egon26
26.06.07, 14:40
Trochę już przyzwyczailiśmy się do widoku kobiet w *męskich* zawodach. Kobiety
w policji, straży pożarnej, w wojsku, matka mojego znajomego jest inżynierem
budowlanym, w sklepie w którym kupuje części samochodowe też sprzedaje kobieta
i ma ogromną wiedzę na ten temat. To już się tak jakoś obyły, opatrzyło że nie
budzi zdziwienia.
Mój znajomy ma sklep spożywczy - ostatnio zwolnił się mu jedne z magazynierów,
więc on stwierdził że zamiast zatrudniać kolejnego faceta który po paru
miesiącach wyjedzie na budowę do warszawy lepiej zatrudnić kobietę. W sumie
nic aż tak dziwnego - tyle że to praca fizyczna, widziałem jak dziewczyna
dźwigała dzisiaj dwa transportery z piwem, a potem rozładowała paletę cukru -
wszystko ręcznie w zgrzewkach chyba po 12 kg. Jakiś taki niesmak mnie
obleciał, miałem ochotę iść i pomóc - ale to przecież jest praca. To nic że
kobieta jest większa ode mnie - ale to zawsze kobieta. Jak zobaczę kobietę
zapiepszaj... z taczkami na budowie to chyba już padnę

Myślicie że o to
chodziło w równouprawnieniu ?? Jak po równo to ze wszystkim ale trochę
niesmaku jest.