Miłość ojców do dzieci

27.12.06, 17:18
Drodzy Tatusiowie!

Dość niedawno poważnie pokłóciłam się z moim mężem, którys tam raz z kolei
(jak zwykle o to jacy jesteśmy a jacy nie) ale co mnie zastanowiło to to, że
jak burza przeszła zwierzył mi się, że jak my się kłócimy to on czuje również
złość do naszej córeczki (teraz 3 miesiące).. stwierdził, że nawet jej by
zrobił coś na złość, np. nie pobawi się z nią..

kiedyś czytałam, że ojciec kocha dzieci poprzez swoją partnerkę, matkę jego
dzieci.. a jak to jest z Wami? gdzie ta miłość do dzieci?
    • kckk Re: Miłość ojców do dzieci 27.12.06, 21:24
      Może czuje, że Wasze kłótnie są pośrednio spowodowane pojawieniem się nowo
      narodzonego dziecka i wydaje mu się, że gdybyście wciąż żyli tylko we dwójkę nie
      byłoby powodów do tak częstych sprzeczek.

      Wg mnie międzyludzkie relacje w rodzinie są bardzo indywidualne i w małym
      stopniu wiążą się poprzez innych, a przeważnie dotyczą bezpośrednio dwóch
      zainteresowanych stron.
    • zaholec Re: Miłość ojców do dzieci 27.12.06, 21:50
      Dziecko zawsze w jakiś sposób "staje" pomiędzy rodzicami. Często w dziecku
      widziany jest powód jakichś kłótni. Doskonale wyczuwamy, że to jacy jesteśmy
      jest kreowane również przez dziecko. "Nie pobawię się znią za karę..." wszyscy
      znamy powiedzenie " na złość mamie rozwalę kolano". to prosta reakcja obronna.
      kochamy nasze dzieci bezpośrenio, pośrednio, w każdy sposób. Zawsze mocno i
      bezgranicznie smile) Dla nich i przez nie istniejemy, my , tatuśkowie smile
      Niech się ograża, i tak się z nią będzie bawił.

      pozdrawiam
    • egon26 Re: Miłość ojców do dzieci 28.12.06, 15:53
      To chyba jakaś bzdura, przecież często jest tak że małżeństwo się sypie a
      ojcowie nie mogą żyć bez dzieci.
      Ale u mnie też tak było jak ojciec pokłucił sie z mamą to nie odzywał się też
      do nas- jak byliśmy dziećmi. Teraz już dawno są po rozwodziewink.
      Dobże że ci o tym powiedział, ale to przykre. Wasze spory to wasza sprawa, a
      dziecko to co innego. Choc z takim malcem 3 miesiace to czasem ojcom czasem
      trudno znaleść nić porozumienia. Potem jak dziecko będzie strasze (mój ma 10
      miesiecy)to już naprawde jest fajniej. Ale nie możesz mu odpuszczać musi
      uczestniczyc w życiu dziecka, wtedy z czasem je naprawde pokocha. I kretyńskie
      pomysły wyjdą mu z głowy.
    • jacekkon Re: Miłość ojców do dzieci 29.12.06, 22:20
      To trochę dziwne, bo u nas gdy pojawiła się córcia to przez pewien okres tak
      się zatraciłem w opiece nad nią, że zaniedbałem trochę żonę...
      • jaremax Re: Miłość ojców do dzieci 30.12.06, 23:27
        To wcale nie jest dziwne. Dziwne jest to "gdzie ona miała oczy"? -).
    • your_and Re: Miłość ojców do dzieci 31.12.06, 12:21
      > kiedyś czytałam, że ojciec kocha dzieci poprzez swoją partnerkę, matkę jego
      > dzieci.. a jak to jest z Wami? gdzie ta miłość do dzieci?

      Miłość macierzyńska jest regulowana przez homony głownie oksytocynę i
      bezwarunkowa (wyłączając patologie). Miłośc ojcowska jest bardziej złożona,
      mało instynktowna i ma głównie charakter społeczny, jest pewnym przeniesieniem
      miłości do partnerki. Wiekszośc ojców którzy nie kochają partnerki przejawia
      obojetne uczucia do ewentualnego dziecka. U kobiet jest odwrotnie, kochaja
      dziecko instynktownie nawet jeśli nie kochają ojca.

      Polecam Froma "O sztuce miłości"
    • bj32 Re: Miłość ojców do dzieci 31.12.06, 13:26
      Brednie. Gość jest niepoważny i tyle.
    • trinimini Re: Miłość ojców do dzieci 31.12.06, 20:18
      slowa potrafia sprawic radaosc ale rowniez bol, nie wazne czy uzywane sa
      swiadomie czy tylko w zlosci, zawsze jednak niosa w sobie tresc. jesli te tresc
      przefiltrujemy przez zachowania i doswiadczenia swoje i osoby ktora je
      wypowiedziala zazwyczaj dochodzimy do jakiegos wniosku. dla mnie nasuwa sie tu
      kilka:
      1. dziecko to zupelnie oddzielny czlowiek, nie wolno przenosic swoich
      frustracji na niewinna istote, tym bardziej ze jest tak mala;
      2. traci mi to troche proba zastaszenia - jesli bedziesz sie ze mna klocic to
      ja nie bede sie z NIA bawic, a co pozniej za kilka lat, kiedy ta mala istota
      podczas klotni stanie po stronie mamy???
      3. moze to tylko dziecinna nieodpowiedzialnosc...w koncu nie kazdy potrafi
      oddzielic problem od osoby
      4. jest jeszcze kilka innych, ale pedze na bal... pozdrawiam
      • your_and Re: Miłość ojców do dzieci 02.01.07, 20:07
        > 1. dziecko to zupelnie oddzielny czlowiek, nie wolno przenosic swoich
        > frustracji na niewinna istote, tym bardziej ze jest tak mala;
        > 2. traci mi to troche proba zastaszenia - jesli bedziesz sie ze mna klocic to
        > ja nie bede sie z NIA bawic, a co pozniej za kilka lat, kiedy ta mala istota
        > podczas klotni stanie po stronie mamy???

        To chłodna teoria. Ale często problemem jest normalna niekntrolowana zazdrość o
        utracone wcześniejsze uczucia w zwiazku. Wtedy nikt nie ocenia tak na chodno.
        • bj32 Re: Miłość ojców do dzieci 02.01.07, 20:15
          To dorosły facet z tych nerw nie odróżnia swojej kobiety od swojego dziecka?
          Czegoś tu nie rozumiemsad
          • p-iotr Re: Miłość ojców do dzieci 03.01.07, 08:47
            [...] dorosły facet [...]

            Tu jest clue programu.
            pzdr
            • bj32 Re: Miłość ojców do dzieci 03.01.07, 09:16
              No tak. Masz racjęsmile
              • your_and Re: Miłość ojców do dzieci 03.01.07, 11:17
                Dojrzały facet nie powinien być zazdrosny o dziecko i tym bardziej wyrażać tego
                w negatywnych uczuciach.

                Dojrzała kobieta nie powinna przelewać uczuć z partnera na dziecko i posiadać
                umiejętność okazywania dziecku miłości bez szkody dla dotychczasowych relacji w
                związku.

                Niestety jest zarówno mnóstwo niedojrzałych ojców jak i matek, szczególnie duża
                część nie miała gdzie tej dojrzałości doświadczyć bez pozytywnych wzorców
                samemu pochodząc z robitych rodziń, lub rodzin w których nie było miłości tylko
                fasada związku.

                Dodam tylko że wiekszośc tych niedojrzałych tatusiów to statystycznie
                wychowankowie samotnych bądź dominujących matek które przelewają uczucia na
                synów, którzy to w przyszłości nie posiadają umiejetności nawiazania relacji
                partnerskiej i oczekują matkowania po swojej kobiecie. I tak pętla się zamyka.
                • egon26 Re: Miłość ojców do dzieci 03.01.07, 12:07
                  your_and napisał:
                  > ...
                  > Niestety jest zarówno mnóstwo niedojrzałych ojców jak i matek, szczególnie
                  duża
                  >
                  > część nie miała gdzie tej dojrzałości doświadczyć bez pozytywnych wzorców
                  > samemu pochodząc z robitych rodziń, lub rodzin w których nie było miłości
                  tylko
                  >
                  > fasada związku.


                  No to ale pojechałeś z tym tektem, ja jestem z rozbitej rodziny a w rodzinie
                  mojej żony jest typowa fasada zwiazku. A nigdy nie mieliśmy problemów z
                  przenoszeniem uczuć na dziecko. Wydaje mi sie nawet że odkąd mamy małego miłosć
                  do siebie okazujemy bardziej. Bo chcemy by nasze dziecko wiedziało że jego
                  rodzice sie kochają mimo że ma dopiero 10 miesiecy. Nie generalizuj. Zachowanie
                  dzieci, młodzieży jest zależne od sytuacji w domu. Ale dorośli ludzie mają już
                  swój rozum i to ich decyzja czy życie które znają bedą ciągnąć dalej czy chca
                  cos ztym zrobić.
                  • bj32 Re: Miłość ojców do dzieci 03.01.07, 12:31
                    Gratuluję. Niestety, nie jest tak zbyt częstosad
Pełna wersja