mamutka2
30.07.07, 10:18
Panowie wytłumaczcie mi bo ja kombinuję we wszystkie strony i wysiadam.Mój
partner jest trudny w pożyciu od samego początku ale jest coraz gorzej
bynajmniej dla mnie.Sytuacja wyglądała wczoraj tak że przyjechał mój brat z
rodziną na moje imieniny i mój mąż wogóle od początku prawie z nim nie
rozmawia i wczoraj brat chciał zacząć jakoś rozmowę i przy polewaniu
powiedział że mój ma dobre oko pewnie połączone z praktyką.Na co mój mąż tak
się obraził że poszedł do samochodu(bo mamy tylko jeden pokój)wypił tam 2 piwa
i wrócił dopiero jak odjechali.Było mi strasznie przykro a jak chciałam z nim
porozmawiać to powiedział mi że mój brat jest popier... i rzygać mu się chce
na jego widok i wkurw... go takie głupie teksty.A gdy jego własny brat
ostatnio wyzwał go od najgorszego to to jest w porządku.Ja rozumiem że nie
każdego się lubi i rodziny się nie wybiera ale według mnie należałoby się
chociaż tolerować.A Wy jakie macie stosunki ze szwagrami bo mnie puszczają już
nerwy a jestem wyjątkowo spokojną osobą.Odpowiedzcie proszę.