Gość edziecko: jacenty
IP: *.*
17.02.02, 16:22
Sam nie wiem czy nawet mogę spytać, ale jak szaleć to szaleć. Chcę zapytać o to, czy mężczyznom wolno narzekać, żalić się i "wypłakiwać"??? Może to już wtedy nie jest mężczyzna tylko facecik lub leszcz?? Kim by nie był to i tak chyba warto czasem się poskarżyć na forum gdzie choć troszkę człowiek jest anonimowy a przez to zmniejsza ryzyko utraty wartości. Jest wiele rzeczy, o których bym chciał napisać. Jedno jest pewnie nie dotyczy to mojej rodziny, która na szczęście jest szczęśliwa (przynajmniej tak uważam). Ale jak wiele osób zapewne wie, problemy nie bywają tylko w rodzinach ale też w pracy, szkole, zdrowiu fizycznym jak i psychicznym itd itd. Problem może być wszędzie i gryźć człowieka z równie wielką siłą co te teoretycznie ważniejsze. Dla jednego może to być wielki kłopot a dla drugiego błahostka, o której nawet nie warto wspominać. Ważni w takich chwilach są przyjaciele, ale i oni czasem też nie pomogą z różnych przyczyn i nie dlatego, że nie chcą, tylko po prostu czasem ich nie ma właśnie w pobliżu lub nie potrafią nam pomóc.Czasem czytuję forum etata i widzę żale kobiet m.in. na to że faceci tu się nie wypowiadają, że są tacy czy inni... W zasadzie nie spotkałem postu faceta mówiącej o problemach po za narzekaniem na dość liczną obecność kobiet w tym forum i może kilkoma wyjątkami. Zastanawiam się więc, czy aby faceci boją się narzekać, czy może nie mają problemów a może lubią po prostu dogadywać kobietom goszczącym tu?To chyba nie jest ważne, i tak już mi lepiej w miarę pisania. Nawet nie zdążyłem poruszyć choć części problemów, które zalegają w mej skromnej głowinie a już wrócił humor. Być może jednym z nich był problem panujących tu nastrojów międzyludzkich. Są moim zdaniem delikatnie mówiąc nie miłe...Pozdrawiam wszystkich, którzy zechcą doczytać do końca moje wypociny i może zastanowić się o czym ja w ogóle mówiłem...Bo ja już chyba sam nie wiem.Jacenty