czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkowe kil

16.08.07, 11:46
ogramy po ciazy waszych zon?
pytam sie, bo mimo ze jestem ponad rok po porodzie, czuje sie sama ze soba fatalnie. znaczy juz w ciazy jak zaczelam tyc (o zgrozo- wygladalam jak godzilla-serio serio) nie umialam sie dac nawet dotykac memu facetowi. ciagle mialam wrazenie ze widzi we mnie wielka spasła krowe. przed ciaza wygladalam jak ges wyscigowa. wlasciwie mozna powiedziec ze od poczecia mego dziecia nawet nie uprawialam sexu- no ale pozniej sie rozeszlismy i jestesmy obecnie na poziomie wielkiego come beck. tyle ze ja boje sie ze kiedykowliek jak sie rozbiore przed facetem to bedzie on widzial moje rozstepy, cellulit i nadmiar kilogramow (mimo ze juz waze 57kilo).
i dlatego stad moje pytanie.
jakie odczucia mieliscie do powiekszajacych cial waszych zon gdy byly w ciazy, i czy po urodzeniu dzieci, byly tak samo atrakcyjne? czy zwracaliscie uwage na te wl;asnie mankamenty urody (cellulit, rozstepy)?
moze pytanie wydac sie dziwne, ale ja zawsze bylam idealistka. mialam, ladne zadbane cialo. teraz czuje sie... poprostu oszpecona. jest mi poprostu wstyd.
bylabym wdzieczna za odpowiedzi, moze jakos bym sobie mogla wyklarowac wlasna sytuacje i sie uspokoic ze nie wygladam jak zmarszczuch pociążowy ;/
    • sunnychris Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 16.08.07, 11:53
      moja zonka po porodzie tez ma jakies dziwne kompleksy... choc mi
      podoba sie bardziej. Pelniejszy biust ( choc juz przed ciaza by
      fajniutki ), ciut wieksza okragla pupcia big_grin rozstepy jakies tam
      zostaly... ale wogole ich nie zauwazam i nie przeszkadzaja mi w
      najmniejszym stopniu.
    • emdzej72 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 17.08.07, 12:31


      Więcej kochanego ciała, wink)))))))))
      A tak poważnie, to nie zauważam celulitu, czy rozstępów. To nie ma dla mnie
      znaczenia, choć wiem, że żona nie czuje się z tym najlepiej. Większa pupa, czy
      pierś są teraz jeszcze fajniejsze!
      Dodatkowe kilogramy można zgubić na rowerku, lub podczas ćwiczeń "późnonocnych" ;D
      • znikad Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 17.08.07, 14:16
        To jest bardzo wazny post dla ojcow corek. Dziewczynom trzeba mowic
        od niemowlectwa, ze sa atrakcyjne TAKIE JAKIE SA, ze jesli dbaja o
        zdrowie i higiene, ilosc kilogramow jest kompletnie drugorzedna.
        Trzeba tlumaczyc corkom, ze wazna jest radosc zycia, poczucie
        humoru, chec uczestniczenia we wspolnych zabawach (nie mam na mysli
        wylacznie seksu wink)), ze ogolnie pozytywny stosunek do swiata sa
        duzo bardzie sexy i porzadane niz gladka skora bez cellulite. Gdyby
        mi moja ex-tesciowa nie wytlumaczyla co to jest cellulite to bym w
        ogole tego nie zauwazal. Kilogramow tez moim partnerkom nie licze.
        Co mnie to obchodzi czy Ona wazy 50, 70 czy nawet 100 kg jezeli jest
        sympatyczna, skora do smiechu, chetna do igraszek w lozku,
        kokieteryjna i ZAINTERESOWANA MNA? Kilka lat temu bylem z moja
        obecna dziewczyna w resorcie na Martynice i byla tam grupa studentow
        z Francji na zimowych wakacjach. Tzn. we Francji byla wtedy zima smile)
        Ewidentnie najwieksze powodzenie miala dziewczyna, ktora
        przypominala ksztaltami Danute Rinn. I wcale sie nie dziwilem, bo
        byla zawsze usmiechnieta, zartowala sobie sama z siebie, nie
        stronila od dyskoteki czy siatkowki na plazy. Widac bylo, ze
        swietnie sie bawi i faceci lgneli do Niej jak pszczoly do miodu. Bo
        z mila osoba jest milo i mila osobe przyjemnie przytulic, poglaskac,
        co dalej to juz kazdy musi sobie sam dospiewac wink)) I jak sie
        czlowiek zauroczy kobiecym wdziekiem i usmiechem to naprawde ma w
        nosie to ile Ona wazy i czy ma zmarszczki na skorze. Moj najlepszy
        kumpel bedzie sie zenil w pierwszy weekend wrzesnia - On ma 44 lata,
        Ona chyba 57 albo cos kolo tego i w sumie wyglada na swoje lata. Ale
        jest to swietna kobieta i pod kazdym wzgledem sexy. Ja mam nadzieje,
        ze moja Hania nigdy nie bedzie miala watpliwosci, ze jest atrakcyjna
        fizycznie i intelektualnie - to jest rola ojca zeby w corce
        zaszczepic na cale zycie taka pewnosc wlasnej kobiecosci. Cheers.
        • adellante1 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 11:11
          znikad napisał:

          > To jest bardzo wazny post dla ojcow corek. Dziewczynom trzeba mowic
          > od niemowlectwa, ze sa atrakcyjne TAKIE JAKIE SA, ze jesli dbaja o
          > zdrowie i higiene, ilosc kilogramow jest kompletnie drugorzedna.
          > Trzeba tlumaczyc corkom, ze wazna jest radosc zycia, poczucie
          > humoru, chec uczestniczenia we wspolnych zabawach (nie mam na mysli
          > wylacznie seksu wink)),

          Totalna bzdura!!!
          Właśnie dzięki takiemu moim subiektywnym zdaniem idiotycznemu podejściu
          zmierzamy do sp[ołeczeństwa amerykańsko-chińskiego!
          \Nie nie i jeszcze raz nie. NADWAGA I OTYŁOŚĆ TO ZŁO. Po pierwsze zabija, po
          drugie jest paskudne. Coraz częściej patrzę na własnie młode córeczki w wieku
          lat 13-17 które juz ledwie chodza z rozlewajacym się równomiernie sadełkiem. To
          jest okropne.
          Ostatnio jechałem autem przez cała polske i zacząłem o tym mysleć i uwierzcie mi
          po kształtach młodych dziewczyn byłbym w stanie okreslić wielkość miasta i ilość
          fastfoodów w nim. Dramatycznie wyglada to w miastach typu Łódź, Poznań, Wawa. O
          wiele lepiej na południowych rubieżach w niewielkich miasteczkach
          Rola ojców jest uczenie córek ze dbałość o wyglad i higiene zycia jest ważna, ze
          trzeba o siebie dbac i jakoś wygladać a nie uprawiac demagogie ze jak ktoś cie
          nie akceptuje taka jaką jesteś to nie wart twojej uwagi. to prowadzi w prostej
          linii do silnej alienacji społecznej.
          Usiądż kiedyś do jakiegokolwiek czatu , zobaczysz ile tam siedzi zdesperowanych
          otyłych młodych dziewczyn łapiacych sie każdej okazji byle tylko dostać odrobine
          akceptacji. Chcesz gotuj swoim córką taki los ale innych do tego nie namawiaj!!!
    • matijas77 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 17.08.07, 18:16
      wiesz co, facetom lat nie ubywa, tu zmarszczka, tam coś wisi (nie
      to, o czym myślisz, ale czasem to też tylko wisi), ludzie się
      zmieniają i fajnie to zaakceptować; moja żona w ciąży wygląda
      ślicznie, przeraża mnie trochę (i ją!) rozmiar brzucha, ale gdzieś
      to dziecko się musi zmieścić. A po ciąży jeszcze nie wiem, bo to
      jeszzce 2 mies. smile.
      Jeśli wstydzisz się przed kimś rozebrać, to chyba nie warto. Bo
      jeśli by było warto, to byś się nie wstydziła. Tak myśle.
      Pozdrowienia!
    • frogfot Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 17.08.07, 20:48
      Twój post mnie przeraził. Czy Wasz związek opiera się wyłącznie na
      seksie??? Coś takiego jak uczucie sympatii jest Wam/Tobie obce???
      Poczucie więzi??? Zaufanie??? Wzajemna akceptacja??? znikad
      wyjaśnił, co jest ważne. Myślisz, że dla swego partnera jestes lalką
      z sekshopu???
      • kichigai_ushi Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 18.08.07, 09:15
        nigdy nie bylam postrzegana jak lalka z sex shopu.
        nie pisalam na czym opieral sie nasz zwiazek- ktory nota bene sie rozpadl rok temu.
        zaufanie, wiezi to raczej temat na oddzielny watek. tutaj mi raczej chodzi o czysta fizycznosc. poprostu. i dziwi mnie fakt ze mnie zaatakowales, bo w obliczu promowania anorektyczek, syilkonowych cycek i lipisukcji i tak sie trzymam niezle z moimi "niedoskonałościami".
        i tak jak jeden e-tata wyzej napisał- pewność siebie trzeba w dzieciach-nie tylko corkach kształtowac od samego pocatku. ja akurat miałam to nieszczescie miec ojca pijaka, awanturnika, ktory od kiedy pamietam twierdzil ze jestem beznadziejna i nic w zyciu nie osiagne.
        a to ze mam jakies swoje rozwarzania na tematy cellulitowo-rozstepowe- to mam wrazenie ze to normalne, bo jako kobieta chce wygladac poprostu ładnie. i nie chodzi mi tutaj o centymetrowy mejkap, sukienke za 1000zl i skore opalona na solarium.
        Ja musze sie nauczyc swego ciala na nowo akceptowac- jest kompletnie inne jak przez ciaza, i z tym nie umiem sobie poradzic.
        zapytalam co o tym sadzicie. poprostu. znam tylko zdanie mego ex faceta. wiec tylko chcialam poznac inne opinie....
    • kckk Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 17.08.07, 22:38
      Takie podejście dotyczy chyba tylko chłopaków, którzy nigdy nic sobie nie
      rozcięli, nie złamali, żadnej blizny nie zaliczyli itp. Dla mnie naturalna kolej
      rzeczy, sam mam kilka na grzbiecie i jest ok smile
    • adellante1 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 11:16
      Moja zona po dwóch ciazach nie dorobiła się ani jednego rozstepu. celulitu na
      szczęście nie zauwazyłem a gdyby się pojawił to zachwycony bym nie był na pewno.
      Nie podoba mi się i koniec. jedyny mankament jaki dostrzegam to kształt
      posladków, ale to jeszcze jest kwestia małej liosci ruchu zwiazanej z ciagłym
      siedzeniem i karmieniem ssaka. Tym się nie przejmuje wiem ze wróci do normy.
      generalnie jestem anty sytuacjom kiedy kobieta usprawiedliwia zaniedbanie
      swojego ciała o jakies 15 -20 kg ciązą sprzed np. 4 lat...
      To samo dotyczy facetów którzy niestety ojcostwo utozsamiają z totalnym
      samozapuszczeniem...
      • kckk Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 11:21
        Właśnie!
        Teraz wszyscy centymetry w ruch i mierzymy mięsień piwny wink))
        • arienne07 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 18:28
          I po co biedna kobieta przyszłaś z tym problemem na to forum! Albo
          zaczną analizować twój związek(nie doczytali że nie istnieje pewnie
          z innych powodów) albo w ogóle twoja osobowość itp. Ja doskonale
          rozumię co miałaś na myśli- chodzi o to że w szybkim tempie zmieniło
          się jej ciało i nie jest w stanie tego zaakceptować. Miałam to samo.
          Mimo, że w ciąży bardzo uważałam , żeby nie przytyć- waga wzrosła
          bardzo, a to ponoć często przytrafia się chudym. Byłam zła i
          uważałam to za wielką niesprawiedliwość losu, zwłaszcza patrząc jak
          inne ciężarne się obżerają i nie tyją. Po porodzie nie umiałam
          myśleć o sobie inaczej niż "wstrętny wieloryb", mimo że wszyscy
          mówili że wyglądam dobrze bo byłam za chuda. Nigdy nie mogłabym
          zaakceptować takiej siebie, bo to nie byłam ja, tylko jakieś obce
          babsko i chociaż bardzo powoli(rozstrój hormonalny) to jednak
          chudłam. Teraz jestem prawie jak wcześniej i jestem bardzo
          zadowolonasmile Masz więc dwa wyjścia- albo jednak siebie polubisz,
          albo walcz z nadwagą.
          A tym wszystkim analizującym chcę wytłumaczyć, że samopoczucie
          kobiet po porodzie z powodu kilogramów nie ma nic wspólnego z jej
          wychowaniem, nie oznacza to braku zaufania w związku, a już o tej
          lali z sex shopu nie wspomnę bo to żenujące. To poprostu szybka i
          ogromna zmiana w wyglądzie kobiety i nie można jej zaakceptować tak
          z dnia na dzień.
          Nie lubię się tak wywnętrzać na temat moich traumatycznych(!!)
          przeżyć ale mam nadzieję że chociaż połowa z was pojmie o co chodzi.
          • arienne07 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 18:33
            A jeszcze co do grubasów to mi nie przeszkadzają, chyba że non stop
            pierd... że muszą schudnąć, a żreją ile widzą i du.. im się nie chce
            ruszyć sprzed telewizora.
            • kichigai_ushi areinne.. 19.08.07, 19:10
              moze faktycznie pomylilam fora [sic!] ale chodzilo mi o zdanie facetow glownie, choc wlasnie dlatego ze jestes kobieta zrozumialas o co mi chodzi smile
              tylko ja nie mam az takiego doswiadczenia z facetami na tematy cellulitu, rozstepow, dodatkowych kilogramow, bo ja przed ciaza tego NIGDY nie mialam. dlatego moim zdaniem moje pytanie skierowane do etatow bylo jaknajbardziej na miejscu- przeciez maja w domu kobiety po ciazy-ktorym cialo tez sie nieco zmienilo. i chcialam wiedziec jak na to patrza...
              a jelsi ktos ma wielka chec przeanalizowania mojej osobowosci lub tudziez zwiazku, ktorego juz nie ma, to prosze bardzo- nie wiem jak jest to mozliwe bez jakichkolwiek szczegolow smile
              moze wiecej wyrozumialosci panowie? smile
              niemniej jednak pozdrawiam serdecznie smile
              • jaremax Re: areinne.. 19.08.07, 19:56
                Ło matko ! Cierpiętnice z celulitem się znalazły wink))
                a ileż to z Was narzeka na nasze mięśnie piwne hę ? -)))
                No tak , tylko my nie przejmujemy się raczej swoimi cielesnymi
                proporcjami smile
                • egon26 Re: areinne.. 19.08.07, 20:28
                  Tyle że maxsiu zwróć uwagę że my inaczej postrzegamy piękno od pań. Dla nas parę
                  kilo to mięsień piwny dla nich nadwaga, brak atrakcyjności itd. Ja się w sumie
                  kobiecie nie dziwie. Sam 2 lata temu chlasnąłem sobie kciuka na budowie i przez
                  2 dni nie wiedziałem czy będę go miał dalej czy nie i powiem wam że poczułem się
                  cholernie mało atrakcyjny z myślą że będę miał kikut. I też zastanawiałem się
                  jak dotknę żonę tą rękom wink Z kilogramami po ciąży pewnie jest podobnie - nagła
                  zmiana wyglądu na gorsze w krótkim czasie. Często po swoich znajomych facetach
                  widzę że dla nich większym wyznacznikiem atrakcyjności jest fajna bryka niż
                  sadło które ich otacza, kobiety mają inaczej.
                  • jaremax Re: areinne.. 19.08.07, 20:52
                    Oj Egon z tym kikutem to żeś chyba przesadził smile
                    Problem by się zaczął z kikutem między nogami wink.
                    • egon26 Re: areinne.. 19.08.07, 23:19
                      jaremax napisał:
                      > Oj Egon z tym kikutem to żeś chyba przesadził smile
                      > Problem by się zaczął z kikutem między nogami wink
                      No nie wiem czy przesadziłem - może bardziej przeczulony na kikuty palców jestem
                      bo nimi pracuje ;P Ale tak na poważnie to wszystko jest dobrze dopóki jest
                      wszystko ok, ale jak jest realna wizja to człowiek patrzy na to inaczej.
                      "Kochane zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz aż się zepsujesz" - coś w tym
                      stylu wink

      • gryzelda71 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 20:09
        A gdyby dorobiła się rozstępów,to co?Byłby to koniec waszego związku?
        Nie chciałabym starzeć sie w twoim towarzystwie.
        • jaremax Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 20:30
          Żebyś kobieto widziała ciało mojej małży po porodzie to takich
          pierdół byś nie wypisywała wink Wiedzieliśmy , że tak będzie .
          Wiedzieliśmy , że wspólnym wysiłkiem jej ciało wróci do normy.
          Ja akceptując ten stan rzeczy , małża powoli aczkolwiek
          systematycznie dbała o siebie i nie chodzi tu o jakieś spa , tylko
          o zdrowe żarcie , kremy do ciała , radość z życia i bycia matką .
          Żonka zaliczyła czwarty krzyżyk ale ciała mogą pozazdrościć jej o
          wiele młodsze smile)) Pzdr.
          • gryzelda71 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 09:40
            jaremax napisał:

            > Żebyś kobieto widziała ciało mojej małży po porodzie to takich
            > pierdół byś nie wypisywała wink

            Nie pisałam do ciebiesmile
        • adellante1 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 19.08.07, 21:40
          gryzelda71 napisała:

          > A gdyby dorobiła się rozstępów,to co?Byłby to koniec waszego
          związku?
          > Nie chciałabym starzeć sie w twoim towarzystwie.

          No i dlatego nie zestarzejesz się przy mnie. Starzeć trzeba się z
          godnością.
          • gryzelda71 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 09:38
            adellante1 napisał:
            Starzeć trzeba się z
            > godnością.

            Czyli jak?
            • adellante1 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 10:03
              wrzuć w google wyszukaj co znaczy z godnościa, dumnie, z klasą.
              Jak nie znajdziesz i nie zrozumiesz w googlach, to juz się tym wiecej nie
              przejmuj. Po prostu zapomnij o temacie i utwierdź świat w przekonaniu ze jego
              głównym celem istnienia jest pełna akceptacja twej osoby.
              • gryzelda71 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 10:12
                Jeszcze zanim zaistniały google słowo godność był mi znane.
              • gryzelda71 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 10:13
                Ale dzięki za odpowiedzsmile
    • ve1ociraptor Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 08:10
      Odpowiedzi, z której uda się zrobić zasadę, udzielić się nie da. Każdy bowiem
      jest inny. Ale ty przecież pytasz o poszczególne doświadczenia. Fizyczność mojej
      ukochanej zawsze odbierałem bardzo pozytywnie. Generalnie gdyby się nad tym
      zastanowić to pewnie na to co się działo z moją żoną w trakcie rozwijania się
      ciąży patrzyłem trochę jak biologiczny samiec - ale taki, który widzi kobietę
      jako tą, która zapewni kontynuację jego linii genetycznej. A przecież ciąża i
      potomstwo jest właśnie tym docelowym punktem, do którego podświadomie sie dąży.
      I jest pewnie coś w tym, że gdy szukamy kandydatki na żonę to podświadomie
      wybieramy taką, która jest zdrowa i jest w stanie urodzić nam zdrowe dziecko.
      (badania statystyczne - w których oczywiście brylują amerykanie - wykazały, że
      jedną z cech jaka jest najważniejsza przy wyborze kandydatki jest stan jej
      zdrowia - kobiety mniejszą uwagę zwracają na tą cechę). I tak samo patrzy sie na
      żonę - zmieniająca sie fizyczność wraz z rozwojem ciąży jest realizacją
      podświadomego dążenia do posiadania potomstwa. A przecież te wszystkie rzeczy,
      które sie dzieją z kobietą nie biorą się znikąd tylko są potrzebne do rozwoju
      dziecka. Kobiecie przyrasta tłuszczyk bo jest to korzystne dla gospodarki
      hormonalnej, jej ciało zatrzymuje wodę, która (nie pamiętam po co) ale też jest
      niezbędna. Wszystko to to taka refleksja na boczku - a mój osobisty stosunek
      jest taki, że zawsze o wiele bardziej akceptuję ciało mojej żony niż ona sama.
      Kocham i traktuję ją jako część siebie - uwielbiam jej ciało takie jakim jest i
      jeśli mogę się czegoś czepić to tylko tych rzeczy, na które ma wpływ - czyli na
      przykład - nie cierpię mocnego (tj. zauważalnego) makijażu, który wg mnie po
      prostu szpeci i tu faktycznie pewnych spraw nie akceptuję i odmawiam np
      pocałunku, gdy jest nałożona szminka. A ciąża - wspaniały etap, który tak
      naprawdę podkreśla to co piękne w kobiecości a nie przeciwnie.
    • walker22 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 20.08.07, 10:57
      a tak na serio, to po co Ci opinia innych facetów o twoich
      rozstępach, cellulitisie, itp? Najważniejsze jest chyba Twoje
      samopoczucie i twego partnera. Czy pomoże Ci przeświadczenie, że dla
      kilku z forumowiczów nie jest to ważne, a dla paru z nich bardzo? Co
      wtedy zrobisz? Przestaniesz się martwić dodatkowymi kg? (tak na
      marginesie, przy 57kg mowa o dodatkowych kg to chyba jest jednak
      jakiś problem..) Myślę, że chyba najlepiej iść do psychologa i
      dowiedzieć się co się kryje za tak wyrażonym problemem...
      pozdr
      • kichigai_ushi Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 28.08.07, 22:59
        walker22 napisała:

        > a tak na serio, to po co Ci opinia innych facetów o twoich
        > rozstępach, cellulitisie, itp? Najważniejsze jest chyba Twoje
        > samopoczucie i twego partnera. Czy pomoże Ci przeświadczenie, że dla
        > kilku z forumowiczów nie jest to ważne, a dla paru z nich bardzo? Co
        > wtedy zrobisz? Przestaniesz się martwić dodatkowymi kg? (tak na
        > marginesie, przy 57kg mowa o dodatkowych kg to chyba jest jednak
        > jakiś problem..) Myślę, że chyba najlepiej iść do psychologa i
        > dowiedzieć się co się kryje za tak wyrażonym problemem...
        > pozdr

        a czy ty musisz mnie akatkowac? w imie czego ? zlego nastroju ?
        interesowało mnie zdanie ogolne. poprostusmile a nie interesujme mnie opinia innych o MOICH rozstepach tylko ogolnie... smile ale chyba tobie to cieżko zrozumiec po przeczytaniu moich postow, co?
        na temat moich 57kilo nie bede sie wypowiadała.. a co do psychologa. hmm... nie mam takiej potrzeby isc do psychologa, jesli juz to do psychoterapeuty, a i tak nie musze bo akurat mam to na codzien. ale dzieki za szczere checi pomocy smile
    • zona_mi wklejone przez moderatora: 27.08.07, 15:50
      Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, emdzej72 17.08.07,
      12:26 Odpowiedz

      Więcej kochanego ciała, wink)))))))))
      A tak poważnie, to nie zauważam celulitu, czy rozstępów. To nie ma
      dla mnie
      znaczenia, choć wiem, że żona nie czuje się z tym najlepiej. Większa
      pupa, czy
      pierś są teraz jeszcze fajniejsze!
      Dodatkowe kilogramy można zgubić na rowerku, lub podczas
      ćwiczeń "późnonocnych" ;D
      • shelmahh Re: wklejone przez moderatora: 27.08.07, 16:10
        masz prawo tak myslec bo kazdy ma prawo do swojej opinii..

        dla mnie cellulit czy rozstepy nie sa warte mojej uwagi i nigdy nie byly..

        nie sa istotne rowniez inne sprawy..np kolezanka miala kompleks na punkcie
        swojego nosa..miala takiego jednego nawiedzonego faceta,ktory kazal jej go
        zoperowac..dziewczyna naprawde bardzo ladna i nie bylo potrzeby zadnych zmian
        ale poszla sie zoperowac..nos moze i ma ladniejszy ale w sumie nikt tego nie
        zauwazyl - no moze poza jej menem..
      • shelmahh i jeszcze jedno apropos pasztetow 27.08.07, 16:23
        z moich obserwacji wynika,ze najbardziej przejmuja sie bardzo atrakcyjne kobiety
        i tym kobietom staram sie przekazac,ze pomimo tego,ze jakis rozstep sie pojawil
        czy nawet cellulit to gdy spotkaja odpowiedniego faceta to te ich "mankamenty"
        nie beda mialy znaczenia..ze kocha sie za cos wiecej niz idealne cialo..nie
        wiem, nie mam hopla na punkcie urody, nie oczekuje od ludzi,ze beda wygladac
        idealnie bo sam idealem nie jestem smile
    • pan_szczepan Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 02.09.07, 18:35
      Kobiety w ciazy sa obrzydliwe. Po porodzie tez nierzadko nie wracaja
      do formy i te wszystkie zwisy sa odstreczajace. Generalnie ohyda.
      • lambert77 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 03.09.07, 08:06
        Ja rozumiem że to forum otwarte i czasami jakieś bezmózgie yeti tu
        trafi smile ale powiedz mi o nieślubne dziecko onetu i neostrady co ty
        u licha robisz na etacie??
    • michal2708 Re: czym jest dla was cellulit, roztepy, dodatkow 03.09.07, 15:08
      Moja żona straciła po ciąży śliczny, płaski brzuszek i "nabawiła
      się" rozstępów na brzuchu i na piersiach. No i co? No i nic! Dalej
      ją kocham i dalej mi się podoba! Poza tym kocham ją nie tylko za to
      jak wygląda ale też za całą resztę. (poza gotowaniem, bo tego
      niestety nie umie sad )
      pozdrawiam,
    • azille Kici aj Ci powiem jak to jest 11.09.07, 15:23
      Choc na faceta nie wygladam smile
      Oni kochaja zony i pewnie niezauwazaja
      tych drobnych defektów po ciąży.
      Po prostu.
      Natomiast dam sobie głowe uciac że
      większość z nich ogląda się
      za tymi szczuplutkimi i jędrnymi laskami.
      I wiesz co?
      Uwazam że nie ma w tym nic złego.

      BTW Ty i zbedne kilogramy? (dusi się
      ze śmiechu) smile
      • kichigai_ushi Re: Kici aj Ci powiem jak to jest 14.09.07, 21:30
        ty mnie azille nie szpieguje tongue_out
        ale ja serio mam jakies normalnie schizy.,
        ale.. nie chce mi sie wierzyc ze faceci nie wola patrzec na super szczuple cialka i to bez celulitu i rozstapow.
        ale.. moge sie mylic.

        czyzby faceci kochali tluszcz, celulit i rozstepy ? smile
        • adellante1 Re: Kici aj Ci powiem jak to jest 14.09.07, 22:06
          kichigai_ushi napisała:
          > ale.. nie chce mi sie wierzyc ze faceci nie wola patrzec na super
          szczuple cial
          > ka i to bez celulitu i rozstapow.
          > ale.. moge sie mylic.
          > czyzby faceci kochali tluszcz, celulit i rozstepy ? smile

          No własnie a jak się znajdzie jeden taki jak ja który mówi ze otyła
          zaniedbana pełna rozstępów i celulitu kobieta odrzuca mnie na
          odległość to od razu "Hajda na chama seksistowską świnie!!!"
          Sęk w tym że zbyt wielu facetów zna waszą pokręcona logikę i dlatego
          jesteście otaczane zewsząd wiecznymi kłamstwami akuratnie
          dopasowanymi do waszych oczekiwań.
          Niestety należę do tej nielicznej mniejszości która ma gdzieś
          zabieganie o popularność i poklask i westchnienia zachwytu w damskim
          gronie. Zawsze walę prawdę prosciutko miedzy oczy , nie bawię sie w
          dyplomację i delikatność dla mnie grubas jest otyłym grubasem a nie
          zadnym puszystym o kobiecych kształtach. Wiekszośc facetów uważa to
          samo zdecydowanie bardziej podobaja nam sie zgrabne ładne atrakcyjne
          i mądre niz grube zapasione zapuszczone nadasane i pełne kompleksów
          i zalu do swiata. Howgh.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja