co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczyliscie

28.11.06, 15:46
witajcie, mam pytanie, jaka byla wasza reakcja, gdy po raz pierwszy
zobaczyliscie swoje nowo narodzone dziecie? jakie emocje w was sie obudzily?
pytam, bo rodze za niedlugo, nie jestem z tata malej, ale zamierzam go
poinformowac, ze mu sie dziecko urodzilo. i wlasnie jestem ciekawa, jak to
bedzie, mysle o tym duzo, i sie troche boje. oczywiscie juz nie wierze w
historie typu ze jak zobaczy mala, to sie w niej zakocha, i wroci do jej
mamusi, i stworza szczesliwa rodzine.

napiszcie cos, jestem ciekawa waszych doswiadczen.pozdrawiam kasia.
    • ira.siad Nigdy nie mów nigdy 28.11.06, 16:19
      gwiazdka1232 napisała:
      oczywiscie juz nie wierze w
      historie typu ze jak zobaczy mala, to sie w niej zakocha, i wroci do jej
      mamusi, i stworza szczesliwa rodzine.
      >
      > napiszcie cos, jestem ciekawa waszych doswiadczen.pozdrawiam kasia

      To tak celem podniesienia cię na duchu. Przeczytaj dokładnie wypowiedzi
      skruszonego "taty"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=33564186
      • gwiazdka1232 Re: Nigdy nie mów nigdy 28.11.06, 16:29
        dzieki wielkie...
        nie wiem co napisac, jeste mi przykro, bo ja tez strasznie kochalam, i nadal
        kocham, a on nie. powiedzial to juz tyle razy, ale najgorsze bylo: "dziewczyno
        otworz oczy, i przestan sie ludzic".
        wiec sie nie ludze, ponad dwa miesiace juz sama z mala w brzuchu, i nawet nie
        jest mi smutno, czekam na moja corcie teraz ona jest wszystkim dla mnie.
        dzwonilam, prosilam, wrecz blagalam, ale nie poskutkowalo. milcze wiec sobie,
        ale nie powiem, czasem marzy mi sie ze moja corka bedzie miala kochajaca sie
        rodzine. a jej tata przemysli sobie wszystko.

        dlatego sie boje zobaczyc jej ojca w szpitalu, nie wiem co powiedziec, i jak
        sie zachowam wtedy. choc moze byc i tak, ze nie przyjdzie jej zobaczyc. za
        niedlugo sie przekonam smile
        pozdrawiam i dzieki za odp.
      • sir.vimes Re: Nigdy nie mów nigdy 06.12.06, 12:39
        Wiesz co, po przzeczytaniu tego zalinkowanego postu mam wrażenie, że chyba nie
        chciałabym takiego "marnotrawnego" przyjąć i dać mu drugiej szansy. Ale nigdy
        nie byłam w takiej sytuacji.
        Ten ojciec z twojego linku wydaje mi się nieudacznikiem,który wszystko przegrał
        i zachciało mu się wracać do przeszłośći. Jakby mu świetnie wyszła kariera itp
        ani by się obejrzał na swoją rodzinę. Mało przekonywujący.
        Jakoś nie widzę miejsca na to, by kolesiowi dać dodatkowy czas na decyzję. To
        tak jakby kobieta usunęła ciążę a po paru miesiącach zażądała by czas się
        cofnął, bo w międzyczasie dojrzała do dziecka.
        • gwiazdka1232 Re: Nigdy nie mów nigdy 06.12.06, 13:28
          im blizej porodu, tym bardziej mysle podobnie do ciebie, sir.vimes.
          juz mi sie naeet nie chce o tym myslec, i mimo ze jedna czesc mnie mowi, ze
          moze kiedys on sie zmieni, to ta druga, chyba rozsadniejsz, radzi wyrzucic
          takie myslenie z glowy.
          nie chce go, czekam na moja mala, ale i tak jestem ciekawa jak sie zachowa, gdy
          zobaczy swoje dziecko.
          dam znac co i jak, bo cos czuje ze final sie zbliza,, wlasnie wrocilam ze
          szpitala, moge rodzic nawetv dzissmile)
          pozdrawiam cieplutko!!kasia.
          • sir.vimes Z góry gratuluję ! 06.12.06, 13:32
            Widzę , że to już końcówka! Myśl o sobie i swojej małej - i pamiętaj, ze to
            ostatni moment na zjedzenie słoika nutelli itp, niedługo dietka dla
            karmiącychsmile)) Zamiast myśleć o nim zorganizuj sobie jakąs pomoc na ten pierwszy
            miesiąc. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie świetnie!
            Trzymaj się ciepło!
    • ira.siad Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 16:26
      Tytułem uzupełnienia. Na Twoim miejscu dałbym jednak znać ojcu Twojego dziecka,
      o planowanym termienie porodu i szpitalu w którym masz zamiar rodzić, tak na
      wszelki wypadek.
      • gwiazdka1232 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 16:31
        wie o terminie, i gdzie rodze, i na pewno go poinformuje ze cos sie dzieje.
        choc po tym wszystkim co z nim przeszla, to bym go na biegun polnocny wyslala.
    • egon26 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 16:39
      A wie że jesteś w ciąży ?? Tak pytam bo w sumie jak wie to cos już tam przeżył
      przeżywa i jakos sie tego spodziewa.
      Dla mnie dziecko było bardzo wirtualne, mimo że go czułem (jak kopał) widziałem
      na usg, jakoś było to dla mnie nie do pojęcia że "umiem zrobić człowieka"wink.
      Jak mały wylazł wkoncu z żony, stało się to realne. Tyle że ojcowie podobno nie
      kochają dzieci od początku to przychodzi z czase- słyszałem gdzies taką opinie.
      Sam nie wiem jak było u mnie. Bo bardzo chciałem tego małego. I wiem że na
      samym początku była duma, radość, szczęście, obowiązek. Ale czy była
      miłość ?!?! sam nie wiem. Potem gdy zdeżyłem sie z płaczem nocnym i kilkoma
      tygodniami prawie bez snu- nie wiem co czułemwink Ale to wszystko chyba uczy
      miłości do małego. I teraz jest naprawde super- nie żebym się wysypiał wink ale
      czy sen jest taki ważny wink.
      Powodzenia a jak się osioł nie interesował dzieckiem to olej palanta. Kiedyś
      tego pożałuje.
      • gwiazdka1232 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 16:47
        wie ze jestem w ciazy, ale ja wiem, ze on nie czuje tego. tak jak napisales,
        musi sie milosci do dziecka nauczyc. a nie wiem, czy to realne,fizycznie sie
        nie da. ja krakow, on 100 km ode mnie, caly czas pracuje i nie bedzie mial
        kiedy jej odwiedzac.
        ja juz go olalam, zostal za, i na pewno jeszcze sie to bedzie ciagnelo. ale
        wiem ze dla dobra malej, on musi byc w jej zyciu, a ja nie bede mogla jej
        pokazac, jaki mam stosunek do tatusia. tu chodzi tylko o nia, a nie o moje
        uczucia. nie chcialabym zeby mi kiedys zarzucila, ze nie pozwolilam jej sie z
        tata widywac, czy kontaktowac.
        niedawno moja niedoszla tesciowa (zreszta swietna babka, dzwoni prawie
        codziennie, i przezywa, ze sie jej pierwsza wnuczka urodzi), powiedziala:
        kiedys dziecko go oceni(jej syna). a on pozaluje.
        ale watpie w to, niekotrzy nie zaluja, bo maja zbyt mala samoocene. tak ja moj
        ex. przeciez jest idealny, i nie on zawinil...
        • egon26 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:04
          Na szczęście są alminety wink Niech choć tak poczuje że jest ojcem. Faceci są
          rózni. Były chłopak siostry mojej bratowej (zawiłe wink) ma 18 letnią córke nie
          płacił almientów i nawet życzeń na 18 jej nie złożył. Tak że bywa róznie.
          Ludzie często doceniają coś jak coś stracą, tak że nie nażucaj się mu z
          dzieckiem/twoimi uczuciami, niech on się stara i zabiega o dzidziusia.
          100 km od krakowa - w którą strone ?? Ja też mniejwiecej jestem z takiej
          odległości, daj adres jak bedzie blisko odwiedze gościa i pogadam z nim jak
          ojciec z przyszłym ojcem wink - nie wykluczam rękoczynów wink Nie lubie takiej
          bezmyślności.
          • gwiazdka1232 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:12
            zakopane. goral spod samiuskoch tateruncertain
            • egon26 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:20
              W linii prostej to jakieś 50 km - szkoda z góry po drodze wink Ale czasem tam
              bywam wink
      • ira.siad Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 16:56
        Egon niestety ma racje. Facet nie nosi w sobie dziecka i do pewnego stopnia
        ciąża kobiety to dla faceta Matrix. Coś tam niby widać od czasu do czasu,
        wszyscy każą mówić do brzucha ale to nie chłop odczuwa zmiany i ruchu. Prawda
        to czy nie ? Ja cieszyłem się kiedy mała wyjechała z mamą po "cięciu" na łóżku
        z sali operacyjnej. Ale to, że szybko się zaangazowałem w rolę ojca to stety
        duża zasługa żony, która po 2 tyg. od porodu "obarczyła" mnie obowiązkiem
        codziennej kąpieli (do dziś mam patent na wyłączność)i nigdy nie izolowała mnie
        od takich obowiązków jak karmienie butelką czy przewijanie bo wiedziała że dam
        radę. I dałem radę bo jakie miałem wyjście.
        Instynkt ojcowski rodzi się póżniej i wolno poprzez obcowanie z dzieckiem,
        noszenie go na rękach, spacery z wózkiem..itp.
        W twoim przypadku może być też tak, że facet zacznie mieć wyrzutu sumienia i
        dręczony myślą, że zostawił 2 bliskie mu osoby, może zdecyduje się na powrót.
        Nic nie zmieni jednak faktu, że zostnie i bedzie ojcem Twojego dziecka i w imię
        tego nigdy nie powinnaś ograniczać mu kontaktu (nawet za to qrestwo które ci
        zrobił) bo kiedyś może mieć o to pretensje do ciebie Twój dzieciak.
        • egon26 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:18
          Czyli jednym slowem jesteśmy takimi códownymi mężami/ojcami bo mamy mądre żony
          które umieją nas wciagnać w obowiazki rodzinne. Może nawet nie tyle umieją co
          chcą i to juz połowa sukcesu. Dużo kobiet uważa że podajac meżowi życie na
          tależu sprawi ze zwiazek bedzie szczęśliwy - nic bardziej mylnego. "doceniasz
          to czego zdobycie stanowi dla ciebie trud" - (nie dokładne przytoczenie Małego
          Ksiecia - drugiej najmądrzejszej ksiażki jaką przeczytałem wink Pierwsza to "Mapy
          pamieci IBM" ale zniej nic do sytuacji nie pasuje wink )
          • gwiazdka1232 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:24
            Dużo kobiet uważa że podajac meżowi życie na
            > tależu sprawi ze zwiazek bedzie szczęśliwy - nic bardziej mylnego. "doceniasz
            > to czego zdobycie stanowi dla ciebie trud"

            cos w tym musi byc, on tez mi powiedzial, ze za bardzo sie staram, i jemu sie
            wtedy nie chce. i badz tu czlowieku madry, tak zle i tak niedobrze...
            • egon26 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:34
              Trzeba znalesc złoty środek wink Faceci nie lubią łatwych zdobyczy lubimy
              wyzwania, szybko się nudzi to co łatwe. Spróbuj go zlać by on to odczuł,
              zacznij się umawiać z innymi - przy dziecku bedzie trudno więc może lekko go
              okłam że masz przyjaciela z sieci lub coś w tym rodzaju. Może poczuje co traci -
              ciebie i dziecko i dostanie kopa a zarazem wyzwanie i coś to zmienic. Partnera
              też trzeba wychować, jak dziecko. Przy małej czasem bedziesz robiła coś w brew
              siebie swym uczuciom, dla jej dobra tak samo też trzeba z facetem - a z góralem
              w szczególności. Ja jestem kapuściany góral jak to o nas mówią ci z podhala,
              ale my jesteśmy bardziej ugodowi wink
              Powodzenia.
              • gwiazdka1232 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:43
                ale jak go tu wychowac, jak on udaje ze totalnie nic go nie rusza?? nie ma
                chyba gorszego typu czlowieka. kamienna twarz, zero emocji, a ty sie czlowieku
                wsciekaj, a i tak sie nic nie dowiesz.
                jak go sotatnio zlalam, tydzien nie odpowiadalam na jego mejle i smsy typu: jak
                sie ma moja corka? to byl bardzo zdziwiony, i o co mi chodzi, bo on nie
                rozumie!!! czy to nie jest totalny debilizm? czy to ja mam zachwiane
                poczucie "czegos"?
                gorala sie nie wychowa raczej, oni sa uparci. kiedys mi to imponowalo, teraz
                jest mi go zal.
                co do jakiegos faceta, to pewnie zebym chciala, nawet nie wirtualnie, ale chyba
                w najblizszym czasi sie nie bedzie dalo. a i wtedy watpie, zeby to przynioslo
                jakis skutek. to jest za dumny typ, zeby pokazac, ze go cos rusza.
                a zreszta kiedys mi napisal, ze jemu bardzo zalezy na moim szczesciu, bo jestem
                matka jego dziecka , i ze chce zebym sobie zycie z kims ulozyla..
                czy to tylko takie pier****nie, czy faktycznie tak faceci zycza swoim bylym?
                ja szczerze nigdy bym mu tak nie zyczyla.
                • egon26 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 19:12
                  Nie wiem do końca czy z tym facetem dla ciebie to mówi poważnie. Myśle że zdaje
                  sobie sprawe że teraz znaleść kogoś bedzie ci cholernie trudno. Chcąc byś ty
                  znalazła sobie kogoś - chce by ktoś inny wychowywał jego dziecko - mi się to w
                  pale nie mieści. Ale może tak być wink W zasadzie ja się nie powinienem
                  wypowiadać na takie tematy sam jestem z rozbitej rodziny- mam kretyna ojca i
                  ciesze się że chyba od 5 klasy nie mieszka z nami. Żalmi że tak późno bo może
                  przez to mama nie ułożyła sobie życia z kimś na nowo. Z drugiej strony jestem
                  szczęsliwym mężem i ojcem i rozpad takiej rodziny jak moja, byłby dla mnie
                  tragedją. Chocby ze względu włąśnie na to że inny facet wychowywać by miał
                  mojego syna. Pozatym moja żona jest super-przyjacielem predewszystkim i każdy
                  dzień z małżeńskiej rutyny jest cudowny.
                  Tak na marginiesie on może też bać się dziecka - jest czego naprawde wink
        • gwiazdka1232 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 28.11.06, 17:22
          zgadzam sie z toba, i wiem ze nie moge ograniczac mu kontaktow, i nie chce tego
          robic.
          ale po prostu czasem szlag mnie trafia jak sobie pomysle, ze znalam kolesia 5
          lat, wspolne studia, zwiazek, wiele wspolnych przezyc, a tu takie bagno. do tej
          pory ciesze sie , ze nie bylo mowy o slubie, i nie dalam sie na to namowic.
          zreszta on tez nie nalegal.

          to jest czlowiek rozwalony emocjonalnie, nie umie nazywac uczuc, nie wie chyba,
          co to znaczy milosc. wiec wszystkiego mozna sie po nim spodziewacd. raz mowil
          ze kocha, a potem ze chyba nie, i on nie wiem. raz ze chce dziecka, a potem ze
          jak go mala dwa lata nie bedzie widziala to sie nic przeciez nie stanie, bo
          takie male dzieci nie pamietaja (sic!!!).swir normalnie, a ja im wiecej mysle o
          tym, tym bardziej sie zastanawiam, gdzie ja mialam oczy.
          za jedno jestem mu wdzieczna, za moja corenke, bez ktorej sobie zycia nie
          wyobrazam.
          a co do jego ojcowskich uczuc, to nie wiem jak to bedzie, jestem ciekawa, jak
          zareaguje na mala, i czy bedzie chcial z nia spedzac czas. inaczej nie
          wyobrazam sobie kontaktow miedzy nimi. a do tej pory to ja mu tlumaczylam, ze
          dziecko od samego poczatku musi czuc, ze jest tez tatus, nawet jesli nie
          jestesmy razem. ale to jakbym walila grochem o sciane.
        • sir.vimes Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 06.12.06, 13:34
          i w imię
          >
          > tego nigdy nie powinnaś ograniczać mu kontaktu (nawet za to qrestwo które ci
          > zrobił) bo kiedyś może mieć o to pretensje do ciebie Twój dzieciak.

          Może też pretensji nie mieć. Dzieci to rozumne istoty. A świadomość, ze tatuś
          "się zmuszał" by łaskawie odgrywać swoją rolę bywa niszcząca.
    • dawids16 Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 29.11.06, 10:38
      ja osobiście asystowałem przy porodzie. Co poczułem... COŚ w środku , cos co
      zabrało mi dech,krew szybciej krążyła i popłynęły łzy. Myślałem ze to juz
      wszystko. Emocje dały o sobie znać w samochodzie, pędząc do rodzinnego domu do
      mojej matki i juz babci, łkałem jak bóbr, łzy leciały jak groszki, muzyka w
      radio grała głośno, byłem ( jestem) najszczęśliwszym TATUSIEM pod słoneczkiem.
      Uczucie nasamowite, nie da sie porównać z niczym , cała reszta trwa za krótko...
    • uny Re: co poczuliscie, gdy pierwszy raz zobaczylisci 06.12.06, 08:26
      cze. odpowiadając na pytanie powiem tak: no poryczałem się jak dzieciak i tyle,
      a biorąc pod uwagę to że nigdy nie płakałem (w dorosłym życiu) rozwialiło mnie
      to podwójnie. ale w moim przypadku ten malutki człowiek był chciany i
      oczekiwany i kochany i w ogóle...
      pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja