Trywialne zony...

28.11.07, 19:48
idą swieta. Tak, jest to udowodnione. Egon wywalił post o żarciu
wigilijnym więc nie ma odwołania tongue_out
W zwiazku z powyższym zaczynaja się posty co kupic na gwiazdke itp.
Zaczyna się przedświąteczna paranoja zakupów i prezentów.
Wszedłem na e-mamę poczytałem wątek. Wszak to ponoć takie same żony
jak nasze. Przepraszam nasze żony jesli się poczuły obrazone takim
porównaniem...
Nasuwa się refleksja skąd ludzie sobie wytrzasneli tak trywialne
kobiety. Nie obchodzi ich kompletnie o czym myslą ich partnerzy, czy
mają jakieś marzenia, czy jest coś czego pragną. Kompletna
ignorancja.
Wszedzie to samo :
slipki w pieciopaku, koszule pięć kolorów z targowiska (tanie były i
dwa kila buraków do barszczu pani gratisa dała), skarpetki, szaliki
długopis woda po goleniu,rekawiczki.
Super sama praktyka. Ciekaw jestem jakby poczuła się jedna z druga
gdyby dostała na gwiazdkę pare majtek (nie sexi bielizna!! zwykłe
barchany) podkolanówki, płyn do higieny intymnej i paczke podpasek.
Przeciez wszystko się jej przyda....

Powiedzcie czy tylko ja mam jakiś wygięty poglad ze prezent
gwiazdkowy czy tam urodzinowy to powinno byc cos wyjatkowego, nie
musi być drogie to nie kwestia kasy, chodzi o wyjatkowość o danie
takiego wyrazu "wiem czego pragniesz, zrobie wzystko by cie
uszczęśliwić"

Kiedyś moja zona zrobiła mi prezent który rozczarował nas oboje. Ot
na zasadzie masz sobie zegarek. Pech polega na tym ze jest to jedyna
rzecz do której Przywiazuje OGROMNĄ wagę i jestem w stanie wydawać
na wymarzone cacko kilka tysiecy. Bedę ciułał kilka lat ale na ten
jeden i nigdy nie założę badziewiaka... Jak zobaczyłem pudełko
ucieszyłem sie potwornie jak zobaczyłem zawartość poczułem sie
zlekceważony. Ot dziecinne ale tak właśnie poczułem. Gdyby było to
cokolwiek innego cieszyłbym sie i byłoby super ale nie na litość
boską zegarek...
od tamtej pory wiecej się nie zdarzyła podobna wpadka. Nie dostaje
tez niechcianych "wydumek" Nie musze chodzic i marudzić jakbym to
chciał to czy tamto, moja zona żyje ze mną i zna moje marzenia. Ale
jesli dostałbym slipki i skarpetki to naprawdę przy najbliższej
okazji poczęstowałbym ją podobnym zestawem...
    • yoma Re: Trywialne zony... 28.11.07, 20:16
      Nie masz wygiętego poglądu i nie czytaj emamy, bo będziesz miał w głowie glizdy smile
    • tosina Re: Trywialne zony... 28.11.07, 20:22
      Moze swoja zone nie ale mnie obraziles. W tamtym watku
      wypowiedzialam sie tez i ja. Znam mojego meza wiem co lubi a co go
      raczej nie interesuje. To co ze w wolnych chwilach wedkuje i
      moglabym pojsc w ten nurt ale ja nie mam zielonego pojscie o tym
      jaki sprzet jest dobry jaki by chcial miec itd. Wiec mam kupic zeby
      odwalic chalowe i zeby byl dla sztuki? Moj dostanie odemnie kg
      marcepanu(uwielbia go) i CB radio. Wiem ze mu brakuje a ostatni
      president spalil sie podczas jego wypadku . Wiem ze bardzo go
      zaskocze ale tez w100% szczesliwy .A ja nie zaplaca kolejnego
      mantady .
      POczulams ie urazona bo kazdy prezent bardzo przemyslam i bylabym
      szczesliwa gdybys wszystkich kobiet z e-mamy nie wrzucal jesli laska
      do jednego worka.

      Takie watki maja byc zrodlem inspiracji .No coz niekazdy ma wybujala
      wyobraznie albo zmysl obserwacyjny i woli np. pojsc na latwizne i
      kupic te 5koszul z bazaru. 9tylko jak cos taiego nadaje sie do
      noszenia?Moj nigdy by nie poszedl w takiej do pracy.

    • triss_merigold6 Re: Trywialne zony... 28.11.07, 21:26
      Zasadniczo się zgadzam. Osobiście jednak wolę zapytać potencjalnego
      obdarowywanego czego by sobie życzył. W przypadku odpowiedzi
      wymijających i niekonkretnych po prostu słucham: jakie płyty, jakie
      książki, jakie ewentualnie kosmetyki etc. i daję coś co trafia w
      upodobania. Nienawidzę prezentów typu "zestaw dezodorant+ płyn do
      kąpieli+ balsam za jedyne 15,99", bo to juz czyste chamstwo.
      Ze mną jest o tyle trudniej, że mam wybitnie sprecyzowany gust np. w
      kwestii biżuterii czy perfum i wolę powiedzieć wprost czy dla
      pewności zapisać na kartce.wink Zresztą mam niską tolerancję na
      niespodzianki ale to już cecha osobnicza.P
      • lineczkaa Re: Trywialne zony... 28.11.07, 21:57
        to przy mojej teściowej byś osiwiała wink
        jest wyjątkową ignorantką jeśli chodzi o prezenty. Nawet się nie stara.
        Dwa lata temu dostałam herbatę lipton (samą herbatę, kubek i puszkę w zestawie
        wzięła sobie), a rok temu mikołajową skarpetę a w środku... mandarynki 4 i dwie
        gruszki (z komentarzem, że gruszki dla jej wnuczki, mojej córki czyli). big_grinDD już
        mnie to bawi.
    • morelek77 adek 28.11.07, 21:56
      no, ale ta od pięciu koszul, to mężowi chce nowa komórkę dać smileP ma
      gest !
      • grafix2 oj panowie... 28.11.07, 22:34
        A czy wam się nigdy nie trafiło kupić żonie maszynki do mięsa (super
        elektryczna) komplet szklanek, a jeszcze dostałam ekspres do
        kawy.... Problem dotyczy jednej i drugiej strony. A tak nawiasem
        mówiąc moglibyście panowie podsunąć ciekawy pomysł na prezent. Może
        dzięki temu będzi kilku panów zadowolonych w święta
        • wilma.flintstone Re: oj panowie... 16.12.07, 18:10

          Kurcze, mojemu chlopu sie, na szczescie nie zdarzylo...
    • johnnysixcannons Re: Adek ja Cię podziwiam 28.11.07, 22:33
      bo ja nie wchodze na e-mamę.Tak samo jak nie czytam Kosmopolitan i
      nie ufam kobietom,które nie pozwalaja się całować w ręke i
      przepuszczać w drzwiach.
      Prezentyyyyyy...... to jest coś extra czym sprawiasz sobie
      przyjemność patrząc jak obdarowana osoba sie cieszy.Przysłowiowa
      kierownica od motoru.Skoro to komuś sprawia przyjemność.Ja lubie
      żonę rozpieszczać dobrymi kosmetykami,bo to lubi.Ma wtedy oczy
      czarne jak wegielki i takie błyszczace jak u wiewiórki,która złapała
      orzeszek.Matce staram się kupować drobne upominki w upatrzonej
      jedynej na świecie galerii.Są niepowtarzalme.Ale prezenty zrobione
      własnoręcznie też wysoko ceni.
      Jakoś tak się rozpisałem obok Twego tematu,ale daruj nie chcę sie
      odnosić do e-mamy.Dla mnie sa gorsze niz kosmo.
    • kckk Re: Trywialne zony... 29.11.07, 01:31
      Poczekam aż inni/e cię objadą smile
    • justi54 Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 08:50
      jak na wymarzony zegrek za kilka tysięcy musisz ciułać kilka lat. A
      może załóż ten, który dostałeś na komunię ma pewnie dużą wartość
      sentymentalno-emocjonalną.
      Podpisano trywialna Justi54.
      P.S. Ale nastrój świateczny potrafisz stworzyć nie ma co!!!
      • adellante1 Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 10:11
        justi54 napisała:

        > jak na wymarzony zegrek za kilka tysięcy musisz ciułać kilka lat. A
        > może załóż ten, który dostałeś na komunię ma pewnie dużą wartość
        > sentymentalno-emocjonalną.

        Ja wiem , że w necie wszystkich stac na wszystko... ech ta wspaniała
        anonimowość. Przeciez w necie to ja mogę sobie Rolexa tak co wypłate kupowac...
        tu wszyscy jestesmy tacy bogaci i tacy swietni smile))

        Co do zegarka z komunii to wyobraź sobie łaskawie ze była to Doxa która wówczas
        kosztowała 150 $ dla porównania Omega kosztowała niecałe 90$. Niestety uległa
        zniszczeniu jak miałem cos około 22 -23 lat. gdyby nie to miałbym ja do dzisiaj.
        Oprócz tego ze był to zegarek wysokiej klasy tak miał dla mnie ogromną wartość
        emocjonalną.

        Co do atmosfery to w życiu cenie najwyzej sobie szczerość. nie bedę udawał
        zachwytu nad shitem tylko dlatego ze komuś się nie chce wysilić. Jesli nie
        dostane nic nie będzie to dla mnie problem zaden. Jesli dostane prezent bedący
        wyrazem lekceważenia to moja reakcja jest adekwatna.
        • justi54 Re: w necie to my jesteśmy trywalne 29.11.07, 10:17
          żony a Twoja żona to bogini. Oczywiście wg Ciebie. Ach ta wspaniała
          anonimowość.
          To dobrze, że w życiu najbardziej cenisz sobie szczerość bo ja to
          będę teraz bezczelnie szczera.
        • uuuulala Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 12:45
          adellante1 napisał:

          > Ja wiem , że w necie wszystkich stac na wszystko... ech ta
          wspaniała
          > anonimowość.
          > .
          > tu wszyscy jestesmy tacy bogaci i tacy swietni smile))


          iiii jeszcze tacy wierni, porządni, uczciwi, co nie, krysztale
          Adellante?smile))))




          • tosina Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 12:58
            uuuulala napisała:

            > adellante1 napisał:
            >
            > > Ja wiem , że w necie wszystkich stac na wszystko... ech ta
            > wspaniała
            > > anonimowość.
            > > .
            > > tu wszyscy jestesmy tacy bogaci i tacy swietni smile))
            >
            >
            > iiii jeszcze tacy wierni, porządni, uczciwi, co nie, krysztale
            > Adellante?smile))))


            Bardzo Cie prosze.Ty nam tu nie psuj idealnego obrazu tego Pana .Juz
            planowaly dziewczyny z e-mamy postawic ku kapliczke.A Ty sprawiasz
            iz koleny ideal ma siegnac brukusmile))
            • uuuulala Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 13:05
              na skróty tu trafiłam, teraz patrzę na nagłówek - etata na gazecie,
              nie joe monster..
            • adellante1 Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 13:07
              kapliczke to wy tam postawcie dla jakiegos bozka co rozumek rozdaje ... I
              módlcie się do niego zażarcie i znoscie mu dary... Oj i to dużo. Kto wie, moze
              kiedyś i on was obdaruje smile))))))))
              • justi54 Re: Ty chyba adellante masz małe 29.11.07, 14:25
                powodzenie u kobiet, co?
          • redmiss Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 14:32
            > iiii jeszcze tacy wierni, porządni, uczciwi, co nie, krysztale
            > Adellante?smile))))


            a Ty co? exia??? wink
            • tata_tomek Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 14:35
              redmiss napisała:

              > a Ty co? exia??? wink

              Może to eksia Adellante go tu namierzyła? smile
              • uuuulala Re: to Ty biedny adellante jesteś 29.11.07, 17:25
                błąd w rozumowaniu: exia pomyślałaby raczej, że się były cudownie
                zmienił, w końcu ludzie się zmieniają. Albo że mu ktoś nicka
                podprowadziłsmile)

                To wszystko, co miałam do powiedzenia, mam nadzieję, że adresat
                oddzielnego wątku zdaży przed skasowaniem zapoznać się z jego
                treścią i wyciągnie wnioski (jakby nie zdążył, niech powie, służę
                kopią).
                Nie zamierzam niczego uwiarygadniać, chyba że się Adellante
                szczególnie o to upomni (a nie sadzę).
                Z pozdrowieniami,
                uuuuulala
                • uny Re: uuuulala -co ty taka cięta jesteś na tego kola 04.12.07, 07:36
                  jak w temacie? jedziesz go jak "burą suke", ale w sposób miły dla
                  oka (mojego przynajmniej). cóż ci on poczynił? a mów! a rychle! bom
                  ciekaw okrutnie -a i w doopie mam to że ciekawość to pierwszy
                  stopień do.
                  pzdr
                  • uuuulala Re: uuuulala -co ty taka cięta jesteś na tego kol 08.12.07, 23:43
                    bym napisała, ale pewnie się ta ciekawość przeterminowaławink
                    • uny Re:no co ty?! 09.12.07, 11:48
                      jaka przeterminowała? żre mnie cały czas.
        • johnnysixcannons Re: doxa 29.11.07, 23:29
          Adek to był ch.drogi zegarek.Wtedy dolar był w kosmicznej cenie.To
          było tak jakbyś gwiazdę na reku nosił.Ja bym tego zegarka bał sie
          założyć.Ale za pierwsze samodzielnie zarobione pieniadze kupiłem
          sobie casio takiego z fosforyzujacym cyferblatem,bo w ciemni było mi
          to potrzebne.Ale doxy bym sobie nie kupił.
          • uny Re: doxa-hehe to ty jesteś jak ten DUDUŚ... 04.12.07, 07:32
            ...z pewnego polskiego serialu dla młodzieży. rozpieszczony musiałeś
            być jak cholera. teraz rozumiem. jak siędostawało takie prezenty, to
            się teraz na byle co krzywo patrzy. po mojemu prezenty trzeba też
            umieć przyjmować.
            howk!
    • lambert77 Re: Trywialne zony... 29.11.07, 09:34
      smile No to żeś chłopie wsadził kija w mrowisko smile... mógłbym się z
      Tobą zgodzić w wielu sprawach... zapominasz o jednym takie święta
      jak to już dawno jest traktowane na odwal się - kolacja z puszki,
      choinka sztuczna extra green i naturalna świerzość z marketu za
      jedyne 9,90... więc dlaczego prezenty nie mają być tak traktowane??
      Pamiętam święta z dzieciństwa prawdziwa choinka prezenty mimo tego
      że na dzisiejsze czasy strasznie ubogie ale jednak były i człowiek
      się cieszył ale te całe święta podszyte takim lekkim wk.rwieniem
      matki bo wróciła z pracy przed 19 bo trzeba ze wszystkim zdążyć bo
      ojciec niby pomaga ale częściej znika na godzinę niż coś robi. Bo
      jeszcze coś trzeba zrobić i wkońcu wszyscy siadają do stołu w
      atmosferze ogólnej niechęci do tej całej szopki. Żona stara się jak
      może żeby te święta były może nie idealne ale fajne żebym 400 km od
      domu za niczym nie tęsknił, a prezenty??? Szczerze mówiąc nie
      przywiązuje do nich wagi. Tyle lat dostawałem skarpetki koszule i
      prezenty od teściowej ( bo to inna kategoria smile )że poprostu
      przywykłem.
      Ostatnio szukaliśmy czegoś dla małego w sklepach z zabawkami i
      trafiłem na model X-Winga do sklejania. Otwarcie powiedziałem żonie
      że jakby nie miała pomysłu na prezent dla mnie to proszę bardzo
      jeden już ma smile Niestety wiem że nie dostanę modelu do sklejania sad
      ale może kiedyś big_grin

      ALe wracając do tematu... ludzie różnie podchodzą do prezentów z
      talentem do obdarowywania nie rodzimy się uczymy się tego.
      Rozwijając naszą wrażliwość i empatię ucząc się słuchać jesteśmy w
      stanie dać coś co spodoba się drugiej osobie. W innych przypadkach
      jesteśmy skazani na skarpety majtki i tanie zegarki smile
    • gooochab Re: Trywialne zony... 29.11.07, 10:11
      Chyba odniosłeś się do wątku, który założyłam? Ja niestety też nie odnajduję tam
      NIC, co sprawiłoby radość mojemu mężowi. Nie chcę, żeby było to praktyczne, nie
      ma mu się przydać, a już absolutnie nie ma prawa służyć do pracy! To ma sprawić
      mu radość, przyjemność. A tu akurat mam wielki problem, bo po prostu nie mam
      pojęcia czego jeszcze może chcieć.

      Prawdę mówiąc rozczarowały mnie tamte propozycje. Adellante, pomóż Ty skoro masz
      taki pogląd na prezent jak mój mąż- może Ty podpowiedz.
      • cielecinka Re: Trywialne zony... 29.11.07, 14:57
        a ja tak z ciekawosci sie zapytam , jak mozna nie wiedziec co sprawi radosc
        najblizszemu w koncu czlowiekowi? Wiem , ze czasmi troche czasu schodzi zanim
        sie cos wymysli, ale bardzo czesto jest tak ( w moim przypadku),ze nie ma sie
        pomyslu , a pozniej wpada na cos znienacka i wiesz ,ze to jest to. I o wiele
        bardziej cenie prezent nad ktorym ktos pomyslal ,a wcale nie byl wygorowany
        cenowo, niz cos drogiego na tzw odwal sie i badz wdzieczny ''sponsorowi''.
        • tosina Re: Trywialne zony... 29.11.07, 15:12
          No tak tyle ile ludzi tyle ustosunkowan wzgledem prezento. Jesli
          chodzi o mnie to ja wole prezenty przydatne bo co do tych
          osobistych to jestem okropnie wybredna i wzgledem zapachow i
          bielizny jak i wszelkich ksiazek itd. Wiec wole cos co mi sie np. po
          prostu przyda .Nie miałabym nic przeciwko nowemu
          blenderowi.Stylowemu serwisowi kawowemu badz depilatorowi. Wszystko
          inne zazwyczaj okazuje sie niewypalem . Mam specyficzny gust. W ub
          roku dostalam perfum chanell no5. Lubie ten zapach do lozka i
          wieczororwo i wlasnie mi sie konczyl, i bylo oki ale tylko dlatego
          ze wiedzial dokladnie w ktora strone ma pojscsmile.
        • gooochab Re: Trywialne zony... 29.11.07, 19:11
          Po prostu można nie wiedzieć... Smutne, ale przwdziwe. Wiem, że chciałby
          subwoofer do auta, ale wiem też, że za 3 miesiące subwoofer zastąpi wózek, więc
          prezent bez sensu. Wiem jeszcze o kilku takich sprawach, które chciałby mieć,
          ale są całkowicie nieprzydatne... i sam by ich dla siebie nie kupił napewno.
          Dlatego mam problem.
          • titta Re: Trywialne zony... 07.12.07, 19:47
            Ale prezenty chyba po to sa zeby dostac cos co sobie samemu by sie
            nie kupilo ? Jeden z najlepszych prezentow jaki dostalam to...zbior
            bajek zydowskich. Sobie bym nie kupila, bo dorosla bylam...i nie
            dzieciata.
    • sebaga Re: Trywialne zony... 29.11.07, 18:21
      ja na emamie pisuję, ale zestawu skarpetek na bazarze nie kupuję męzowi. To do
      jakiej grupy się zaliczam? Tych pustych emam czy jednak grona cudnych żonek co
      na forum emama nie spluną nawet..

      Co do prezentów, uwielbiam dawać i dostawać. Największą radochę sprawia mi
      kupienie mężowi czegoś co go zaskoczy pozytywnie i baardzo zadowoli. Niestety to
      perfekcjonista, zna się na wszystkim świetnie, jest jedyną osobą do której
      zwróciłabym się po fachową poradę w sprawie jakiegoś waznego dla niego prezentu,
      wiec..mam problem. Jak mu chcę coś zajefajnego kupić np. własnie zegarek,
      obiektyw to idziemy na zakupy razem.
    • tropicieltrolli Wsiadaj do dzipa, pakuj zarlo i do dzungli. 30.11.07, 00:03
      Podniecasz sie za bardzo gogusiu, a w afryce to kazdy by sie z koszuli
      ucieszyl. Poznanski panopek koszlami sie podciera.
    • yoma Re: Trywialne zony... 30.11.07, 16:24
      Kobity, chcecie podpowiedź?

      www.wyjatkowyprezent.pl/id-50
      • matijas77 Re: Trywialne zony... 03.12.07, 23:20
        a ja tam bym chciał slipy wink))
        albo koszulkę smile))))
        • ledzeppelin3 Re: Trywialne zony... 16.12.07, 14:27
          Ja tam bym chciała gacie w każdych ilościach.
          A nie lepiej, zamoiast jak dzieci w podstawówce robić
          sobie "prezenty na Mikołaja", spytać co chce (można oględnie albo w
          czasie seksu, jeśli sposób zapytania też musi być sophisticatedtongue_out)
    • gacusia1 Re: Trywialne zony... 06.12.07, 05:00
      Moj malz od zawsze twierdzi,ze on niczego nie potrzebuje bo ma juz
      wszystko.I to niemal prawda,bo po prostu jak cos mu sie spodoba,to
      sobie kupuje i tyle.No i nie ma marzen-spojrz,kochanie,jaki piekny
      zegarek...Jest tak-zobacz,podoba ci sie,bo mnie bardzo!-i
      ciach,kupiony!No i ja mam problem,bo kurka,faktycznie NIE MAM CO
      KUPIC.Nie kupie mu gaci,bo on musi miec "swoje",rekawiczki sam sobie
      kupil ,-))) Zamarzyl sobie maszynke do wykrywania metalu,ale taka
      porzadna to kosztuje tyle,ze musialabym odkladac 3 Boze Narodzenia
      zeby kupic.No i mam zagwozdke,co tu zawinac w ten sliczny papierek?
    • lysa.spiewaczka Re: Trywialne zony... 06.12.07, 10:34
      a ja tez mam klopot z prezentem dla meza z gatunku "te baby to maja
      problemy..."
      Wiem ze mezulek chodzi kolo najnowszej gry WIEDZMIN, chodzi wzdycha,
      dotyka i odklada na polke w sklepie.
      Wiem ze za czasow "kawalerskich" byl zapalonym graczem i teraz w
      ramach realizacji marzen naszej ukochanej osoby, sprezentuje mu
      rzeczonego wiedzmina pod choinke. potem nie bede mogla nawet
      nawrzeszcec na niego ze zamiast smieci wyniesc to ciupie na
      komputerze.na codzien partnerstwo do potegi entej, wspolne wieczory
      i rozmowy do switu...a jak dostanie wiedzmina to moze go to wciagnac.
      uszcesliwiac ta gra czy zainwestowac w koszule raczej bo ma spore
      braki garderobiane?
      ech te dylematy doroslego zycia.
      • redmiss Re: Trywialne zony... 06.12.07, 12:30
        hej łysa, jak tak strasznie pragnie to kup mu tę grę! pocieszę Cię,
        ze śmieci będziesz wyrzucać sobie sama jakiś miesiąc... bo tyle
        mniej więcej trwało jak mojemu się znudziło... albo ze ją przeszedł
        całą... nie wiem. w każdym razie teraz ciupie na CallofDuty4 i też
        mówi, że jest krótsza niż 3... czyli chyba pod koniec jest smile)) albo
        nawet już skończył?... ech, kto to wie... smile
        • lysa.spiewaczka Re: Trywialne zony... 06.12.07, 13:17
          qrde, chyba jeszcze dzis kupie, bo przed chwila zdaje sie ze sie
          poklocilismy...a co tam smieci - jak on i tak ode mnie rozsadniejszy
          jest!ale powstal teraz klopot jesli na mikolaja wiedzmin to co na
          gwiazdke...tongue_out
    • sir.vimes I trywialni mężowie. 06.12.07, 18:34
      "Super sama praktyka. Ciekaw jestem jakby poczuła się jedna z druga
      gdyby dostała na gwiazdkę pare majtek (nie sexi bielizna!! zwykłe
      barchany) podkolanówki, płyn do higieny intymnej i paczke podpasek.
      Przeciez wszystko się jej przyda...."

      No cóż, są kobiety które dostają właśnie takie prezenty.
      albo komplet garnków , odkurzacz, komplet szklanek... Czasem coś "finezyjnego"
      np. płytę ulubionego zespołu męża...

      Tak jak piszesz - nie pozostaje nic innego niż się "odwdzięczyć" podobnie miłym
      upominkiem.

      Ludzie, którzy się kochaja zazwyczaj potrafia wybrać sprawiający radość odarunek
      - a "wpadki" zdarzają się rzadko.

      A może te obrzydliwe prezenty i u żon i u mężów wynikają z tego, że nic o sobie
      nie wiedzą?
      • i_d_o_r_o_t_a Re: I trywialni mężowie. 07.12.07, 20:13
        Przez prawie 5 lat związku dostałam na Gwiazdkę : puzzle 3000 szt
        (super bo bardzo lubię), złoty pierścionek +kolczyki (o pierścionek
        dopytywałam się od czerwca- od urodzenia córki więc dostałam),
        garnek do fondue... na urodziny zwykle dostaję kwiaty lub nic, na
        imieniny tak samo - kwiaty lub nic. Na powrót z dziećmi ze szpitala
        (w tym jeden w swoje urodziny) też nic. Jakoś żyję, mam się dobrze i
        na prezenty już nie liczę.
        • znikad Przeciez to symbol, nic innego 07.12.07, 21:49
          Praktyczny i prezent to dla mnie zestaw slow nie do przyjecia obok
          siebie. Prezent musi byc niepraktyczny, musi byc czyms extra,
          drobnym luksusem, inaczej nie ma sensu. Mama z tata tak wychowali,
          ze jak dostane szalik albo notes to sie uprzejmie uciesze pod
          publike ale nie traktuje takich przedmiotow jak "prezenty".
          Natomiast jak mi moja dziewczyna, ktora nienawidzi kuchni i
          gotowania, ugotowala obiad z 7 tradycyjnych dan (wylacznie z Jej
          kraju) na moje przedostatnie urodziny to to byl LUXUS palce lizac smile
          W zyciu nie kupilem nikomu praktycznego prezentu, chocby i kto
          prosil to nie kupie, bo sie to kloci z moim rozumieniem prezentu.
          Cheers
          • tosina Re: Przeciez to symbol, nic innego 08.12.07, 18:05
            A to prezent ma byc dla ciebie , i tobie sprawic radosc czy komuc.
            Bo jesli pierwsze to oki a jesli drugie to sorry ale to po kij komus
            cos czego po prostu moze nie chciec? i Jeszcze swiadomie.Podobno
            prezent ma sprawiac radosc a gdzie radosc tylko komu w tym wypadku?
            • znikad Re: Przeciez to symbol, nic innego 08.12.07, 23:28
              tosina napisała:

              > A to prezent ma byc dla ciebie , i tobie sprawic radosc czy komuc.
              > Bo jesli pierwsze to oki a jesli drugie to sorry ale to po kij
              komus
              > cos czego po prostu moze nie chciec? i Jeszcze swiadomie.Podobno
              > prezent ma sprawiac radosc a gdzie radosc tylko komu w tym wypadku?

              Wybacz, ze pytam ale nie moge sie oprzec ciekawosci: w jakim jezyku
              piszesz?
              Cheers
    • aniazm Ignorant mąż 14.12.07, 18:21
      > Powiedzcie czy tylko ja mam jakiś wygięty poglad ze prezent
      > gwiazdkowy czy tam urodzinowy to powinno byc cos wyjatkowego, nie
      > musi być drogie to nie kwestia kasy, chodzi o wyjatkowość o danie
      > takiego wyrazu "wiem czego pragniesz, zrobie wzystko by cie
      > uszczęśliwić"

      chciałabym, żeby mój mąż miał taki pogląd. on jednak ma taki: szkoda kasy na
      prezenty, czy to urodzinowe, czy to gwiazdkowe, czy to rocznicowe. ode mnie
      prezenty dostaje, ale z roku na rok coraz mniej mam ochotę mu kupować. i co mam
      z tym zrobić? przykro mi, ale już się zdążyłam przyzwyczaić, chociaż co roku mam
      nadzieję, że jednak mi coś kupi...
    • shamsa Re: Trywialne zony... 14.12.07, 23:38
      co to, k..a, za róznica, jesli dała ci to z sercem?
      jak cos chcesz specjalnego to jej powiedz a nie czekaj, ze odgadnie twoje
      wydumane oczekiwania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja