egon26
08.05.07, 11:21
Czasem mówi się że jakaś kobieta złapała męża na dziecko, zastanawiam się ile
w tym jest prawdy. Nie chodzi mi o przypadki gdy zdarza się wpadka, ale o
celowe działanie kobiety w celu zamążpójścia. Czyli np. wmawianie
chłopakowi/narzeczonemu że dziś można gdy wie że jest inaczej, lub że łyka
tabletki antykoncepcyjne a na prawdę jest to witamina C. Powodem takiego
działania może być chęć przyspieszenia uregulowania związku lub polepszenie
swojego statusu materialnego (chłopak jest bogaty). Sam znam kilka przypadków
które w mojej ocenie właśnie są "łapaniem na dziecko", tyle że może to tylko
tak wyglądać z zewnątrz a był to po prostu przypadek.
Piszę o tym dlatego że ciężko jest mi w to uwierzyć, uczucia w moim życiu
odgrywają bardzo ważną rolę, jestem z żoną bo ją kocham a ona kocha mnie.
Małżeństwo powinno być decyzją na całe życie, podejmowaną świadomie i bez
żadnych przymusów. I ciężko mi jest sobie wyobrazić by ktoś był tak
wyrachowany by podstępem zmuszać do tego partnera.
Co o tym myślicie?? Znacie jakąś kobietę która się przyznała do takiego
działania??