egon26
16.04.08, 09:51
Wczoraj rozmawiałem z mamą i w trakcie rozmowy wplątał się temat ilości czasu
spędzanego z dziećmi przez rodziców. Mama zamyśliła się i doszła do wniosku że
ona zbyt dużo czasu nam nie poświęcała- pracowała dużo. Wieczorem postanowiłem
"poszukać" wspomnień o rodzicach z lat dziecięcych. Pamiętam że dzieciństwo
miałem szczęśliwe, tak ogólnie, byłem zadowolony z tamtego okresu i czułem się
kochany. Ale to co najmocniej pamiętam wcale tego szczęścia nie oddaje. Wydaje
mi się że bardziej pamiętam ojca niż mamę- mama zawsze była, można było się do
niej przytulić wyżalić itd. ale pamiętam bardzo mało konkretnych sytuacji. Z
ojcem jest ich więcej tyle że raczej nie dlatego że spędzałem z nim dużo czasu
- bo nie spędzałem ale dlatego że te sytuacje były albo nie przyjemne albo
bardzo wyjątkowe- choć ta wyjątkowość też nie była w pozytywnym sensie zasługą
ojca. Z wyjątkowych sytuacji pamiętam jak zamknęli nas na wawelu i bałem się
że będę musiała spędzić tam noc pośród duchów

Pamiętam też jak toprowiec
krzyczał na ojca gdy zgubiliśmy się w późnym wieczorem zjeżdżając na nartach z
Kasprowego i mimo że miałem wtedy pewnie z 8-10 lat wydawało mi się że
toprowiec ma racje

Pamiętam jak nie podobało mi się gdy ojciec "głupio
gadał" z innymi kobietami. Pamiętam też jak w wielkiej konspiracji chowałem
mamy książki pod siedzeniem malucha bo okazało się że po drodze z księgarni
trzeba było zabrać ojca- a on zakazał kupowania książek. Z mamą pamiętam takie
ogóle rzeczy- wyjazdy do dziadków raz w tygodniu itd. Choć pamiętam też z
końca 7 klasy rozmowę o miłości i rozstaniach - wtedy zerwała ze mną pierwsza
sympatia

i do kompletu czytałem "Koniec wakacji".

Pamiętam też kilka
sytuacji z wczasy w Jugosławii z zerówki. W jednej z nich "znajomy"
Jugosłowianin dla zabawy brał swoją żonę i wrzucał do morza - nie wiem czy jej
się to podobało

. W innej pamiętam kłótnię rodziców i słowa mama "idź po
wujka, bo tata może mi zrobić krzywdę"- poszedłem.
Dziwne to wszystko, bo mimo tego że jestem święcie przekonany o tym że byłem
szczęśliwym dzieckiem dużo tych wspomnień temu zaprzecza. A może po prostu
jest tak że najbardziej w pamięć zapadają nam właśnie bardzo złe sytuacje lub
wyjątkowo wspaniałe.
Czekam na wasze wspomnienia.