etato1
26.10.07, 00:51
Nie raz od zony slyszalem slowa ze jest jej z jakiegos powodu przykro -
niekoniecznie mojego

i
zastanawialem sie nad taka kwestia czy wogole jest mozliwe abym poczul ze jest
mi przykro z jakiegos powodu ? Np ze ktos mnie zranil albo zle mnie po prostu
potraktowal albo sie na mnie obrazil.
Zazwyczaj w takiej sytuacji unosze sie honorem i ambicja i mam chec odwetu a
nie tam żadne przykrosci i takie pierdoly
ale znalazlem jeden wyjatek tj. moi synowie
z żoną tak nie mam bo możemy prowadzic wojny
ale z synami nie mogę
tez tak macie ?
Czy mowienie "jest mi przykro" to domena kobiet ?