Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję.

30.07.07, 10:18
Panowie wytłumaczcie mi bo ja kombinuję we wszystkie strony i wysiadam.Mój
partner jest trudny w pożyciu od samego początku ale jest coraz gorzej
bynajmniej dla mnie.Sytuacja wyglądała wczoraj tak że przyjechał mój brat z
rodziną na moje imieniny i mój mąż wogóle od początku prawie z nim nie
rozmawia i wczoraj brat chciał zacząć jakoś rozmowę i przy polewaniu
powiedział że mój ma dobre oko pewnie połączone z praktyką.Na co mój mąż tak
się obraził że poszedł do samochodu(bo mamy tylko jeden pokój)wypił tam 2 piwa
i wrócił dopiero jak odjechali.Było mi strasznie przykro a jak chciałam z nim
porozmawiać to powiedział mi że mój brat jest popier... i rzygać mu się chce
na jego widok i wkurw... go takie głupie teksty.A gdy jego własny brat
ostatnio wyzwał go od najgorszego to to jest w porządku.Ja rozumiem że nie
każdego się lubi i rodziny się nie wybiera ale według mnie należałoby się
chociaż tolerować.A Wy jakie macie stosunki ze szwagrami bo mnie puszczają już
nerwy a jestem wyjątkowo spokojną osobą.Odpowiedzcie proszę.
    • jaremax Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 11:28
      No trzeba mieć charakterek , żeby przesiedzieć w aucie z dwoma piwami
      imieniny swojej rodzonej żony smile Buractwem mi tu zalatuje.
      Twój brat ? no cóż , chyba jest z tych co lubi podrzeć łacha z innych.
      Jak pogodzić takie przeciwności ? Hmm za mało danych wink
      • egon26 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 11:33
        aremax napisał:
        > No trzeba mieć charakterek , żeby przesiedzieć w aucie z dwoma piwami
        Eeeee tam charakter ;P Pęcherz trzeba mieć mocny - dla mnie to byłby problem big_grinDDD
    • egon26 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 11:28
      A co tu tłumaczyć, jeśli miał ciężki charakter na początku - gdzie jeszcze
      starał się pewnie opanowywać dla ciebie - to z czasem będzie to z niego wyłaziło
      jeszcze bardziej. I sam na pewno się nie zmieni. Wypadało by bardzo stanowczo
      wytłumaczyć mu że nie tolerujesz takiego zachowania i każde objawy tłumić
      stanowczo - wypadło by to robić od samego początku. Teraz jak będziesz stanowcza
      może uda się go zmienić albo skończy się to wielkim BUMMM w postaci rozstania.
      Tyle.
      Ja ze szwagrem żyje dobrze - raz miałem z nim "ciche dni" ;P bo trochę mnie
      zdenerwował ale było minęło.
      • mamutka2 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 11:47
        No właśnie a mnie stasznie na mężu zależy a on jest z takich co nie przejmują
        się nikim i niczym a brat jest spokojny ogólnie lubiany przez wszystkich o ile
        wiem a rozstać się z mężem z powodu brata nie wydaje mi się sensowne a to że ja
        nie toleruję takich zachwań to zabardzo go nie obchodzi.Rozmowy nie pomagają a
        ja nie wymagam żeby on skakał nad moim bratem tylko aby stosunki były chociaż
        poprawne.Zaczęłam się zastanawiać czy to aż tak dużo?A z bratem widzę się
        naprawdę niezbyt często.
        • egon26 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 11:58
          Jeśli ci na mężu zależy to też go trochę wychować powinna bo na dłuższą metę tak
          się żyć nie da. Może odwróć mu sytuację i zapytaj jak on by się czuł gdybyś to
          ty robiła takie sceny (bo ciężko to nazwać inaczej) w stosunku do jego rodziny.
          • mamutka2 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:04
            Jego nie da się wychować.Czasem wydaje mi się że zachowuje się jak zbuntowane
            dziecko które na złość mamie odmrozi sobie uszy.A takie rozmowy nic nie dają bo
            jak ja bym tak zrobiła to bym przez kilka lat o tym słuchała a on za każdą
            wizytą mojej rodziny by tak robił w odwecie za moje zachowanie.Chyba nie da się
            nic z nim zrobić.Wstydzę się o tym z kimkolwiek rozmawiać po drugie uważam że to
            są nasze problemy.Dobrze że są chociaż takie fora i można się wygadać.
            • jaremax Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:21
              Mamutka - napisałaś ,że zależy Ci na mężu a ja odnoszę wrażenie , że zależna
              od męża jesteś ! To nie są wcale drobne niuanse.Nie chcesz mieć normalnego
              faceta ? No to faktycznie pozostaje tylko wygadanie się na for. smile
              • mamutka2 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:32
                Pewnie że chcę mieć normalną rodzinę tylko ja nie potrafię do niego
                dotrzeć.Zresztą chyba nikt nie potrafi.
            • egon26 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:37
              Stwierdzenie że nic się zrobić nie da i trzeba z tym żyć nie jest najmądrzejsze.
              Macie dzieci ?? Mój ojciec taki był a moja mama była długo taka jak ty. Nikt nas
              nie odwiedzał bo mama bała się co stary zrobi. Jak zacząłem chodzić do szkoły
              czasem przyprowadziłem kolegów, po kilku akcjach ojca też przestali, wstydziłem
              się za starego. Widzisz mój ojciec był z inteligencji a moi znajomi z klasy
              robotniczej- jak twierdził. Gdy byłem w 4-5 klasie mam stwierdziła że ma dość
              życia z takim człowiekiem i zmieniła swój uległy stosunek względem ojca -może
              chciała go wychować choć to było już za późno. I ojciec się rozwiódł- w ramach
              szantażu. Może udało by się jej go zmienić gdyby zaczęła od początku, albo
              rozpadło by się to wcześniej i ułożyła sobie życie z kimś innym. Oba scenariusze
              były by chyba lepsze od tego że mieszka teraz sama a ja nie za bardzo trawię
              swojego ojca. W młodości ludzie są zaślepieni miłością, w starszym wieku więcej
              rzeczy przeszkadza. Poza tym w razie czego łatwiej układać sobie życie gdy ma
              sie 25-35 lat niż 45-50 - szczególnie kobiecie.
              Niestety nad miłością też trzeba dużo pracować bo inaczej się rozleci.
            • lambert77 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 15:07
              To forum akurat od tego nie jest smile od tego są poradnie rodzinne
    • kckk Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:34
      Szwagra mam w porządku, czego nie mogę powiedzieć o siostrze żony, której staram
      się unikać.
      Czy naprawdę chodzi o jedno zdanie przytoczone przez Ciebie? Wątpię, mąż już
      wcześniej musiał mieć jakieś zastrzeżenia.
      Powiedzmy, że go rozumiem smile
      • mamutka2 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:41
        Zawsze znajdzie coś o co się obrazi jeśli wogóle rozmawia z moim bratem albo go
        chociaż słucha.Ale ma znajomych którzy go obgadują i on o tym wie ale do nich to
        nie ma siły żeby nie popędził tam na imieniny itp...Że o jego bracie nie wspomnę
        on to już może wszystko mówić i jest o.k.Ja lubię jednych bardziej innych mniej
        ale to w końcu rodzina i nie obrażam się nie prawię głupich komentarzy na niczyj
        temat.Rodziny się nie wybiera a ja nie lubię się kłócić z nikim.
    • adellante1 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 12:39
      Widać ewidentnie ze twój facet ma naprawdę niski pułap tolerancji na twojego
      brata. Cóż, ja mam tak samo ze swoim szwagrem z ta tylko drobna różnica ze stac
      mnie na to aby zamiast się obrazić po prostu wytrzasnąć typa za drzwi.
      Czasem tak jest ze faceci się nie trawią z powodów blizej nie wyjaśnionych (np
      ja z Egonem wink)) )
      Fakt pozostaje taki ze coś sie pomiedzy nimi musiało wydarzyc o czym nie wiesz
      lub czego nie opowiedziałaś..
      Nie zmienisz juz raczej tej sytuacji, goście predzej sie pozagryzają i jesli
      bedziesz usiłowała robic cos na siłe wcześniej czy później dojdzie do jakiejś
      grubej awantury i rekoczynów. Moje zdanie jest jasne w takiej sytuacji - kobieta
      niegdy nie powinna sie wtykać w stosunki mesko- meskie.
      • egon26 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 13:38
        adellante1 napisał:
        > ja mam tak samo ze swoim szwagrem z ta tylko drobna różnica ze stac
        > mnie na to aby zamiast się obrazić po prostu wytrzasnąć typa za drzwi.
        > Czasem tak jest ze faceci się nie trawią z powodów blizej nie wyjaśnionych (np
        > ja z Egonem wink)) )

        Ja cię nawet lubięwink tylko w 95% przypadkach twoje wypowiedzi mnie drażnią wink
        Ale nie ważne. Tak z ciekawości. Nie lubisz szwagra (brata żony?), teściowej i
        okazujesz to im wyraźnie - co na to twoja żona ?? Tylko się nie kłuć bo z
        ciekawości pytam, ty chyba mieszkasz gdzieś na północy polski a tam relacje
        rodzinne są ponoć inne niż u nas.
        • adellante1 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 14:57
          Ze szwagrem temat jest o tyle skomplikowany ze jest on bardzo bliskim kumplem
          byłego męża mojej zony smile a jej ex wiadomo jedyna i całkowitą winę za to ze jest
          exem widzi li jedynie w tym ze ja sie gdzieś pojawiłem. Szwagier nie bardzo umie
          sobie z tym poradzic i zachowuje sie bardzo czesto bardzo idiotycznie.
          Z teściowa kłopot polega na hipernadopiekuńczości i na braku umiejetnosci
          poszanowania autonomii własnej córki. Czyli w skrócie mówiac chciałaby
          kontrolowaqć wszystko od wychowania dzieci po to jak ma żona ciuchy w szafie
          poukładane. Wszelkie próby perswazji i negocjacji z nia sa skazane na porażkę bo
          kobita ma wybiórczy słuch. Mozesz ja za przeproszeniem zje....ć a ona uda ze
          tego nie słyszy.
          Co na to zona?
          Lekko jej z tym nie jest.
          Natomiast doskonale zdaje sobie sprawę ze jak przyszedł kryzys jej małżeństwa to
          oni wszyscy się od niej odwrócili i byli pierwsi do ukamienowania jej.
          Bardzo często dochodzi miedzy nami do spieć na tej płaszczyźnie i wówczas jesli
          tylko uda mi się wygasić emocje to rozumie i widzi ze nie jest to niechęć dla
          zasady. Zawsze idzie o coś bardzo konkretnego.
          A mieszkam w Poznaniu pochodze z dolnego ślaska , a wychowałem sie na pomorzu smile
          • egon26 Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 15:16
            Po takich historiach jak twoja, mam zamiar kupić bukiet dla teściowej i nawet ją
            ucałować wink Moja czasem bywa lekko upierdliwa, ale na prawdę lekko. Trochę
            trudniejsza jest moja mam ale w sumie też lekko. Powodzenia wink
    • lucius_dwulicus Re: Wytłumaczcie mi bo nie pojmuję. 30.07.07, 19:57
      A jaki jest w stosunku do ciebie? Może to po prostu taki mrukowaty typ
      człowieka. Oczywiście nie rozwiązuje to problemu, ale z drugiej strony nie
      bardzo chce mi się wierzyć, że nie widziałaś tego przed ślubem. Ja znam
      osobiście takiego faceta, który jedyną inteligentną rozmowę może przeprowadzić
      jedynie z samym sobą i jego żona nie ma łatwego życia. Ale mają syna no i facet
      nieźle zarbia.
Pełna wersja