Wspomnienie rodziców z dzieciństwa.

16.04.08, 09:51
Wczoraj rozmawiałem z mamą i w trakcie rozmowy wplątał się temat ilości czasu
spędzanego z dziećmi przez rodziców. Mama zamyśliła się i doszła do wniosku że
ona zbyt dużo czasu nam nie poświęcała- pracowała dużo. Wieczorem postanowiłem
"poszukać" wspomnień o rodzicach z lat dziecięcych. Pamiętam że dzieciństwo
miałem szczęśliwe, tak ogólnie, byłem zadowolony z tamtego okresu i czułem się
kochany. Ale to co najmocniej pamiętam wcale tego szczęścia nie oddaje. Wydaje
mi się że bardziej pamiętam ojca niż mamę- mama zawsze była, można było się do
niej przytulić wyżalić itd. ale pamiętam bardzo mało konkretnych sytuacji. Z
ojcem jest ich więcej tyle że raczej nie dlatego że spędzałem z nim dużo czasu
- bo nie spędzałem ale dlatego że te sytuacje były albo nie przyjemne albo
bardzo wyjątkowe- choć ta wyjątkowość też nie była w pozytywnym sensie zasługą
ojca. Z wyjątkowych sytuacji pamiętam jak zamknęli nas na wawelu i bałem się
że będę musiała spędzić tam noc pośród duchówwink Pamiętam też jak toprowiec
krzyczał na ojca gdy zgubiliśmy się w późnym wieczorem zjeżdżając na nartach z
Kasprowego i mimo że miałem wtedy pewnie z 8-10 lat wydawało mi się że
toprowiec ma racjewink Pamiętam jak nie podobało mi się gdy ojciec "głupio
gadał" z innymi kobietami. Pamiętam też jak w wielkiej konspiracji chowałem
mamy książki pod siedzeniem malucha bo okazało się że po drodze z księgarni
trzeba było zabrać ojca- a on zakazał kupowania książek. Z mamą pamiętam takie
ogóle rzeczy- wyjazdy do dziadków raz w tygodniu itd. Choć pamiętam też z
końca 7 klasy rozmowę o miłości i rozstaniach - wtedy zerwała ze mną pierwsza
sympatiawink i do kompletu czytałem "Koniec wakacji". wink Pamiętam też kilka
sytuacji z wczasy w Jugosławii z zerówki. W jednej z nich "znajomy"
Jugosłowianin dla zabawy brał swoją żonę i wrzucał do morza - nie wiem czy jej
się to podobałowink. W innej pamiętam kłótnię rodziców i słowa mama "idź po
wujka, bo tata może mi zrobić krzywdę"- poszedłem.
Dziwne to wszystko, bo mimo tego że jestem święcie przekonany o tym że byłem
szczęśliwym dzieckiem dużo tych wspomnień temu zaprzecza. A może po prostu
jest tak że najbardziej w pamięć zapadają nam właśnie bardzo złe sytuacje lub
wyjątkowo wspaniałe.
Czekam na wasze wspomnienia.
    • daaar0 Re: Wspomnienie rodziców z dzieciństwa. 16.04.08, 11:23
      A to ciekawe bo akurat podobny temat ostatnio "chodził" mi po głowie.
      Zastanawiałem się jak moje dzieci będą wspominać swoje dzieciństwo i jaką będą
      miały opinie o rodzicach. Ja mam mnóstwo wspomnień. Właściwie wszystkie
      pozytywne. Byłoby super, gdyby moje dziewczyny wspominały swoje dzieciństwo z
      takim rozrzewnieniem jak ja. Najmilej wspominam wspólne wypady. Rodzice też dużo
      pracowali, a do chwili kiedy urodził się brat (czyli do ok. 5 lat) zajmowali się
      mną głównie dziadkowie. Zawsze jednak był czas żeby się gdzieś razem wybrać. No
      i obowiązkowo raz w roku dwa tygodnie wspólnych wczasów. Święta też były super.
      Budzili mnie późnym wieczorem jak w tv był jakiś ciekawy film, bo na co dzień to
      nie wolno mi było oglądać do późna telewizji.
      Nigdy nie widziałem by się kłócili.
      • johnnysixcannons Re: Wspomnienie rodziców z dzieciństwa. 17.04.08, 22:06
        Ja pamiętam głównie wkacje.Spływy kalakowe z ojcem,wczasy nad morzem
        z matka,bo w ciągu roku głownie dziadkowie-rodzice pracowali.Ja
        robię chyba ten sam bład-wracam jak juz śpią.
    • babcia47 Re: Wspomnienie rodziców z dzieciństwa. 17.04.08, 23:17
      To co mnie zaskoczyło, kiedy rozmawiałam z dorosłymi juz synami, ze
      najbardziej zapamietali rzeczy przykre. Nie jest to nic nowego, bo
      człowiek łatwiej i na dłuzej zapamietuje to co było złe niz dobre
      chwile. Dla mnie rodzajem porazki rodzicielskiej było to ze dzieci
      nie zapamietały tego co robilismy latami, wspólnych zabaw, mojego
      wsparcia w trudnych chwilach, wspólnie spedzonego czasu, tego, że
      uczyłam ich wielu rzeczy, w tym tych które należały do
      ojca..Najbardziej zapamietały dosłownie chwile mojej słabości, kiedy
      nerwy mi puszczały lub czułam sie bezradna i nie byłam w stanie
      zapanowac nad własnymi emocjami. Tamto to były lata..momenty
      słabości to były chwile, jednak własnie to najbardziej utkwiło w
      pamięci moich dzieci..Pisze to ku przestrodze, bo okazuje sie że złe
      chwile moga zrównoważyć dobre lata..troche przesadzam, bo dzieci
      jednak chyba mnie lubią, ale szokiem było dowiedzieć sie jak
      pamietają mnie z dawnych lat.
      • daaar0 Re: Wspomnienie rodziców z dzieciństwa. 18.04.08, 07:09
        Tego właśnie się najbardziej obawiam. Ostatnio prawie stale jestem zmęczony, a
        wtedy nietrudno by nerwy puściły sad Tylko jak tu zachować spokój przy takich
        uparciuchach jak moje dziewczyny. Tak czy inaczej dostaje się mnie bo albo
        nakrzyczę i mam wyrzuty sumienia, a jak zachowam spokój i nie dam się
        sprowokować to i tak mam kompleksy, że nie radzę sobie z nimi teraz, a co będzie
        dalej... Strach się baćwink
Pełna wersja