egon26
02.02.07, 11:48
Pomimo 11 miesięcznej praktyki zdarzają mi się czasem małe wpadki. Ostatnia
pobiła na głowę wszystkie inne: zakładani butów na złe nogi, zapominanie o
zapięciu body, rozerwanie pieluch przy zakładaniu itd. To wszystko pryszcz.
Ostatnio przy przewijaniu przemyłem pukę, wysuszyłem i zabrałem się do
naoliwiania. Zabrałem do tego celu oliwkę, już od samego początku wydawała mi
się dziwna, a gdy rozcierałem na pośladkach jakoś delikatnie zaczęła się
pienić – myślę sobie może małpa prze datowana, patrzę na opakowanie, wszystko
gra. Potem delikatnie ręka mi się kleiła, ale nic ubrałem pieluchę odłożyłem
oliwkę na półkę po lewej – ubrałem malca. I zerkam na półkę po prawej, a tam
podobna butelka z jakimś płynem. Myślę sobie ale byłoby śmiesznie jak bym
pomylił butelki i wysmarował malca szamponem

No i popatrzyłem na nią i nie
było śmiesznie

Bo cały proces przebierania musiałem zacząć od nowa
pieluszka do wyrzucenia. A pieniącej się pupu nie mogłem domyć

No cuż
jestem tylko ojcem;D
Inna fajna wpadka to trochę zagadka dla was. Bawi sie z synem małym pieskiem,
obok stoi duży słoń, słoń ma kły. Piesek wyskakuje na jeden z nich i ja mówię
do syna: „Popatrz skarbie piesek siedzi słonikowi na ....” I mnie w ryło jak
powiedzieć kieł w tej formie ???