iwicki
21.09.07, 23:44
Pewnie ten wątek wzbudzi kontrowersje ale… Kiedyś wysnułem teorię,
że dorastamy – my ojcowie – do ojcostwa, gdy zostajemy dziadkami.
Widziałem to po moim teściu, teraz widzę to po sobie, choć nie
jestem dziadkiem. Jak tata 15-letniego Kamila nagle stałem się tata
Marty (miałem 40 lat), teraz widzę kompletnie inne podejście do
ojcostwa. Do świadomej opieki! Widzę brak czasu i nerwowość sprzed
15 lat, widzę swoje błędy i bark cierpliwości. Cierpliwość
przychodzi z wiekiem. Tego nie można się nauczyć. To co kiedyś było
konicznością – a i w kontekście zapracowania – katorgą (zabawy z
synkiem gdy oczy same kleiły się do snu, bo człowiek zasuwał na 3
umowach) dzisiaj jest relaksem. Kiedyś układanie klocków – nudziło,
drażniło, teraz jest relaksem, wyciszeniem.
Nie boje się stwierdzenia – dorosłem. Syn jest dzisiaj kumplem, a
córka maleńką radością. Tak się porobiło.
A! Nie męczcie się matematyką, mam 42 lata.