jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz...

IP: *.* 09.08.02, 13:39
...na moje pytanie. Odpowiedzi pomyslowych (lub doswiadczonych) kobiet tez wskazane. Sprawa wyglada tak. Mieszkamy w ciasnym pokoju w domu razem z rodzicami, babciami, dziadkami, psami, kotami itp. Zarazbiamy nie wiele i nie pozwala nam to na przejscie "na swoje". Ja szukam nowej pracy, ale nie udaje mi sie nic znalezc. Natomiast moj maz nie chce szukac pracy. Pracuje dlugo, ma meczaca prace, zarabia malo a nie moge go zmusic chocby do wyslania cv raz w miesiacu! Brakuje mi juz argumentow a kazda rozmowa na temat jego zmiany pracy konczy sie klotniasad Panowie! Jakie argumanty by do was trafily? Jak moge go zachecic do poszukania dobrze platnej pracy? Dobija nas juz mieszkanie innym na glowie, strasznie to nam wszystkim przeszkadza. Zero intymnosci!Co mam z tym zrobic???
    • Gość edziecko: Dragon Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 09.08.02, 16:13
      Witam :hello:Na sam początek, chcę zapytać, dlaczego mówisz, że każdy facet jest taki sam, czyli toporny cep w rozumowaniu.Niedawno był podobny wątek na forum.Moim zdaniem, Twój mąż jest prawdopodobnie takim synkiem mamusi. U mamy jest mu dobrze, nie musi się martwić wieloma sprawami, a intymność? niestety faceci nie zawsze potrzebują intymności aby zaspokoić swoje żądze i pragnienia. A jeśli chodzi o zmianę pracy, może nie chce jej zmieniać, bo prawdopodobnie jest to praca w miarę stała, a nowa praca to nowi ludzie, nowe otoczenie, znowu okres próbny, niepewność. Może to o to chodzi. A może brakuje między wami jakiejś szczerej komunikacji, szczerej rozmowy na tematy tylko was dotyczące i waszego położenia. Pogadajcie sobie na wspólnym spacerze bez świadków, bez kłótni czy sporów a może znajdziecie jakieś rozwiązanie .Życzę Wam wszystkiego dobrego.Pozdrawiam Dragon tata Pawełka ;)
      • Gość edziecko: Padlinka Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 12.08.02, 08:21
        Dzieki za odpowiedz. Ja nie mowie, ze kazdy facet jest taki sam (ktore zdanie na to wskazuje???)Mieszkamy wlasnie u moich rodzicow wiec on tym bardziej chcialby sie wyprowadzic, ale tylko mowi, a nic w tym kierunku nie robi. Jesli chodzi o powody niecheci do zmiany pracy, to masz racje, ale ja nie wiem jakie argumenty im przeciwstawic?! A zadna rozmowa, konczaca sie klotnia czy tez nie, nie przyniosla zadnych skutkowsad
    • Gość edziecko: kowcia Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 12.08.02, 09:15
      napisz jego cv i wyślij sama. zainteresowanego poinformuj po fakcie. jak go zaproszą na rozmowę to chyba nie zrezygnuje. Ja tak robiłam - tam gdzie znalazł pracę został prawie że dowleczony na siłę. Byliśmy (i narazie jeszcze jesteśmy) w podobnej sytuaj ale mamy już kupione mieszkanie (kredyt)i czekamy na odbiór. powodzenia!!
      • Gość edziecko: Padlinka Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 12.08.02, 14:10
        Dzieki,Chyba tak zrobie. Bo jak poprosilam, zeby napisal a ja powysylam to juz minely od tej prosby ze 3 latasmile Czy oni musza byc az tak oporni??? :)
        • Gość edziecko: cinek74 Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 23.08.02, 11:47
          Ja taki oporny nie jestem wiec i moje w tym wzgledzie zdanie jest nieistotne ale wyslanie cv za plecami sporwadza facet do roli dziecka. Z drugej strony wlasciwie jest to usankcjonowanie tego co sam soba prezentuje. Ale nie sadze zeby to byl dobry pomysl bo:1. w sposob jasny stawiasz sprawe - nic nie potrafisz zalatwic - nawet jesli to prawda to takie postawienie sprawy nic nie zmieni w zachowaniu a tylko rozdrazni ego - my faceci mamy je strasznie duze - jak balonik2. bedziesz odpowiedzialna za wszystko - za to ze nowy szef jest idiota, ze malo zarabia, ze dlugo pracuje, ze nie ma czasu na cos tam 3. jesli zrezygnuje z pracy i nie znajdzie nowej a przy jego checiach to raczej dlugo nie popracuje na okresie probnym - to do konca zycia bedzie siedzial, popijal piwko i gderal ze mu spapralas zycie4. a propos gderania - bardzo mnie denerwuje kiedy zona powtarza mi cos wielokrotnie - u nas chodzi o wizyte u dentysty (to temat na inne forum) - wole jak mi walnie raz miedzy oczy a solidnie - wycisnie ze mnie obietnice i juz potem nie mowi. Ostatnio ustalilismy termin wizyty u dentysty - na poczatku wrzesnia i juz sie powoli zaczalem przyzwyczajacalem sie rozpisal, ale nie tak zle bo troche na temat
    • Gość edziecko: jurek2000 Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 23.08.02, 19:37
      Tak czytam posty Kobietek takich jak Ty i współczuje mężom. Mam pracę i może nie zarabiam tyle na ile się wyceniam i w normalnym Świecie są cenieni specjaliści mojej profesji, ale nie zamienię jej. A wiesz dlaczego? Bo ta praca daje mi satysfakcję. Pieniądze to nie wszystko, wiem że z nimi łatwiej żyć, ale pomyśl czy łatwiej będzie Ci żyć jak mąż znajdzie pracę lepiej płatną, lecz będzie się w niej źle czuł. Czy zniesiesz utyskiwanie i wyrzuty, może nie wprost że to Ty go namówiłaś do zmiany pracy. Może aktualna praca daje mu to coś co daje siłę do przetrwania ciężkich chwil. A tak poza tym to Wy walczycie o równouprawnienie, więc może Ty przejmij utrzymanie rodziny i własnym przykładem zmobilizuj Go do zmiany stanowiska. Wjedź na jego ambicję, może to pomoże.Powodzenia Jurek.
      • Gość edziecko: Padlinka Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 26.08.02, 07:40
        Mysle, ze pochopnie oceniasz mnie i cala sytuacje. Jesli ja bym zarabiala wiecej pieniedzt, to nie zalezaloby mi az tak na tym, zeby on zmienim prace. Ale my zarabiamy malo wiec bardzo potrzebna jest nam wieksza kasa. Ja szukam pracy, to nie jest tak, ze tylko jego chce zmusic. Tylko niestety jak widac nie udaje mi sie nic znalezc. A on wcale nie jest zadowolony ze swojej pracy, bo przede wszystkim wraca czesto dopiero przed polnoca i jest tak zmeczony, ze pada na lozko. I nigdy mi nie powiedzial, ze ta praca daje mu satysfakcje. Zazwyczaj tylko narzeka. Tak wiec jak widzisz sytuacja nie jest taka prosta jak myslales.
        • Gość edziecko: Siunia Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 01.09.02, 23:45
          Padlinko, a może mąż jednak wysyła swoje iferty ale Ty o tym nie wiesz :)A dopiero jak znajdzie, to zrobi Ci niespodzianke.Sama dobrze wiesz, jak trudno o prace. A juz szczgólnie dobrą.- Siunia (i przepraszam, że zabrałam głos , bo to chyba było do panów?)
          • Gość edziecko: Padlinka Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 02.09.02, 09:08
            Siuniu kochana,Bardzo sie ciesze, ze zabralas glos, bo moze jak nie faceci to kobiety mi pomoga. Ale niestety nie jest tak jak mowisz. Wiem na pewno, bo on nawet CV nie napisal...
      • Gość edziecko: kocik1410 Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 04.09.02, 12:09
        Witam,Dorzucę swoje dwa grosze w odpowiedzi na ten post.Niestety, oprócz jednego, reszta meżczyzn MUSI generalizować. Od razu współczuć leniwym facetom, że mają "wymagające" (ale wymagania!!) żony. Po pierwsze: nie Kobietki. Może trudno to pojąć, ale brzmi to lekceważąco.Po drugie należy odróżnić LENIA OD SATYSFAKCJI. A jeśli koniecznie musi odczuwać satysfakcję, to niech nie płaci za swoją satysfakcję brakiem satysfakcji u reszty rodziny. Gdyby się jej nie zakładało, to by się miało przez całe życie święty spokój i można by wtedy pracować nawet za darmo dla własnej satysfakcji. Ale jak się ją już założyło (wygląda na to że często nieświadomie konsekwencji), to JEST SIĘ ODPOWIEDZIALNYM NIE TYLKO ZA SWOJE WŁASNE DOBRE SAMOPOCZUCIE I STAN BŁOGOŚCI. I wtedy swoją dumę i rozdmuchane ego trzeba sobie schować gdzieś i stanąć na wysokości tego zadania (ale zadanie, bo padnę...!) i do cholery wysłać gdzieś ten życiorys. Od próbowania korona satysfakcji jeszcze nikomu z głowy nie spadła. Niewątpliwie kobiety i mężczyźni różnią się w swojej percepcji świata, ale można to pogodzić, czasem bardzo łatwo. A czasem wcale.Na podstawie tych postów jednak widać jasno, że rzadko który gentleman posiada wyobrażnię psychologiczna na tyle rozwiniętą, aby w sposób jasny móc doradzić coś kobiecie. Bo ona tylko pytała się o waszą percepcję sytuacji. Nic innego. Nie atak, nie wielkie porady. Nie wypowiedź zamiast męża. On nie musi się tu konkretnie wypowiadać. Na to jest miejsce w domu.Joanna
        • Gość edziecko: raf76 Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 24.09.02, 23:56
          zgoda, zgoda zgoda!szczegolnie co do kwestii odpowiedzialnosci. sam jestem na to bardzo wyczulony, bo kiedy bylem dzieckiem takiej odpowiedzialnosci u mojego ojca azbraklo i w efekcie on jest dzis bez pracy (cale zycie pracowal jako kierowca w jednej firmie), a moja mama szuka mu pracy i sama dorabia na boku za marne pieniadze.wyslij te cv, jak odrzuci szanse na realna zmiane pracy to baedziesz w prawdziwej kropce, ale wyglada na to, ze to rzeczywiscie najlepsze wyjscie z sytuacji. a te teksty o urazonej dumie itd... - to popiskiwania malych chlopcow, ktorzy nie dorosli do - wlasnie - odpowiedzialnosci za rodzine. czas wydoroslec, panowie!
    • Gość edziecko: Channa Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 02.09.02, 21:01
      Droga PadlinkoJeśli z żadnej z powyższych rad nie możesz skorzystać weź i po prostu poczekaj aż babcie, dziadkowie, psy lub koty przejmą inicjatywę i zaczną wysyłać cv ;) - a dla męża jeśli jest nieruchawy proszę więcej szacunku - mój wręcz przeciwnie i tu dopiero zaczyna się problem. A tak na serio chyba jednak to Ty będziesz musiała dalej szukać pracy :hello:
    • Gość edziecko: OnY Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 25.09.02, 16:48
      Czasami facet jest zmęczony nie tylko pracą, ale i wszystkim wokół. I wówczas nawet tej męczącej pracy nie chce mu się zmieniać. Jest zmęczony i nie chce się męczyć jeszcze bardziej. To taka wegetacja. Coś koło depresji. Zdarza się.Można faceta z tego wyrwać. Jakoś ożywić jego ambicje. Porobić plany (kredyt mieszkaniowy itepede). Odwołać się do odpowiedzialności za dzieci etcetera. Wysłanie CV nie kosztyuje wiele wysiłku. Pomóż mu, ale lepiej nie za jego plecami. Lepiej, żeby wiedział. Bo poczuje się lekceważony, a tego chyba nikt nie lubi.Pamiętaj też, że szukanie nowej pracy może być dla niego znacznie trudniejsze niż dla Ciebie. On bowiem pracę ma - kiepską, bo kiepską, ale ma. Jeżeli ma szukać nowej, to raczej na pewno nie uda mu się od razu. To upokarzające - wysyłać dziesiątki CV i zero odpowiedzi. Więc może dlatego tego unika. Być odrzuconym po rozmowie kwalifikacyjnej - też nic miłego. Poza tym z pracą generalnie jest teraz bardzo kiepsko. Facet może wyjść z założenia "i tak się nie uda, a przecież jakąś pracę mam". A nawet jeśli znajdzie nową pracę, to może się obawiać, że tam będzie jeszcze gorzej. Albo że go zwolnią po okresie próbnym (bo teraz pewnie ma umowę na czas nieokreślony) - i co wtedy? Słyszałem o kilku osobach, które zmieniły pracę na nową, a kilka dni później biznes się zwinął. To nie takie rzadkie ostatnio.Szukanie niowej pracy jest stresujące. Ty - z całym szacunkiem - niewiele masz do stracenia. Nie masz pracy, więc szukasz. On ma pracę, i - mimo wszystkich jej minusów - ważne jest, że ją _ma_. Niełatwo jest rzucić się na nową, nieznaną wodę.W każdym razie - powodzenia. Wam obojgu :-)
      • Gość edziecko: Padlinka Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 01.10.02, 07:51
        Ale ja mam prace! I to calkiem fajna tylko malo platna. I to ja mam wiecej do stracenia. A mimo to szukam, wysylam CV, chodze na rozmowy z ktorych nic potem nie wynika... I ja potrafie.
        • Gość edziecko: OnY Re: jestescie mezczyznami, wiec na pewno znacie odpowiedz... IP: *.* 01.10.02, 13:27
          A to przepraszam - zrozumiałem, że Ty nie masz pracy.Tak jak już jednak wspominałem, to nie tyle kwestia, ile kto ma do stracenia, co raczej stanu psychicznego. Aby szukać nowej pracy - a więc zakładać, że z obecnej się odejdzie - trzeba sporej determinacji. Ty ją masz, on nie.Jeżeli chcesz mu pomóc, to zadbaj przede wszystkim o jego psychikę, a nie o papierki. Nie wysyłaj CV za jego plecami, traktuj go jak partnera. Spróbuj go zmotywować. Może spotkanie ze znajomymi by pomogło albo rodzina?Trzymajcie się :-)
Pełna wersja