dsz27
04.01.08, 09:29
Mąż wrócił po trzech miesiącach z Niemiec, 1 stycznia poinformował mnie, że
chce sie wyprowadzić z domu, że nie jest już ze mną szczęśliwy, że nie wie czy
kocha...Stwierdził, że nasze kłótnie (bo były), sprzeczki (tez były) i ogólny
brak porozumienia (tego nie wiem) stwierdziły, że nie tęsknił za mną tak jak
powinien, że strasznie brakowało mu syna a mnie nie. Wyprowadził się i na
razie nie ma zamiaru wracać, nie chce. Ja staram sie jakoś trzymać choć to
trudne jak diabli. Nie wiem czy można tak o przestać kogoś kochać, nawet
gdybyśmy tylko i wyłącznie darli koty przez ostatnie dwa miesiące...dla mnie
to nie jest powód do rzucenia rodziny, bo synek tez wyczuwa całą sytuację w
domu, moje emocje mimo, że staram się niczego przy dziecku nie okazywać.
Rozmawiałam z nim dzisiaj i mamy oboje sobie dać czas. Tylko nie umiem
zrozumieć jak można po 7 latach po prostu przestać kochać? Może któryś z
Panów wyleje mi kubeł zimnej wody na głowę?