Brak zainteresowania

IP: *.* 19.04.02, 08:48
Witam! mam na imię Agata. Mam pytanie, bo czegoś nie rozumiem. Może ktoś mi wytłumaczy ... Mam pięciomiesięczną, wspaniałą córeczkę i jestem obecnie Samodzielną mamą. Tatuś mojego dziecka zostawił nas, gdy byłam jeszcze w ciąży. Twierdził, że sobie nie poradzi. Przez okres ciąży nie odwidzał mnie nie dowiadywał się o zdrowie. Gdy malutka się urodziła twierdził, że chce ją odwiedzać, uczestniczyć w jej wychowaniu Jednak do tej pory jesze jej nie widział. Nie zabroniłam mu nigdy odwiedzać córki, wręcz zachęcałm go aby to zrobił. Nie pokazał się. Nie rozumiem jak można nie widzieć swojego dziecka przez tyle czasu, mimo że są ku temu okazje i jednocześnie zapewniać, że interesuje się nim.Czy mężczyźnie aż tak brakuje uczuć?
    • Gość edziecko: darek Re: Brak zainteresowania IP: *.* 19.04.02, 11:56
      nie generalizuj, (tamtemu temu mężczyźnie) bez uogólniania plis, ponadto tu są etaty i raczej nie mają doświadczenia z niewidzeniem dziecka.
      • Gość edziecko: 888 Re: Brak zainteresowania IP: *.* 25.04.02, 11:17
        Z waszych "męskich, suchych" odpowiedzi trudno naprawdę zmienić zdanie o facetach! Może trochę cieplej, jeśli chcecie by kobieta z takim problemem poczuła, że jeszcze uda jej się kiedyś znaleźć męża i ojca dla swojego dziecka!Jeśli o mnie chodzi to wolałabym ciszę zamiast takich odpowiedzi, lepiej nic nie pisać jeśli nie ma się nic do powiedzenia!Agato taki problem jaki dotknął ciebie dotyczył również mojej siostry 19 lat temu. Była wówczas od dłuższego czasu z chłopakiem, z którym planowała życie, wszystko było dobrze, aż do chwili gdy zaszła w ciążę...wtedy ją zostawił i zaraz zmachał dziecko następnej(!!!)z którą się w końcu ożenił(a była z bogatego domu!),niestety moja siostra nie mogła zapewnić mu dostatniego życia toteż zwinął żagle!Pamiętam moją siostrę kiedy stała w kuchni z brzuchem i lepiła pierogi na święta zalana łzami i zniechęcona do całego życia...(ale co o tym mogą wiedzieć ci "zimni" faceci...!)Dzisiaj Ewa jest już prawie pełnoletnia i ze swoim ojcem widziała się kilka razy( kiedy z łaską przyniósł spóźnione alimenty!). Niestety nigdy mu nie zależało na kontaktach z córką(ma swoją trójkę dzieci z żoną!). Materialnie powodzi mu się świetnie mają swoją dobrze prosperującą firmę, wielki dom, 4 eksluzywne samochody, a do sądu w sprawie podwyższenia alimentów(których kwota jest śmiesznie niska!) przyniósł jakiś papierek o niskich dochodach!!! Po prostu kawał chama i nic więcej! Gdyby moją siostrę stać było na to by zrezygnować z tych alimentów to już dawno by to zrobiła, żeby nie mieć nic wspólnego z tym draniem, ale niestety nie jest im lekko.Przypomniała mi się taka sytuacja, gdy Ewa zadzwoniła kiedyś do swojego"tatusia", który jak zwykle spóźniał się z przyniesieniem alimentów i poprosiła go czy nie mógłby jej w tym miesiącu dać o 100zł więcej, bo jedzie na wycieczkę szkolną i przydało jej by się na drogę, tatuś przyniósł, ale w przyszłym miesiącu odjął z kwoty alimentów właśnie 100zł! I co wy na to?Niestety to jest życie i takich mężczyzn jest wielu(co nie znaczy,że nie ma takich kobiet!), ale musisz wierzyć w to,że kiedyś ułożysz sobie życie z kimś odpowiedzialnym kto pokocha was obie. Znam takie przykłady!Ponadto na swoim przykładzie mogę powiedzieć ci, że są też wspaniali mężczyźni, którzy potrafią kochać swoją kobietę i swoje dziecko! Ja na takiego na szczęście trafiłam i ( z całym szacunkiem dla wszystkich etatusiów!) nie ma drugiego takiego(dla mnie oczywiście!)na całym świecie!Twój też gdzieś jest tylko jeszcze się nie znaleźliście.A co do ojca Twojego dziecka , nie zwracaj na niego uwagi i nie zmuszaj go do spotkań, jak nie chce to nie, kiedyś córka go osądzi...Życie jest długie i potrafi nas czasem zaskakiwać.PozdrawiamSelina
        • Gość edziecko: jlopuszynski Re: Brak zainteresowania IP: *.* 26.04.02, 10:09
          Nikt nie prosi byś zmieniła o facetach zdanie, a suche i zimne w formie bo nie jesteśmy Wami kobietami; moją reakcją na takie rzeczy jest chęć działania, a nie mówienia; jakbym takiego dorwał to bym go za przyrodzenie powiesił. Poza tym nadzieję można dawać, ale fakty są takie: nie ma do wzięcia dobrych facetów w Polsce: dobrzy są żonaci,a pozostali pijani, albo jeszcze na pępowinowej uwięzi u swych zaborczych matek, które ich chowają dla siebie, a nie dla obcych kobiet-to idzie przez pokolenia. Jeżeli jakiś urwie się z pępowiny i dojrzeje do zdrowego związku i ojcostwa to dla dzieci, kóre spłodził wcześnie i dla ich matek jest już stracony, ale to czasem nastąpuje jak tu już napisano po czterdziestce.Aghates jestem z Tobą w tej sprawie: jeśli nie pójdziesz w niechęć czy nienawiść do facetów,to masz szansę na pełną rodzinę, ale oczy miej szeroko otwarte. Ja tęsknię za swoją nigdy nie spłodzoną córką i jestem wrażliwy na dziewczynki porzucone przez ojców: nie usiłując ich zastępować staram się dawać im choć cząstkę mojego niespełnionego ojcostwa.pozdrawiamjędrek
          • Gość edziecko: 888 Re: Brak zainteresowania IP: *.* 26.04.02, 11:05
            Wiesz trochę mnie zaskoczyłeś...co oznacza, że jesteśmy kobietami, a wy mężczyznami? Czy to, że mężczyzna napisze ciepłe i miłe słowa jest jakąś ujmą dla "społeczeństwa męskiego"? A ponadto trochę trudno tutaj działać nie sądzisz? To forum i słowa mają krytykować lub krzepić, a miłe i czułe słowa potrafią góry przenosić, mogą bardzo pomóc drugiej osobie w problemach i realizacji pewnych celów. Mogą też ranić...i nie zawsze sprawdza się hasło "czyny a nie słowa". Nie zawsze jesteśmy w stanie coś uczynić fizycznie, ale zawsze możemy swoimi słowami pomóc uczynić to drugiej osobie.Poza tym ja nie mam złego zdania o wszystkich facetach i nie potrzebuję zapewnienia z Twojej strony, że istnieją "dobrzy" mężczyżni, napisałam to w kontekście postu Agaty!(najwyraźniej nie doczytałeś tego między wierszami mojego postu!)A swoją drogą mój post najmniej dotyczył twojego postu, to zabawne nie sądzisz :):hello:selina
            • Gość edziecko: acha Re: Brak zainteresowania IP: *.* 24.05.02, 07:03
              selina napisała/ł:> Wiesz trochę mnie zaskoczyłeś...co oznacza, że jesteśmy kobietami, a wy mężczyznami? Czy to, że mężczyzna napisze ciepłe i miłe słowa jest jakąś ujmą dla "społeczeństwa męskiego"? Mimo, ze nie do mnie skierowane pozwole sobie wtracic dwa slowa. "Niestety" jest to psychologicznie sprawdzone, ze sposob reagowania mezczyzn na emocjonalne informacje rozni sie znaczaco od reakcji kobiet. Jest rowniez dosc oczywiste, ze mezczyzni roznia sie od kobiet i vice versa. I nie ma w tym nic zlego, ani dla jednej, ani dla drugiej grupy. Roznice w funkcjonowaniu obu plci m.in zapewniaja bardziej zroznicowany rozwoj kulturowy w szeroko pojetym tego slowa znaczeniu. I nie zmieni sie faktu, ze ani kobiety nie beda we wszystich sytuajach reagowac tak jak panowie, ani odwrotnie. Dlaczego w takiej sytuacji panowie nie pocieszaja? Poniewaz zadano im tak na prawde konkretne pytanie, a nie poproszono o wspolczucie. Totez udzielili konkretnych odpowiedzi. W takich sytuacjach kobieta natychmiast skupia sie na warstwie emocjonalnej wypowiedzi, a mezczyzna na tym, co zostalo napisane, czyli na slowach. Proste?>A ponadto trochę trudno tutaj działać nie sądzisz? To forum i słowa mają krytykować lub krzepić, a miłe i czułe słowa potrafią góry przenosić, mogą bardzo pomóc drugiej osobie w problemach i realizacji pewnych celów. Mogą też ranić...i nie zawsze sprawdza się hasło "czyny a nie słowa". Twoj atak na panow tez mogl kogos zranic. Pamietaj - inaczej odbieramy pewne sygnaly. Oczwyiscie - z naszego kobiecego punktu widzenia milo by bylo, gdyby panowie zechcieli czasem wyjsc ze swojego konkretyzmu na rzecz empatycznego pojmowania swiata, ale oni czasami z kolej by chcieli, zeby panie sie ukonkretyzowaly. > Nie zawsze jesteśmy w stanie coś uczynić fizycznie, ale zawsze możemy swoimi słowami pomóc uczynić to drugiej osobie.sluszna uwaga.> A swoją drogą mój post najmniej dotyczył twojego postu, to zabawne nie sądzisz :)hehe.. no bo odpowiedzial Ci ten, ktory ma najmocniej rozwinieta umiejetnosc empatycznego reagowaniawinkA teraz dwa slowa do Agaty.Ojciec mojej coreczki od pol roku nie kontaktuje sie z nia zupelnie. Z reszta nie interesowala sie nia nawet wowczas, gdy mial moznosc normalnego, codziennego zycia z nia, przez 11 mies. jej zycia. Potem odeszlam. Na poczatku spotykal sie z nia, kiedy tylko chcial (bo nagle mus ie zachcialo). Ale starczylo mu ochoty na 3 miesiace. Przy pierwszej okazji zrobil wielka scene pt. "chcesz mi odebrac dziecko" i.... zniknalsmile Nie biore alimentow, bo nie chce. Ale na marginesie.... I wo odpowiedzi na Twoje pytanie... Moja corka ma tate. Ma najlepszego tate na swieciesmile Takiego, ktory ja kocha, opiekuje sie nia, bawi do upadlego, kiedy trzeba utuli, kiedy trzeba skarci, po prostu cudownego tate. Sam sie znalazl. Po prostu byl gdzies a teraz jest z nami. Na poczatku coreczka mowila do niego po imieniu, a od niedawna sama z siebie zaczela do niego mowic "tato". Chociaz ma dopiero poltora roku, przygladajac sie dzieciakom na podworku szybko pokojazyla fakty i domyslila sie, kto to jest ten "Adam". A tamten? Coz,ktos to juz chyba napisal, ze stracil baaardzo wiele. Niech mu zycie uplywa na beztroskiej zabawiesmilepozdr.Acha
              • Gość edziecko: jlopuszynski Re: Brak zainteresowania IP: *.* 24.05.02, 14:31
                Miałem się już nie odzywać, bo pomyślałem sobie, że nie ma tu miejsca na dociekliwe dochodzenie do porozumienia. Spotkaliśmy się tu w sprawie Agaty i zaraz o niej zapomnieliśmy rozpoczynając grę w "czyje lepsze". Dzięki acha za Twoje nas facetów tłumaczenie, ale z doświadczenia wiem, że nawet kobiety(te które znam) wyedukowane w sprawie marsjańsko - wenusjańskich różnic obrażają się za każdym razem, gdy mimo całej mojej empatii czegoś się nie domyśliłem .My rodzimy się za takim algorytmem w naszym centralnym ośrodku nerwowym: najlepszy dowód miłości ?-umyć swej kobiecie samochód. A do empatii dochodzimy po 40-tce, jak na miejsce testosteronu wchodzi małymi porcjami estrogen.I stąd zamiast słów pocieszenia macie od nas zazwyczaj recepty na rozwiązanie problemu, lub ofertę czynu, a to da się jakoś zmienić tylko przez wychowanie i koło się zamyka, bo to wy kobiety wychowujecie synów. Może to przykre co już zresztą tu pisałem: dopóki kobiety będą wychowywały swych synów dla siebie, a nie dla świata i ich samych(a zwłaszcza nie dla kobiet "obcych")to trudno nam się będzie spotykać w satysfakcjonujący sposób. Będziemy się okopywać na swoich pozycjach zarzucając sobie nawzajem brak zrozumienia, a ponieważ my faceci mniej wiemy na temat swej własnej tożsamości to częściej milcząc wycofujemy się i przenosimy swą uwagę tam, gdzie oczekują od nas działania.I dlatego też zamiast słów otuchy miałaś Agato słowa, które raczej sprowadzają na ziemię, bo mimo twojego acha przykładu nie wierzę, że wszystkie porzucane córki znajdą swoich ojców. Wydawałoby się, że chociaż synowie mają lepiej, ale popatrzcie ilu wokół "zdradzonych przez ojców"Jak tu już napisano do rodzicielstwa trzeba dojrzeć, chociaż zdarzają się szczęśliwcy, którym to dano w genach. I że ten problem nie dotyczy tylko mężczyzn świadczy mój osobisty przykład: dzięki kobiecie, która odrzucała po urodzeniu wszystkie swoje dzieci jestem szczęśliwym adopcyjnym ojcem.jędrek
                • Gość edziecko: acha Re: Brak zainteresowania IP: *.* 25.05.02, 00:22
                  jędrek napisała/ł:> Miałem się już nie odzywać, bo pomyślałem sobie, że nie ma tu miejsca na dociekliwe dochodzenie do porozumienia. Spotkaliśmy się tu w sprawie Agaty i zaraz o niej zapomnieliśmy rozpoczynając grę w "czyje lepsze". Dzięki acha za Twoje nas facetów tłumaczenie, ale z doświadczenia wiem, że nawet kobiety(te które znam) wyedukowane w sprawie marsjańsko - wenusjańskich różnic obrażają się za każdym razem, gdy mimo całej mojej empatii czegoś się nie domyśliłem . czesmile Tak sie slada,ze nie mam zbyt ogromej wiedzy dot. spraw "wenusjansko- marsjanskich" - ot. po prostu troszke malej wiedy z zakresu zwyklej psychologii, tego, co mi na studaich przekazali - w sumie jestem na etapie mlego idealizmu wiedzy, ale to insza inszosc.A to, ze kobietom DZISIEJSZYM, emancypowanym, sfeminiowanym i "wiedzacym" nie chce sie zaglebic w meskie rozumienie swiata (w koncu my jestesmy ucisnione i odarte z czlowieczenstwa a nie faceciwink to juz sprawa dzisiejsszych kobiet.... Ja tez jestem jedna z nich i tez nosdze na sobie odium wspolczesnej kobiecosci. Pwiedzmy, ze dzieki pewnej DANEJ mi wiedzy cos tam moe widze, ale....ale to inna sprawa...>My rodzimy się za takim algorytmem w naszym centralnym ośrodku nerwowym: najlepszy dowód miłości ?-umyć swej kobiecie samochód. A do empatii dochodzimy po 40-tce, jak na miejsce testosteronu wchodzi małymi porcjami estrogen.hehehehe... znam co najmniej jednego takiego, ktoremu estrogen chyba sie nie wydziela mimo wiekuwink)))) (zart)> I stąd zamiast słów pocieszenia macie od nas zazwyczaj recepty na rozwiązanie problemu, lub ofertę czynu, a to da się jakoś zmienić tylko przez wychowanie i koło się zamyka, bo to wy kobiety wychowujecie synów. Może to przykre co już zresztą tu pisałem: dopóki kobiety będą wychowywały swych synów dla siebie, a nie dla świata i ich samych(a zwłaszcza nie dla kobiet "obcych")to trudno nam się będzie spotykać w satysfakcjonujący sposób. w pelni sie zgadzam. W ogole doluje mnie wspolczesna wizja wychowania dziecka (czy to plci zenskiej, czy meskiej )dla siebie"...A z innej bajki.. skoro ja - kobieta prosze o wskazowke mezczyzne- nie oczekuje wsparcia, tylko WSKAZWOWKI i odwrotnei, jezlei "skarze sie" na problem nat. emocjonalnej mojemu mezowi, nie oczekuje wskazowki, tylko wlasnie wsparcia. I tak jak ja rozmiiem te roznice, tak i prosze mojego meza, by rozumial ja tez w druga mańkę..>Będziemy się okopywać na swoich pozycjach zarzucając sobie nawzajem brak zrozumienia, a ponieważ my faceci mniej wiemy na temat swej własnej tożsamości to częściej milcząc wycofujemy się i przenosimy swą uwagę tam, gdzie oczekują od nas działania.i dlatego czesto tak brak na tego typu forach glosu panow...A szkoda... nIc mi nie daje tak pelnego obrazu swiata jak wymiana inf. z moim mezem...> I dlatego też zamiast słów otuchy miałaś Agato słowa, które raczej sprowadzają na ziemię, bo mimo twojego acha przykładu nie wierzę, że wszystkie porzucane córki znajdą swoich ojców.jasne. I to jest smutne. Ani synowie, ani corki....PO prostui - nie wszystkie dzieci znajduja swoich ojcow... Ani nie zawsze znajduja matki... A przyklad? Jak to przyklad - pokazuje jakas opcje... Nie mowi, ze tak byc musi. > Jak tu już napisano do rodzicielstwa trzeba dojrzeć, chociaż zdarzają się szczęśliwcy, którym to dano w genach. Nie wierze w genetyczna teorie uczuc. W tym uczucia rodzicielstwa. Chociaz na kazde dzialanie zyciowe czlowieka ma wplyw mat. genetyczny, to jednak pozostaje wych. Jedno z drugim sie dopelnia, lub .... wybrakowywuje,...>I że ten problem nie dotyczy tylko mężczyzn świadczy mój osobisty przykład: dzięki kobiecie, która odrzucała po urodzeniu wszystkie swoje dzieci jestem szczęśliwym adopcyjnym ojcem.> jędrekpowiem tak: cudownie, ze sa ludzie, ktorzy potrafia kochac.(hehe, i to mowie ja, ktora nie lubie "wielkich" sformuowan....)pozdr.Acha
    • Gość edziecko: Siunia Re: Brak zainteresowania IP: *.* 21.04.02, 00:15
      cóz........ poprostu Twój mężczyzna jeszcze nie dorósł do tego, by być ojcem.Mój Ojciec dorósł do ojcostwa w wieku 47 lat , po czym rok później zmarł. Ale przez ostatni rok swojego życia był ojcem - no, nawet nie przez cały rok, bo po kilku miesiącach miał zawał - odratowali go, bo byłam upierdliwa i nie pozwoliłam za szybko zrezygnowac - i ja się nim opiekowałam do końca.Mam nadzieję, że Twój mężczyna jednak dużo wczesniej zrozumie co znaczy ojcostwo ( przezd ukończeniem 47 lat)Ale znam takich, którzy nie dorastaja nigdy.Wcale nie chciałam Cię załamac. Przepraszam, bo to przykre co na[pisałam, wiem jak bardzo Cię to boli.Jednak nic na to nie poradzisz, to ON SAM musi to poczuc, tak głeboko w sercu...TRzymam kciuki, oby szybko to nastąpiło.Mam nadzieje, że sobie poradzisz.Jestem z Toba.A jak masz ochote, to napisz kilka słów do mnie na priva.I nie musi to byc koniecznie tylko na ten temat :)Serdeczne uściski, myśle o Tobie ciepło io0 Twojej kruszynce :)- Siunia
    • Gość edziecko: MiZ Re: Brak zainteresowania IP: *.* 21.04.02, 10:41
      Czesc Agato.Nie jestes chyba jedyna osoba, ktora niektorych rzeczy nie rozumie... ja na przyklad nie moge zrozumiec matek ktore porzucaja swoje dzieci... nie jest to jednak powod bym sytwierdzil, ze wszystkie kobiety sa wyrodne...A co do Twojego problemu, wcale go nie minimalizujac, ani nie popierajac postepowania faceta o ktorym piszesz, wydaje mi sie, ze jak wiele kobiet po prostu zle wybralas ojca dla Twojej coreczki. Niestety wydaje mi sie, ze niektore z Was najpierw sie ciesza, ze maja faceta, a dopiero potem zastanawiaja co to za fecet.. tylko ,ze czesto to zastanowienie przychodzi zbyt pozno...powodzenia ... i nie mysl ,ze jest tylko jeden typ facetow... mazP.S.Nie mysl rowniez, ze wszyscy sa tak jak ja "bez serca" i nie lituja sie nad Twoja sytuacja... sa tez ci "lepsi".
    • Gość edziecko: jlopuszynski Re: Brak zainteresowania IP: *.* 25.04.02, 09:48
      Jak mówił, że sobie nie poradzi to trzeba było uwierzyć; chłopcy w wieku 12-15 lat tacy są, wiek biologiczny niestety nie pokrył się z psychologicznym i nic na to nie poradzisz; dzieci nie zajmują się na poważnie innymi dziećmi.
    • Gość edziecko: aka Re: Brak zainteresowania IP: *.* 06.05.02, 13:42
      Agatko,Wlasnie sobie pomyslalam,ze ten czlowiek nigdy sie nie dowie jak wiele traci nie bedac przy swoim dziecku.Bo to ogromne szczescie te nasze dzieciaczki.Moc na nie patrzec,byc z nimi codziennie,kochac.Sa mezczyzni,ktorzy o tym wiedza.A ten "Twoj"...coz,....pewnie sie cholernie boi(wybaczcie to slowo!).Ale sa tacy,ktorzy sie nie boja i moze kiedys sie o tym przekonasz.Czego bardzo Ci zycze!Pozdrawiam Ciebie i Twoja coreczke.Weronika
    • Gość edziecko: Zilka Re: Brak zainteresowania IP: *.* 19.05.02, 07:31
      Czytam sobie ten wątek i szlag mnie trafia na różne męskie wypowiedzi. W kontekście postów wszystkich panów przewija się myśl: źle wybrałaś, dobrych nie ma bo są żonaci, jestem człowiek czynu, generalnie - chciałaś to masz głupia babo. Panowie, nie znacie histori Agathes (chyba że się mylę). Nie wiecie ile lat ma ona, ile lat ma "tatuś", jak to się wszystko odbyło. Ja jej nie znam też. Ale znam wystarczająco dużo histori samotnych matek żeby wiedzieć, że w większości wypadków to jednak nie jest tak, że gwałcimy 15-letniego chłopca potem dziwiąc się, że nie dorósł on do ojcostwa.I jeszcze coś. Ja podzielam niezrozumienie Agathes i znam wiele osób, które je podzielają. Ja rozumiem, że można przestać kochać kobietę, zostawić ją i nie chciec znać za bardzo. Ale jak można nie chcieć znać swojego dziecka???? Nie rozumiem i wiem, że Wy mi nie pomożecie tego zrozumieć.
      • Gość edziecko: jlopuszynski Re: Brak zainteresowania IP: *.* 20.05.02, 08:35
        Jak chcemy mieć dzieci, to z kobietami, które kochamy. W poczętych dzieciach kochamy nasze kobiety- nie siebie. Miłość do dzieci dla nich samyh przychodzi po czasie. Gdybyśmy je rodzili byłoby z nami tak samo jak z wami kobietami.
        • Gość edziecko: ruda Re: Brak zainteresowania IP: *.* 20.05.02, 09:40
          A poza tym wiele się już na tym forum napisało, że i miłość matki do dziecka kształtuje się powoli i nie jest prostą pochodną tego, że się w ciąży było i dzieciaczka urodziło. Zatem często zarówno matka jak i ojciec potrzebują pewnego czasu z dzieckiem, żeby się z tego nauczyć cieszyć, jeśli ktoś sobie tego zadania nie zadał i czasu nie dał, to dla niego własne dziecko pozostanie elementem otaczającego świata, do którego uczuć rzadnych nie przejawia, bo i skąd z faktu, że 9 miesięcy wczesniej było mu z kimś przyjemnie ma wyciągnąc konsekwencję w postaci miłości do dziecka???
Pełna wersja