negali
20.06.07, 15:07
Nie powinnam tu zaglądać. Tylu facetów wypowiada się tutaj ile to radości i
szczęścia daje dziecko, jakie to fantastyczne uczucie usłyszeć bicie serca
maleństwa, albo jacy są dumni z pierwszych kroków. Odczuwacie wszystko ciut
inaczej niż my, baby, a jednak tak samo.
A mój? Poinformowany, że starania o maleństwo zaczynamy we wrześniu (bo nie
można nazwać tego ustaleniami) i obojętny na każdą moją chęć rozmowy albo
zbywający mnie "nie martw się".
Potrzebuję go, potrzebuję rozmowy, zrozumienia obaw, podbudowania na duchu.
Trochę zazdroszczę Waszym Żonkom, że potraficie o tym mówić.