mam dziecko i maz sie juz nie liczy!!

15.12.06, 20:49
Od kiedy na swiecie pojawila sie nasza upragniona coreczka przestalo mi
zalezec na moim mezu. Wczesniej ukladalo sie miedzy nami ok. Teraz wszystkie
obowiazki spadly na mnie, maz z wielka laska zajmie sie dzieckiem. Jeszcze
nigdy nie wstal do niej w nocy i mysle ze wlasnie jego brak zainteresowania
sprawil ze mam go dosyc. A wieczorem to ja nie mam na nic ochoty. Mysle o
rozstaniu. Pomagacie w domu
    • egon26 Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 16.12.06, 12:22
      TAK pomagamy. Ale nie dlatego że jesteśmy fajni ale dlatego ze tego się od nas
      wymaga i wiemy (bo żony nam wytłumaczyły) co do nas należy. Fajni też jesteśmy
      więc czasem robimy coś extra. Wciągnij męża w obowiązki, chocby związane z
      dzieckiem, obojgu wam to wyjdzie na dobre. Na spokojnie porozmawiaj z nim ile
      obowiązków może przejąć. Może oponować ale po czasie pewnie się wciągnie.
      Obcujać z dzieckiem facet zaczyna je kochać - tak naprawde.
      Powodzenia
    • kckk Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 16.12.06, 21:23
      To prawda co napisał Egon. Wymagaj od męża. Choć wiem, że nie chcesz jego
      łaski. I pewnie dlatego powstrzymujesz się przed konkretną rozmową, wolisz
      zacisnąć zęby, myśląc i wiedząc - sama sobie poradzę. Nie czekaj, aż małżonek
      domyśli się o co chodzi. Dopóki będzie widział Twoją zaradność nie zrobi nic,
      aby Ci pomóc, jeśli do tej pory nie wykazał zainteresowania.
      • jaremax Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 17.12.06, 10:45
        Zgadza się smile. Musisz być stanowcza,cierpliwa,przebiegła,uśmiechnięta smile.
    • zaholec Możliwe, że 18.12.06, 09:34
      on ma podobne myśli; jest tylko dla dziecka, mnie już nie chce więc spadam.
      Wciągnij go w obowiazki i tyle. Albo zatrybi albo nie . Nie masz nic do
      stracenia.


      pozdrawiam
    • your_and Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 18.12.06, 11:32
      Za moment i ty p[rzestaniesz sie dla niego liczyć jak bedziesz go dalej tak
      traktować. Kiedy rodzi się dziecko łatwo zapomnieć o całym świecie. Nawet o
      własnym mężu.
      U niego miłość do dziecka nie pojawia się automatycznie, jak u kobiety. On musi
      się tej miłości nauczyć. Łatwiej będzie mu ją w sobie odkryć z twoim wsparciem.
      Jeśli nagle zostanie zepchnięty na drugi plan, poczuje się zagrożony i
      odrzucony.

      Poczytaj lepiej:
      Pomóż mu zostać ojcem
      kobieta.wp.pl/kat,26339,wid,8229520,wiadomosc.html?ticaid=12e14
      • kckk Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 18.12.06, 13:18
        Miłość nie pojawia się automatycznie u nikogo, więź tworzy się wskutek
        obcowania z dzieckiem.
        • your_and Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 18.12.06, 14:16
          > Miłość nie pojawia się automatycznie u nikogo, więź tworzy się wskutek
          > obcowania z dzieckiem.

          Jak to nie pojawia się automatycznie?
          Chemicznie za poczucie wiezi odpowiada oksytocyna czasem opisywana jako "hormon
          przytulania". Kobieta ma go stukrotnie wiecej podczas kontaktów z dzieckiem niż
          męzczyzna.
          Kobiety które cierpią na problemy z instynktem macierzyńskim mają z reguły
          problemy z tym hormonem. Mezczyźni za to stymulawani sa hormonalnie w znikomym
          stopniu. Na ich uczucia do dziecka wpływa siła dawnego uczucia łaczącego go z
          partnerką i więzi społeczne.
          • kckk Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 19.12.06, 08:18
            Otóż to, poziom oksytocyny wzrasta podczas obcowania z dzieckiem, czyli nawet
            dla kobiety, która nie akceptuje potomka dobrym "lekarstwem" jest stopniowe
            zbliżenie w celu poznawczym.

            A jeśli chodzi o analogicznie działający męski hormon odpowiedzialny za więzi,
            może nim być wazopresyna.
            • piotr.siwczak Re: mam dziecko i maz sie juz nie liczy!! 19.12.06, 08:52
              U nas spadlo trochę zainteresowanie seksem - z oczywistych powodów - zmęczenie,
              itd. A opiekujemy się obydwoje, tyle, że każde ma wydzielone swoje obowiązki,
              np. kąpanie, karmienie z butelki robię zwykle ja. Podobnie zajmuję się dzieckiem
              jak wrócę z pracy aby dać odpocząć żonie. Ale to ona zawsze wstaje w nocy do
              karmienia, bo ja potem wcześnie rano lecę do pracy. Chwilowy brak seksu - o
              dziwo - nie rozwala nam związku wink.

              Pozdrawiam,
              -Piotr
              www.babypro.pl - porównywarka cen dla rodziców
Pełna wersja