciąży- zagroziła mu, że jeśli do niej nie wróci- koniec z bezproblemowym kontaktem z dziećmi...Obecnie jestemw siódmym miesiącu. Od czterech miesięcy w dalszym ciągu widujemy się z ojcem dziecka, wozi mnie do moich rodziców i lekarza (w innym województwie), kiedy wyjeżdża w delegacje- pyta, czy nie pojechałabym z nim, służy mi wszelką pomocą i co najważniejsze- przez cały ten okres bardzo intensywnie współżyjemy (mam wrażenie jakby mnie coś opętało- ciągle mam ochotę na seks, a że brzuszek mam cały czas jeszcze bardzo subtelnie zaznaczony, więc chyba nie jestem dlań odstręczająca ;) ).W tym wszystkim najgorsze jest to, że ja nadal- mimo poczucia odrzucenia, opuszczenia, upokorzenia, etc.- nie potrafię przestać go kochać. Teraz się dogadujemy- wcześniej spotkało mnie wiele złego z jego strony, ale to nie jest istotne. Jak i to, że mnie tak oszukał. Kocham go, pragnę, brakuje mi jego bliskości, do płaczu doprowadza mnie myśl, że mój synek będzie spędzał święta 2002 bez taty... I choć mam z nim kontakt codzienny lub niemal codzienny- ten układ od początku bardzo mnie rani i powoli staje się nie do zniesienia. Co mam robić? Chciałabym unieść się dumą i odejść, uciąć to, ale moja duma, która kiedyś wręcz utrudniała mi normalne kontakty z ludźmi, zawsze brała górę- w odniesieniu do tego mężczyzny jakby zupełnie się ulotniła :( Świadomość braku szacunku do siebie samej dodatkowo obniża moje i tak bardzo obniżone samopoczucie :( Nie wiem, co robić. Miotam się coraz bardziej i coraz bardziej cierpię... A dla niego to chyba całkiem wygodny układ- więc po cóż by miał coś zmieniać. Dlatego jeszcze raz proszę o pomoc. Chcę żeby mój synek miał normalną mamę, a coraz ze mną gorzej... :(
              • Gość edziecko: guest Re: jak zatrzymać faceta IP: *.* 29.11.01, 15:06
                Iwona M. napisała:> Panie Wojtku. A może założy Pan jakiś kącik porad? :DZ tym jest ciężka sprawa... Chętnie bym pomógł, komu się da, ale są historie nie na moje siły. :( Stąd ta kilkudniow zwłoka.> Ja też z zapytaniem, co zrobiłam źle i jak to wygląda z męskiego punktu widzenia. Tak w największym skrócie, to myślę, że sama Pani odpowiada na to pytanie:> (...) cały nasz roczny związek był jednym wielkim oszustwem z jego strony). To jest podstawowa odpowiedź. Jeśli coś jest budowane na kłamstwie, nie może być trwałe. Natomiast co najmniej dla jednej osoby może być wygodne. Dlatego - jak na to wygląda - trwa do dziś.Pisze Pani:> wcześniej spotkało mnie wiele złego z jego strony, ale to nie jest istotne. Jak i to, że mnie tak oszukał. Otóż to jest istotne. Po prostu. Oszukał Panią i nie tylko Panią. Dlaczego to miałoby się zmienić? Z Pani opisu nie widzę na to szans. Tyle może, że teraz Pani mężczyzna bardziej oszukuje tę drugą osobę. Słaba to pociecha i marna podstawa do budowania przyszłości.>W tym wszystkim najgorsze jest to, że ja nadal- mimo poczucia odrzucenia, opuszczenia, upokorzenia, etc.- nie potrafię przestać go kochać. To jasne, że trudno nam brać odpowiedzialność za to, co czujemy. Ale możemy próbować brać odpowiedzialność za to, co w związku z tymi uczuciami robimy. Skoro leży Pani na sercu dobro synka:>Chcę żeby mój synek miał normalną mamę,warto o to zadbać. Zwłaszcza, że na normalnego tatę w osobie biologicznego ojca szansy nie ma. I chodzi nie tylko o dumę, o której Pani pisze, ale także o zwykły zdrowy rozsądek. Bo może być tylko gorzej.Myślę, że dość rozsądnie widzi Pani tę sytuację:>A dla niego to chyba całkiem wygodny układ- więc po cóż by miał coś zmieniać.Dlatego nie ma co liczyć na to, że wszystko "samo się rozwiąże". To od Pani w tej chwili najwięcej zależy. To oczywiste, że potrzebuje Pani czyjejś bliskości, ciepła i pomocy, ale naprawdę radzę poszukać tego wszystkiego gdzie indziej niż dotychczas. Raczej wśród przyjaciół (nawet na edziecku), w rodzinie, ewentualnie także u psychologa. Pozdrawiam serdecznieWojciech Widłak
                • Gość edziecko: IwonaM Re: jak zatrzymać faceta IP: *.* 30.11.01, 15:43
                  Kiedy wysyłałam swojego poprzedniego posta, był środek nocy, a ja nie mogłam spać, ponieważ mały Jaś mnie kopał i pobolewał mnie brzusio. Zdrzemnęłam się trochę nad ranem, ale ok.godz.8 zaczęło się na nowo, z tym że przeważały już przede wszystkim bóle.I tak wylądowałam w szpitalu. Okazało się, że mam zrosty po guzie jajnika i po usunięciu wyrostka robaczkowego i kiedy mały mości się z prawej strony- mogą się takie bóle pojawiać.Dziś wyszłam na własne żądanie, natomiast 4 dni pobytu w szpitalu- to była dla mnie udręka... Musiałam wyjść- ale nie dlatego, że warunki i opieka kiepskie (choć rzeczywiście trafiłam do podłego szpitala), ale przede wszystkim dlatego, że coraz gorzej czułam się patrząc na zadowolone kobietki godzinami krążące po korytarzu ze swoimi mężczyznami, dla których najważniejsze było samopoczucie przyszłych mam ich dzieci, ich dobry humor i to, żeby mimo zmęczenia- po całym dniu pracy- przebywać z nimi jak najdłużej. A mnie nawet nie miał kto zawieść do szpitala...Ma Pan rację. Wiem, że powinnam to skończyć, uciąć, ale tak mi ciężko. Tak nie radzę sobie z tą rozrywającą tęsknotą...Tłumaczyłam sobie do tej pory- że "aby donosić malutkiego spokojnie do końca, a jak moje kochanie przyjdzie na świat- będę miała tyle zajęcia, że nie znajdę czasu na tęsknotę". Czy się sama oszukuję? Czuję, że oszukuję samą siebie, ale łatwiej pewne rzeczy przyjąć do wiadomości, kiedy wychodzą od osoby postronnej.Szukać pomocy u rodziny, psychologa? Jest mi tak wstyd- za tą całą sytuację, układ, w kórym tkwię, że nie potrafię do końca szczerze powiedzieć o tym nikomu... Wiem, że krzywdzę tamtą kobietę. I tłumaczę sobie, że osoba która używa dzieci jako karty przetargowej nie zasługuje na nic lepszego. Że też jest matką? A w czym tkwi różnica między nią a mną? Dlaczego moje dziecko nie może mieć ojca? Dlaczego ja nie powiem ojcu Jasia- wybieraj. A jeśli nie ja i Jaś- to będziesz syna oglądał jak świnia niebo? Nie potrafię. Ona potrafiła. I dlatego mam przekreślić zupełnie człowieka, z którym będę miała synka? Że oszukiwał? Kiedy przestał- z jednej strony postawiono mu ultimatum i zaszantażowano, a teraz z drugiej ma się spotkać z odrzuceniem? Panie Wojtku, jest mi tak ciężko.Dziękuję serdecznie za odpowiedź. Ta cała sytuacja naprawdę mnie przerasta. Potrzebuję głosu rozsądku. Czy na pewno to jedyne i najlepsze wyjście w tej sytuacji? Wiem, że z moralnego punktu widzenia tak, ale wszystko we mnie się buntuje... Psycholog? Wiem, że zawracam Panu głowę, ale tak mi łatwiej. Papier (ekran monitora) się nie rumieni. Bardzo proszę mi odpisać- co Pan myśli o tym wszystkim- tak do końca i naprawdę szczerze. I proszę mnie nie oszczędzać. Porzebuję Pana opinii. I przepraszam za kłopot.Iwona
                  • Gość edziecko: guest Re: jak zatrzymać faceta IP: *.* 03.12.01, 12:38
                    Pani Iwono,Dopiero dzis od czwartku mam dostęp do sieci, ale nie bardzo mam czas, żeby Pani odpowiedzieć. W każdym razie przeczytałem i odpowiem, jak tylko będę mógł. Może na priva? Pozdrawiam jak najcieplej.Wojciech Widłak
                    • Gość edziecko: IwonaM Re: jak zatrzymać faceta IP: *.* 03.12.01, 21:13
                      Nie jestem ekshibicjonistką, jednak już nie śmiałam prosić- i tak mi strasznie głupio, że zawracam Panu głowę.Dziękuję bardzo i czekam (nie napiszę niecierpliwie, ponieważ ja mam teraz czasu co niemiara, natomiast Pan jest zapracowanym człowiekiem, więc proszę się nie śpieszyć, skoro i tak nadużywam pańskiej dobroci). Pozdrawiam serdecznie.Iwona
            • Gość edziecko: guest Re: do Wojtka w sprawie michy IP: *.* 20.12.01, 11:17
              Wojtku, he, he, he, przepraszam, ale mnie tak rozśmieszyłeś tym "dawaj mu dobrze jeść", że jeszcze trzymam się stołu by nie spaść z krzesła. To naprawdę dobre!!! He, he. Mąż czy tam niemąż musi po prostu dostać dobrze jeść. To takie proste. Nie naśmiewam się, nie!, po prostu ubawiłeś mnie po pachy. Na emamie dziewczyny poruszają egzystencjalne tematy, odwołują się do filozofii wierności i nie, ronią łzy (niektóre łzy upadają bardzo nisko, niestety), a tu takie genialnie proste rozwiązanie:- trzeba być szczupłą - trzeba rozmawiać - i dobrze chłopa karmić !!! GENIALNE w swej prostocie.Ty wiesz, że ja też zauważyłam, że jak zafunduję mężowi "porządną michę" to się od razu z nim lepiej gada?W sprawie Ani myślę jednak, że, jeśli oczywiście pozwolisz wtrącić słówko, micha wiele tu nie pomoże. Chłopię musi po prostu dorosnąć. Stało się. Bardzo młodzi ludzie będą mieli dziecko. Jakoś muszą przestawić się na inny tor. Wygląd Asi przez pewien czas może burzyć wyobrażenia i oczekiwania jej partnera. Powinien się na to przygotować. Ba! powinien przygotować się na wiele więcej! Także poporodowe nastroje partnerki nie będą szczególnie "rozrywkowe"! Sądzę, że Asia też winna uzbroić się w cierpliwość i po prostu poczekać, aż jej "facet" dojrzeje, dorośnie. To może zabrać trochę czasu i żadna rada tu nie pomoże. Pozdrawiam. Matylda.
              • Gość edziecko: guest Re: do Wojtka w sprawie michy IP: *.* 20.12.01, 11:19
                Chodzi mi naturalnie o Asię, nie Anię.Literówka, pardon.Matylda
              • Gość edziecko: guest Re: do Wojtka w sprawie michy IP: *.* 20.12.01, 15:11
                Oj, Matyldo, Matyldo!Cieszę się, że Ci poprawiłem nastrój. :) Myślę sobie (niezbyt oryginalnie), że to co wielkie i to co małe przeplata się syntetycznie w życiu naszem. O! A jak człowiek zaczyna życie w małżeństwie (czy też - nowocześniej - w "partnerstwie"), to nie bardzo ma tego świadomość.Tymczasem jest tak, że przeróżne:- tubki pasty do zębów wyciśnięte nie od tej strony, co "trzeba";- podniesione deski sedesowe;- rozrzucone kapcie w przepokoju, witające osobę powracającą w domowe pielesze;- gazety, z których wyjęto jedną kartkę;- itp., itd. (wpisać stosownie do upodobań, temperamentu i doświadczeń)odgrywają kolosalną rolę."Micha" jest z gatunku spraw o piętro ważniejszych niż te wyliczone wyżej. Lokowałbym ją z grubsza po męskiej stronie na tym samym poziomie, na którym kobiety mają przytulanie, a może nawet bezinteresowne mówienie "kocham Cię". :)Teraz pytanie - dlaczego tak? Ano dlatego, że to w gruncie rzeczy dowód na to, że ta druga osoba mnie obchodzi. I chcę robić to, co sprawi jej przyjemność, poprawi jej humor. Niekoniecznie muszę ją brać na Karaiby albo kupować brylanty ("the girl"s best friends"). Na początek - spróbuję nie zostawiać skarpetek w kuchni. A może ona... ugotuje mi coś, co lubię. Diabeł tkwi w szczegółach. Choć oczywiście nie tylko w nich. Gdy urósł już i przeniósł się do rzeczy wielkich, wyganianie go ze szczegółów dużo nie da.Piszesz>Sądzę, że Asia też winna uzbroić się w cierpliwość i po prostu poczekać, aż jej "facet" dojrzeje, dorośnie. Ba, na pewno masz rację. Ale może próbować mu (i sobie) w tym dojrzewaniu pomóc. Choćby przez "michę".Pozdrawiam ciepło przedprzedprzedprzedwigilijnieWojtek
                • Gość edziecko: guest Re: do Wojtka w sprawie michy IP: *.* 20.12.01, 15:22
                  Przecztalam i zastanwaiam sie nad tym chandlem wymienynym.Czyli Ladna ( szczupla ) i dobrze gotujaca , sprzatajaca.A gdzie uczucie.To znaczy jak przytyje to mnie rzuci.A moze mezczyzni wobec tego nie potrzebuja zon tylko Lalek Barbi jak gosposie ( no tu musieli by ponies pewne koszty - gosposi trzeba placic)
    • Gość edziecko: IwonaM Re: tatuś odchodzi IP: *.* 26.11.01, 03:25
      Moniko, bardzo przepraszam, że wcinam się do Twojego tematu. Ale jestem chyba równie zdesperowana :( Nie wiem, co bym Ci mogła poradzić, sama nie wiem, co począć ze sobą i ze swoim życiem (chociaż jedno poczęcie już mi się udało :D i właśnie tak mnie kopie, że nie mogę spać :D ).Wydaje mi się, że nie powinnaś odpuszczać tak bez walki... Trzymaj się! Życzę powodzenia i dużo siły- będzie Ci bardzo potrzebna. Pozdrawiam cieplutko. I.
    • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 30.11.01, 13:07
      Moniko!Twoj list zawiera malo informacji. Nie wiem np. czemu maz odchodzi? Trudno na podstwie kilku zdan cos pomoc, poradzic. Napisz wiecej (nie znam Twojej historii).Mysle, ze na pewno nie nalezy blagac.Czy czekac az sam zrozumie i wroci? A czy jest pewnosc, ze zrozumie i wroci i kiedy to nastapi?Nie szukac innego! Co powiedziec dzieciom? A w jakim dzieci sa wieku?Sama widzisz - duzo pytan, bo malo wiem z Twojego listu.Jesli Go szczerze kochasz, to sluchaj sie przede wszystkim głosu serca i madrych, zyczliwych Ci ludzi.Serdecznie pozdrawiam.Pawel
      • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi IP: *.* 03.12.01, 12:33
        Pawle, przeczytaj wątek "czwórka dzieci a mąż odchodzi" na emamie. Tam Monika napisała więcej. Pozdrawiam (i cieszę się, że jestes tutaj).W.
        • Gość edziecko: guest Re: tatuś odchodzi-do Iwonki M IP: *.* 07.12.01, 18:19
          Do Iwony M. tak jak we wszytskich powyzszych przypadkach widze mozliwosc powrotu ulozenia zwiozkow za pomoco kompromisow z obu stron , zaufania i szczerej rozmowy (na pewno tez nie jestescie dziewczyny bez winy-zmiencie to) tak nie pociesze Cie Iwonko ale na co Ty liczysz? jezeli chcesz aby bilogiczny tata wychowywal Twoje dziecko i byl z Tobo to naprawde wspolczuje Twojemu dziecku i Tobie napewno stac Cie na to aby byc dobro mamo i zono ale zono dla osoby ktora jest tego warta a nie zdradza Ciebie i tamto kobiete (ktorej tez wspolczuje takiego zycia) nie rozumie Cie - opamietaj sie posodz go o alimenty i zaczniej nowe zycie z czasem moze znajdziesz osobe ktora bedzie kochac tylko Ciebie i Twoje malenstwo, teraz najwazniejsze jest Twoje dziecko-powodzenia
Pełna wersja