egon26
26.03.07, 11:08
Usłyszałem ostatnio w radiu że każdy kto był na 10 ślubach kilka lat temu to
przynajmniej 3 małżeństw już nie ma. Więc zacząłem liczyć i faktycznie tak mi
wyszło.
Z tych moich wyliczeń wyszło mi że ponad połowa rozwodów była spowodowana
kiepskim dobraniem się partnerów, małżeństwem na siłę, którym już w dniu ślubu
nie dawałem zbyt wiele szans. Smutne w tym jest to że ludzie tak lekko
podchodzą do sprawy małżeństwa, choć w większości przypadków ludzie żenili się
przez presje otoczenia i rodziny. Inna sytuacja gdy ludzie chodzą ze sobą
latami a po 2-3 latach od ślubu rozwodzą się. To jest mi ciężko zrozumieć.
Wiem że wszystko może się przejeść, miłość można pomylić z przyzwyczajeniem i
na dłuższą metę to już nie wystarcza. Czasem czytając wypowiedzi na forum
przewijają się słowa "to się rozwiodę" itd. Takie to już proste i naturalne.
Nie wiem czy tak obiło się nam o uszy że ten lub tamten się rozwiódł że jest
to już naturalna część naszego życia?! Nie jest problemem się ożenić bo
przecież zawsze można się rozwieść ?!? I właśnie teraz nie wiem czy ludzie
rozwodzą się bo źle się dobrali, czy po prostu dlatego że już im się nie chce
walczyć o szczęście rodzinne i wybierają bardziej egoistyczną samotną drogę??