egon26
24.07.07, 21:58
Po przeczytaniu artykułu który podrzucił your_and zastanowił mnie ta sprawa.
Znam kilka osób i sam się też do nich zaliczam których jeden rodzic -
najczęściej ojciec. Nie mieli zbytnio ochoty interesować się dziećmi, a jednak
mimo to ciężko powiedzieć o nich by brak zainteresowania wywarł na nich jakieś
większe piętno. Dla mnie bardziej ojcem w dzieciństwie był starszy brat niż
ojciec, słuchałem go we wszystkim i on mnie wychowywał. A dla kobiet
zauważyłem że często takim zastępstwem był dziadek. Świeżo po tym artykule
chodzi mi głównie o kobiety. Czy małe dziecko, gdy któryś z rodziców nie
dostarcza mu tego co potrzebne do prawidłowego rozwoju potrafi czerpać te
"emocje" od kogoś innego - starszego rodzeństwa, dziadka, wujka ?? Co o tym
myślicie.