Dodaj do ulubionych

Jak sie pozbyć bratowej?

04.01.07, 18:44
Rok temu wprowadził się do mnie brat z żoną i dzieckiem. Brata bym
wytrzymał, bo spokojny, ale bratowa jest wredna. Niby robi wszystko w domu,
ale jej nie znoszę. Chciałbym, żeby się wyprowadziła, ale nie wiem, jak to
zrobić. Nie mogę jej wyrzucić, bo podpisałem z bratem umowę. Próbowałem ją
zniechęcić, ale nie pomogło. Sam już nie wiem, co mam zrobić...
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 00:14
      Zacznij ją podglądać w łazience, dzwonić na jej komórkę i dyszeć. Włóż jakąś
      część jej bielizny do swojej kurtki wiszącej na wieszaku w przedpokoju tak żeby
      wystawały majtki z kieszeni. Śliń się i czerwień na jej widok i niech Ci
      szklanki lecą wtedy z rąk...

      Mam jeszcze trochę pomysłów, jakbyś był zainteresowany.

      pzdr
    • egon26 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 10:16
      Trucizna - najlepsze rozwiazanie twoich problemówwink
      A na poważnie może nie mieszaj się do szcześcia rodzinnego twojego brata, za
      decyzje trzeba niestety czasem płacić. Zaciśnij zęby, ustal zasady panujące w
      domu i doczekaj do końca umowy.
    • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 14:13
      Ja się nie chcę mieszać do szczęścia brata. Jak durny i chce żyć z tą pipą, to
      sam kiedyś zapłacze. Ale co ją widzę to mam ochotę w ten durny łeb przylać. No
      nie mogę z nią mieszkać pod jednym dachem i już. Otrułbym zarazę, ale to
      kryminałem pachnie, a stary na serce chory.
      • iwles Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 14:59
        Albo rybka, albo pipka.
        Chciałeś takiego układu - to twój wybór. Nie wiedziałeś wczesniej, jaka jest
        bratowa ?
        Potraktuj ją jak odsetki od kredytu.
        Albo sprowadź tam jeszcze swoją dziewczynę.
        2 kobiety w 1 kuchni - gwarantuję Ci wielką wojnę !
        • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 15:04
          Wiedziałem, jaka jest, ale myślałem, że sama się wyprowadzi. A dziewczyny nie
          mam, niestety. Żona mnie zostawiła ółtora roku temu. Wszystko zabrała:
          telewizor, pralkę, dzieciaka i poszła. Nie trzeba mi więcej wrażeń.
          • iwles Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 19:34
            Iq000, ale nie możesz liczyć, że bratowa zostawi swojego męża i się wyprowadzi.
            A wiedz tez, że kiedy odejdzie bratowa - twój brat może za nią polecieć.
            I wtedy stracisz brata ... i wasze ułady też mogą się rozlecieć ....

            Najlepiej - zrobić OGRANICZENIE czasowe i przestrzenne w domu, żeby nie
            wchodzić sobie w drogę.
            I może dokładnie określić, na jakich oni tam sa warunkach (podejrzewam, że na
            zasadzie wynajmu, za który nie płacą? czy raczej jako współwłaściciele
            mieszkania ?)
            Jeśli to pierwsz - to możesz ją usadzić, żeby nie panoszyła się za bardzo, bo
            jest tu tylko tymczasowym gościem, a nie u siebie.
            Jeśli rozwiązanie nr 2 - to współczuję Ci.....


            • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 05.01.07, 21:02
              Z bratem to ja już dawno nie rozmawiam. Właściwie odkąd ją poznał. Wcześniej,
              jak mu się coś powoedziało, to zaraz zrobił, a dopiero przy niej się zmienił.
              Nawet ojca już nie słucha. Jak mu ojciec kazał ją zostawić, to nie tylko nie
              zostawił, ale jeszcze dzieciaka zrobili. Trochę z nim tylko gadałem, jak
              potrzebowałem tego kredytu na mieszkanie. Ale on jest strasznie za nią!
              Mamy umowę, że oni tu mogą mieszkać póki nie spłacimy kredytu, albo jakbym
              sprzedał to mieszkanie i kupił sobie coś mniejszego np. w jakimś miasteczku
              małym, a reszta pieniędzy dla nich. I tak ja na tym korzystam.
              Ona tak specjalnie to mi nie wchodzi w drogę, ale przed Świętami to cały dzień
              jakieś pierogi lepiła. Zresztą często lepi. I jak ja chcę sobie kawy zrobić, a
              ona tam jest to mnie denerwuje. Bo tak w ogóle to ja siedzę u siebie, a ona u
              siebie...
              • sabciasal Re: Jak sie pozbyć bratowej? 06.01.07, 23:53
                iq000 napisał:

                > Z bratem to ja już dawno nie rozmawiam. Właściwie odkąd ją poznał. Wcześniej,
                > jak mu się coś powoedziało, to zaraz zrobił, a dopiero przy niej się zmienił.
                > Nawet ojca już nie słucha. Jak mu ojciec kazał ją zostawić, to nie tylko nie
                > zostawił, ale jeszcze dzieciaka zrobili. Trochę z nim tylko gadałem, jak
                > potrzebowałem tego kredytu na mieszkanie.I tak ja na tym korzystam.
                > Ona tak specjalnie to mi nie wchodzi w drogę, ale przed Świętami to cały dzień
                > jakieś pierogi lepiła. Zresztą często lepi. I jak ja chcę sobie kawy zrobić, a
                > ona tam jest to mnie denerwuje. Bo tak w ogóle to ja siedzę u siebie, a ona u
                > siebie...

                wiesz co
                ze szczerego serca to ja poradziłabym twojej bratowej, jak ma się ciebie pozbyć...
                współczuję kobiecie!
                a najbardziej rozwalił mnie tekst:
                "Nawet ojca już nie słucha. Jak mu ojciec kazał ją zostawić, to nie tylko nie
                zostawił, ale jeszcze dzieciaka zrobili."
                no niesamowite! nie posłuchał tatusia! ale braciszkowi funduje mieszkanie, więc
                chyba do konca asertywny nie jest. ale miejmy nadzieję, ze przy tej rozsądnej
                kobiecie nie da się juz więcej robić w trąbę rodzince
                sabcia
                • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 07.01.07, 12:08
                  Ja nie rozumiem tego najazdu na mnie. Od początku wiedziała, że jej nie lubię.
                  A kredyt spłacamy razem i jak uda mi się to mieszkanie sprzedać, to dostaną
                  swoją dolę. Tylko, że ona nie chce zrozumieć pewnych rzeczy. Jak ja jej np.
                  mówię, żeby wyszła z kuchni, bo chciałem sobie kolację zrobić, a na nią patrzeć
                  nie mogę, to ona mi na to, że mam pecha i dalej robi, co tam robiła. No
                  przecież mogłaby na te kilka minut wyjść!
                  A brat wcześniej zawsze słuchał rodziny i tak było od początku. Więc chyba nic
                  dziwnego, że jak się zmienił, to nas to oburza.
                  • sabciasal Re: Jak sie pozbyć bratowej? 07.01.07, 16:44
                    bardzo mnie rozbawiłeś
                    dziękujęsmile
                    myślę, ze ten wątek to podpucha

                    ha ha
                    a jak ona ci mówi żebyć wyszedł z kuchni, pokoju, mieszkania bo chce sobie
                    telewizję pooglądać, a na ciebie patrzeć nie może - to wychodzisz?
                    trzymam kciuki za bratową i brata
                    a iq100 pozdrawiam - w podzięce za dobry humor
                    sabcia
                    • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 07.01.07, 21:49
                      Mnie to raczej nie bawi. Kciuki możesz trzymać gdzie chcesz i za kogo chcesz. A
                      ona się do mnie właściwie nie odzywa. Sama z siebie w każdym razie. Dobre i to.
                      A nawet gdyby mi coś takiego powiedziała, to w końcu ja tu jestem gospodarzem i
                      właścicielem mieszkania i chyba mam większe prawa?
                      • tata_tomek Re: Jak sie pozbyć bratowej? 08.01.07, 10:04
                        iq000 napisał:

                        > ona się do mnie właściwie nie odzywa. Sama z siebie w każdym razie.

                        Nie odzywa się do ciebie...
                        Robi wszystko w domu (nawet pierogi na wigilię)...

                        To za co ty jej właściwie nie lubisz? (Poważnie pytam)
                  • tata_tomek Re: Jak sie pozbyć bratowej? 08.01.07, 10:00
                    iq000 napisał:

                    > Jak ja jej np.
                    > mówię, żeby wyszła z kuchni, bo chciałem sobie kolację zrobić, a na nią patrzeć
                    > nie mogę, to ona mi na to, że mam pecha i dalej robi, co tam robiła. No
                    > przecież mogłaby na te kilka minut wyjść!

                    Skoro mieszka tam za twoją i/lub rodziny aprobatą, to mogłaby, ale nie musi.
                    Powiem ci tak: ja od mojej żony usłyszałem wiele razy nie tylko że "mam wyjść z
                    kuchni jak ona tam je bo jej się chce rzygać na mój widok" ale i że "nie wolno
                    mi siadać przy stole kuchennym bo to był jej stół przed małżeństwem więc to jej
                    majątek i jej własność". I wszystko przy dziecku. Więc ja reaguję dokładnie tak
                    jak twoja bratowa, tzn. w ogóle, albo tez pyskuję, tylko czekam z tym aż
                    będziemy tylko we dwójkę.

                    Napisałeś w pierwszym poście:
                    > bratowa jest wredna. Niby robi wszystko w domu,
                    > ale jej nie znoszę.

                    Założę się o wafelka, że ona myśli o tobie tak: "On jest wredny! Przecież robię
                    wszystko w domu więc dlaczego mnie nie znosi?".
                    Spisz na kartce powody dlaczego jej nie znosisz. Ale konkretnie: wyzywa cię?
                    bije cię? niszczy twoje rzeczy?
                    = Jeżeli tak, to najpierw rozmowa _z_nią_i_z_bratem_ (może on nie o wszystkim
                    wie) a potem, jeżeli są dowody na to drugie i trzecie, to wzywaj policję. Ja tak
                    zrobiłem jak moja zaczęła do mnie z pięściami skakać, i od razu zrobiło się
                    spokojniej. Ale na chłodno, kochany, wszystko na chłodno...
                    = Ale jeżeli nie, jeżeli nie lubisz jej tylko dlatego bo ci nie mówi 'dzień
                    dobry' tylko 'cześc', albo uwielbia tasiemcowe seriale podczas gdy ty kochasz
                    futbol, albo jest blondynką w dżinsach a ty wolisz brunetki w sukienkach... to
                    znaczy że nie zrozumiesz faktu, że ktoś może być inny lub lubić inne rzeczy niż ty.

                    Że lepiła pierogi na wigilię? Jak ja bym chciał, żeby moja coś na wigilię
                    zrobiła... Ale ja moje dziecko widziałem na wigilii 15 minut, bo mnie teściowie
                    wpuścili.

                    > A brat wcześniej zawsze słuchał rodziny i tak było od początku. Więc chyba nic
                    > dziwnego, że jak się zmienił, to nas to oburza.
                    Braciszek się ze smyczy urwał? smile

                    Zdradź jedną (ważną wg mnie) rzecz: ile Wy (ty, brat i bratowa) macie lat?
          • sir.vimes Musicie ze sobą gadać??? 08.01.07, 12:10
            Bardzo wątpię, czy musicie sobie szczebiotać w każdej wolnej chwiliismile Jeżeli
            bratowa pracuje - moim zdaniem problem jest niemal rozwiązany. Ustal, że w
            godzinach takich i owakich np. twoja kuchnia (lub salon) należy tylko do ciebie.
            Możesz tłumaczyć się nowym hobby (np. gotowanie bez świadków) lub zapraszaniem
            gości lub nie tłumaczyć się wcale.
            Niezależnie od tego dlaczego się nie lubicie - zważ na to, że większość kobiet
            czuje się niepewnie nie mając własnej kuchni, własnej łazienki (w wielu
            rodzinach to są terytoria czysto kobiecesmile) - może zwróc bratu na to uwagę i
            zaproponuj by zapewniał jej więcej rozrywek (nie pokłócicie się, a wręcz
            przeciwnie - wyjdzie na to, że troszczysz się o jego szczęście i niech sobie co
            wieczór pomykają do kinasmile).
            Nie warto pogarszać atmosfery w domu - szczególnie jeżeli zależy ci na pomocy
            brata (rozumiem, że ma ci podżyrować kredyt?).
            Jeżeli bratowa nie pracuje - problem jest większy. Przede wszystkim nie pozwalaj
            jej na przejęcie wszystkich obowiązków w domu , bo będzie cię krew zalewać za
            każdym razem gdy spotkasz ją z miotełką do kurzu koło swojego biurkasmile))
            Ale rozwiązanie takie samo - pogadaj z bratem, by zapewnił żonie więcej rozrywek
            . Im częściej nie będzie jej w domu tym lepiej dla ciebie. Wszyscy będą
            zadowoleni a ty będziesz miał święty spokój bez konfliktów.
    • zaholec ręce opadają 08.01.07, 09:54
      Zacząłem czytać bo liczyłem na jakiś wątek z humorem. Niestety im dalej tym
      gorzej. Albo to jest jakaś podpucha albo iq000 ma faktycznie IQ 0,00. Albo to
      jakiś żart albo iq000 jest strasznym, tępym i prymitywnym cymbałem. Żadko
      używam na formu takich sformułowań ale też żadko ktoś jest aż tak żałosny
    • johnnysixcannons Re: Jak sie pozbyć bratowej? 08.01.07, 22:44
      Przeczytałem całość.Naprawdę nie wiem czy to co piszesz to piszesz
      poważnie.Cała ta sytuacja naprawdę trąci groteską.Albo kup sobie czajnik,małą
      lodówkę,albo dogadaj się z bratem i spylcie mieszkanie bo to jakaś masakra
      jest.Jak ty ich chcesz wypieprzyć z mieszkania , które razem z tobą spłacają?
      • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 09.01.07, 01:32
        Przepraszam, że nie odniosłem sie do wcześniejszych postów, ale nie mogłem
        dostać sie na forum...
        Bratowa nie pracuje, tylko siedzi w domu.
        Nie mogę sobie wyznaczyć grafika, kiedy będę korzystał z kuchni, bo nie wiem,
        kiedy to będzie! Nie jadam regularnie i chyba we własnym domu moge sobie
        korzystać z kuchni, kiedy chcę.
        Z bratem właściwie nie rozmawiam, bo też mnie zaczął denerwować tym stawianiem
        się. I nic do niego nie dociera. Tylko ta jego pani ma rację, a ja jestem
        niedobry.
        Tata_Tomek pyta ile mamy lat. Nie wiem, co to ma do rzeczy, ale ja mam 37, brat
        prawie 42, a ona coś po trzydziestce.
        Najgorsze jest to, że brat wziął dla mnie kredyt, bo ja nie miałem możliwości.
        A tego mieszkania od kwietnia nie mogę się pozbyć (całkiem, jak bratowej).
        Ludzie przyjdą, popatrzą i sobie idą.
        I teraz to już całkiem głupi jestem. Po co ja się w to pakowałem?
    • iq000 Re: Tata_Tomek 09.01.07, 01:37
      Ona tych pierogów nie robi dla mnie tylko dla siebie. A nie lubię jej odkąd ją
      poznałem. To już z dziesięć lat chyba... Muszę mieć powody? Denerwuje mnie. Na
      każdy temat ma swoje zdanie i nie rozumie, że rodzina jest najważniejsza.
      Odciągnęła od nas brata i w ogóle...
      • sabciasal Re: Tata_Tomek 09.01.07, 12:24
        iq000 napisał:

        A nie lubię jej odkąd ją poznałem. To już z dziesięć lat chyba... Muszę mieć
        powody? Denerwuje mnie. Na każdy temat ma swoje zdanie i nie rozumie, że
        rodzina jest najważniejsza. Odciągnęła od nas brata i w ogóle...

        Rozkoszne,
        może to jednak nie podpucha?

        rozumiem, że dla ciebie żona brata to nie rodzina? Albo dla twojego brata jego
        żona to nie rodzina? najważniejszy jest tatuś i brat, a nie żona i dziecko?

        Jak wynika z postów, to brat z bratową wspólnie z tobą spłacają kredyt
        zaciągniety na mieszkanie, które formalnie jest twoje.
        Mają więc dokladnie takie same prawa do przebywania w luchni i łazience. A ty
        chyba do normalnych kompromisów i ułożenia życia nie za bardzo jesteś zdolny,
        nie? Z twoich postów wynika, że widziesz jedynie dwa rozwiazania:
        1. bratowa się wyprowadza (najlepiej bez męża, bo on zostanie "przy rodzinie")
        2. obydwoje się wyprowadzają.
        W obydwu sytuacjach w dalszym ciągu spłacają kredyt na twoje mieszkanie.
        Chyba jednak ci rozsądni ludzie (a brat dodatkowo wspierany przez mądrą żonę)
        nie dadzą się na to nabrać.
        Cóż - zostaje ci chyba tylko wypracowanie zasad współżycia z rodziną,
        obejmujących również kulturalne traktowanie żony brata.
        W dalszym ciągu trzymam kciuki i dziękuję za dobry humor.
        sabcia
        • iq000 Re: Tata_Tomek 09.01.07, 14:48
          Mój ojciec zawsze twierdził, że kobieta w domu nie jest od rządzenia tylko od
          sprzątania. I ja się z tym zgadzam. Matka się nie wtrąca i nigdy nie wtrącała w
          poważne sprawy. I skoro ja jestem u siebie, to obca baba nie będzie mi się
          szarogęsić. To, że płacą nic nie znaczy, bo ja też płacę. A ona nigdy przez
          NASZĄ RODZINĘ zaakceptowana nie została. Za dużo jej się wydaje, że ma do
          powiedzenia.
          • tata_tomek Re: Tata_Tomek 09.01.07, 14:57
            iq000 napisał:

            > Mój ojciec zawsze twierdził, że kobieta w domu nie jest od rządzenia tylko od
            > sprzątania. I ja się z tym zgadzam. Matka się nie wtrąca i nigdy nie wtrącała w
            > poważne sprawy.

            No tak, skoro dla ciebie to całe "tylko" sprzątanie, zapewne też gotowanie,
            pranie, dbanie o dzieci to nie są poważne sprawy, to ja już nawet nie pytam
            dlaczego żona odeszła (żeby nie prowokować następnej dyskusji)

            > To, że płacą nic nie znaczy, bo ja też płacę.

            To może na odwrót: "To że płacisz, to nic nie znaczy, bo oni również płacą".
            Próbowałeś spojrzećw ten sposób? Nic nie mów! Już wiem. Nie próbowałeś.

            > A ona nigdy przez
            > NASZĄ RODZINĘ zaakceptowana nie została.

            Ale "Trędowatą" zaleciało...
            Nie chciałbym Cię martwić, ale poprzez małżeństwo z Twoim bratem ona
            _weszła_do_tej_ NASZEJ RODZINY.

            Z mojej strony to wszystko co mam do powiedzenia i napisania w tym wątku.
          • sabciasal Re: Tata_Tomek 12.01.07, 09:03
            iq000 napisał:

            > Mój ojciec zawsze twierdził, że kobieta w domu nie jest od rządzenia tylko od
            > sprzątania. I ja się z tym zgadzam. Matka się nie wtrąca i nigdy nie wtrącała
            w poważne sprawy. I skoro ja jestem u siebie, to obca baba nie będzie mi się
            > szarogęsić. To, że płacą nic nie znaczy, bo ja też płacę. A ona nigdy przez
            > NASZĄ RODZINĘ zaakceptowana nie została. Za dużo jej się wydaje, że ma do
            > powiedzenia.

            No no, poważna sprawa
            To może byś z tatusiem zamieszkał? Razem byście podejmowali decyzje w ważnych
            sprawach, do których mama się nie wtrąci.
            I RODZINA byłaby w komplecie (bez bratowej, żony, wnuków). Super będzie.
            Brat z bratową też odetchną. Może daj im do przeczytania ten wateksmile

    • ira.siad Re: Jak sie pozbyć bratowej? 09.01.07, 14:02
      Mein Gott !
      iq000 czy ty naprawdę masz 37 lat, czy może przez pomyłkę oparłeś palec na
      klawiszu nr 3 ? Po przeczytaniu, wszystkich Twoich wypowiedzi odnoszę wrażenie,
      że to chyba rzeczywiście nie jest żadna podpucha na forum.
      Masz mieszkanie, które w jakiś tam sposób refinasują Ci brat z żoną. Jesteś
      obrażony na brata bo nie gada z ojcem a na szwagierkę bo lepi pierogi w Wigilię
      a biedny dzidziuś jest głodny i nie może w tym samym czasie zrobić sobie
      kanapeczki bo chodzi obrażony.
      K*** M** - PRZEPRASZAM za wyrażenie ale naprawdę składam najserdeczniejsze
      wyrazy współczucia Twojemu bratu i jego żonie, że oprócz swojego dziecka mają
      jeszcze do wychowania 37-letniego dzieciora.
      Na miejscu Twojej szwagierki wysłałbym SMS-a do TVN z prośbą o przybycie
      SUPERNIANI, bo chyba tylko p. Zawadzka jest w stanie zgłębić tajniki twojej
      zawiłej psychiki. Ja osobiście jestem jak żaba. Nie kumam z tego nic.
    • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 12.01.07, 10:32
      Nie muszę się niczego przd bratem wypierać, bo ona mu wszystko mówi, a on i tak
      nic nie robi. Zawsze był taka siermięga.
      Do ojca się nie przeprowadzę, bo mam swoje mieszkanie. A ojciec i tak jest po
      mojej stronie. Do mojego syna przychodził prawie codziennie, a u tej ich córki,
      to był może ze dwa razy odkąd tu mieszkają.
      Ale teraz ona mnie podała na policję. Nawet nie wiem, o co, bo dopiero wczoraj
      mi wezwanie przyszło i jeszcze nie byłem. Pewnie coś wymyśliła. Powiedziałem,
      że jak nie wycofa, to się z nią poloczę. Do Skarbówki ją podam. Niech sobie nie
      myśli, że mi na głowę wejdzie. Mam nadzieję, że się przestraszyła.
      A niedawno znowu byli oglądać mieszkanie. Może ktos wreszcie je kupi...
    • egon26 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 12.01.07, 11:00
      Tak naprawde to to jest dopiero matrix - co tam u naswink Ja też nie kumam jak
      ktoś może się wpiepszyć w takie g.... i nie mówie tu o iq000 (żeby choć z 65
      tego iq miałwink) ale o bracie.
      Ja ci dam dobrą rade jesteś na nich skazany, pogódź się z losem, sam się
      wpakowałeś wiec badź mężczyzną - w twoim wieku już powinieneś powoli zaczynać.
      A do relacji twoich z bratem bartową rada jedna - bądź miły a i oni w końcu się
      tym tobie odpłacą. Jak macie żyć ze sobą przez jakiś czas to zachowujcie się
      jak ludzie a nie zwierzęta. Przeproś brata, bratową - nie ważne czy masz za co,
      nie wazne kto zaczoł w takich warunkach bedziesz sie męczył- mądżejszy zawsze
      pierwszy rękę wyciąga. A w miłej atmosfeze wzajemnej przyjaźni napewno bede wam
      łatwiej. I jeszcze podjesz domowych obiadków u bratowej.
      Gdzie masz to mieszkanie ?? W tym okresie mieć problem ze sprzedażą mieszkania
      to dziwne.
      • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 12.01.07, 11:38
        Miszkanie jest we Wrocławiu, niedaleko centrum. A próbuję je sprzedać od
        kwietnia. Nie wiem, czemu nie mogę.
        Nie chcę jej obiadków, chociaż żurek robi dobry. Chcę się jej pozbyć! Nie
        znoszę takich "samodzielnych" i "zaradnych". A już po doświadczeniach z żoną
        tym bardziej.
        Nie potrzebuję się z nimi przyjaźnić. Mam swoje książki, mam internet, a oni
        nie są mi do niczego potrzebni.
        I nie wiem, czego chcecie od tego "Iq". Tak to napisałem, bo mój syn tak o
        sobie mówił. Ma na imię Wiktor, po moim dziadku, a wołamy na niego Wikuś.
      • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 24.01.07, 23:55
        Pewnie. A policja ją przyprowadzi spowrotem, bo ona ma prawo tu mieszkać... Już
        mnie podała o groźby; szkoda powtarzać, co mi gliniarz powiedział. Podobno
        potem wycofała sprawę, ale diabli ją wiedzą.
        No, ale jest szansa, że się w marcu wyprowadzą. Stary kredyt spłaci i będę miał
        spokój.
        • aasi Re: Jak sie pozbyć bratowej? 25.01.07, 12:17
          widzisz, sam doskonale wiesz o tym, że "ona ma prawo tu mieszkać" spłaca kredyt tak samo jak Ty, więc nieoficjalnie ma do niego prawo tak jak Ty. Jeśli chcesz ją wyrzucić, przepisz kredyt tylko na siebie, bratu i bratowej oddaj pieniądze które włożyli i po problemie. A jeśli nie możesz być jedynym kredytobiorcą (nie wystarcza Ci dochodów do zdolności kredytowej) znajdź lepiej płatną pracę i po problemie. Zamiast narzekać i sadzić na bratową weź się w garść i zacznij dążyć do załatwienia tej sprawy tak żeby było ok w stosunku do brata i bratowej. Strasznie chytry jesteś: Ty płacisz, oni też ale ją najchętniej byś wyp....
          I faktycznie chyba Ci sie klawiatura omsknęła gdy pisałeś ile masz lat....
          • iq000 Re: Jak sie pozbyć bratowej? 25.01.07, 13:34
            Bardzo zabawne.
            Nie mogę przejąć kredytu ani nawet do niego przystąpić, bo nie mam takiej
            zdolności. Kredyt jest na brata, ale podpisaliśmy umowę, że będziemy go spłacać
            razem. To ona właśnie wymyśliła, żeby tą umowę podpisać, a ojciec dał się
            namówić, bo myśleliśmy, że to tylko papier bez znaczenia.
            A skoro mieszkanie jest moje, to chyba nie chytry jestem tylko normalne, że nie
            chcę się z nikim dzielić. Jeszcze brat to co innego, ale ona...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka