Dzieci to nie wszystko..?:)

14.06.07, 16:47
Przyznam że zainspirował mnie jeden postsmile
Chciałam zapytać o wasze zainteresowania: czy takowe posiadacie, skąd się
wzięło wasze hobby i czy chcielibyście tym bakcylem zarazić wasze dzieci?
Myślę, że jest to temat na tyle wdzięczny i przyjemny, że nikogo nie urazi,
więc jak macie ochotę opowiedzieć to zapraszamsmile
    • m.matkowski Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 14.06.07, 17:13
      jest jeszcze praca :o(
      • arienne07 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 14.06.07, 17:30
        Noo, praca i wiele innych rzeczy! Praca dla niektórych jest jednocześnie ich
        hobby. Rzadko się takich ludzi spotyka, ale sąsmile
        • fishka7 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 15.06.07, 10:26
          > Noo, praca i wiele innych rzeczy! Praca dla niektórych jest jednocześnie ich
          > hobby. Rzadko się takich ludzi spotyka, ale sąsmile

          o mnie mówisz ???? wink))))
          • tetlian Zamiłowaniem do nauki i odkrywania nieodkrytego 25.06.07, 20:54
            Moje hobby to nauka, zdobywanie wiedzy o wszechświecie oraz obserwowanie i
            uczestniczenie w postępie technologiczno-cywilizacyjnym. Jeśli w przyszłości
            jednak zdecydowałbym się na dziecko, to właśnie tym chciałbym je zarazić. Aby
            było jednym z tych dzieci geniuszy, co w wieku 12 lat idą na studia. Byłbym
            wtedy bardzo dumny z niego.
            • operatorkoparki Re: Zamiłowaniem do nauki i odkrywania nieodkryte 26.06.07, 08:11
              o Jezu! żarty czy ty tka poważnie? na studia w wieku 12 lat by tata był dumny -
              lepiej nie miej dzieci! Szok ! To że "super dzieci" to wada genetyczna i
              średnia życia to 35 lat to szczegół ale tatuś chce byc dumny z profesora w
              żlobkusad
              • samwieszkimjestem Re: Zamiłowaniem do nauki i odkrywania nieodkryte 28.06.07, 19:28
                Pierwsze słyszę, żeby to miało szkodzic, że dziecko się szybciej rozwija
                umysłowo. Owszem, należy uważac, bardzo uważac, żeby nie byc zbyt wymagającym w
                stos. do dziecka.

                Prawda oczywiście leży pośrodku. Widzę to po swojemu tak, że ci rodzice małych
                dzieci, których znam (dobrze - 2 pary, dosyc dobrze - kolejne 3 + piaskownica
                pod moim oknem na parterze, na której niejedno można zaobserwowac), traktują je
                dosyc długo jak niedorozwinięte umysłowo. Rozmawiają głośno PRZY NICH o
                sposobach wychowania, o tym, jakie to ich dziecko jest, a jakie nie (każdy
                psycholog wam to powie, i większośc starych, mądrych babc - "NIGDY O DZIECKU
                PRZY DZIECKU". To najgorsze i nagminne.
                Po drugie, puszczają im te debilne bajki i są zadowoleni, że jest spokój. Ja do
                trzeciego roku życia nie więdziałam, do czego służy telewizor, i jakoś mama
                nauczyła mnie bawic się SAMEJ (jedynaczka), więc jest to zadanie do wykonania.
                Nie tylko ryzykują wzrokiem dzieciaka, ale też jego wyobraźnią.
                Po trzecie - zabawki. Im coś jest prostsze, tym lepsze. Kolorowy klocek może
                byc raz lokomotywą, raz biurowcem, a raz krzesełkiem dla lalki. To uczy
                pociechę wyobrażanie sobie,cwiczy mięśnie jego mózgu.

                No ale można przegiąc w drugą stronę. Zero rozrywek, książki i koła
                zainteresowań, nacisk na wyniki, uzależnianie akceptacji dla dziecka od jego
                wyików.

                Złoty środek? Cóż, nie zaszkodzi puszczac dziecku do snu CD z Chopinem albo
                Mozartem. Jak nie zwoje mózgowe, to przynajmniej zmysł i gust muzyczny mu się
                ukształtują. Nie zaszkodzi mówic do niego czasem tak, jakby było dorosłe i
                rozumiało wszystko, byle to były wyselekcjonopwane chwile w ciągu dnia. Co mam
                na myśli? Pewna matka miała malego synka. Sadzała go czasem na wysokim krześle,
                szła so szafki i wysypywała na dłoń kilkanaście lub kilkadziesiąt dokładnie
                odliczonych rodzynek. Zawsze inną liczbę. Podchodziła do synka, kładła rodzynki
                przed nim i mówiła: "Masz tu 27 rodzynek" - tyle, ile miała w dłoni. Robiła to
                prawie codziennie, kiedy dziecko miała 2-3 lata. Jak dorosło, wzbudzało
                powszechne zadziwienie, ponieważ umiało policzyc przedmioty ledwie rzucając na
                nie okiem... Morał? Możliwości naszego mózgu są niezbadane. Dlatego warto dawac
                swojemu dziecku więcej, niz wydaje się konieczne dla niemowlaka i kilkulatka.
                Ja np. będę powtarzac dziecku, że jest szczęściarzem. Od małego. Niech to w
                niego wsiąka. I będę mu puszczac CD z czytankami w różnych językach - nauka
                języka będzie łatwiejsza, jak już w łóżeczku będzie poznawał inne systemy
                dźwięków.

                Hobby? Jeśli córka, to będę ją uczyc tańca brzucha, a jak nie będzie chciała,
                to będziemy razem chodzic po górach. Tatuś może przekaże synowi pasję do piłki
                nożnej i do rzeźbienia w drewnie. Oboje na pewno przekażemy dziecku radośc z
                obcowania z przyrodą oraz pasję podróżniczą. MOże byc? smile
        • easyenglishpz Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 28.06.07, 22:32
          moja praca jest moja pasja..bardzo to niebezpiecznesmile
    • adellante1 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 14.06.07, 17:42
      Teren, błota lasy, samochód z napedem 4x4 i w błota... Rajdy przeprawowo
      turystyczne. To jest prawdziwy smak zycia. Każda wolna chwila spedzana w garazu
      na modernizacjach przeróbkach naprawach i ulepszaniu terenówki.
    • bj32 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 14.06.07, 17:56
      Czytanie. Czytam namiętnie: pzy jedzeniu [brak kultury], przy... czynnościach
      zgoła odmiennych [niezdrowo?], w autobusie i kiedy tylko się da. Jest duża
      szansa, że Anka się tym zarazi, bo już lubi czytać, chociaż nie ma o tym
      pojęcia. Mąż też czyta, więc nieraz przed spaniem leżą i każde czyta swoją
      książkę. I nie, ze Anka ogląda coś z obrazkami. Wgapia się z powago w druk
      zwyczajnie.
      I dobre filmy czasami [nie wnikam, co kto uważa za "dobre", tylko telenowele
      odpadają].

      PS
      Arienne - masz pocztęsmile
    • janwatroba Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 14.06.07, 17:56
      Ja jestem historyk-amator i - chcac nie chcac (wyboru za wielkiego nie mam) -
      ciagam swoja czteroletnia corke po swiecie w celu ogladania rozmaitych skarbow
      przeszlosci. Musze powiedziec, ze moja corka (z reguly) bdb sie czuje w muzeach
      albo pozostalosciach starych budowli (choc nie ma swiadomosci z czym obcuje i
      pewnie jak dorosnie jeszcze raz bedzie musiala przyjechac "swiadoma" celu).
    • m.matkowski Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 14.06.07, 21:47
      No! Już w domu, po pracy. I można się skupić na temacie postu.

      Góry! To jest moje hobby. Nie wiem skąd się wzięło. Nawet za dobrze nie pamiętam
      swojej pierwszej wyprawy. To chyba było, jak miałem około 10 lat. Śnieżka.
      Latem, ale pamiętam, że było na górze zimno. Nie było to hobby moich rodziców.
      Później byłem zafascynowany przez chwilę żeglarstwem - zostało mi tylko
      zamiłowanie do szant. Rodzice nie pociągnęli zainteresowania - mama bała się, że
      to takie niebezpieczne i robiła wszystko, żeby mnie i brata przekonać do tańca
      towarzyskiego, którego szczerze do dzisiaj nienawidzę.
      A co do gór, to się jeździło od czasu do czasu. Aż przeczytałem książkę
      "Karawana do marzeń" Ewy Matuszewskiej o Wandzie Rutkiewicz
      (pl.wikipedia.org/wiki/Wanda_Rutkiewicz). Wtedy to zaczęło być hobby.
      Później współorganizowałem obóz dla studentów w Białym Dunajcu (organizowany
      przez DA z Wrocławia: www.bialydunajec.org).
      Tam poznałem fajną dziewczynę, z która przed prawie 5 laty się ożeniłem. Góry to
      nasze hobby (moje trochę bardziej i trochę wyższe).
      Rekord wysokości ustanowiony 9 lat temu (w wakacje przed poznaniem żony):
      Schrankogel 3497 mnpm, de.wikipedia.org/wiki/Schrankogel

      Nie wyobrażam sobie, że Młody nie będzie chodził po górach. Już sobie układam w
      głowie jakieś fajne trasy.
      • jaad33 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 15.06.07, 00:42
        Jest wiele rzeczy, które chciałbym zaszczepić mojemu synowi, który przyjdzie na świat za miesiąc. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że to tylko marzenia, które rozprysną się w drzazgi w starciu z nadciągającą rzeczywistością wink. O niektórych już wspomniano, ale wymienię je raz jeszcze, w kolejności dowolnej:
        1. Zamiłowanie do włóczenia się po świecie, a w szczególności po górach. Wiem na pewno, że bez względu na wszystko, wrócę kiedyś po raz kolejny, lecz tym razem ze swoim synem na Babią Górę, najbardziej magiczne miejsce w Beskidzie.
        2. Szacunek dla zapachu farby drukarskiej i uroku papierowych kartek, kryjących niezwykłe nastroje, których pozbawione są bezdusznie uniwersalne pedeefy i doce.
        3. Chęć odkrywania innych niż rap, hiphop i temu podobne badziewie, barw muzyki świata.
        4. Radość z utrwalania chwil i uroków świata przy pomocy fotografii. Moim marzeniem jest zrobienie pewnego dnia zdjęcia za pomodą pudełka po butach.
        5. Mam nadzieję, że przekazałem mu w genach moje pojęcie piękna, mające swoje korzenie w prostocie formy. Ale to chyba tak nie działa...

        Nie mam zielonego pojęcia, co stanie się jego hobby, co będzie mu w duszy grało i co będzie go wzruszało. Mam na to zaledwie minimalny wpływ. Obojętne jednak, czy będzie to kung-fu, taniec sportowy, malarstwo abstrakcyjne, skok o tyczce, szachy czy filatelistyka, będzie miał we mnie opokę.

        Howgh.
        • xiv Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 25.06.07, 13:40
          > 3. Chęć odkrywania innych niż rap, hiphop i temu podobne badziewie,
          > barw muzyki świata.

          Fanatystyczne - chcesz naprade mu zaszczpic oceniane gustów innych? A może
          Chopin to stary nudziarz? A Czajkowski napisal naćpany koncert? Nie mówię już o
          Wagnerze, bo to muzyka nacjonalistycznych świń?

          Taki chcesz mu obraz świata sprzedać?
          • jaad33 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 02.07.07, 00:52

            > Fanatystyczne - chcesz naprade mu zaszczpic oceniane gustów innych? A może
            > Chopin to stary nudziarz? A Czajkowski napisal naćpany koncert? Nie mówię już o
            >
            > Wagnerze, bo to muzyka nacjonalistycznych świń?
            >
            > Taki chcesz mu obraz świata sprzedać?

            Bardzo cię proszę xiv, nie wkładaj w moje usta słów, których nie wypowiedziałem i nie uprawiaj moim kosztem taniej demagogii.

            Napisałem że chciałbym, aby mój syn odkrywał różne barwy muzyki, oprócz obcego nam ideologicznie i kulturowo rapu, pustego i momentami zbyt agresywnego (według mnie) hi-hopu tudzież męczącego mózg techno. Nazwałem to bzdetami, bo sam tej muzyki nie lubię, nie trawię i nie chciałbym, aby mój syn do takiego czegoś się ograniczył i postaram się aby tak nie było. O INNYCH WYKONAWCACH NIE BYŁO ANI SŁOWA!

            Wiecej powiem: do wspomnianych barw muzyki zaliczam zarówno Chopina, jak i Wagnera, przez Czajkowskiego, Mussorgskiego, Mozarta, Bethovena, Lutosławskiego (naprawdę mam ich tu wszystkich wyliczyć?), Lista, Korsakowa, Haendla itd. Nie zapominajmy o wspaniałym rocku z lat 70 i 80, ale także o polskiej muzyce i nie tylko bigbeatowej, ale i liryce Osieckiej. O celtyckich brząkaniach i andyjskich fiufaniach, o jazzie etiopskim (a tak!) ale i o Komedzie. Na turystycznych smutasach przy gitarze i ognisku kończąc.

            Nie wiem, co ci tam twoja narwana wyobraźnia podpowiedziała po przeczytaniu mojego zdania, ale jesteś w błędzie. Czytaj dwa razy, zanim cos skomentujesz.
            • xiv Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 02.07.07, 13:50

              > Nazwałem to bzdetami, bo sam tej
              > muzyki nie lubię, nie trawię i nie chciałbym, aby mój syn do takiego czegoś
              > się ograniczył i postaram się aby tak nie było

              Dlaczego ma się ograniczać? To jest rozwój...

              > Na turystycznych smutasach przy gitarze i ognisku kończąc.

              To jest dopiero zastój muzyczny. Nie mówię o WGB, która miała super aranżacje i
              naprawdę oryginalnie... cała reszta to muzyczne wieki średnie.

              Ale masz racje - możesz wkładać swojemu dziecku dowolnę ideologię. Twoje
              dziecko - twoja ideologia.

              > oprócz obcego nam ideologicznie i kulturowo rapu, pustego
              > i momentami zbyt agresywnego (według mnie) hi-hopu tudzież
              > męczącego mózg techno

              A to zdanie jako żywo przypomina mi stare przemówienie o "obcym nam
              ideologicznie jazzie".

              > O INNYCH WYKONAWCACH NIE BYŁO ANI SŁOWA!
              Oczywiście, że nie. To były tylko przejaskrawione przykłady, że każdą muzykę
              można ośmieszyć. Miało to dać do myślenia - widocznie nie dało.
              • jaad33 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 02.07.07, 14:10
                Ponawiam poprzednią prośbę.

                > > Nazwałem to bzdetami, bo sam tej
                > > muzyki nie lubię, nie trawię i nie chciałbym, aby mój syn do takiego czeg
                > oś
                > > się ograniczył i postaram się aby tak nie było
                >
                > Dlaczego ma się ograniczać? To jest rozwój...

                A co ja przepraszam bardzo napisałem?

                Zarzucasz mi, że odrzucam jakiś gatunek muzyczny bo uważam go za bezwartościowy, jednocześnie sam deprecjonujesz inny.

                Starych (nowych też) przemówień nie słuchałem i nie słucham. Jak widać, są ludzie, którzy słuchali ich zbyt często.

                > Oczywiście, że nie. To były tylko przejaskrawione przykłady, że każdą muzykę
                > można ośmieszyć. Miało to dać do myślenia - widocznie nie dało.
                Pokaż mi proszę, w którym miejscu ośmieszyłam jaką muzykę.

                Chcę, aby dziecko czerpało ze wszystkich zasobów sztuki, zwanej muzyką, chciałbym je tego nauczyć. Taka jest moja "ideologia". Jeżeli uważasz ją za złą (a najwyraźniej uważasz, skoro tak atakujesz) to trudno, jakoś to przeżyję.

                Nie wiem właściwie o co ci chodzi, mam wrażenie że się kompletnie nie rozumiemy. Proponuję przenieść rozmowę na priv, bo staje się nie na temat. Jeżeli chcesz, zapraszam na jaad@o2.pl. Jeżeli nie, trudno, ja odpuszczam, twoja racja - mój spokój.
                • jaad33 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 02.07.07, 14:12
                  Przepraszam, miało być jaad33@o2.pl.
      • xiv Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 25.06.07, 13:42

        > Później współorganizowałem obóz dla studentów w Białym Dunajcu (organizowany
        > przez DA z Wrocławia: www.bialydunajec.org).

        W którym DA byłeś?

        Ja "Bractwo Turystyczne" (które zresztą Biały Dunajec rozkręciło, AFAIK)
        • m.matkowski Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 01.07.07, 19:15
          "W którym DA byłeś?"

          W DA Redemptor.
    • egon26 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 15.06.07, 10:13
      W ostatnim czasie bardziej poważnie zajmuje się moimi hobby głównie dlatego by
      polepszyć kondycje i zrzucić parę kilogramów. Głównie są to *zabawy z mieczem*:
      iaido i tameshigiri - jest to fajny relaks a i spocić się można trochę. Lubie
      też chodzić po górach- po tych mi najbliższych, w zasadzie bardziej niż chodzić
      lubię po nich błądzić- nie lubię utartych szlaków - gdzie chodzą wszyscy, lubię
      znaleźć coś nowego by bardziej obcować z przyrodą. Ostatnio wpadł mi do głowy
      pomysł by zamiast szlakiem wyjść na górę strumieniem, jeszcze go nie
      zrealizowałem ale pewnie w przyszłym tygodniu, na razie planuje trasę z map
      topograficznych i zdjęć satelitarnych wink Trasa będzie krótsza ale bardzo stroma
      - czyli dużo potu i łzy szczęścia jak mi się uda ;P Taka trasa wydaje mi się też
      fajne dlatego że może znajdę fajne miejsca do robienia zdjęć - jakiś wodospad na
      strumieniu- i może upoluje jakąś zwierzynę ;P aparatem oczywiście. Istniej też
      możliwość że zwierzyna upoluje mnie tak że i trochę adrenaliny będzie ;D
    • kckk Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 15.06.07, 12:55
      Nie.
      Prawie wszystko dla dzieci. smile
    • kawier Biologia - bezkręgowce... 25.06.07, 13:43
      U mnie na zajęcia (na zoologię bezkręgowców) pani doktor przyprowadziła kiedyś
      syna, tak na oko jakieś 9 lat. Mały znał wszystkie gatunki o których była mowa
      (to akurat były skorupiaki) nazwy polskie i łacińskie, znał ich tryb życia,
      pomagał nam wykonywac rysunki (nam! starym koniom 20-letnim!), objaśniał po czym
      poszczególne egzemplarze rozróżnić. Pani doktor trochę go strofowała,
      powiedziała, że ma nadzieję, że mu to przejdzie.
      • samwieszkimjestem Re: Biologia - bezkręgowce... 28.06.07, 19:37
        Hej! Moja pani z łaciny opowiadała, jak jej 5-cio letni wówczas synek po
        wieczornej kąpieli stoi na stołku, owinięty w ręcznik i krzyczy: "Ave Cezar,
        marituri te salutant!". Tak wołali gladiatorzy przed pierwszą walką. Ciekawe,
        ile teraz juz umie... Będzie miał 9lat. smile
    • oka.mgnienie Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 25.06.07, 14:26
      moje główne życiowe hobby to muzyka - to chciałbym zaszczepić mojej córce; już
      teraz stuka paluszkami w klawiaturę, mam nadzieje że jeśli nie będzie chciała
      grac, to przynajmniej odnajdzie duzą przyjemnosć w słuchaniu różnych dzwięków
    • basia6666 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 25.06.07, 17:01
      Moje hobby to zwierzaki kocham je wszystkie.Wychowalam kilka ptaszkow i innych
      zwierzakow ijak wypuszczam je na wolnosc to najlepsze uczucie.Schronisko juz
      mnie zna i jak tylko maja jakies male ktore potrzebuja pomocy to wiedza do kogo
      dzwonic .Dzieci latwo zarazic miloscia do zwierzakow wiec nie musialam nic
      robic.Teraz planuje robic zdjecia ptakom dla przyjemnosci uwielbiam je
      obserwowac .Pozdrawiam
      • egon26 Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 26.06.07, 11:47
        basia6666 napisała:
        > Moje hobby to zwierzaki kocham je wszystkie
        Ja sobie tak czasem po cichu maże że syn zostanie weterynarzem, zwierzaki są
        naprawdę extra. Może to moje niespełnione marzenie, ale nic na siłę to ma być
        jego decyzja.
    • almondzik Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 26.06.07, 09:56
      Flamenco, szaradziarstwo i książki, książki, książki smile Czytam w tramwaju, autobusie, kuchni, w poczekalniach, po prostu wszędzie.
      Dziecku (które niedługo w planach) chciałabym zaszczepić zamiłowanie do czytania, do jakiejś aktywności (taniec, sport).
      I nie zrezygnuję dla dziecka z w/w zainteresowań (choć to pierwsze jest nieco kosztowne), bo szcześliwa mama to szczęśliwy dom.


      • aadsz Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 26.06.07, 11:20
        Chciałabym, aby moje dzieci lubiły mieć książki w zasięgu rękismile
        Poza tym sport - przy chłopcach to szczególnie ważne. Z tym ostatnim jest
        problem, bo sama jestem anty, ale staram się, żeby chłopcy tego nie zauważyli.
    • maretina samoloty! 26.06.07, 10:12
      w lipcu jade do radomia na air show 2007smile
      • lukrecja34 Re: samoloty! 26.06.07, 19:11
        serdecznie zapraszam do radomia na air show tylko,gwoli ścisłości,nie w lipcu a
        na początku września.a wracając do tematu forum to przez całe życie uwielbiałam
        czytać i tak jest do dziś.czytam wszędzie,przy niemal każdej okazji i prawie
        wszystko(poza wszelkimi romansidłami).a że czytam bardzo szybko to ilość książek
        przeczytana przeze mnie jest imponująca.mój mąż też lubi czytać ale robi to dużo
        wolniej i ma mniej czasu.nasz 9-letni syn nie zaśnie jeśli mu ktoś nie poczyta
        lub jeśli sam nie poczyta.moją drugą życiową pasją jest medycyna.niestety to
        marzenie niespełnione w wyniku wielu błędów życiowych.mam nadzieję,że mój syn
        będzie lekarzem,mimo kontrowersji wokół tego zawodu.na razie syn pasjonuje się
        piłką nożną,jak zresztą wielu w jego wieku.
        • maretina Re: samoloty! 26.06.07, 22:01
          przepraszam za byka, oczywiscie, ze wrzesien. pomylilam z lokalna impreza
          szybowcowasmile
    • eurofabrika_com Re: Dzieci to nie wszystko..?:) 27.06.07, 20:46
      No i jest tez ta druga polowka !!! ( czyli ZONA )

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja