zielona_wrona
04.04.08, 19:58
... żeby ojciec nie bił swego dwuletniego syna?
Tylko mi nie piszcie, żeby tłumaczyć, odwoływać się do rozsądku i
autorytetów w dziedzinie pedagogiki. NIC nie działa.
Niby normalny facet, kochający swe dziecko, tak twierdzi
przynajmniej. Ale uderzyć je, tak na zimno - żaden problem.
Oczywiście wówczas, kiedyjego zdaniem należy -na przykład jak po raz
enty dzieckonie słucha polecenia czy zakazu. Na przykład nie reaguje
na polecenie, by nie rzucał jedzeniem przy stole. No to trach po
łapach aż zaboli, wcale nie musigowyprowdzićz równowagi. Facet nie
przyjmuje do wiadomości, że to dwlatek, który próbuje granice
rodzica, a ten musi reagowac adekwatnie do jego wieku a nie biciem,
aż dziecko zaczyna kwilić z bólu ima czerwone ślady, jak mu ściśnie
rękę.

To nie są metody! Tym bardziej, że na dłuższą metę i tak nie
skutkują.
Mnie jako matce serce sie kroi i już nie mam pojęcia co robić.
Prosiłam, groziłam, nawet tym, że się nasz związek na tym rozjedzie.
Nic z tego. On wie lepiej i robi do konsekwentnie do bólu.