tata przy porodzie

30.03.07, 10:53
czy byliście przy porodzie swoich maluchów? Jeśli tak to dlatego,ze sami
chcieliście, czy żona przykazała,a może teraz taka moda...Jestem w ciąży, ale
nie wiem czy chciałabym taragać mojego męża i zmuszać aby to wszystko oglądał.
Jeśli którys z Was był przy narodzinach swojego dziecka niech podzieli się
wrażeniami ( albo ich brakiemsmile). Przeciwników wiszenia przy łóżku zony kiedy
drze sie z całych sił tez proszę o opinię.
pozdrawiam!
    • ira.siad Re: tata przy porodzie 30.03.07, 11:10
      Poniżej masz wątek dobijający już do 100 postów w którym są odpowiedzi na Twoje
      pytnie. Zanim zapytasz użyj wyszukiwarki.
      • gesta Re: tata przy porodzie 30.03.07, 11:17
        wolę świeższe odpowiedzitongue_out
        • zona_mi Netykieta: 30.03.07, 13:34
          forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
          ze szczególnym naciskiem na punkt:

          Jak pisać:

          - Zanim założysz wątek sprawdź, czy temat już nie był omawiany. Użyj
          wyszukiwarki.
          • egon26 Re: Netykieta: 30.03.07, 16:01
            Cześć zona_mi - dawno cię nie widziałem wink
            Ale dziś wydawało mi się że się pojawisz bo zaczeły znikać posty ;P
            Miło cię widzieć.
            Pozdrawiam
            • zona_mi Re: Netykieta: 30.03.07, 17:35
              Witaj, Egon - mnie też miło Cię widzieć, jak codzień - bowiem jestem i czuwam smile
    • egon26 Re: tata przy porodzie 30.03.07, 11:19
      No nie wiem czy ktoś tu sie taki znajdzie ;P
      Dokładnie 4 wątki niżej jest cała dyskusja na ten temat wiec wystarczy zerknąć.
      Mnie tylko rozpier... fakt że dużo ludzi uważa poród za sprawę kobiet. Nie
      chciała byś zmuszać męża by to oglądał a ty to co ?? Pytał cię ktoś o zdanie.
      Ktoś nie dawno pisał że maż pewnie by uciekł z porodu. Czemu żona nie zwieje ??
      Normalne że natury nie przeskoczymy, ale resztę gdzie możemy podzielić obowiązki
      lub przykre doświadczenia to chyba powinniśmy.
      A być przy porodzie jest super, choć przy zapłodnieniu jest lepiej;D Nie bede
      się powtarzał poczytaj sobie tamten wątek. Tam są i zwolennicy i przeciwniczki.
      W skrócie powiem ze sama akcja porodowa nie jest ważna, ważne by to czekanie
      czasem ciężkie przeżyć razem.
      • gesta Re: tata przy porodzie 30.03.07, 11:30
        Mnie tylko rozpier... fakt że dużo ludzi uważa poród za sprawę kobiet. Nie
        chciała byś zmuszać męża by to oglądał a ty to co ?? Pytał cię ktoś o zdanie.
        - nie kumam o co Ci tu chodzi.
        • egon26 Re: tata przy porodzie 30.03.07, 12:08
          Chodzi mi o to że podobno stres u kobiety przed porodem jest 10 razy większy niż
          przed pierwszym skokiem ze spadochronem - nie skakałem ale potrafię sobie
          wyobrazić- a ty się zastanawiasz co będzie twój mąż czuł wtedy. Nawet jak
          zemdleje to przecież nic mu sienie stanie. Dziecko jest WSPÓLNE nie tylko twoje.
          Jeśli ty nie możesz zrezygnowac z pewnych rzeczy bo się po prostu nie da partner
          powinien podchodzić do tego tak samo. Jeśli tobie bezie lepiej gdy on tam bedzie
          a moim zdaniem powinno byc lepiej to nie powinnaś się przejmować tym co on
          czuje. Chyba że ma już straszne fobie na punkcie widoku krwi i łożyska.
          • gesta [...] 30.03.07, 13:20
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • m.matkowski ? 09.06.07, 09:32
              wow! Nie wiem co tam było, ale to pierwszy post na tym forum (zauważony przeze
              mnie), który zniknął.
        • egon26 gesta 30.03.07, 16:10
          Nie zdążyłem przeczytać twojego ostatniego posta, jeśli chcesz komuś nabluzgać -
          wysyłaj to maila, ja czasem nawet lubie poczytać słowa ostrej krytyki skierowane
          w moim kierunku wink Pisząc coś nie miałem zamiaru cię urazieć lub denerwować
          szczególnie że jesteś w ciaży porostu pisze co myślę i tyle.
          • gesta nie mam zamiaru nikogo obrażać!! 04.04.07, 13:11
            nie wiem dlaczego watek został skasowany, wypowiedziałam sie na temat tego co
            napisałeś , w żadnym wypadku nie było tam wulgarnych i obraźliwych słów pod
            Twoim adresem.ktoś tu nie odróżnia chyba krytyki samej osoby od krytyki jego
            poglądów! wracając do wątku to nie zrozumiałeś KOMPLETNIE o co mi chodzi, tylko
            tyle napiszę...
            pozdrawiam i Wesołego JAJKAsmile
    • kckk Re: tata przy porodzie 30.03.07, 12:18
      Przeważnie obecność partnera przydaje się podczas porodu. Warunek, jak ma
      tendencję do pouczenia niech zamknie buzię. Można namawiać nawet
      niezdecydowanych, ale nie tych kompletnie na "nie".
      Musisz mu jeszcze uświadomić, że może przydarzyć się Tobie soczysta wiązanka pod
      jego adresem. Niech więc nie bierze sobie do serca wszystkiego co usłyszy w
      szpitalu.
      Brak wrażeń przy poradzie? - nie ma takiej opcji, tam rusza najtwardszych.

      Egonowi chodziło o to, że Ty nie masz wyboru (musisz urodzić) i tak jak facetowi
      może się nie chcieć z różnych powodów (np. mecz reprezentacji na żywo w tv) wink
      kobieta musi doprowadzić sprawę do końca bez względu na własne widzimisię.
      Jeżeli zaczniecie wspólnie obcowanie z dzieckiem, jest większa szansa na
      późniejszy podział obowiązków przy dzidzi.
    • johnnysixcannons Re: tata przy porodzie 30.03.07, 18:33
      Byłem i mocno przeżyłem.Jeśli chce i czuje taką potrzebę to jak najbardziej
      powinien.Poza tym będzie Ci potrzebna osoba , która posiedzi z tobą potrzyma za
      ręke, a i basen poda.Natomiast jeśli nie chce to go nie zmuszaj.Nic po takiej
      pomocy weź ze sobą matkę lub siostrę do pomocy.To bardzo osobiste przeżycie i
      zrób jak czujesz.
      Jeszcze jedno nie bluzgaj w Egona , bo nie chciał cię urazić.A temat który
      poruszyłaś juz jest dla nas uciążliwy bo był wielokrotnie wałkowany na tym
      forum.Polecam przeglądarkę.
    • daaar0 Re: tata przy porodzie 31.03.07, 18:00
      Przy pierwszej córce siedziałem przy żonie chyba z 16 godzin jak się męczyła.
      Ostatecznie skończyło się cesarką, przy której nie byłem.
      W poniedziałek natomiast prawdopodobnie będę (druga córka). Lekarz się
      zgodził.Ja mam lekko mieszane uczucia, ale wiem, że moja obecność jest dla żony
      bardzo ważna, więc decyzja zapadła. Jak będzie po wszystkim podzielę się krótko
      wrażeniami.
    • bozy_wojownik Re: tata przy porodzie 31.03.07, 20:57
      byłem przy porodzie i zarówno bezpośrednio po porodzie jak i z perspektywy czasu
      jestem z tego bardzo zadowolony,
      to była nasz wspólna decyzja, zupełnie naturalna,
      wrażenia: złość na własna bezradność, radość, że mogę żonę trzymać za rękę,
      wdzięczność w jej oczach, że z nią jestem, łzy w oczach gdy położna tuż po samym
      porodzie powiedziała: córka,
      od samego początku czułem się dumny, odpowiedzialny za naszą pociechę,
      poczułem bardzo bliską więź z córką,
      w naszym przypadku było to bardzo pozytywne,
      nie twierdzę, że każdy tata musi być obecny przy porodzie, to musi być oczywiste
      dla was obojga,
      ze strony "technicznej" wydaje mi się, że przy mnie cały personel lekarski
      niejako musiał być milszy- podobne obserwacje mieli też moi znajomi,
      powodzenia
    • veronika27 Re: tata przy porodzie 08.06.07, 22:28
      mąż był przy mnie i bardzo mu za to dziękuje
      samej byłoby ciężko
      • jaremax Re: tata przy porodzie 08.06.07, 22:51
        Ba smile co dwie głowy to nie jedna wink Dochodzi jeszcze lekarz i poł.smile

        Ps.Tak sobię żartuję wink.Pzdr.
        • egon26 Re: tata przy porodzie 08.06.07, 23:11
          Ja proponuje ustalić nagrodę dla tego kto odświeży najstarszy wątek ;D To
          przecież jakaś ciężka praca by znaleźć takie starocie ;P
          • znikad Re: tata przy porodzie 12.06.07, 03:14
            Matka moich dzieci jest totalna feministka wiec gdy rodzila sie nasza corka
            zdecydowala bezdyskusyjnie, ze dawanie zycia to przywilej kobiety, natura tak
            nas stworzyla, ze mezczyzna do porodu nie jest potrzebny wiec mnie przy
            narodzinach Hani nie bylo. Gdy rodzili sie chlopcy wszystko bylo dosc
            skomplikowane - blizniaki, zatrucie ciazowe, skoki cisnienia itd. plus Hania
            byla totalnie przerazona widzac mame w kiepskim stanie tak wiec nie bylo nawet
            mowy o tym zebym byl przy cesarce. Mam bardzo dobry kontakt z moimi dziecmi,
            nie jestem przekonany czy przez uczestnictwo w porodzie mialbym lepszy.
            Chyba nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to czy razem, czy oddzielnie - to sa
            decyzje, ktore kazda para powinna podjac indywidualnie majac na uwadze przede
            wszystkim jaki wspolny porod moze miec lub nie miec wplyw na caloksztalt
            rodzicielstwa w wydaniu tej wlasnie, konkretnej pary.
            • lucius_dwulicus Re: tata przy porodzie 12.06.07, 10:55
              znikad napisał:

              > Matka moich dzieci jest totalna feministka wiec gdy rodzila sie nasza corka
              > zdecydowala bezdyskusyjnie, ze dawanie zycia to przywilej kobiety, natura tak
              > nas stworzyla, ze mezczyzna do porodu nie jest potrzebny wiec mnie przy
              > narodzinach Hani nie bylo.

              Ale sama się chyba nie zapłodniła? Warto by jednak wziąć pod uwagę zdanie i
              potrzeby drugiej strony (w tym przypadku mężczyzny). Dziwne podejście ma twoja
              żona. A przewijać, kąpać i tym podobne rzeczy karze ci przy dzieciach robić,
              czy może do tego też według niej natura tylko kobiety przystosowała wink
              Pozdrawiam!
              • znikad Re: tata przy porodzie 12.06.07, 18:03
                lucius_dwulicus napisał:

                > Ale sama się chyba nie zapłodniła? Warto by jednak wziąć pod uwagę zdanie i
                > potrzeby drugiej strony (w tym przypadku mężczyzny). Dziwne podejście ma
                twoja
                > żona. A przewijać, kąpać i tym podobne rzeczy karze ci przy dzieciach robić,
                > czy może do tego też według niej natura tylko kobiety przystosowała wink
                > Pozdrawiam!

                Do zaplodnienia mezczyzna jest niezbedny (lub przynajmniej COS z niego wink)), do
                porodu kompletnie zbedny (przynajmniej z punktu widzenia
                natury/biologi/fizjologi). Przewijanie, kapanie i tym podobne rzeczy moga byc
                wykonywane przez jaka badz osobe majaca co najmniej kilka-kilkanascie lat, w
                zadnym razie nie musi to byc rodzic - to chyba oczywiste. Porownywanie
                fizjologicznego aktu jakim jest porod z przewijaniem jest mocno naciagane smile)
                Matka moich dzieci ma poglady jakie ma i ma do nich prawo, ja sie nie
                buntowalem, bo po co? W koncu cala obecnosc ojca w czasie porodu ma ewentualnie
                pomoc matce a jesli Jej tego nie trzeba to ja na swoj udzial w opiece nad
                dziecmi moglem spokojnie poczekac. Cheers.
                • lucius_dwulicus Re: tata przy porodzie 13.06.07, 22:41
                  Jeżeli taka sytuacja ci pasuje, to cieszę się twoim szczęściem. Osobiście
                  oczekiwałem od porodu czegoś więcej niż tylko stania się kolejną akuszerką i
                  nie postrzegałem go jedynie jako aktu fizjologicznego, ale to tylko moje
                  zdanie. Czy porównywanie porodu z przewijaniem jest naciągane? Może i tak, ale
                  i tu i tu chodzi przecież tylko o funkcję pomocniczą mężczyzny, no nie? wink
                  Skoro twoja rola przy porodzie ma się ograniczyć do podania butelki z wodą, to
                  tak samo możesz podać butelkę z mydłem przy kąpieli. Ja uważam że we wszystkich
                  czynnościach chodzi poza fizjologią o nawiązanie więzi emocjonalnej, ale chyba
                  jestem jakiś dziwny?
                  Tak tylko dorzucę, że możesz nie doczekać się swojego udziału w opiece, bo
                  wychowywać może przecież szkoła.
                  • egon26 Re: tata przy porodzie 13.06.07, 23:50
                    Poród warto jest przeżyć choćby po to by docenić kobietę i jej wkład w nowe
                    życie. Nie da się do końca opisać jak głębokie emocjonalnie jest to przeżycie -
                    trzeba to po prostu przeżyć. Gdy kobieta nie chce sprawa jest trudniejsza,
                    zmusić jej nie można bo to dodatkowy stres. Myślę że takie rozmowy warto zacząć
                    wcześniej. Biorąc z kimś ślub wybieramy sobie partnera na życie. Nie wiem jednak
                    co nam to życie przyniesie, nie zawsze będziemy piękni i młodzi, może kiedyś
                    będziemy chorzy. *W zdrowiu i w chorobie* mamy być dla siebie wsparciem, ciężko
                    wspierać kogoś kto będzie się wstydził i ukrywał to co gorsze w jego fizjologi.
          • zona_mi Egon 12.06.07, 10:25
            Proszę bardzo, ostatni niezarchiwizowany, masz szansę jeszcze w nim
            podyskutować:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=41035247
            wink
            • m.matkowski Re: Egon 12.06.07, 23:02
              kusi mnie żeby coś tam dopisać
              • grochowy_tato Tata przy porodzie 13.06.07, 09:50
                Ciekawą relację ojca z porodu znalazłem tutaj:
                www.dobrytato.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=116&Itemid=58
                Oprócz tej są tam też dwie inne historie - o ojcu dzieci adopcyjnych i o
                samotnym ojcu, któremu zmarła na raka żona. Bardzo wzruszające, ostrzegam.
    • mephostophiles Re: tata przy porodzie 16.06.07, 06:29
      Zona uznala ze zaczela rodzic to zadzwonilem po taksowke i pojechalismy
      do szpitala. Proste. Potem patrzylem na polprzytamna - na przemian raz z bolu,
      to znowu z wycienczenia i od srodkow przeciwbolowych, kiedy fala bolu mijala.
      Trzymalem za reke, probowalem ulzyc wlasna dusza i cialem. Jesc sie jej w
      miedzyczasie zachcialo, to jej przemycilem jakies ciastka z bufetu na dole.

      Dzisiaj jestesmy po rozwodzie, podzieleni odlegloscia i wydarzeniami ostatnich
      kilku lat jak obcy sobie ludzie, ale mysle ze tamtego dnia i tamtej naszej
      wspolnoty w szpitalnej sali, w kilkadziesiat minut po, kiedy polozna przyniosla
      nam nasza corke - jak ja nigdy nie zapomni.
      • lucius_dwulicus Re: tata przy porodzie 16.06.07, 14:25
        Dlatego twierdzę, że wspólny poród to nie tylko fizjologia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja