Dodaj do ulubionych

Ile w was jest z dziecka ?!?!

19.04.07, 00:15
Tak sobie myślę że ja to chyba nigdy nie dorosnę i bronie się przed tym rękami
i nogami.
Kiedy żył jeszcze nasz kot, to chciałem mu kupić samochód zdalnie sterowany -
bawiłem się takim ostatnio jak miałem pewnie z 8 lat- żona mnie wyśmiała. Ale
na mikołaja kupiłem 10 miesięcznemu synowi takie autko- ja sterowałem i
uciekałem a on mnie go gonił na czworakwink Ostatnio zauważyłem że mały jak chce
żebym przyszedł do niego woła mnie "TATA" i robi woooo wooo wooo. I tak sobie
myślę że pewnie w tym jego małym rozumku zakwitła myśl że tatę cieszą takie
odgłosy - zawsze jak kończę praca, wracam do domu, zanim mały mnie dojrzy,
wydaje z siebie podobne dźwięki- on rzuca wszystko i biegnie w moją stronę
wydając podobne straszliwe odgłosy. Zawsze dobrze rozumiałem się z dziećmi, na
wszystkich imprezach rodzinnych zabawiałem towarzystwo poniżej 10 roku życia.
To samo teraz jest z małym - dobrze się rozumiemy. Czasem pijemy coś z jednej
szklanki: sok, woda, piwo ;P I po każdym łuku i on i ja wydajemy odgłos
AAAAAA że niby takie dobre i orzeźwiające. W ostanie święta kupiłem sobie
pistolet na wodę wink Z małym to jeszcze nie zabawa, ale jak jechałem przez
osiedle jakieś małe łosie chciały mi ochlapać auto, uchyliłem szybę i puściłem
serię, jednemu i drugiemu prosto w twarz. Zdziwiły się chłopaki wink
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 19.04.07, 08:45
      Chyba za mało smile ... czasami siadam przed małym i nie wiem co z nim zrobić ...
      zresztą jako dziecko też byłem troszkę za poważny. Mam nadzieje, że to mi minie
      kiedy mały będzie bardziej kontaktowy i zaczną się klocki lego samochodziki
      itp big_grin
      • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 09:03
        lambert77 napisał:
        > Chyba za mało smile ... czasami siadam przed małym i nie wiem co z nim zrobić ...

        Jak to co - rozkręcić ;P
        Fakt z tak małym dzieckiem trudno się bawić ciągle, dlatego ja żeby trochę
        oszukać zabieram go na spacery, chodzimy sobie z psem i już godzinka półtorej
        zleci - a czas spędzamy razem- ja mu opowiadam, gadamy sobie itd.
        Zresztą nasz mały od jakichś 2 tygodni jest jeszcze bardziej fajny. Taki
        bardziej rozumny. Ira kiedyś się skarżył że musi pić wirtualne herbatki, tak my
        wczoraj piliśmy wirtualną wodę mineralną z pustej butelkiwink. Ale fajnie jest
        tylko trzeba uważać co się mówi bo mały już czasem powtarza: "du..", "kur.." ;D
        • lambert77 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 09:21
          W domu zabawa narazie polega na postawieniu go na podłodze po czym mały jak na
          kręcony na czworakach leci do przedpokoju albo do pokoju babci gdzie zaczyna
          bawić się zabawkami psa. Pies oczywiście dostaje szału, Maks dostaje szału
          kiedy go łapię w drodze i zanoszę z powrotem do pokoju albo zabieram z pokoju
          babci. Czasami zamienia się to w zabawę smile tylko że on się bawi lepiej ode
          mnie big_grin co ja kilometrów nabiję w ciągu dwóch godzin zabawy big_grin. Mały z uporem
          maniaka wędruje z pokoju do pokoju aż pada ze zmęczenia.
          • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 14:48
            kckk napisał:
            > > tylko trzeba uważać co się mówi bo mały już czasem powtarza: "du..", "kur
            > .." ;D
            >
            > Chyba kuj.. lub kul.. A może naprawdę wymawia "r"? smile
            Nie wiem wink
            Czasem słyszymy to co chcemy usłyszeć, czystego kur.. to on nie powie ale czy
            wymienia akurat r to nie pamiętam
    • etato1 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 19.04.07, 23:16
      Ja to wogole uwazam ze faceci to takie duze dzieciaki
      Bardziej wyluzowani są niż kobiety
      nie wiem z czego to sie bierze ale tak to postrzegam
      z facetami to moge pozartowac niemal z kazdym i niemal na kazdy temat a z
      kobietami to juz trzeba bardzo uwazac bo czesto nie lapią dowcipow i za bardzo
      spiete są
      ja czasami sie potwornie wydurniam bawiac sie z moimi chlopakami
      a najlepsza zabawa jest jak zakladam na głowę koc i krzycząc cos bez sensu
      biegam po domu i ich ganiam
      a druga ulubiona zabawa to jak leze na ziemi a chlopaki mogą po mnie skakac do woli
      pozatym maszerujemy i spiewamy z kubusiem puchatkiem, walczymy na miecze jako
      rycerze, tanczymy razem z tweenies i wiele innych
      i pomyslec ze potem zakladam garniturek i pomykam do powaznej firmy aby zajmowac
      sie powaznymi rzeczami
      • jaremax Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 09:45
        Oglądam z córą bajki te śmieszne np. Kaczora Donalda , Gufiego. czy Tom i Jeery
        śmieję się okrutnie razem z nią tak głośno ,że aż szafy drżą.
        Lubię bajki odkąd pamiętam siebie. Puszczanie latawców smile i takie tam inne
        pierdoły wink)).
          • lambert77 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 09:59
            ja nie mogę się doczekać kiedy będę mógł z małym oglądać smile królika bugsa i
            spółke big_grin i teletubisie i kubusia puchatka smile potem zabawy w rajdy resorakami
            po mieszkaniu smile kurde będzie fajnie może nawet to ja nauczę go czytać i
            miłości do książek, żeby w przeciwieństwie do mojego bratanka nie patrzył na
            mnie jak na wariata kiedy wyciągam książke smile
            • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 10:19
              Z tymi bajkami oglądanymi to uważajcie ;P mój znajomy zdenerwował czymś swojego
              3,5 letniego syna i usłyszał od niego: NIE BĘDZIESZ OGLĄDAŁ SCOOBIEGO !!! - mam
              nadzieje że mój syn nie będzie mi dawał takich kar ;P
              Nasz się upiera najbardziej na schody, lubi po nich łazić a dla takiego brzdąca
              są one dosyć niebezpieczne. I jak mu raz pozwolę to się nie mogę opędzić -
              dlatego raczej nie pozwalam ;D
              A co do zabaw w przyszłości - widzieliście jakie teraz można dzieciom kupić
              pistolety i karabiny ?!?! Moja ulubiona zabawa z dzieciństwa - tyle że wtedy jak
              ktoś kupił kałacha to był skarb. A teraz to mp5, m16, uzi, glock, różnej maści
              snajperki- ehhhhhhhhh za parę lat będzie się działo. Z młodym w las i partyzantkawink
              • lambert77 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 10:33
                za naszych czasów to wystarczył kawałek kija a jak ktoś mieszkał na wsi a w
                pobliżu miał dostęp do jakiegoś sadu dużej szopy i jakiś piwnic to już było
                coś smile... a teraz no własnie kupisz dziecku replike karabinu??? Ja bym się
                obawiał. Kiedyś wszystko było umowne teraz staje się to prawdziwe. Ale
                pograłbym z młodym w paintballa żona mi nie pozwala bo sobie krzywde zrobie sad
                to może jak młody dorośnie do tego big_grin
                • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 10:43
                  lambert77 napisał:
                  > za naszych czasów to wystarczył kawałek kija a jak ktoś mieszkał na wsi a w
                  > pobliżu miał dostęp do jakiegoś sadu dużej szopy i jakiś piwnic to już było
                  > coś smile...

                  U nas są takie atrakcje że hohowink Włamywaliśmy się na taką działkę gdzie było
                  kilka domków letniskowych na palach- normalnie jak Wietnam z filmów - wiec tam
                  były akcje. Ojciec kolegi był kierownikiem budowy domu wczasowego i mieli taki
                  barak pewnie ze 100 metrów długości korytarz i pomieszczenia po prawej i lewej:
                  łazienki, szatnie, biura kuchnie. tam też była zabawa - no i oczywiście lasy
                  pagórki wysoka trawa. ehhhwink
              • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 10:38
                Tak się zastanawiam czy zabawa w "strzelaneg" może skrzywić psychikę dziecku, ja
                się bawiłem w to bardzo długo, baaaa miałem nawet swoją armie - w myśl zasady
                kto ma broń ten ma władzewink - miałem tego troch. Nie wiem czy można powiedzieć
                ze jestem teraz w pełni normalny ale odchyłów w stylu strzelanie do
                ludzi/zwierząt nie mam- nie lubię zabijać, nawet jak mam muchę to wole ją złapać
                i wyrzucić niż zatłuc. Za to moja żona- nigdy się w to nie bawiła. A kiedyś
                przyłapałem ją jak w zimie stała przy oknie patrzyła na ludzi jeżdżących na
                nartach i planowała jak by to fajnie było ich snajperką "ściągać" - nie wiem mam
                się martwić ?? ;D
                • lambert77 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 11:09
                  smile może poprostu jesteśmy inni big_grin może powinniśmy teraz niczym bohater american
                  psycho marzyć o zabiciu kolejnej osoby big_grin... jacyś dziwni jesteśmy. Wiesz ja
                  bym uważał na twoją żonę big_grin na wszelki wypadek śpij z jednym otwartym
                  okiem big_grin...

                  ps.. przyznaję czasami ktoś mnie denerwuje i ... cholera w myślach wkładam jego
                  głowę do lodówki obok innych trofeów po ludziach którzy mnie ...
                  wku..rwili big_grin .. ale to tylko czasami tak mam big_grin
                  • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 11:16
                    Żonę chyba zainspirował piękny widok na wyciąg narciarski z naszego domu,
                    odległość około 1 km na przeciwnej górze, i te takie śmieszne małe ludziki
                    zasuwające zygzakiem na dół, ale tutaj można poznać prawdziwy charakter mojej
                    żony - ambitna jest. Bo w ruchomy cel trudniej trafić, ja się przysadzałem na
                    ludzi stojących koło kościoła;DDD - też mamy piękny widok wink
                • zawisza60 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 11:08
                  Nie Egon, nie martw sie! smile Ja tez bawilam sie w wojne jako dziecko, a
                  zwierzeta kocham, muchy tak jak i Ty lapie i wyrzucam, zabijam najwyzej komary.
                  To mit ze zabawy w wojne powoduja ze dzieci wyrastaja na huliganow! Dziecko
                  wzrastajace w kochajacej sie rodzinie i fajnym tata, ktory ma dusze dziecko
                  wyrosnie na pewno na wspanialego czlowieka! Uszy do gory Egon!
                  • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 16:17
                    zawisza60 napisała:
                    > Nie Egon, nie martw sie! smile Ja tez bawilam sie w wojne jako dziecko, a
                    > zwierzeta kocham, muchy tak jak i Ty lapie i wyrzucam, zabijam najwyzej komary.
                    > To mit ze zabawy w wojne powoduja ze dzieci wyrastaja na huliganow! Dziecko
                    > wzrastajace w kochajacej sie rodzinie i fajnym tata, ktory ma dusze dziecko
                    > wyrosnie na pewno na wspanialego czlowieka! Uszy do gory Egon!

                    Genialna sygnaturka, nie pozwól krzywdzić mniejszości bo kiedyś sam możesz w
                    niej być. Szkoda że wiele osób tego nie rozumie.
                    A swoją drogą ciekawe czego uczysz??
                    Pozdrawiam
                    egon

                    • zawisza60 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 16:52
                      Dziekuje za komplement na temat sygnaturki! Sygnaturka jak to sygnaturka -
                      pojawia sie po kazdym poscie, mimo ze w tym watku jest ni przypial ni wypial!
                      Jestem wychowawczynia VI klasy (w Sztokholmie), wiec ucze wszystkich
                      teoretycznych przedmiotow (chociaz fizyke i chemie wziela za mnie kolezanka).
                      Najbardziej chyba lubie historie i angielski. Teraz wystawiamy sztuke o smierci
                      Gustawa III (to taki odpowiednik krola Stasia), ktorego zastrzelili na balu
                      maskowym w Operze. Oczywiscie uzyjemy rewolwera na kapiszony, ha, ha!!
                      Pozdrawiam rowniez! Fajnie ma Twoj synek, ze ma takiego tate! smile Kiedys to
                      odpowiednio doceni!
                      • tut_ets1 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 30.04.07, 11:35
                        Co do zabaw w czolgi - hehe... Moje mlodsze rodzenstwo budowalo z krzesel i rury
                        do odkurzacza "Rudego 102". smile) I bawilo sie w (w dwojke) w czterech pancernych
                        i PSA, oczywiscie. A brat ze mna szydelkowal, robil na drutach i szyl ubranka
                        dla miskow. smile
                  • lsilanow Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 03.05.07, 21:21
                    każda mniejszośc wedle sygnaturki, to Ci, którzy aktualnie przeszkadzają, są
                    kozłem ofiarnym, przyczyną wszelkiego zła
                    ja też jestem w mniejszości - jest nas 10 tys. aktualnych studentów SWPS, jest
                    nas 100 tys. mieszkańców Natolina, jest nas 10 polskich posiadaczy płyty z
                    autografem Mike Oldfielda w czasie jego pobytu w Polsce, jest nas 5 wchodzących
                    do do Filharmonii Narodowej dnia 23.03.07, godzinie 19 bez biletu, tym się
                    wyróżniamy, chociaż kolor skóry też jest nie takiś, jak być powinien,
                    kwalifikuje się do osób z 83% jasno-różowym odcieniem skóry, niezbyt typowym
                    dla naszej szlachetnej europejskiej odnogi rasy aryjskiej (no bo w koncu
                    sarmaci...), ale jakby było coś nie tego, ktoś by miał o coś pretensje, przez
                    pareset lat, to tworzymy swoją zamkniętą enklawę i się barykadujemy smile
              • zawisza60 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 11:02
                Czesc Egon!
                We mnie jest b. duzo nadal, mimo powaznego wieku (mam dorastajace dzieci).
                Jestem nauczycielka wiec w moim zawodzie pomaga bycie dziecinnym. Lubie czytac
                ksiazki dla dzieci, filmy (np. o piratach), uwielbialam jak moje dzieci byly
                male czytac im na glos, chodzic do muzeum, do kina, do teatru. Teraz wyzywam
                sie na moich uczniach, a im sie podoba ze maja pania z poczuciem humoru. Majac
                lat nascie czytalam Winnetou i kupilam sobie srebrny rewolwer na kapiszony!
                Mojemu synkowi jak byl mlodszy tez kupilam taki pistolet i razem sobie
                strzelalismy. Dzieciece usposobienie ulatwia zycie. Nie mylic z infantylnoscia
                i brakiem odpowiedzialnosci!!!
              • caprissa Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 02.05.07, 14:08
                egon26 napisał:

                > Z tymi bajkami oglądanymi to uważajcie ;P mój znajomy zdenerwował czymś
                swojego
                > 3,5 letniego syna i usłyszał od niego: NIE BĘDZIESZ OGLĄDAŁ SCOOBIEGO !!! -
                mam


                superbig_grinDDDDDDD

                Mój by się zmartwił na KUBUSIA PUCHATKA

                I to potwierdza co sama wiem, ale znajoma też tak mówiła, jak ja myślałam
                a wiesz chłopy razem, a ja? Ja chce córeczkesmile

                I miała racjęsmile
            • arienne07 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 20.04.07, 10:25
              >może nawet to ja nauczę go czytać i miłości do książek>
              Też bym chciała,żeby Seweryn lubił czytać, ale teraz potrafi się skupić max. 15
              sekundsad -naukę czytania chyba odłożę na późniejsmile
              Mówią, że czytanie książek rozwija wyobraźnię. Ja jestem przykładem, że nawet
              za bardzo i miewam przez to kłopoty...
        • tut_ets1 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 30.04.07, 11:49
          Ohoho... kobieta jestem, ale znajomi smieja sie ze raczej ze mnie tomboy. big_grin

          Mam swietne podejscie do dzieciakow - moj brat takze. Moge z nimi robic wszytko.
          Uwielbiaja bawic sie ze mna w berka, chowanego, lazenie po drzewach itp. Nie mam
          wlasnych dzieci, ale jestem swietna niania. smile Kolezanki maja problem, jak ich
          dzieci prosza je o powtorke wymyslonej przeze mnie historyjki... big_grin Ogladam z
          dzieciurami bajki, gramy w gry komputerowe, budujemy zamki z piasku, czytamy
          historyjki (i dzieciury mnie poprawiaja, jak chce cos skrocic) i gotujemy razem
          kolacje i robimy razem kakao przed spaniem... smile
    • tata_tomek Na szczęście dużo... I zmieńcie opis forum! 24.04.07, 09:27
      - umiejętność cieszenia się drobiazgami (np. hura, córka woli moje naleśniki od
      żoninych)
      - umiejętność bawienia się z dzieckiem niewyszukanymi zabawkami (te dwa klocki
      oznaczają pokój, dwa inne kuchnie i już dom dla lalek jest gotów, po co więcej)
      - umiejętność (a przynajmniej wytrwałe próby) podnoszenia się po każdym upadku w
      celu dalszego marszu

      Ktoś mądry (?) powiedział, że mężczyzna rozwija się do 10 roku życia a potem już
      tylko rośnie wink Proponuję więc w trybie pilnym zmienić opis tego forum (zresztą
      już dawno miałem to zaproponować bo to było pierwsze co mi się rzuciło w oczy
      gdy tu zawitałem). Sadząc po lekturze postów, _na_szczęście_ tutejsi ojcowie nie
      przestali być dziećmi
      Każdy człowiek (nie tylko ojciec), który przestaje być dzieckiem, pozbywa się
      tego jednego malutkiego procencika swego 'ja', który to procencik pozwala mu
      zrozumieć dzieci (bo 'tylko swój swego zrozumie') oraz w ogóle turlać się przez
      życie mimo siniaków.
    • policjantka27 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 26.04.07, 23:14
      Mój mąż zawsze się ze mnie nabija, bo uwielbiam oglądać bajki. Moj synek juz dawno spi, a ja dalej wink koledzy w pracy sie smieja, ze w sluzbowym samochodzie mam zawieszki kubusia puchatkawink uwielbiam byc czasami dziecinna, chociaz w moim zawodzie to nie wskazaniewink ale z młodzieżą potrafię się dogadaćwink
      • viviene Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 27.04.07, 00:54
        Mój maż też do mnie często mówi: dziecko , dlatego chyba,że czasem reaguje na
        pewne sprawy bardzo spontanicznie z naturalna prostota małego dziecka,,kiedy
        indziej zaś,sprawy zupełnie błahe wydaja mi sie nie do pokonania czy zachwycam
        Go szczególnie a sama popadam w zdziwienie,że On to tak własnie odbiera.
      • zawisza60 Re: Tekturowe samolociki... 29.04.07, 11:20
        Ha, ha! Pamietam kiedy z przedszkolem mojej Zosi pojechalismy na wycieczke i
        byla tam olbrzymia zjezdzalnia (takich nie bylo za moich czasow!) wiec
        oczywiscie nie moglam sie opanowac i zjechalam! A kiedy z moja klasa bylismy
        zwiedzac remize strazacka, zjechalam w dol na dragu (czy jak to sie nazywa?)!
        • tut_ets1 Re: Tekturowe samolociki... 30.04.07, 12:04
          Hahaha...

          Ja tez sie pcham dla atrakcje dla dzieci. Uwielbiam aqwaparki!! smile) Ostatnio
          bylam z kolezanka i jej 5 letnim dzieckiem. Byla tam OLBRZTMIA ZJEZDZALNIA na 12
          stanowisk staryjacych. Na koncu wpada sie do takiego wglebienia z woda, a jak
          sie je "przeleci" to sie laduje na trawie. Ile dzieciak mial radosci jak obie
          zjechalysmy z nim... smile Nie mowiac, ze byli tam tez ojcowie, co sie dopiero na
          plocie otaczajacym trawe zatrzymywali... Ile ubawu mialy ich dzieciaki... smile)
    • le_bon_bon Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 22:19
      Pare dni temu skonczylam osiemnascie lat...I tak sobie rozpamietywalam czasy
      kiedy bylam mala dziewczynka, bawilam sie w piaskownicyi pierwszy raz szlam do
      szkoly. ciagla chodza mi po glowie slowa wiersza "bylem wtedy maly jak muszelka
      a suknia matki szumiala jak Morze Czarne...". Wkraczajac w dorosle,
      odpowiedzialne zycie, balam sie ze ten piekny, sielski okres, w ktorym mozna, a
      nawet trzeba popelniac bledy, kiedy ciagle sie dziwimy i odkrywamy swiat wlasnie
      sie konczy. Ale skonczylam 18 lat i wcale nic sie nie zmienilo! Ciagle czuje sie
      malym dzieckiem, cigle jestem tak samo wrazliwa i naiwna i nie mam zamaru w
      sobie tego zmieniac. zawsze bede pamietac o tym dziecku, ktore we mnie tkwi i
      parafrazujac slowa mojej kolezankai, ktora w dniu urodzin sklada mi zyczenia,
      nigdy nie zatrace w sobie dzieckawink))
      • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 22:57
        Same urodziny nic nie zmieniają, czasem uda się im zmusić nas do refleksji nad
        minionym rokiem. Dużo zmieni się gdy skończysz szkołę, jeśli pójdziesz na studia
        przedłużysz sobie młodość o 5 lat. I dorosłość odczujesz po ich zakończeniu.
        Choć przed tobą dużo zmian jeszcze, praca, rodzina, dzieci. Życie zmienia się
        wtedy bardzo mocno, ale i przez to jest ciekawsze.
        Pozdrawiam
        • le_bon_bon Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 01.05.07, 11:19
          Urodziny sprawiły, że poddałam refleksji całe swoje formalne dzieciństwo... I
          zmiana pewna jest, może nie diametralna (bo rzeczywiscie granica osiemnastu lat,
          to bardzo głupia granica- 20 kwietnia nie mogłam kupić sobie piwa i wziąć
          udziału w wyborach, bo rzekomo byłam niedojrzała, a 21 kwietnia już mogłam pić
          alkohol i posiadałam prawo wyborcze. Dla mnie to dziwne, ale niestety taki zapis
          widnieje w konstytucji i raczej nie cofniemy sie do pierwotnych kultur,w których
          o dorosłości decyduje próba męstwa i dojrzałości). Ale wracając, coś się
          skończyło i to nawet nie w dniu 18 urodzin,a le parę lat wcześniej...
          dzieciństwa w sobie nie zatracę, ale namiętnym rozhuśtywaczem brzóz i
          poszukiwaczem dżdżownic pozostanę już tylko w pamięci. co za mną to szkoda, ale
          w sumie tak sobie myślę- ILE JESZCZE PRZEDEMNA!!! I te studia, i praca, rodzina,
          aż sobie niewyobrażam...
    • mloda.jg Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 29.04.07, 23:41
      > Tak sobie myślę że ja to chyba nigdy nie dorosnę i bronie się przed tym rękami
      > i nogami.
      jak bylam mala obiecalam sobie ze nigdy nie dorosne wink i tez sie przed tym
      bronie nogami i rekami i mi sie udaje.
      Bo dlaczego ma byc dziwne udawanie z dzieckiem ze sie plywa po podlodze w
      kuchni wink albo ze sie oglada telewizje siedzac przed wylaczonym
      telewizorem?? wink
      Oby wiecej takich doroslych a swiat bylby weselszy, bo dzieci potrafia cieszyc
      sie najdorbniejsza rzecza, a brak lizaka moze byc tragedia.
      Dla doroslych najwartosciowsze jest to co da sie zmierzyc...
      Ci ktorzy pamietaja Malego Ksiecia wiedza o czym mowie smile
      • tut_ets1 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 30.04.07, 11:51
        hehe...

        Jasne - taka mama i taki tto, ktorzy od maleog potrafia nawiazac dobry kontakt z
        dzieckiem i diecko wie kiedy moze sie z nimi pobawic jak z rownymi sobie i wie,
        kirdy moze pogadac, jak z roznym sobie - to naprawde nieoceniony skarb na
        przyszlosc...
    • 7zahir Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 30.04.07, 10:54
      We mnie?... Chyba 3/4 smile
      Bardzo sie ciesze z tego, bo jestem młoda duchem
      i wiem, ze szybko nawiaże kontakt z wnuczka, która
      w sierpniu przyjdzie na świat smile

      Dotarcie do dziecka w sobie zalecaja filozofowie wschodu,
      więc cieszmy się dzieciecą radoscia zycia!!! smile)
        • tippi Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 30.04.07, 19:55
          Jak to mówił Strażak Sam, "Każdy ma tyle lat, na ile się czuje"tongue_out
          ja mam jakieś 18, ale czuje się na....różnie. Czasem na tyle ile mam, czasem na
          więcej, ale najczęściej.... na jakieś 12 smile
          Komiksy, kreskówki, gumy balonowe, rower.... to dopiero życie wink
          • uyu Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 01.05.07, 02:01
            Gdy weszlam na forum przyciagnal mnie tytul watku. Wpadlam wiec na chwilke i
            dobrze zrobilam, bo dostalam wielki zastrzyk optymizmu, radosci zycia i
            normalnosci.
            Od osmiu miesiecy staram sie zrozumiec to co sie dzieje wokol mnie. Niby moj
            kraj, moj rodzinny jezyk a do dzis pojac nie moge.
            Dzieki wam widze, ze nie jest zle smile))
            • drzejms-buond Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 02.05.07, 13:39
              w piaseczyńskim Auchan'ie zainstalowano kasy samoobsługowe.
              stałem w kolejce do kasy "normalnej" , przede mna 7 osób
              a obok do tych nowych kas: 25!
              każdy chciał się pobawić skanerem.trzeba było widzieć radosć na twarzach
              tych 40-50latków, budowlańców i inżynierów, którzy nasłuchiwali
              wdziecznego sygnału piiiiik przy skanowaniu.
              jak widać "dziecko wewnętrze" niezależne jest
              od posiadania "dziecka zewnętrzego"!
              :]
              • caprissa Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 02.05.07, 14:07
                raczej emiprycy z nichtongue_out
                I dobrzesmile

                A co do dzieci, mówią co myślą, są szczere, nie są fałśzywe, nie mają masek.
                A dorosli mówią
                to nie wypada, rób tak, nałóż maske jednym słowem!Tylko po co?
                Swiat dorosłych jest sztuczny, fałszywy...i smutny.

                Dziecko kojarzy się jednak z brakiem myślenia, odpowiedzialnością, własnym
                zdaniem. Nie ma co się dziwić, bo jest małe. brak mu wiedzy, doświadczenia.
                nauczy się z czasem.
                Dlatego denerwuje mnie jak ktoś mówi o moim facecie dziecko. A sam jest
                dzieckiem, imprezy, zabawy jak nie to sms złośliwiec, że się niewybawiał itp.
                Zakaz spotykania sie z dzieckiem, bo ma takie widzimi się.
                Mozna rzec mam nieskarzone pomysły, wrazliwosc i serce nie splamione saiwtem
                ludzi dorosłych, ktorzy nakladja maski, ryzy itp.
                Zatem nie mowic o sobie dziecko ze mnie, a władnych słowach wytlumczyc to.
                Nie lubie facetów dzieci. cenię mądrąść, inteligencję, włąsne zdanie, mowienie
                o tym np:
                a czemu po ang/ Męczyłaś się w tej piosence, a my razem z tobąsmile
                fajne stwierdzenie, takie inne, co tłumaczy inne podejscie do swiatasmile
                • egon26 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 02.05.07, 14:20
                  caprissa napisała:
                  > raczej emiprycy z nichtongue_out
                  > I dobrzesmile
                  >
                  > A co do dzieci, mówią co myślą, są szczere, nie są fałśzywe, nie mają masek.
                  > A dorosli mówią
                  > to nie wypada, rób tak, nałóż maske jednym słowem!Tylko po co?
                  > Swiat dorosłych jest sztuczny, fałszywy...i smutny.
                  > Dziecko kojarzy się jednak z brakiem myślenia, odpowiedzialnością, własnym
                  > zdaniem. Nie ma co się dziwić, bo jest małe. brak mu wiedzy, doświadczenia.
                  > nauczy się z czasem.
                  > Dlatego denerwuje mnie jak ktoś mówi o moim facecie dziecko. A sam jest
                  > dzieckiem, imprezy, zabawy jak nie to sms złośliwiec, że się niewybawiał itp.
                  > Zakaz spotykania sie z dzieckiem, bo ma takie widzimi się.
                  > Mozna rzec mam nieskarzone pomysły, wrazliwosc i serce nie splamione saiwtem
                  > ludzi dorosłych, ktorzy nakladja maski, ryzy itp.
                  > Zatem nie mowic o sobie dziecko ze mnie, a władnych słowach wytlumczyc to.
                  > Nie lubie facetów dzieci. cenię mądrąść, inteligencję, włąsne zdanie, mowienie


                  Przewrotne... nic nie zrozumiałem ;P Ale oklaski się należą ;D
            • zawisza60 Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 02.05.07, 21:52
              be_lata1 napisała:

              > To nie sztuka mając 18 lat poczuć się jak dwunastolatka. sześć lat różnicy to
              > żadna różnica. Jak będziesz mieć 40 i nadal w duchu 12 to będzie cośwink))

              No to do mnie pasuje, bo ja mam tak cos kolo tego... A jeszcze jedna fajna
              rzecz mi sie przypomniala. Jak wchodze do sklepu z zabawkami naciskam na
              wszystkie mozliwe zabawki tanczace, spiewajace, grajace itd - na raz! A potem
              ide dalej z niewinna mina i udaje ze nie mam z tym nic wspolnego. Polecam!
              Swietna zabawa!
    • m.matkowski Re: Ile w was jest z dziecka ?!?! 02.05.07, 22:21
      Niestety coraz mniej :o(
      Niedawno byłem w muzeum techniki i była tam taka fajna zjeżdżalnia
      (wypolerowana, zakręcona rura). Jakieś dzieciaki sobie zjeżdżały, a ja się nie
      mogłem przemóc, żeby też zjechać. Stałem i walczyłem ze sobą, i w końcu
      poszedłem. Źle ze mną powinienem chyba się leczyć ;o)
      W sumie bycie cały czas poważnym jest strasznie nudne i strasznie się cieszę, że
      nie całe "chłopięctwo" ze mnie uleciało.
      Jak Krzyś trochę podrośnie (ma chłopina dopiero 4-tygodnie), to (jeżeli do tego
      czasu do cna nie zgredzieję) pokażę mu, że staruszek też się umie bawić.
    • camel_3d chyba coraz wiecej:))) 04.05.07, 11:57
      uwielbiam kreskowki (Laboratorium Dextera) smile)smile i animacje.... zreszta sam je
      tez robie.
      Gdyby mi nie bylo glubio to chyba tez bym sobie kupil zdalnie sterowany
      samochodsmile ale ostanio na imprezie u znajomych najwieksza frajda dla mnei byl
      robosapienssmile)) bawia mnie roboty i wszelkiego rodzaju mechaniczne i
      elektroniczne cudasmile
      Swiet doroslych zaczal mnie nudzic... sameproblemy, troski, zero
      spontanicznosci, wszytskomusibyc "poukladane" i posegregowane.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka