smerfetkq
03.08.07, 17:24
chcialabym poznac meski punkt widzenia na pewna sprawe jestem z moim mezem
juz prawie trzy lata (we wrzesniu minie rok jak sie pobralismy) przed slubem
mieszkalismy razem, teraz tez mieszkamy sami bez rodzicow ani moich ani jego,
w sumie sielanka, jestem teraz prawie w szostym miesiacu ciazy, nie mamy
zadnych problemow z seksem, nie potrafie jednak zrozumiec mojego meza...
gdy dowiedzial sie ze jestem w ciazy (rozmawialismy czasem na ten temat ale
nie podjelismy decyzji czy chcemy miec juz dziecko, w sumie nie bylo to
planowane) wydawalo mi sie ze sie cieszy bardziej niz ja (potrzebowalam
troszke czasu zeby sie oswoic z ta mysla) pierwszy powiedzial o tym moim
rodzicom zanim jeszcze wrocilam od lekarza i pobiegl do sasiada z flaszka
pochwalic sie ze bedzie tatusiem, ale teraz jakby sie nie interesowal ciaza...
nie chcial isc ze mna do lekarza na usg zeby zobaczyc dzidzie co jeszcze
potrafie zrozumiec ale nie chce rozmawiac na temat dziecka zawsze zmienia
temat i konczy sie na tym co bedzie remontowal w domu dziecko kopie juz
prawie 2 miesiace a on nawet nigdy nie spytal czy kopie juz nie mowiac o tym
ze chcialby poczuc reka jak malenstwo czasem kopie albo co powiedzial lekarz
gdy wracam z wizyty jesli spytam czy jest szczesliwy odpowiada ze owszem jest
i koniec tematu, pomozcie zrozumiec faceta!!!