Jakoś to miało być inaczej. ;)

30.10.07, 00:33
Jako ojciec z ponad 20 miesięcznym stażem przyznam się wam że inaczej to sobie
zaplanowałemwink. Inaczej miało to wszystko wyglądać - choć tak do końca chyba
nigdy przed narodzinami nie zastanawiałem się jak będzie wyglądał zwykły szary
dzień od rana do zmierzchu. Pamiętam że miały być zmiany: miałem zostać ojcem-
główna zmianwink. I tyle - nic więcejwink. Pamiętam też że myślałem sobie o tym
jak bawię się z synem lub chodzimy na spacery. A że myślałem o tym czasem tak
też mi się wydawało wtedy że moje życie się nie zmieni tylko czasem pobawię
się z malcem lub wyjdę na spacer. Pamiętam też że gdy urodził się mały
odczułem wyraźnie że odchodzę na dalszy plan i staję się mniej ważny dla
siebie. Pamiętam tez że gdy się urodził, i poczułem jak bije mu serce.
Pomyślałem w trwodze: *jedno serce to za mało* - za małe zabezpieczenie by
rodzice mogli spać spokojne. No i faktycznie często jestem niewyspany wink

ps.
Nasz 20 miesięczny syn już potrafi pokazać gdzie ma to serce. Powiedzieć:
dzięki, praśiam itd. A także dokończyć prawie każdy wers w Rocie gdy śpiewa
razem z tatą. Z czym załatwiliśmy ostatnio babcie która słów Roty nie znaławink
    • majka003 Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 17:45
      Też tak miałamsmileDziecko to jedna ogromniasta niespodzianka,nigdy nic
      nie wiadomosmileJak niekończąca się opowieść...Jest najwazniejszą osoba
      w naszym życiu i głównie na niej się skupiamy,zapominając czasem o
      drugiej osobie obok nas...Trzeba pogodzić siebie i
      rodzinę.Szczęściarz ten komu się to udaje,bo czasem jest trudno...
      • jaremax Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 21:33
        Egon smile przesadzasz ! Fajowo jest być ojcem .
        Nawet gdy mijamy się z naszymi rodzicielskimi wizjami smile
        syn , córka na kolanach , czytanie bajek , kolorowanki smile
        Żony krzyczące na nasze wygłupy z dzieciakami .Mógłbym tak
        pisać bez końca . Idę ugryżć córę w palca : -))). Pzdr.
        • johnnysixcannons Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 21:37
          Ja to własciwie nie miałem pojecia jak będzie.Ale podoba mi sie jak
          jest.Moja już śpi,więc dziś jej juz w palec nie ugryzę.
        • egon26 Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 22:04
          jaremax napisał:
          > Egon smile przesadzasz ! Fajowo jest być ojcem .

          Nie przesadzam ja wiem że fajnie jest być ojcem i wiecie dobrze jak bardzo lubię
          tą prace wink Tyle że niedawno dowiedziałem się że mój stary kumpel- często od
          kufla wink i imprez zostanie ojcem - gość jest w moim wieku. Niestety jak wyjechał
          do Irlandii kontakt się bardzo urwał. I tak się zastanawiałem czy on zdaje sobie
          sprawę z tego co tak naprawdę to oznacz... i wyszło mi że ja też sobie sprawy z
          tego nie zdawałem. Niby mam starszego brata z którego córą jestem bardzo zżyty i
          nawet trochę u nich mieszkałem. Ale jakoś nie spodziewałem się tego co mam
          teraz, nie spodziewałem się tego że wyjazd z żoną do większego miasta będzie
          poprzedzony wielkim planowaniem z kim zostawić małego. I takie tam inne. Nie
          narzekam, bo to są koszty, a zyski to choćby:
          "Głowe myć" - pierwsze zdanie naszego syna wink
          "Tatuś", "tatusia" - tak mówi na mnie
          Jak ma na imię tata - "jalek"
          "Myśleć, myśleć" ze stukaniem się palcem w czaszkę - to jak tata nie może
          rozwiązać jakiegoś problemu wink
          "Q mać" - bo mamie się mleko rozlało w kuchni a mały w wanie to usłyszał wink

          Zajebi.cie jest być ojcem, tylko chodzi o to że ja lubię mieć dużo rzeczy
          zaplanowanych, zrobić rozeznanie, sprawdzić, wysłać zwiadwink, obejrzeć zdjęcia z
          satelity i mapy topograficzne... wszystko po to by wiedzieć czego spodziewać się
          mogę a tu totalna amatorszczyzna ;D
          • jaremax Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 22:16
            Zawodowcy to koksiarze wink)).Jedynym dopingiem ojca to co ??? -)
            P.S ale mnie poniosło wink
    • omamamia1 Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 22:59
      Egon,najważniejsze to żeby zachować zdrowe proporcję,aby życ z
      dzieckiem a nie dla niego,to,że istnieje złośliwość rzeczy martwych
      wiemy na codzień a to,że dzieci są nieprzewidywalne dowiadujemy się
      gdy zostajemy rodzicami.
      • egon26 Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 30.10.07, 23:51
        omamamia1 napisała:
        > Egon,najważniejsze to żeby zachować zdrowe proporcję,

        Ja nie wiem jakoś wszyscy na opak bierzecie ten wątekwink A śmiałem sie z
        johnne'go że nic nie rozumiem z jego wątku wink
        To takie moje przemyślenia - wcale nie oznaczające że czuje się w tej sytuacji
        źle, ale po prostu że takiego czegoś się nie spodziewałem, zarówno tego że będę
        dobrowolnie wstawał o 6:30 jak i tego że będę ochoczo kończył pracę po 8-9
        godzinach by pobawić się z synem. Nie spodziewałem się tego że przestane
        pracować w weekendy, ale również tego że potrafię przespać kilkadziesiąt-set
        nocy na skrawku łóżka o szerokości 18 cm wink Nie spodziewałem się też tego że
        pijąc piwo z kumplami będę się cieszył że mają już w czubie i chcą skończyć
        imprezę wcześniej, bo mogę wrócić i sprawdzić co się w domu dzieje. Ale już
        totalnym zaskoczeniem dla mnie jest fakt że w kuchni w jednej szafce mamy
        miejsce na słodyczwink i co ciekawe czekoladki małego siedzą tam tak długo aż on
        ich sam nie zje (a czekoladę potrafi jeść 2 tygodniewink i choć kuszą i gnębią to
        są jego słodycze. Takich zmian można by wyliczać przez całą noc. Choć jedna z
        ważniejszych to też na pewno to że żona, stała się matka mojego dziecka. To taki
        mniej więcej awans jak z majora na prezydenta ;D
    • omamamia1 Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 31.10.07, 00:02
      Kurcze Egon aż miło się Ciebie czyta,bo mój ślubny z kolei
      podkrada,co tam,beszczelnie zjada wszystko co było for kids,na łożku
      rodzinnym swego czasu to ja zaliczałam glebę,żeby nie staranował
      dziecka,wyjście jego na piwo było i jest równoznaczne z przepadł bez
      wieści a zabawa z dziećmi to zło konieczne,nie wspomnę już z dawien
      dawna hasła-to ty pchaj wózek ja pójde z boku bo to obciach.Na takim
      gruncie mój psudofeminizm wink musiał zakwitnąć.Moja znajoma zawsze na
      to twierdziła,że męża trzeba sobie wychować,ale po co?,jeśli ktoś
      nie jest partnerem w związku z własnej nieprzymuszonej woli to
      wołami nie zmusi się go do tego.
    • jac-uch Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 31.10.07, 16:13
      Ja z kolei mam odwrotne odczucia.

      Spodziewałem się:
      - braku snu
      - zero imprez
      - zero golfa
      - zmęczenia, znużenia
      - mało seksu
      - że decydować bedzie o wszystkim żona, a ja będe "do pomocy"

      Maja ma 15 miesięcy, a tata:
      - nie przespał jedynie 1 nocy (mama zresztą też)

      jak się okazało, córka ma po mnie kamienny i długi sen. Długi,
      czyli od 8 do 8, a może i dłużej.

      - imprezki co weekend

      Co prawda rzadziej chodzimy na miasto, ale często przyjaciele
      wpadają do nas.

      - zero golfa

      Obawy nie były bezpodstawne. Kolega, któremu także sie urodziła
      córka, przez rok nie zagrał ani razu. A ja gram nawet więcej, bo
      biorę córkę w wózek i idziemy razem "na spacer". Kiedyś było -
      "tracisz czas na golfa". Teraz jest - "tylko nie kończ za szybko,
      niech się przewietrzy".
      Bardzo lubi patrzeć, jak gramy z kolegami, i nigdy nie marudzi

      - zmęczenia, znużenia
      Nic z tego. Jest fascynacja i ekscytacja. Nic mnie tak nie
      relaksuje jak zabawa z córką, nawet golf, który wydawał się być nie
      do pobicia.


      - mało seksu

      Mało seksu było jedynie przez piersze 3 tygodnie po porodzie.


      - że decydować bedzie o wszystkim żona, a ja będe "do pomocy"

      I znowu całkiem na odwrót. Okazuje się, że kobieta bez faceta
      dziecka nie jest w stanie wychować. Maja porządnie je tylko gdy ja
      ją karmię. Powstrzymuje moją żonę przed faszerowaniem dziecka
      lekami, które beztrosko przepisuja lekarze. No i gdyby nie ja, cała
      nasza kasa szła by na dziecięce ciuszki.

      Zostać tatą - bezcenne!

      Jacek
      • johnnysixcannons Re: Ty chyba 31.10.07, 23:18
        jesteś z agencji "Zostań ojcem Ojczyzna Cię potrzebuje"?Nie no
        pięknie łączysz hobby ze spacerami dziecka ( Adek moze tylko
        pomażyć).Ja żeby mała się przespała w nosiłkach musze sie poządnie
        spocić,a tobie miód nie życie.No pozazdrościć,ale pisz robisz Nam
        dobra prasę &smile
        Zresztą poukładanie sobie życia z dzieckiem to kwestja
        organizacji.Zanim urodziła mi się córka zapytałem starszego kolegi
        jak to jest mieć dzieci.powiedział,że jakby sobie granat w d.
        wsadzić i wyjąc zawleczkę.Coś w tym jest,ale naprawdę idzie to
        poukładać.Mało tego już nie pamietam jak mogłem obyć się bez dziecka.
        • egon26 Re: Ty chyba 31.10.07, 23:46
          Ja bym się nie cieszył wink Drugie ponoć są zawsze inne - przeciwieństwa. Jak dla
          nas to tylko się cieszyć bo mały ma sen po mnie- nie potrzebuje go za wielewink
          Ale jak by drugie miało sen po rodzinie żony, to mamy luzzzzzzzzzz ;D

          A propos snu. Przypomniało mi się.
          Przed urodzeniem małego często pracowałem nocami do 4-6 potem odsypiałem do
          10-11 i .. jednak był jakiś plan wink W palnie było tak że jak mały będzie
          marudził biorę go do siebie, kładę koło kompa i śpiewam, kołyszę, mały zasypia i
          jest ok. Plan genialny ;DDD Tyle że nawet nie zacząłem go wdrażaćwink po pierwszej
          nocy i 3 pobudkach, już ładnie zacząłem kłaść się przed 24 ;D I od 20 miesięcy
          nie spałem dłużej niż do 9 ale to i tak okazyjnie - normalnie jaja wink Ale
          poranki w górach są naprawdę cudne...
    • maciek13_3 Re: Jakoś to miało być inaczej. ;) 07.11.07, 12:44
      Moja córa ma juz 3,5 roku. na poczatku było ciezko pogodzić prace z
      dzieckiem tym bardziej ze zmieniłame prace i musiałe sie wykazać.
      Byłem tak zmeczony ze uciekałem spać do innego pokoju. Zona mi to
      czasem przypomina, troche tego załuje. Teraz w nocy tylko ja wstaje
      do córy. Taka pokuta smile.
      Przepadam za nią, czasem nic mi sie nie chce ale bycie z nią to
      takie czyste szczescie inne rzeczy nie są tak wazne, i fakt lubie
      wracać szybciej do domu. klne na to ze codziennie robie rano mleko i
      kawe dla zony ale kocham i jak patrze jak obie siedza na kanapie i
      piją to dzień zaczyna sie dobrze. Mam nadzieje ze uda mie sie
      przekazać córce jak mocno ja kocham. Reszta juz nie jest tak wazna.
      Pospie na emeryturze. zona namawiała mnie rok na 2 dzieciaka i sie
      broniłem teraz juz chce bardzo chce ale troche inne problemy sie
      pojawiły . Cóz zycie ...
Pełna wersja