tataszymonka
11.05.08, 10:05
Jestem w trudnej sytuacji. Wiem, tak jak wielu tatusiów. I tak jak wielu (to chyba jakaś plaga) jestem po rozwodzie. I oczywiście jak zawsze w takim przypadku cierpi dziecko. Ale na tym stereotypy się kończą. Bo moja była żona odeszła, ale do swoich nadopiekuńczych rodziców. Wręcz wydaje się teraz, że tego zawsze chciała - mieć dziecko i odejść! To straszne. Oczywiście zawalczyłem w sądzie, nawet wyrok sądowy dość mocno dawał i daje mi możliwość kontaktów z synem. Ale co z tego, przecież wiadomo, że wyroków w Polsce nie respektuje się. Ona też nie zamierzała ich wykonywać, stosując pełną dowolność. Owszem, w takich wypadkach 3 razy prosiłem o pomoc policję, owszem przyjeżdżali - i co z tego? Pouczyli, spisali notatkę i wyjeżdżali. Tylko dziecko na tym cierpiało widząc u siebie w domu funkcjonariuszy. Wytoczyłem nawet sprawę o niewykonywanie wyroków sądowych, ale na wskutek błędów proceduralnych mojego adwokata nie doszło do zakończenia sprawy i skończyło się umorzeniem.
Nie dodałem też, że gdy żona odchodziła Szymon miał zaledwie 10 miesięcy (nie lat - miesięcy!). I nie odeszła do drugiego faceta, tylko do swojej mamusi,będącej alfą i omegą w całym jej życiu. Odeszła, bo rzekomo nie chciala dlużej mieszkać w naszym wspólnym mieszkaniu. A ja teraz wiem, że chodziło o posiadanie dziecka, nie męża, ani nie ojca. Po prostu dziecka, nie patrząc na dobro Szymona. A ono powinno być bardzo ważne.
A teraz moje pytania - do Was internautow:
1) Czy powinienem walczyć np. o zamieszkanie z nimi, nie mając żadnego wpływu na los dziecka i jego wychowanie, będąc mniej ważny dla żony niż jej własne pantofle. Będąc ojcem dziecka, z którym nikt i nic nie będzie się liczyć. Czy w ten sposób Szymon nauczy się jakie powinny zapanować prawidlowe stosunki w rodzinie?
2) Jeśli nie - to jak walczyć o utrzymanie kontaktow z dzieckiem, ktory jak tylko mnie widzi garnie się do mnie, chce się ze mną spotykać, bawić, przytulać.... Choć ostatnio coraz bardziej boi się matki, okazywania swoich własnych uczuć?
Dla mnie kontakt z Szymonkiem jest najważniejszy w świecie. I boję się, że go stracę. Szukam dobrych rad, chcę być dobrym tatą dla Szymonka, choć czasami jest to tak trudne...