I jak tam po wigili ?? Była magia ;)

28.12.07, 08:53
Przed świętami życzyłem wam by był to wyjątkowy wieczór, nikt nie odpisał mi -
"na wzajem" ;D No i było jakoś tak inaczej niż bym tego chciał. Ogólnie to się
lekko zdenerwowałem i czar prysł - wrócił dopiero w momencie otwierania
prezentówwink
Wigilie spędzaliśmy z mamą i rodzina brata. Na początku walnął mi takie
życzenia że nie wiedziałem czy płakać czy mu przypie...yćwink Brat ma jedynie
słuszną wizje świata i próbuje ją wtłoczyć wszystkim na siłę- ja mam zupełni
inną. Potem gdy zaczęliśmy jeść mały ładnie siedział z nami przy stole, a
córki brata oglądały telewizje. Jeszcze jestem wstanie zrozumieć że 2.5 letnia
dziewczyna zbyt długo przy stole nie wytrzyma, ale 6 letnia pannica to już
przy kilku potrawach wysiedzieć by mogła. Nasz mały wytrzymał przy trzech
potem poszedł do dziewczyn. To wszystko sprawiło że było po prostu jak na
rodzinnym obiedzie i zdenerwowało mnie to troszkę. Jakoś wolę wigilie u
teściów jest jakoś tak bardziej rodzinnie - mimo że to moja przyszywana rodzina.
    • lambert77 Re: I jak tam po wigili ?? Była magia ;) 28.12.07, 09:16
      Zapracowany byłem smile ot i całe wytłumaczenie tego że odwaliłem taką
      chamówę i nie życzyłem Ci wesołych świąt big_grin ... U mnie w święta
      żądziła Królowa Matka więc w zasadzie trudno powiedzieć żeby były
      wesołe i spokojne wink
    • lambert77 co do reszty twojego posta 28.12.07, 09:24
      Świat się zmienia i wychowanie dzieci też. Aż szkoda gadać kiedyś
      dziecko by siedziało przy stole nawet gdyby to była największą dla
      niego torturą a teraz pełen luzik. Zjeść nic nie musi posiedzieć
      niekoniecznie ważne żeby tv grało. Chociaż powiem też coś co może
      część zszokuje w mojej rodzinie przy imprezach rodzinnych dopiero od
      niedawna toleruje się dzieci przy stole. Jeszcze za moich czasów nie
      do pomyślenia było żeby dziecko miało przy stole swój talerz. Dzieci
      miały swój oddzielny stolik i tam sobie siedziały nie przeszkadzając
      dorosłym. Długo po tym jak dostałem dowód i jeździłem na urodziny do
      dziadków czułem się troszkę nieswojo siedząc z "dorosłymi". W ogóle
      to były inne czasy.
      • jaremax Re: co do reszty twojego posta 28.12.07, 09:51
        Faktycznie lambertsmile kiedyś było tak jak mówisz.Każdy znał swoje
        miejsce w szeregu .
        Egon moja szwagierka 50 - latka w trakcie wigilii zażyczyła sobie
        włączenia tw. bo lecą fakty na tvn smilePrawie zasłabłem z wrażenia wink
        • egon26 Re: co do reszty twojego posta 29.12.07, 23:38
          jaremax napisał:
          > Egon moja szwagierka 50 - latka w trakcie wigilii zażyczyła sobie
          > włączenia tw. bo lecą fakty na tvn smilePrawie zasłabłem z wrażenia wink

          Fakty poważna sprawawink Ale zawsze jest powtórka rano następnego dnia;D Ale
          telewizja niektórych ogarnęła zbyt mocno - mnie trafia jak idę do kogoś i muszę
          przekrzykiwać się z telewizorem, u mojego ojca tak jest. Czasem jak go odwiedzam
          to można by pomyśleć że przyszedłem sobie telewizje pooglądaćwink bo nie wyłącza,
          a czasem nawet włącza.
      • egon26 Re: co do reszty twojego posta 29.12.07, 23:55
        lambert77 napisał:
        > Świat się zmienia i wychowanie dzieci też

        My go zmieniamy. Mi się te zmiany nie zawsze podobają. Dlatego odrobinę
        dyscypliny i kulturalności chce wprowadzić u małego, bo po prostu mi na nim zależy.
        A kiedyś z dziećmi było inaczej to fakt, w domu mojego ojca najpierw jadł
        dziadek, gdy on się najad mogły zacząć jeść dzieci. Tyle że kiedyś dzieci nie
        były towarem deficytowym więc i traktowało się je inaczej, może nie lepiej
        ale... mając 2,3,7 dzieci nie da się ich tak rozpuścić, zepsuć, rozpieścić jak w
        wypadku 1-2. Po prostu człowiek by nie wyrobił- to i łatwiej było wychować na
        ludzi niż teraz wink Choć myślę że teraz też się da nawet w gdy dziecko jest jedno
        lub dwójka. Choć łatwo nie jest - nasz od 2 tygodni chyba przeżywa bunt dwulatka
        i to że dziś nie dostał w d... uważam za swój OGROMNY sukceswink bo byłem z nim
        sam na sam i darł się okropnie bo chciałem mu zdjąć kurtkę;P
        • lambert77 Re: co do reszty twojego posta 02.01.08, 07:46
          mój przechodzi bunt dwulatka od jakiegoś miesiąca smile histeria,
          szlochy próby bicia mnie jak czegoś niedostanie. Zaczynam się
          uodparniać ale bywa moment że ( niestety ) niewiele mi brakuje, żeby
          wybuchnąć a szkoda by było. Czytałem książke zawadzkiej jak być
          ojcem niby fajna fajnie byłoby to wszystko wprowadzić i od tego roku
          biorę się za siebie.
          • egon26 Re: co do reszty twojego posta 02.01.08, 14:46
            lambert77 napisał:
            > mój przechodzi bunt dwulatka od jakiegoś miesiąca smile

            Nie chcę ci martwić ale to jeszcze nie towink Nasz jest starszy od waszego o
            jakieś 3-4 miesiące i włąsnie te 3-4 miesiące temu też wymyślił sobie jakiś bunt
            z próbami bicia nas i też myśleliśmy że to towink Wtedy walczyliśmy 2-3 tygodnie i
            się udało teraz nas nie bije ale jak coś mu się nie podoba wyraziście i uparcie
            nam to komunikujewink Trzeba zacisnąć zęby - choć dwa razy już nie wytrzymałem i
            puściłem mu wiązankę z elementami łaciny "trochę" podniesionym głosem. Trochę to
            nawet skutkuje bo mały się wystraszy i zaczyna ryczeć zapominając o sprawie i
            łatwiej go uspokoić. Ale to chyba nie najlepszy sposób więc staram się nie
            nadużywać wink
Pełna wersja