egon26
30.10.07, 00:33
Jako ojciec z ponad 20 miesięcznym stażem przyznam się wam że inaczej to sobie
zaplanowałem

. Inaczej miało to wszystko wyglądać - choć tak do końca chyba
nigdy przed narodzinami nie zastanawiałem się jak będzie wyglądał zwykły szary
dzień od rana do zmierzchu. Pamiętam że miały być zmiany: miałem zostać ojcem-
główna zmian

. I tyle - nic więcej

. Pamiętam też że myślałem sobie o tym
jak bawię się z synem lub chodzimy na spacery. A że myślałem o tym czasem tak
też mi się wydawało wtedy że moje życie się nie zmieni tylko czasem pobawię
się z malcem lub wyjdę na spacer. Pamiętam też że gdy urodził się mały
odczułem wyraźnie że odchodzę na dalszy plan i staję się mniej ważny dla
siebie. Pamiętam tez że gdy się urodził, i poczułem jak bije mu serce.
Pomyślałem w trwodze: *jedno serce to za mało* - za małe zabezpieczenie by
rodzice mogli spać spokojne. No i faktycznie często jestem niewyspany
ps.
Nasz 20 miesięczny syn już potrafi pokazać gdzie ma to serce. Powiedzieć:
dzięki, praśiam itd. A także dokończyć prawie każdy wers w Rocie gdy śpiewa
razem z tatą. Z czym załatwiliśmy ostatnio babcie która słów Roty nie znała