Małe wpadki dużych ojców

02.02.07, 11:48
Pomimo 11 miesięcznej praktyki zdarzają mi się czasem małe wpadki. Ostatnia
pobiła na głowę wszystkie inne: zakładani butów na złe nogi, zapominanie o
zapięciu body, rozerwanie pieluch przy zakładaniu itd. To wszystko pryszcz.
Ostatnio przy przewijaniu przemyłem pukę, wysuszyłem i zabrałem się do
naoliwiania. Zabrałem do tego celu oliwkę, już od samego początku wydawała mi
się dziwna, a gdy rozcierałem na pośladkach jakoś delikatnie zaczęła się
pienić – myślę sobie może małpa prze datowana, patrzę na opakowanie, wszystko
gra. Potem delikatnie ręka mi się kleiła, ale nic ubrałem pieluchę odłożyłem
oliwkę na półkę po lewej – ubrałem malca. I zerkam na półkę po prawej, a tam
podobna butelka z jakimś płynem. Myślę sobie ale byłoby śmiesznie jak bym
pomylił butelki i wysmarował malca szamponem wink No i popatrzyłem na nią i nie
było śmieszniewink Bo cały proces przebierania musiałem zacząć od nowa
pieluszka do wyrzucenia. A pieniącej się pupu nie mogłem domyćwink No cuż
jestem tylko ojcem;D
Inna fajna wpadka to trochę zagadka dla was. Bawi sie z synem małym pieskiem,
obok stoi duży słoń, słoń ma kły. Piesek wyskakuje na jeden z nich i ja mówię
do syna: „Popatrz skarbie piesek siedzi słonikowi na ....” I mnie w ryło jak
powiedzieć kieł w tej formie ???
    • gov.single Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 11:59
      No niezłesmile
      Ale błedów nie robi ten kto nic nie robismile
      A piesek siedział pewnikiem na klewink
    • johnnysixcannons Na kle oczywiście! 02.02.07, 12:37
      A oliwka i szampon to pewnie ta z różową naklejką zapomniełem jak się
      nazywa.Kajtek albo cóś?
      Moja wpadka była prosta przewinołem tak , że zapomniałem założyć pieluchy.Na
      szczxescie tylko siku.
      • egon26 Re: Na kle oczywiście! 02.02.07, 13:15
        KLE ?!?! No też tak myślałem ale to słowo brzmi wyjątkowo dziwni i nie wiadomo
        do czego je podpiąc wink
        Szampon i oliwka były z tej samej firmy kolorem sie rórznią bo szampon jest
        żułty a oliwka przeźroczystawink
    • maro64k Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 14:01
      Wiesz egon! wpadki fajna rzecz, pod wrunkiem, że wiesz co się dzieje. Parę lat
      temu niosłem córkę "na barana", piechotą do Morskiego Oka, ciepło było
      okrutnie. Piękne widoki więc maszeruje się przyjemnie. W pewnym momencie idący
      za mną ludzie jakoś dziwnie się ożywili. Oglądam się do tyłu sprawdzić co się
      dzieje a tu nagła cisza. I wtedy odzywa się z góry moje słodkie dziecię: tata
      siusiu. Chciałem ją zdjąc i wysadzić gdzieś w krzakach ale ona wtedy do mnie -
      już nie, już zrobiłam. smile)
      • egon26 Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 14:17
        Bałem się że misiu - tam był wink
        • maro64k Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 15:25
          A ja cieszyłem się, że to tylko siusiu!hi hismile)
    • ira.siad Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 14:53
      Mała wpadka powiadasz Egon, hmmmmm ......no niech sięgnę pamięcią, a zdażyła
      się taka ze 3 lata temu.
      • egon26 Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 15:45
        Jak to opowiadał mój kompuel: poszliśmy z dziewczyną pod namiot na góre X
        (zapomniałem którą wink ), na góre szliśmy we dwoje, ale spowrotem była nas już
        trujkawink To też mała wpadkawink
        • gov.single Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 19:07
          Ech-chetnie załozyłabym watek: Ile było wpadek wsród forumowiczów....ale boje
          się, że zjechaliby moje poczucie humoruwink
    • bj32 Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 21:01
      Mąż nie ma tendencji do wpadek. Nie wiem, jak to robi. Ale teść się popisał,
      jak w Anki urodziny zadzwonił i spytał, czy to jutro, czy pojutrze i z którego
      ona jest roku. Pierwsza wnuczka, długo wyczekiwana...
      • egon26 Re: Małe wpadki dużych ojców 02.02.07, 21:40
        Może wolałby wnukawink
        Mój ojciec często mówi do mnie używając imienia mojego starszego brata - do
        niego zawsze mówi jego imieniem moim nigdy. ALe co tam i tak go nie lubi wink
        • bj32 Re: Małe wpadki dużych ojców 03.02.07, 02:05
          Moj ojciec zanim zgadł jak mam na imię to wymieniał wszystkie swoje krewne i
          znajome. Zawsze mnie to rozśmieszało.
          A że teść wolałby wnuka i nawet ma to druga sprawa. Snob to wszak i dizwak,
          spadkobiercy nazwiska rodowego pożądał, a przodków w złoconych ramach to
          najchętniej by na ścianach wywiesił. Portrety znaczy, bo sami przodkowie by się
          szybko zaśmierdli. Ale o ile przodków posiadał, o tyle portretów nie.
    • egon26 Co jest tylko paru ojców z wpadkami.Reszta ideały? 04.02.07, 10:12
      No aż mi głupio wychodzi na to że tylko mi i paru kolegą coś sie czasem
      przytrafi a co z resztą?!?!. Choć dla pocieszenia wszystkich powiem że te nasze
      wpatki to nic. Mój ojciec ten to potrafił przywalićwink Jak byłem mały jeszcze z
      nami mieszkał. Pojechalismy na gubałówkę na narty ja miałem pewnie 7-8 lat brat
      10-12. Tam na góze jeździliśmy troche na małych wyciągach, potem ojciec
      stwierdził że jedziemy na dół , ale po drodze wymyślił sobie że pokaże na
      czeska granice. A że było późno... zrobiło się ciemno i lekko mówiać
      zabłodzliśmy, szczeście nasze że toprowcy przy zamknieciu trasy sprawdzali czy
      jakieś głupki gdzieś się nie zawieruszyły po drodze. Oj jak Pan toprowiec
      opie..ł ojca - nawet policje chciał wzywać. Inna wpadka mniej groźna to
      pojechalismy do krakowa też było późno ojciec wymyślił sobie że pokaże nam
      Wawle, no i piokazął. Ale jak mieliśmy wracac do auta okazało sie że jakoś
      wogóle juz tam ludzi nie ma, i bram zamku jest zamknięta. Zamkneli nas na
      wawelu ;pp I naszczęście znalazł się pan z ochrony który nas spóścił po muże na
      linie wink (wyjście awarynej ;pp)
      Tak tylko że te wpadki jak sobie dzisaj myśle to objaw kompletnego kretynizmu i
      braku wyobraźni. Na nartach mogliśmy zamarznąć i nie byłoby fajnie. Wiec szampn
      na pupie, obskiane plecy, brak pieluchy czy też tajemnicza wpadka iry z przed 3
      lat to właściwie nicwink
      • johnnysixcannons Re: Co jest tylko paru ojców z wpadkami.Reszta id 04.02.07, 10:27
        Egon poczekaj on ma dopiero 11 mcy jecze nie jeździ na nartach i na Wawel dla
        niego zawcześnie mądralo!$smile))))A co do innych ojców to informuję ,że tylko ten
        co nic nie robi nie ma wpadek.Wstd Panowie ,wstyd!
        • egon26 Re: Co jest tylko paru ojców z wpadkami.Reszta id 04.02.07, 11:06
          Fakt mały jeszcze jest wink Ale przy taki małym dziecku też można popełnić
          totalne "wpadki", zosatwic ostre nożyczki tak by dostał do nich, zostawić go na
          mrozie w samochodzi bo zasnoł był cicho i można było zapomnieć, tak że nie
          ograniczajmy intęsywności wpadek do wieku ;P
          Ale masz racje kto nic nie robi nie popełnia błedów, byle by z umiarem te błedy
          to bedzie dobże
          Pozdrawiam
          ps.
          gdzieś słyszałem że robili eksperyment na uczniach liceum w wieki 18-19 lat -
          mieli przez tydzień nosić kilogramowy worek mąki - jak odziecko. Zawsze przy
          sobie. Po tygodniu duża część zgubiła, roztargała itd. Dobże że to nie były
          prawdziwe dzieci ;ppp
      • tata_tomek Re: Co jest tylko paru ojców z wpadkami.Reszta id 06.02.07, 12:32
        egon26 napisał:

        > No aż mi głupio wychodzi na to że tylko mi i paru kolegą coś sie czasem
        > przytrafi a co z resztą?!?!.

        Bo ty nie opisujesz wpadek, ty opisujesz zdarzenia standardowe smile A skoro
        wszyscy mają to samo, to po co pisać? smile
    • kckk Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 11:57
      Wolę robić jedną rzecz niż kilka na raz. Kiedy coś odwróci moją uwagę podczas
      przygotowywania mleka, zastanawiam się ile łyżeczek wsypałem do tej pory. Wtedy
      zaglądam do butli i próbuję się doliczyć.

      Wpadki się zdarzają. Bywa, że sam po ciemku ubieram bieliznę na lewą stronę. smile
      • kckk Re: Małe wpadki dużych ojców 06.02.07, 12:55
        Prawie jak na zawołanie uncertain
        Przygotowywaliśmy pizzę, pierwszy raz od miesięcy. Zapowiadała się przepysznie,
        smakowałaby jeszcze lepiej... Gdyby nie plastikowy klocek w piekarniku.
    • bj32 Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 17:36
      Nie bardzo ze mnie ojciec, ale kiedyś z mężem oboje się popisaliśmy. Anka miała
      z pół roku i nie jeździła już w gondoli, tylko takiej spacerówce z praczasów.
      Mieszkaliśmy na peryferiach, przed domem był ogród, trawka i całe to szczęście.
      Postawiliśmy wózek w cieniu na tej trawce, a oparcie rozłożyliśmy na płasko,
      żeby jej się wygodniej spało. No i było fajnie. Tylko, że się obusziła,
      przepezła wyżej i wypadła między tym opuszczonym oparciem a budą. Dosłownie z
      minutę wcześniej do niej zaglądałam i spała.
      Na szczęście nic się złego nie stało. Ale mąż poprawił te dżinksy i wichajstry
      przy oparciu, żeby więcej się nie przesówały dalej niż powinny...
      • esterka8 Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 19:53
        mojego szwagra siostra z mężem wzięli małą córeczke do hipermarketu i ją
        zostawili... no zapomnieli zwyczajnie, dobrze, ze z domu mają niedaleko... no i
        ze spać nie poszli.. czegoś im brakowało...
        • jaremax Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 20:45
          Leziemy ze sklepu oś. z Hanką jakieś 2 lata temu- zima.Kuchnia, stół , wywalam
          wszystko z reklamówek a moja córka wyciąga z każdej kieszeni kurtki
          mandarynki..Łooo matko jaki wstyd smile.
          • egon26 Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 22:12
            jaremax rewelacja ale jak by was przyłapali to wstyd jak cholera ;ppp
            Moja bratowa w osiedlowym sklepie położyła na półce torebke i jak wyszła ze
            sklepu okazało się ze zabrała torebke i bombonierke na której położyła do dziś
            twierdzi że nie wie jak to się stało wink
            • jaremax Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 22:23
              No cóż. Medycyna notuje takie przypadki -smile.
            • bj32 Re: Małe wpadki dużych ojców 04.02.07, 22:25
              Moje urocze dziecko tylko w jednym zaprzyjaźnionym badylaku częstuje się
              jabłuszkami. Pozwalają, a zawsze bierze tylko jedno. Ja zawsze chcę płacić.
              Przynajmniej tak mówięsmile
              Ale w kilku sklepach to po prostu włazi za ladę i pokazuje, co mam jej kupić. A
              to wszystko wina ekspedientek, bo jak wiedzą, że ona nie umie mówić, to same ją
              zapraszają: chodź, pokaż mamusi, co chcesz. I d.... Na szczęście robi to tylko
              w znajomych sklepach, bo tak to obciach by był i nieprzyjemności. A jeszcze
              niedaj Bóg sanepid by się pojawił, to już w ogóle...
              • acek2004 Re: Małe wpadki dużych ojców 06.02.07, 17:47
                no coz mi sie przydazylo "zgubienie" dziecka podczas zakupow.. nasz 4 letni
                wowczas diabelek, po prostu jak maly duch wyszedl z pojazdu w superkamrkecie i
                poszedl ogladac okulary w sklepie vis a vis.. moja kochana polwoa chciala mnie
                zabic, ale powiedziala ze zrobi to potem.. ostatecznei nasza pociecha zostala
                przyprowadzona przez Panie ze sklepu z okularami do recepcji, gdze juz stala
                moja zona gotowa do opisywania naszej zguby.. Jak wynikalo z opisu Pani ze
                sklepu nasz diabelek doskonale sie bawil w sklepie mierzac wszysykei pary
                okularow i mowiac ze wyglada "SIUPER".. od tego czasu oprocz oczu dookola glowy
                podczas zakupow najchetniej przykulbym sie kajdankami do synka smile

                pozdr

                a
    • kayah73 Re: Małe wpadki dużych ojców 07.02.07, 21:16
      To ja tez, w imieniu meza, ktory nie umie po polsku pisac, ale tez ma na koncie
      kilka.

      Pieluchy tyl na przod ("znowu jakies dziwne kupilas"), albo na lewa strone
      ("znow przeciekla"). Czapki obowiazkowo tyl na przod, do tego stopnia, ze
      poradzilam mu zakladac inaczej niz mysli ze powinna byc. Sporo ubran na lewa
      strone lub tyl na przod, guziki "przeskoczone" czyli z ktorejs strony jakis nie
      ma pary, buty niemal obowiazkowo lewy na prawa. W lecie w pelnym sloncu dziecko
      (o karnacji papierowo bialej) bez kapelusza - to jedyna rzecz o ktora go
      opieprzylam.
      Podczas karmienia kasza czy zupa caly jest w tym umazany (a dziecko
      niekoniecznie).
      Ale to pikus, 90% rzeczy nie komentuje, ciesze sie bardzo ze dziala przy corca,
      a takie wpadki kazdemu sie zdarzaja.

      Natomiast sprawy, ktore rzeczywiscie troche mnie martwia - mloda (20 mies) ma
      go owinitego dookola najmniejszego paluszka, tatus robi co jej sie tylko
      zamarzy i zbyt dobrze respektuje jej "nie". I tak np kiedy mnie nie ma odzywia
      sie tylko ciastkami ("bo jak sie ja spytalem czy chce zupe, powiedziala nie"),
      nabawila sie odparzonej pupy (bo rowniez gdy ja spytal czy chce zeby jej
      zmienil pieluche, powiedziala "nie" - dodam ze jest to jej standardowa
      odpowiedz na absolutnie kazde pytanie procz "czy chcesz ciastko"), na spacerach
      pcha przed soba wozek i ja niesie (kilometrami), wstaje grzecznie z krzesla
      jesli mloda sobie zazyczy na to krzeslo akurat w tym momencie wejsc, itd.
      Jest fantastycznym kompanem do zabawy, tylko wkurza mnie to, ze to ja bede
      musiala zawsze byc "the bad guy". wink


      A z wpadek mojego ojca pamietam trzy. Raz, gdy mialam moze ze 4 lata, zrobil mi
      kanapke z zielonym groszkiem z puszki. Do dzis pamietam jaka mialam zabawe
      ganiajac za zielonymi kuleczkami po calej kuchni.

      Druga, rowniez kanapkowa - zrobil mi kanapki do szkoly, w nic ich nie zawinal i
      wrzucil luzem do tornistra miedzy ksiazki!!!! Z maslem, pomidorem i czymstam
      jeszcze.

      Trzecia, powtarzajaca sie - zaprowadzal mnie do szkoly (pierwsza klasa) i po
      dotarciu do skzoly okazywalo sie ze tornister zostal w domu.

      • kayah73 Re: Małe wpadki dużych ojców 07.02.07, 21:27
        O, jeszcze pamietam jedna mojego ojca. Uczyl mnie jezdzic na lyzwach po
        niespecjalnie solidnie zamarznietej rzece i w pewnym momencie lod pode mna
        zaczal pekac i zaczela saczyc sie woda. Nic mi nie bylo, bylam blisko brzegu,
        ale pamietam jak sie wystraszylam.
        Podobnie bylo z moja siostra, tylko ze bez lyzew - ona sie akurat w ten sposob
        wykapala. Innym razem zachecil ja zeby weszla na drzewo na ktorym bylo gniazdo
        os - bardzo zle sie to dla niej skonczylo.
        • egon26 Złota myśl !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.07, 10:15
          Uczmy się na cudzych błedach wink
          • pyzka34 Re: Złota myśl !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.02.07, 12:02
            Bo sami wszystkich popelnic nie zdazymy.....
    • galia29 Re: Małe wpadki dużych ojców 08.02.07, 12:41
      Wczoraj mąż odebrał syna z przedszkola a po godzinie zadzwonil Tata Kubowej
      koleżanki pytając nieśmiało czy nasz syn przypadkiem nie poszedł do domu w
      butkach jego córki.Były 3 rozmiary mniejsze, owszem równiez granatowe ale na
      ślicznych , kobiecych różowych podeszwach.A parę lat temu przywiozl do lekarza
      naszego półtorarocznego wówczas synka w paputkach - był śnieżny mroźny dzień
      • egon26 Re: Małe wpadki dużych ojców 08.02.07, 13:52
        Coś ten twój mąż ma z tymi butami wink Może to jakaś dziwna odmiana
        fetyszyzmu ;PP
        Pozdrawiam
        • galia29 Re: Małe wpadki dużych ojców 13.02.07, 13:26
          Coś tam wspominał o pończochach i szpilkach...ale dziecięce butki fetyszem????
          To jeszcze można wyleczyć czy już zawiadomić prokuraturę???
          • egon26 Re: Małe wpadki dużych ojców 13.02.07, 15:26
            To zależy jak bogati, chcesz się go pozbyć i oskubać to do prokuratury od
            razu wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja