poszukiwani ojcowie

20.03.07, 13:10
No widze, ze niestety sie powtorze, ale ja tez szukam ojcow, ktorzy sa na
"tacierzynskim". Albo byli. Pisze material na temat zmian spolecznych po 91
roku. I potrzebuje wlasnie mezczyzn "udomowionych", zyjacych w zwiazkach,
gdzie kobieta glownie utrzymuje dom. Ja nie szukam osob do zdjec. Historia ma
byc anonimowa. Bardzo prosze, jesli ktos moze mi pomoc, ma taka sytuacje, to
prosze piszcie tu albo na prive. Pozdrawiam serdecznie,

    • kckk Re: poszukiwani ojcowie 20.03.07, 13:49
      Każdy czegoś szuka, potrzebuje i za dziękuję chciałoby to dostać. Pół roku temu
      czułem potrzebę rozmowy i podzielenia się naszą sytuacją bezinteresownie.
      Myślałem, że warto poobalać mity. Za jakiś czas proszono mnie abym zgodził się
      na dodatkową sesję zdjęciową do tegoż artykułu, na okładkę Wysokich Obcasów.
      Spytałem o możliwość gratyfikacji. Usłyszałem, że nie ma takiej możliwości, nikt
      o to nie zabiega wink a w ogóle moja propozycja wywoła u szefostwa śmiech na sali.
      Było mi niezmiernie miło. Podziękowałem również. Nieważne, że ktoś już sporo
      wniósł, wydawcy żyją przekonaniem, że oni są najważniejsi, a cała reszta kręci
      się bezwładnie dookoła.

      Jeśli ktoś ma ochotę porozmawiać ze mną proszę o konkretne propozycje. Takie
      jest życie. A rynek w naszej branży dopiero się rozkręca. wink
      • tromysza Re: poszukiwani ojcowie 20.03.07, 14:24
        No niestety, przykro mi. sad kasy za to nie ma. Rzeczywiscie, moglo to rozmieszyc
        szefostwo WO, choc rozumiem tez Ciebie, bo w koncu poswiecasz swoj czas.
        Moze jednak znajdzie sie ktos inny. Ta sytuacja nie musi trwac. W sensie: moga
        byc to tez osoby, ktore to doswiadczenie maja za soba.
        Kcck, napisales: obalic mity. Czyli ty jestes zadowolony, tak?
        Zastanawiam sie, czy sa faceci dla ktorych to- tak w srodku- jest problem. Bo
        szczerze powiedziawszy tak nie do konca wierze, ze to zawsze jest tak rozowo.
        No, ale moze sie myle.
        Sama jestem mama roczniaka. No, ale my z mezem juz oboje pracujemy. Niestety sad
        • kckk Re: poszukiwani ojcowie 20.03.07, 14:46
          Jestem wolontariuszem. I jeżeli cel nie będzie służył zarobkowaniu dzięki mnie,
          jestem w stanie Ci pomóc.
          Co innego kiedy zarabia się kosztem innych, wtedy każdy zdrowo myślący człowiek
          chciałby mieć choćby drobny udział w zysku. Przecież to logiczne, nie tylko w
          męskim rozumieniu. wink
          • tromysza Re: poszukiwani ojcowie 20.03.07, 15:14
            Tak, to logiczne. Za logiczne, jak na prase. To rowniez sprawiedliwe. Za
            sprawiedliwe, jak na prase. wink))
            Wiesz, ja chyba chcialabym wiedziec, jak jest naprawde. Z tymi ojcami w domu. I
            o tym, chcialabym napisac. Dlatego tu nie ma mowy o zdjeciach. Szczegoly zaraz
            na prive. I dzieki.
            Moze jakos uda mi sie odwdzieczyc? wink ps. oczywiscie bez podtestow.
        • egon26 Re: poszukiwani ojcowie 20.03.07, 15:13
          Nie jestem na tacierzyńskim ale czasem bym chciał. Choc chyba jest to trochę na
          zasadzie gdybania z czymś jest mi źle teraz a coś innego rozwiązało by moje
          problemy. Patrząc na to trzeźwo chyba jednak czułbym się z tym źle - myśle że
          źle czułbym się przez moją rodzinę - brata, mamę. Sam też bym się pewnie źle
          czuł, dlatego że jakieś tam w sobie kompleksy mam i próbuje podnieść swoją
          wartość poprzez zarabianie pieniedzy. Myślę że takich jak ja jest dużo. Ale
          przypuszczam że są panowie i tacy którzy nie są jakos tam obciążeni psyhiczne w
          tej kwestii. Wydaje mi się że to jest własnie taki punk drarzliwy dla
          niektórych. Jeśli w dzieciństwie mówić ci że jesteś gruba i źle się z tym
          czułaś, jeśli ktoś powie ci to teraz mimo że jesteś szczupła i tak cię to
          zaboli. Tak właśnie chyba jest z facetami jest to czuły punkt i na prawde wielka
          zasługo rodziców jeśli umieli wychować tak chłopaka by w przyszłości nie
          stanowiło to dla niego problemu.
          Pozdrawiam
          • tromysza egon 20.03.07, 15:15
            To bardzo madre, co napisales. wink
            ja w dziecinstwie bylam gruba. Trafiles w samo sedno, ta przenosnia. Az sie
            ubawilam.
            • egon26 Re: egon 20.03.07, 15:48
              Bo ja taki etatowy mądrala jestem wink
              Widzisz moi rodzice przez całe dzieciństwo mówili że mój brat będzie sobie
              świetnie dawał rade w życiu, a mi to jakąś małą gastronomie otworzą bo ja sam
              sobie rady nie dam. Na szczęście wygląda to inaczej. Ale wyobraź sobie jak bym
              się czuł siedząc na tacierzyńskim - choć kocham mojego syna i serce mi się kraje
              jak krzyczy za mną gdy ide do pracy.
        • kckk Re: poszukiwani ojcowie 20.03.07, 16:02
          Musiałabyś pójść na kompromis.
          Tzn. odwołać, że rozumiesz rozbawienie moją sugestią, ja tego nie zrozumiem.
          I jako dyskryminację uważam nasze darmowe wystąpienia w WO, wobec wywiadów np.
          Wałęsów, Siódków i innych, którzy na pewno nie udzielali się tam charytatywnie.
          Po drugie nie próbuj mnie ugłaskać komplementami, podobnie jak jedna Pani,
          której zależało na wykorzystaniu zdjęcia na wystawę z okazji Dnia Ojca. Ona
          uparcie twierdziła, że nosi je miesiącami od chwili ukazania się artykułu, a w
          rozmowie telefonicznej nie dała prawie dojść do głosu. Kiedy wyraziłem zgodę
          stwierdziła "muszę już kończyć", bo dzieci nie dają mi spokoju.
          Sama widzisz, cel uświęca środki. Wybacz, ale Twój również.
          I trzecie moglibyśmy przeprowadzić wywiad w formie listownej, odpowiedziałbym na
          Twoje pytania.

          Tak więc zastanów się, ja również się zastanowię. smile

          Pozdrawiam
          • tromysza Re: poszukiwani ojcowie 21.03.07, 11:08
            Kckk, przeciez ty mnie nawet nie znasz, dlaczego wiec sadzisz, ze chce cie
            uglaskac komplementami? wink mowie, co mysle- tyle. Ale najsmiejszniejsze jest to,
            ze jak to napisalam- to pomyslalam, ze tak wlasnie pomyslisz.
            Co do bohaterow z WO- zapewniam cie, ze nie dostali kasy. Takie rzeczy w ogole
            nie sa praktykowane, chyba ze czasem w tygodnikach typu People. Dlatego wiec
            rozumiem rozbawienie, bo dla kogos kto robi gazete , to dziwna prosba. Choc tak
            jak napisalam- z Twojego punktu rozumienia racjonalna. Nie moge wiec odwolac
            tego co napisalam, bo wtedy wlasnie okaze sie sprytna i postepujaca wedlug
            zasady "cel uswieca srodki". Nie moge tez z Toba dyskutowac, bo nie jestem
            wydawca tylko pionkiem.
            Dzisiaj rozmawialam na ten temat z partnerem. na temat tacierzynswa w domu, nie
            na temat sprytu wink i powiedzial, ze moglby spokojnie zostac w domu z dzieckiem,
            bo jego nie okresla praca... To w sumie sie zgadza z tym, co napisal Egon. Ale
            ja ciagle nie wierze, ze moze byc rozowo.
            Jesli sie jednak zdecydujesz- chetnie bym pogadala. Mailowo, osobiscie czy ja
            chcesz. pozdrawiam,
            • kckk Re: poszukiwani ojcowie 21.03.07, 14:53
              Ciekawie próbujesz nawiązać nić porozumienia, na zasadzie podobnego toku
              rozumowania. wink Załóżmy, że wierzę Twoim słowom.

              Wiesz co się dzieje z pionkiem kiedy dojdzie do końca szachownicy? smile Powodzenia
              w wędrówce!

              Czy może być różowo? Może. Ale do opisania całości potrzebna jest pełna paleta barw.

              Wychodzi na to, że ja będę musiał ustąpić, to też potrafię.
              Pomyślę smile

              Powiedz jeszcze ile masz na to czasu?
            • tata_tomek Re: poszukiwani ojcowie 22.03.07, 09:38
              tromysza napisała:

              > przeciez ty mnie nawet nie znasz, dlaczego wiec sadzisz, ze chce cie
              > uglaskac komplementami? wink

              Bo to najlepszy sposób na faceta? smile
              • tromysza Re: poszukiwani ojcowie 22.03.07, 10:54
                wink)))) taaa. Moglibysmy podyskutowac o waszych metodach.
                Dzis wlasnie moj M. powiedzial do mnie: "jak ty pieknie wygladasz". Spojrzalam
                na niego ucieszona, bo szczerze przyznaje, ze wlasnie to chcialam uslyszec i
                zobaczylam taki "tyci tyci" blysk rozbawienia w jego oczach. Ale taki prawie
                niewidoczny.No, ale w koncu znam mojego meza i mowie: "Ty malpo, powiedziales to
                specjalnie?" i wlasnie to przyznal. Ze oczywiscie wygladam pieknie (taaaaaa),
                ale akurat zobaczyl to wyczekiwanie w moich oczach.
                Wiec prosze mi tu o komplementach nie gadac! wink)))
                K, normalnie rozbawiasz mnie. Dobra, to nie byl komplement, ale wszedzie weszysz
                podstep wiec sie troche do siebie chichram. Ale bardzo cieplo.
                Powiem tak- to mozemy jakos pogadac? Albo inaczej: dlugo bedziesz sie
                zastanawiac? Nie mozna by jakos przyspieszyc tego myslenia? wink
                • kckk Re: poszukiwani ojcowie 22.03.07, 15:21
                  Trudno będzie. Co prawda żona czyta Twoją gazetę (porzuciła dla niej Twój Styl),
                  ale mimo wszystko cel jest raczej komercyjny z domieszką uświadomienia.
                  Oczekujesz zwierzeń bardzo osobistych i anonimowość jest w pełni uzasadniona.
                  Mnie na niej nie zależy, ale skoro twierdzisz, że dzięki temu ludzie bardziej
                  się otworzą, może masz rację. Anonimowo łatwiej jest też pozmyślać, nie bierze
                  się przecież pełnej odpowiedzialności za słowa. Trudno będzie Ci stworzyć
                  naprawdę obiektywny artykuł.
                  Żyjemy w czasach gdzie o prawdziwe informacje jest coraz trudniej, tym samym
                  stają się one cenniejsze. A zobowiązanie finansowe daje większe
                  prawdopodobieństwo autentyczności wynurzeń rozmówców. smile
    • yezyk Re: poszukiwani ojcowie 22.03.07, 15:20
      moj M. jest na "tacierzyńskim".
      był też na wychowawczym.

      czy jest różowo, nie zawsze.
      • tromysza kcck, yezyk 22.03.07, 17:17
        czyli nie mam szans sad buuuuuuuuuuuuuu
        a juz myslałam, że jednak sie zgodzisz. Nawet mailem nie?
        Yezyk, a Twój mąż zgodziłby sie pogadać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja