prosze o rade

22.09.07, 08:14
Witajcie Tatusiowie.
przepraszam że sie wam tu wpycham ale potrzebuję meskiego spojrzenia na mój
problem...
Otóż moja najstarsza córka nie chce widywać sie ojcem.Ma 15 lat (od8 lat
jestem po rozwodzie)Mój były jest normalnym facetem,niestety popełnił wobec
małej pare błędów a ona w krytycznym wieku teraz jest.. bywało między nimi
rożnie ale sie kochaja i predzej czy później dochodzili do porozumienia.Ale
tym razem jest inaczej:
zaczęło się od nieprzyjemnej kłótni z jego kobieta-i jedna i druga powiedziała
dwa słowa za dużo. moje dziecie powiedziało tacie ze wiecej nie chce widziec
tej kobiety. tata wykazał zrozumienie,kazał przemyślec sprawe. tydzień później
jednak kazał przeprosić swoja kobietkę i dał corce ultimatum, że albo będzie
sie spotykała i z nim i z nią albo wcale. Moja nastolatka wrzasnęła ze skoro
tak to wcale ii dotrzymała słowa..mijają dni a te dwa osły nie ustępują...Mała
twierdzi że ojciec jej nie kocha, ze woli swoja kochanke od niej a on twierdzi
ze córka powinna chciec się z nim spotykać choćby nie wiem co. widzę że oboje
ta cała sytuacja meczy ale są zbyt dumni by któres ustapiło.(niedaleko padło
jabłko od jabłoni)najgorsze jest to ze na tej sytuacji poza cierpienem głownie
zainteresowanych cierpi także pozostała dwójka naszych (młodszych) dzieci
które przygladaja się temu bezradnie.
Co robić panowie pomóżcie!!!!
    • m.matkowski Re: prosze o rade 22.09.07, 08:19
      może poczekać? Czas podobno leczy rany. Więc, moim zdaniem, nic na siłę.
      • pucia14 Re: prosze o rade 22.09.07, 08:31
        tez tak muślałam ale minęło 5 tygodni,a z kazda chwila widzę jak mała cierpi,
        teraz doszła do przekonania ze tat nigdy jej widocznie nie kochał... czuję się z
        tym okropnie...
        • adellante1 Re: prosze o rade 22.09.07, 08:43
          A nie mozesz małej wytłumaczyć na zasadzie ze jej tata moze mysli tak samo ? Że
          skoro ona nie chce go widziec to moze tata mysli że ona nie kocha jego?
          Wytłumacz jej sytuację. Ona ma dopiero 15 lat więc nie widzę powodów
          usprawiedliwiania kłótni z dorosłymi. Sorry ale jak ja miałem 15 lat to akurat
          sobie mogłem podyskutować.
          Moze córka pozwala sobie na zbyt wiele jednak? Nie uważasz ze stawianie przez
          dziecko ultimatum i warunków ojcu to przesada?
          Czas najwyzszy na wyważoną i rozażną reakcje z twojej strony.
          Bo moze się okazac że bedziesz następna w kolejce do takiego potraktowania jak
          się córeczce o dwa słowa za duzo powie w pyskówce z tobą...
    • pase-lla Re: prosze o rade 22.09.07, 09:50
      Przykro mi to normalne niestety ktoś, kto się decyduje na rozwód
      musi o tym wiedzieć.
      Decyzja o Rozwodzie to decyzja osoby, która ją podjęła – nie wiem,
      kto to zrobił
      Katolicki psycholog mówi nie ma związku, którego nie da się uratować
      przy minimalnej woli obu stron.
      W tym tkwi problem w rozejściu się dwojga ludzi – a można wybaczać
      Istnieje wiele powodów, dla których warto wybaczać, lecz trzeba
      umieć o tym rozmawiać.
      W pokoju bez wyrzutów emocjonalnych, ponieważ tu kończy się dyskusja
      kończy porozumienie a zaczyna brudna wojenka nikomu nie potrzebna.
      Rada oj ciężko jest radzić w sytuacji, gdy drugi związek bierze górę
      nad rozumem.

      Wie Pani na pewno, że często istnieje nastawianie wpływ w
      małżeństwie to rzecz normalna dyskusja mowa czyny.
      Tak, więc niejednokrotnie osoby nastawiają się krzywo wzajemnie
      wywołują zbędne problemy.
      Jeśli chodzi o związek niestety żaden związek nie smakuje tak jak
      ten pierwszy.
      Nie ma takiej możliwości by nie było takich problemów.
      Może Pani tylko wychwalać byłego męża i nastawiać pozytywnie do
      niego każda filozofia inna będzie prowadzić do buntu i konfliktów.
      Lecz proszę się nie zrażać w małżeństwie też są problemy, lecz
      trzeba je umieć przezwyciężać przełamywać bariery.
      Należy też zwrócić się troszkę do Boga.
      Małżeństwo budowane na wierze jest znacznie trwalsze i mocniejsze
      nawet, gdy istnieją silne wiatry, które mówią o burzy i gradobiciu
      czynią potem spokój i przebaczenie.
      Jeśli oczywiście nie ma innych wspomożycieli, którzy podjudzają ich
      szczęście rodzinne.
      Jak to mój dawny proboszcz mawiał Jedna decyzja czasem wykonana po
      niechcianie głupich słowach może czynić konsekwencje żalu za zawsze.
      Nie ma nic bez winy, bo kto może powiedzieć, że zawsze był bez winy
      niewinne jest dziecko po chrzcie.
      Singiel złudna sprawa do czasu smile
      Singiel z odzysku marna sprawa niewiele warta zdarta płyta smile
    • emdzej72 Re: prosze o rade 22.09.07, 13:07
      Najgorzej będzie całą sprawę zostawić "do przyschnięcia".
      Myślę, że najlepiej zrobisz przekonując córkę do zmiany stanowiska. Nie wiem co
      spowodowało kłótnię między partnerką twojego byłego a waszym dzieckiem. Może nie
      wtych dwóch słowach, ale w przyczynie kłótni leży problem. Jeżeli córka powinna
      przeprosić kobietę Twojego byłego, to na pewno z wzajemnością! Na pewno powinnaś
      porozmawiać o tym z ojcem córki. Z pewnością uda się doprowadzić do kompromisu,
      tylko trzeba rozmawiać, a nie stawiać wyłącznie warunki. Nie zgadzam się z tym,
      że córka nie może stawiać warunków ojcu. Jeżeli jego partnerka uraziła zbyt
      mocno Waszą córkę, to na co można liczyć? Że 15-to latka nie ma własnego zdania
      ? Że ugnie się pod nakazem ojca, jeśli jest niesprawiedliwy? Te czasy już
      minęły. Mój 11 letni syn ma swoje zdanie i kiedy dzieje mu się krzywda potrafi
      głośno i wyraźnie o tym powiedzieć. Wtedy weryfikujemy nasze decyzje i zdarza
      się, że przyznajemy mu rację. Bycie rodzicem to tak naprawdę duża sztuka!
      Życzę powodzenia 1
      • pucia14 Re: prosze o rade 22.09.07, 14:44
        problem polega na tym ze dziewczyna mojego byłego jest ogólnie nie lubiana przez
        nasze dzieci.(od razu dodam ze nie jest pierwsza kobieta mojego byłego i ze z
        pozostałymi nie było tego problemu)a głownym problemem sa kłótnie byłego z
        nexią-poczatkowo córka usiłowała nie zwracać uwagi ale po jakims czasie wyraźnie
        zniechęciło ja to do bywania u ojca. próbowała wytłumaczyć to wczesniej tacie
        ale powiedział że to ja ją buntuje bo mi się mój zwiazek nie udał . aż w końcu
        podczas następnej kłótni córka nie wytrzymała i powiedziała żeby sie uspokoili
        bo nie mozna wytrzymac- i od tego sie zaczeło Nexia powiedziała cos o
        wtracajacych się niewychowanych gó..arach, które powinny sie leczyć itp a moje
        pyskate dziecię nie pozostało dłużne.nie oceniam tej kłótni i nie o to mi
        chodzi. chcę pomóc rozwiazac ten problem dziecku ale nie jest możliwe wychwaklac
        byłego wobec dziecka ktore doskonale pamieta jego potkniecia i odbiera to jako
        atak na siebie.
        • emdzej72 Re: prosze o rade 22.09.07, 19:52
          W tej sytuacji jedynym wyjściem jest rozmowa z byłym. Tylko najpierw bez dzieci.
          Po ustaleniu między sobą pewnych, kompromisowych, zasad można przejść do
          dalszych działań.
          Wasze dzieci nie muszą akceptować Waszych partnerów, choć tak było by najlepiej.
          Muszą jednak ich szanować podobnie jak i Was. Z tego wynika tylko tyle, że przy
          dobrej woli obu pań (Nexi i córki)mogą, po wzajemnych przeprosinach, zacząć się
          tolerować bez wchodzenia sobie w drogę. Były mąż powinien zwrócić uwagę na to,
          że jego córa przebywa w domu podczas jakiejś żywej wymiany zdań i natychmiast ją
          zakończyć tymczasowym rozejmem. Uświadom mu, że jego kłótnie mają wpływ na to
          jak postrzegana jest,przez Wasze dzieci, jego kobieta.
          • krzrostek Re: prosze o rade 22.09.07, 21:18
            Witam.
            W zupełności zgadzam się z przedmówcą. Chciałbym tylko dodać, że 15-latka, jak
            to bywa w tym wieku, nie do końca potrafi trzeźwo spojrzeć na niektóre sprawy, a
            co gorsza, jak sobie coś wmówi to nie ma przebacz, tak jest i już. Dlatego
            właśnie uważam, że to córka powinna ustąpić a niestety to Ty musisz ją do tego
            przekonać.
            Pozdrawiam.
    • johnnysixcannons Re: prosze o rade 22.09.07, 22:15
      Ja przez 20 lat nie darowałem macosze pewnych słów i sytuacji.Bardzo
      żutowało to na moje stosunki z ojcem ,mimo,że obaj się bardzo
      kochamy.Jedyne co możesz zrobić to prowadzić mediacje między ojcem,a
      córką.Myśle,ze dobrze kombinujesz , bo zdajesz sobie sprawę z wagi
      problemu.Znajdziesz odpowiednie argumenty dla jednej i drugiej
      strony.
      Córka macochy nie polubi (na bank-bo to konkurencja),ojca nigdy nie
      przestanie kochać.Powinno jednak do niej dotrzeć,że jak będzie z nią
      darła koty,to rani ojca.Ojciec jest starszy i powinien być
      mądrzejszy.Nie ma potrzeby naciskać na przeprosiny.Trzeba wziąć
      młodą na bok i pogadać,zrozumieć , a złe emocje odwiesić na
      kołek.Może niech zajrzy na forum.
      Takie przeciąganie liny czyje będzie na wierzchu do niczego nie
      doprowadzi.No i jeszcze jest otwarta kwestja macochy.Też powinna być
      mądrzejsza i pomóc męzowi wyplątać się z kłopotu no nie?
Pełna wersja