ab39
24.06.03, 14:00
chociaż lubię dziecko, staram sie poświęcać mu dużo czasu, bawię się,
tłumaczę świat i jeśli dziecko do mnie mówi to naprawdę słucham, w niektórych
sytuacjach dostaję cholery!
po pierwsze. były, cały czas uczestniczy w wychowaniu małego,
dziecko nosi nazwisko mojego poprzednika,
jest cholernym egoistą,
żona poświęca mu dużo za dużo czasu. nawet kiedy zdarzy jej się prowadzić
samochód to jest w stanie przy prędkości 150km/h szukać ciasteczek dla małego.
jeśli dziecko nie słucha, a nie słucha wcale - to nie stanowi to dla niej
żadnego problemu i uważa, że jeszcze jest czas na wychowywanie.
dziecko ma już ponad 4 lata i mnie się wydaje, że wyrośnie z niego zepsuty
gówniarz..
czy ktoś ma podobne problemy. nigdzie nie pisze się o ojcach, którzy
wychowują nieswoje dzieci...