ledak 17.11.07, 21:42 Czy w przypadku, gdy facet, który płaci alimenty na 2 dzieci z poprzednego małżeństwa, w przypadku, gdy w nowym związku urodziło mu się kolejne dziecko ma możliwość ubiegania się o obniżenie alimetów? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zakatekdumania Re: obniżenie alimentów 18.11.07, 18:03 Mozliwosc takowa masz dokladnie co 6 miesiecy. Z praktyki i tego, co do tej pory sie naczytalam, kolejne dziecko to nie argument do obnizenia alimentow. Sady na ogol wychodza z zalozenia, ze skoro stac Cie bylo na dwojke poprzednich - stac Cie na kolejne. Po drugie, musisz na sprawie wykazac, ze potrzeby dwojki dzieci z malzenstwa albo zmalaly albo, ze ich sytuacja sie poprawila na tyle ( np. matka dzieci zaczela lepiej zarabiac ), ze pozew bedzie zasadny. Logiczny jest fakt, ze dzieci caly czas rosna, wiec ich potrzeby rowniez. Oczywiscie wieksze potrzeby bedzie miec dziecko uczeszczajace do szkoly, mniejsze 6 miesieczny niemowlak, zdrowy i na piersi matki. Dodam tylko, ze na mojej sprawie o obnizenie alimentow, ojciec dziecka posilkowal sie rehabilitacja po wypadku i tez mu to nic nie pomoglo. Ani sie nie przygotowal, a i glupot troche naopowiadal. Trudno mi cokolwiek doradzac, bo podales za malo faktow. Nie wiem, w jakim wieku masz dzieci, czy ich mamy pracuja ani w jakiej wysokosci masz zasadzone alimenty? No i tradycyjnie dodam juz: sad ocenia nie to, ile zarabiasz, ale jakie sa twoje faktyczne mozliwosci zarobkowe. A! Ja ojcu mojego dziecka zaproponowalam, ze moze placic polowe mniej, pod warunkiem takim, ze ma odbierac dziecko z przedszkola i zajmowac sie do mojego powrotu z pracy ( pracuje tylko dorywczo ). Oczywiscie w gre wchodzilo jakies pranko, zrobienie kolacji, kapiel, moze male prasowanko. Stwierdzil, ze jestem denna... Odpowiedz Link Zgłoś
ledak Re: obniżenie alimentów 18.11.07, 20:51 Dzieci z pierwszego małżeństwa mają 11 i 9 lat. Płacę alimenty w wysokości 40% swojego dochodu. Gdy była dowiedziała się, że spodziewamy się dziecka złożyła wniosek o podwyżkę alimentów. Argumentowała,że dzieci potrzebują pieniędzy na leczenie. W trakcie sprawy w sądzie okazało się, że nie mówi prawdy, ale i tak dostałem podwyżkę. Była ma stałą pracę. Z tego co wiem dodatkowo dorabia sobie, ale gdzieś na boku i bez umowy o pracę. Dogadanie się z byłą nie wchodzi w rachubę. Nie raz okazywało się, że mówi jedno, a robi zupełnie co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: obniżenie alimentów 19.11.07, 11:27 ledak napisała: >Była ma stałą pracę. Z tego co wiem dodatkowo dorabia > sobie, ale gdzieś na boku i bez umowy o pracę. Czy to jest argument, żeby przerzucić na nią odpowiedzialność za utrzymanie dzieci, które również są Twoje? A tak poza wszystkim obniżenie alimentów na dzieci z poprzedniego związku z powodu pojawienia się Twojego kolejnego potomka sprawi, że suma summarum to ex będzie w części finansować (pośrednio) skutki Twoich ambicji prokreacyjnych (bo dzieci, które już na świecie są nie przestaną nagle jeść, czy potrzebować butów na zimę - ktoś będzie musiał tę dziurę zatkać - i bedzie to właśnie ona). Jak bardzo brutalnie by to nie zabrzmiało, ludzie powinni decydować się na (kolejne) dzieci, jeżeli ich na to stać. A teraz możecie mnie zjeść ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
tata_tomek Re: obniżenie alimentów 20.11.07, 07:50 babe007 napisała: > A teraz możecie mnie zjeść ;-P E tam... Masz rację. I purpurowa_komnata też. Odpowiedz Link Zgłoś
zakatekdumania Re: obniżenie alimentów 19.11.07, 16:23 Fakt posiadania kolejnego dziecka z nowego zwiazku w moim przekonaniu to nie argument to obizania alimentow na dwojke dzieci z poprzedniego zwiazku. po pierwsze: dzieci z malzenstwa utrzymujesz Ty oraz Twoja ex. Tu sad zapewne od niej bedzie wymagal, zeby udowodnila koszty utrzymania 9- i 11-latka. Do tego sad zaliczy osobisty wklad w wychowanie tych dzieci przez kazde z Was osobno. I tutaj domyslam sie, ze masz pewnie niewiele czasu - praca, nowy zwiazek i dziecko z tego zwiazku. Od Ciebie odpowiednio koszty utrzymania dziecka z nowego zwiazku, zycie ( oplaty za mieszkanie, ewentualne koszty leczenia jesli chorujesz). Sad przypomni Ci, ze obowiazek utrzymania kolejnego dziecka spoczywa na Tobie i na Twojej nowej partnerce, i wybacz, ale ja naprawde nie rozumiem, co maja dzieci z tamtego zwiazku do dziecka z nowego? Zapewne tez sad Ci dowali elegancko, ze potrzeby 9- i 11-latka sa wyzsze niz dziecka, ktore zapewne jeszcze nie chodzi do szkoly. Na mojej sprawie sad wlasnie poruszyl te kwestie, ze wklad ojca dziecka w wychowanie jest zerowy, bo tylko wylacznie ja zajmuje sie dzieckiem, i mimo, ze pracuje tylko dorywczo to nie moze byc mowy o obnizeniu. Zaznaczam, ze w wyliczeniach kosztow utrzymania dziecka wyszla mi kwota sredniomiesieczna 1000-1150. I nie jest to jakas kwota horrendalna, zapraszam na samodzielna mame, tam znajdziesz kwoty znacznie wyzsze. Dodam jeszcze, ze sad moze argumentowac jeszcze tak: skoro zajmujesz sie dzieckiem z nowego zwiazku, to tutaj alimenty moga byc mniejsze, a jesli tam dziecmi sie nie zajmujesz ( to tylko moja hipoteza, bo przeciez nie pisales o tym ), to alimenty moga byc spokojnie takie, jakie sa. No, chyba ze ex bedzie wnioskowac o podwyzke - a takie ma prawo - i wykaze ze uzasadnione potrzeby dzieci wzrosly ( bo jedno ma skrzywienie kregoslupa i potrzebuje 2 razy w tygodniu uczeszczania na basen, a drugie ma potezna wade zgryzu i potrzebuje lepszego aparatu ) Takze na Twoim miejscu powaznie zastanowilabym sie najpierw nad argumentacja - co innego jest w wyniku wypadku stracic nogi, czym innym jest posiadanie kolejnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: obniżenie alimentów 19.11.07, 17:13 To,że masz 3-cie dziecko oznacza tylko,że Cię na nie stać-skoro się zdecydowałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
jakatta Re: obniżenie alimentów 20.11.07, 15:15 A moj ukochany, gdy rozpatrywalismy pojawienie sie naszego pierwszego dziecka powiedzial, ze pierwsza rzecza jaka zrobi to wniosek o obnizenie alimentow na swoje poprzednie. Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Tez mnie zjedzcie Odpowiedz Link Zgłoś
zakatekdumania Re: obniżenie alimentów 20.11.07, 15:32 Raczej syty glodnego nie rozumie... Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: obniżenie alimentów 20.11.07, 16:08 No cóż, mnie w takiej sytuacji zapaliłaby się czerwona lampka. Bo takim ojcem jakim jest dla dzieci z jednego zwiazku, z dużym prawdopodobieństwem moze być dla dzieci z następnych... Ale cóż, Twój wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
ledak Re: obniżenie alimentów 20.11.07, 22:11 Jakatta napisz mi czy wyszło coś z Waszych planów. Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: obniżenie alimentów 23.11.07, 22:57 jakatta napisała: > A moj ukochany, gdy rozpatrywalismy pojawienie sie naszego > pierwszego dziecka powiedzial, ze pierwsza rzecza jaka zrobi to > wniosek o obnizenie alimentow na swoje poprzednie. > Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. to niestety kretyn z tego Twojego ukochanego, to weź pod uwagę, że jak powoła na świat nastepne dziecko z nastepną partnerką, to na wasze juz nie będzie chciał płacić... żenada. > Tez mnie zjedzcie Ciebie? nie... jego, a Tobie tylko współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
ledak Re: obniżenie alimentów 20.11.07, 22:30 Chcę jeszcze wspomnieć, iż wiele kobiet szarżuje wysokością alimentów z różnych powodów. Czasami jest to chęć zemsty na byłym partnerze, bo on ułozył sobie życie a kobieta nie. Czasami jest to wynikiem jej chciwości na pieniądze. Myśle,że do kwestii alimentacyjnych należy podchodzić dwustronnie - nie tylko od strony kobiety, która zostaje z dziećmi. Pamiętajcie, że wiele kobiet nie zgadza się na opiekę ojca. Jeżeli ktoś płaci 40% swojej pensji na dzieci to ile mu zostaje na opłaty i wydatki bieżące. Wielu facetów płacących alimety pozostaje na utrzymaniu swoich nowych partnerek. Nie jest to konfortowa sytuacja. Nie ma co się unosić i krzyczeć a dobrze mu tak, mógł nie zostawiać swojej poprzednie rodziny. Wiele kobiet zapomina, że związek rozpada się, bo przyczyniają się do tego dwie strony. Czasami dla dziecka jest lepiej odejść, niż szarpać się na jego oczach. Uważam, że każdy ma prawo do nowego i godnego startu w nowym związku. Nie uważam, aby ktoś za takie poglądy mógłby mnie zjeść! Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: obniżenie alimentów 21.11.07, 08:55 No cóż, jest lepszy sposób na zapewnienie sobie (i swojej nowej rodzinie) dostatniego (dostatniejszego) życia niż odbieranie dzieciom z poprzednich związków (jak to pisał pewien troll - "byłym dzieciom"). Spiąć się i poszukać lepiej płatnej pracy (albo dodatkowej). Tak postępują faceci z "kohones". No tak, ale do tego trzeba je mieć... PS. To nie kobiety ustalają wysokość alimentów tylko sąd. Na podstawie uzasadnionych potrzeb dzieci i możliwości zarobkowych rodziców. PS2. >Uważam, że każdy ma prawo do nowego i godnego startu w nowym > związku. Ależ tak, ale kosztem pracy swoich rączek, a nie kosztem dzieci, które już powołał na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: obniżenie alimentów 22.11.07, 18:42 babe007 napisała: Spiąć się i poszukać lepiej płatnej pracy (albo > dodatkowej). Możliwości zdobycia lepiej płatnej pracy są w naszym kraju obiektywnie ograniczone, np. pracownicy budżetówki. A wyjazd za granicę wiąże się z rozłąką z dziećmi, co nie każdemu odpowiada. Gdy chodzi o dodatkową pracę to znów wiąże się to ze zmniejszeniem czasu dla dzieci. Zrozumiałe jest, że ktoś kto pracuje 12 godzin na dobę dla dzieci ma niewiele czasu. A przecież nie o to chodzi. Poza tym małżeństwa mogą się także rozpadać z winy kobiety. Kto powiedział, że kobiety nie zdradzają, nie mają kochanków? Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: obniżenie alimentów 23.11.07, 09:31 > Poza tym małżeństwa mogą się także rozpadać z winy kobiety. Kto powiedział, że > kobiety nie zdradzają, nie mają kochanków? A co ma piernik do wiatraka? Rozmawiamy o alimentach NA DZIECI. Czy w takiej sytuacji ojciec miałby przestać być za nie odpowiedzialny? Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: obniżenie alimentów 24.11.07, 17:39 To ma, że większość kobiet uważa, że alimenty to zasłużona kara za odejście od rodziny do innej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: obniżenie alimentów 25.11.07, 12:56 Na jakiej podstawie tak sądzisz? Bo te rozwiedzione kobiety, które znam traktują alimenty jako należny dzieciom finansowy wkład ich ojca w ich (dzieci znaczy się) utrzymanie. Bo tym są alimenty gdybyś nie wiedziała. Na podstawie Twojego postu mogłabym wysnuć zupełnie odwrotny wniosek (tak samo myślę błędny jak Twój - ale pobawmy się knwencją ;-P). Ojcowie (i ich nowe kobiety) traktują alimenty jako karę za fakt, że odeszli od swoich rodzin. Głupio brzmi? Pewnie, że głupio. Tak samo jak Twoja teza. Odpowiedz Link Zgłoś
ledak Re: Zgadzam się z Plisowianką 25.11.07, 22:30 Czy któraś z Was powiedziłaby na odchodne, że cytuję: możesz żyć w nędzy, ale musisz mnie i dzieciom zapewnić dostatek. Urządzę cię tak, że żadna nie będzie chciała takiego gołodupca - koniec cytatu. Pytając o obniżenie alimentów chodziło mi o fakt, że jeżeli kroś płaci zbyt wysoki alimenty i dodatkowo pojawia się nowe dziecko to czy można je obniżyć. dzieczyny, które się tak strasznie oburzały pytanie do was. Czy jeśli rodzi się Wam kolejne dziecko to na to pierwsze możecie wydawać tyle samo pieniędzy? Uwzględniając, że Wasza pensja ani męża się nie zmienia! Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: Zgadzam się z Plisowianką 26.11.07, 11:54 ledak napisała: > Pytając o obniżenie alimentów chodziło mi o fakt, że jeżeli kroś > płaci zbyt wysoki alimenty Jak mniemam alimenty zasądził sąd. Z jakiegoś powodu uznał je za zasadne. A płacący (jeżeli dzieci z poprzedniego związku traktuje jako "byłe") zawsze będzie uważał je za zbyt wysokie. Przypominam zdanie większości osób wypowiadających się w temacie. Na kolejne dzieci decydujemy sie wtedy, kiedy mamy środki na ich utrzymanie i wychowanie. W opisywanej przez Ciebie sytuacji dochodzi jeszcze dodatkowy aspekt (już wcześniej przeze mnie podnoszony). Obniżenie alimentów na dzieci z poprzedniego związku (związków) z powodu pojawiania się kolejnego potomka (tym razem w nowej rodzinie) powoduje, że rodzic opiekujący się dziećmi już będącymi na świecie pośrednio finansuje kolejne dzieci swojego ex małożnka (bo ktoś musi pokryć dziurę powstałą w budżecie z powodu obniżenia alimentów). Idąc tym samym tropem pojawianie się nowego dziecka w rodzinie rodzica zajmującego się wspólnyni dziećmi powinno skutkować wnioskiem o podwyższenie alimentów (na zasadzie analogii - "ja nie mogę już tyle łożyć na dzieci - niech drugi rodzić dopłaci różnicę). Żeby było jasne, jestem przeciwna takim rozwiązaniom, bez względu na to z której strony pochodzą. A podany przez Ciebie przykład jest nieadekwatny, bo dotyczy dwójki ludzi, którzy podejmóją WSPÓLNĄ decyzję o obniżeniu standardu życia całej rodziny. A Ty chcesz obniżyć standard życia dzieci Twojego męża (bo też już widzę, że tylko sie pod niego podszyłaś w swoim pierwszym poście)raczej nie pytając o zdanie ani dzieci ani żyjących z nią pod jednym dachem ich matki . Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Miało być... 26.11.07, 11:57 raczej nie pytając o zdanie ani dzieci, ani, żyjącej z nimi pod jednym dachem, ich matki . Odpowiedz Link Zgłoś
ledak Re: do Babe 26.11.07, 13:06 Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że się pod kogokolwiek podszywam. W ani jednej mojej wypowiedzi nie określałam czy jestem mężczyzną czy kobietą. Pisałam bezosobowo, ale chyba mam do tego prawo. Chciałabym Ci naświetlić trochę naszą sytuację. W naszym przypadku podwyższenie alimentów nastąpiło w momencie, gdy była dowiedziała się, że spodziewamy się dziecka. W pozwie swą podwyżkę uzasadniła chorobami dzieci. Mąż w trakcie sprawy udowodnił, że choroby dzieci to fikcja, a mimo wszystko podniesiono mu alimenty. Podjeliśmy decyzję o dziecku uwzględniając nasz ówczesny stan majątkowy i stwiedziliśmy, że nas będzie stać - choć bez cudów. Podwyższenie alimentów o 420 zł. miesięcznie to dla nas spore obciążenie, uwzględniając, że dzieci co dwa tygonie spotykają się z tatą. Sąd w uzasadnieniu stwiedził, że podnosi mężowi alimety, gdyż jego była chciała je podwyższyć o 800 zł to pewnie potrzebuje pieniędzy. Dla mnie to żadne uzasadnienie. Do wszystkiego trzeba podchodzić ze zdrowym rozsądkiem, ale i mieć odrobinę godności. Wiem, że ta podwyżka jest efektem tego, że była dowiedzieła się, że spodziewamy się dziecka. Jak dla mnie to nie argument do podniesienia świadczenia. Wiem również, że za rok była znowu zloży wniosek o podwyższenie alimentów bo to już zapowiedziała. Dlatego też zapytała na forum czy istnieje możliwość obniżenia alimentów. Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: do Babe 26.11.07, 15:30 ledak napisała: > Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że się pod kogokolwiek > podszywam. A na takiej (cytat z Twojego postu) Płacę alimenty w wysokości 40% swojego dochodu. Gdy była dowiedziała się, że spodziewamy się dziecka złożyła wniosek o podwyżkę alimentów. Argumentowała,że dzieci potrzebują pieniędzy na leczenie. W trakcie sprawy w sądzie okazało się, że nie mówi prawdy, ale i tak dostałem podwyżkę. Jak się chce kręcić to trzeba to robić inteligentnie. Inaczej wychodzi trochę, hmmm, żałośnie? PS. To forum PRAWDZIWYCH ojców, którzy dla swoich dzieci zrobiliby wszystko (bo poprostu kochają i czują się odpowiedzialni). Pomyliłaś adres. Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: obniżenie alimentów 25.11.07, 23:05 Ja nie twierdzę, że tak powinno być. Po prostu większość tak myśli. A ja bym wolała, żeby żadnemu dziecku niczego nie brakowało i żeby obydwoje rodzice byli szczęśliwi, tylko że rzeczywistość jest inna. Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: obniżenie alimentów 21.11.07, 14:19 Witam- po tym co piszesz(formie wypowiedzi i nie tylko.. odnoszę nieodparte wrażenie,że te wypowiedzi to nie pytanie ojca 3-ciego dziecka tylko jego nowej partnerki, która niedawno to dziecko urodziła- czyli kobiety której na tej obniżce bardzo zależy. To tyle z mojej strony Odpowiedz Link Zgłoś
majka003 Re: obniżenie alimentów 21.11.07, 15:53 a jak mąż zdradza,a ma wszystko,tak po prostu chyba z nudów,to co? Też wina żony-chyba jedynie taka,że dała mu nadto!!Mój niedoszły mąż tak zrobił.A teraz kłócił się o alimenty,bo przecież dziecko nie je,nie rośnie i siusia do ubikacji:/Wrrrr...A masz rację,każdy ma prawo ułożyć sobie życie ale niech ponosi konsekwencje za poprzednie. Pieniądze ida na dziecko a nie na poprzednią żonę. i fakt,że skoro się zdecydowałeś to cię stać.Ojciec mojego dziecka jest w Irlandii a kłócił się o 450 zł i wyprawkę-bo przecież dostałam becikowe.Śmiechu warte.Sąd rozbawił na całego!!Zajmować się nie chciał,nawet się zrzekł praw sam!!Oj..pomyslcie zanim coś zrobicie... Odpowiedz Link Zgłoś