Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ??

24.07.07, 21:58
Po przeczytaniu artykułu który podrzucił your_and zastanowił mnie ta sprawa.
Znam kilka osób i sam się też do nich zaliczam których jeden rodzic -
najczęściej ojciec. Nie mieli zbytnio ochoty interesować się dziećmi, a jednak
mimo to ciężko powiedzieć o nich by brak zainteresowania wywarł na nich jakieś
większe piętno. Dla mnie bardziej ojcem w dzieciństwie był starszy brat niż
ojciec, słuchałem go we wszystkim i on mnie wychowywał. A dla kobiet
zauważyłem że często takim zastępstwem był dziadek. Świeżo po tym artykule
chodzi mi głównie o kobiety. Czy małe dziecko, gdy któryś z rodziców nie
dostarcza mu tego co potrzebne do prawidłowego rozwoju potrafi czerpać te
"emocje" od kogoś innego - starszego rodzeństwa, dziadka, wujka ?? Co o tym
myślicie.
    • adellante1 Re: Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ?? 24.07.07, 22:26
      Moze i bardzo często się tak dzieje aczkolwiek zostawia to wyraźne pietno na
      dorosłym zyciu. zerwane wiezi rodzinne sa bardzo widoczne w "dorosłych"
      relacjach. Surogaty, namiastki itp nie zastąpia prawidłowo funkcjonujacej
      rodziny.
      • lucius_dwulicus Re: Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ?? 26.07.07, 11:27
        Myślę, że rolę rodziców może przejąć ktoś inny, ale zastąpić rodziców raczej
        się nie da. Wystarczy spojrzeć na dzieci adoptowane, które miały miłość w nowym
        domu, dorastały i wychowywały się z nowymi rodzicami, a i tak myślą o tych
        biologicznych. Czasami chcą ich odnaleźć, czasem nie, ale te myśli jednak są.
        Mam kolegę w takiej sytuacji i mimo, że jest po trzydziestce, to "biologiczni"
        zawsze podświadomie go w jakimś stopniu obchodzą.
        • egon26 Re: Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ?? 26.07.07, 12:06
          Nie do końca mi o to chodzi, adopcja, czy też ojczym po rozwodzie. To trochę
          inna sytuacja bo taki przyszywany rodzic może dawać wsparcie emocjonalne dziecku
          tak jak prawdziwy.
          Chodzi mi o to że rodzic fizycznie jest obecny ale np. nie daje ciepła i ogólnie
          nie interesuje się dzieckiem, co nie najlepiej wpływa na prawidłowy rozwój
          psyhiczny dziecka.
          • alabama8 Re: Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ?? 27.07.07, 11:41
            Psychiczna nieobecność ojca (na przykład) nie skutkuje tym że dziecko w wieku
            dorosłym będzie skrzywione psychiczne czy niezdolne do bycia ojcem z
            prawdziwego zdarzenia. Taka psychiczna nieobecność ma po prostu wpływ na
            generalne ukształtowanie dziecka jako człowieka wraz z bagażem doświadczeń
            jakie powinno wnieść w dorosłe życie. Najczęściej niestety taka sytuacja
            prowadzi do braku emocjonalnej więzi z ojcem - a w dorosłości do ograniczenia
            lub zerwania kontaktów, tak jak zrywa się kontakt z sąsiadami po wyprowadzce do
            nowego mieszkania.
            • alabama8 Re: Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ?? 27.07.07, 11:44
              A i jeszcze druga sprawa: Jeśli ojciec nie jest dla dziecka wzorem,
              przewodnikiem, guru, przyjacielem to taką rolę po pewnym czasi może zacząć
              pełnić:
              A) w sytuacji lepszej - dziadek, brat, krewny, znajomy, czy nauczyciel
              B) w sytuacji gorszej - grupa rówieśnicza czy koledzy z podwórka. Piszę że jest
              to sytuacja gorsza mając na myśli wpadnięcie w towarzystwo huligańsko,
              papierosowo, alkoholowe na przykład.
    • hejkum_kejkum Re: Czy rolę rodziców może przejąć ktoś inny ?? 27.07.07, 13:34
      Młody człowiek chyba zawsze chłonie, od otoczenia, to co mu to otoczenie oferuje.
      Więc najwiecej chłonie od ludzi z którymi najwięcej przebywa, jeśli nie są to są
      to rodzice, to nie od nich, a czy wystarcza czy nie, to już chyba indywidualna
      kwestia. Jest to możliwe. W końcu nie każdy kto wychowywał się bez rodziców czy
      choćby bez jednego rodzica ma jakieś "braki".
      Czasem zdaża sie , że dzieci wyrastają na "porządnych" ludzi mimo iż przykłąd
      rodziców niekoniecznie sporadyczny był np bardzo zły
Pełna wersja