Już nie wiem jak....:(

16.06.08, 08:29
Wyjdzie chyba troche długie ale proszę o przeczytanie.Nie chodzi
o:ankietę,poradę w sprawie prezentu na imieniny męża ani też o
pytanie czy sprzątacie po sobie w domu.Sytuacja jest następująca:mój
mężczyzna ma dziecko z pierwszego małżenstwa-córkę.Na poczatku
powiedziałam mu ze nie bedę ingerować w jego konakty z dzieckiem ani
w to co jej kupuje czy ile pieniędzy od niego dostaje.I tak też
jest.On dba o dziecko i ma z nią kontakt taki jaki może.Ja trzymam
sie z boku.Czasem doradzam gdy chce jej kupić prezent.Wczoraj
zadzwoniła z prośbą o pieniądze na wycieczke(4-sta zł)Zapytał co ja
myślę o tym czy damy radę.Ja nie odpowiedziałam nic zgodnie z zasadą
którą przyjełam na początku:czyli jaką decyzje podejmie ja
zaakceptuję.Jestem w 8 miesiącu ciąży i ostatnio zrobiliśmy spore
zakupy wiec z pieniędzmi jest tak sobie.Powiedział jej wiec ze
niestety nie da rady.Gdyby wiedział o tym wcześniej to mogliśmy
zrezygnować w tym miesiącu z fotelika dla dziecka i jakoś by sie
uzbierało ale zakup już jest zrobiony.Po tym jego eks się wściekła i
zabroniła córce odbierać telefony od niego.Zagroziła też że odbierze
mu prawa rodzicielskie,Wukrzyczała ze nie pamieta o dziecku(co jest
kompletną bzdura bo zawsze pamięta o wszystkich"świętach" tych
mniejszych i większych i dba o potrzeby dziecka)Chodzi więc jak
struty od wczoraj a ja nie wiem co mam zrobic.Czuje się trochę jak
bym go zawiodła nie zabierając głosu w tej sprawie.Mam wrażenie ze
tego po mnie oczekiwał.Osobiście uwazam ze 2dni przed wpłatą to
trochę mało czasu na informowanie go o takim wydatku bo o tej
wycieczce napewno było wiadomo dużo wcześniej.Poza tym umówiliśmy
sie ze na wakacje córka przyjedzie do nas pozna brata i spędzi tu
trochę czasu bo do tej pory matka nie pozwalała jej nas
odwiedzac.Teraz się zgodziła ale po odmowie tych pieniędzy znowu
zabrania kontaktu dziecka z ojcem.Myślę że ten wyjaz to kolejny
pretekst zeby tu nie mogła przyjechać.Nie mówię mu jednak o moich
spostrzeżeniach zeby nie dolewać oliwy...Ale czy dobrze robię? Czy
to nie jest brak wsparcia z mojej strony?sad
    • johnnysixcannons Re: Już nie wiem jak....:( 16.06.08, 23:09
      Ja bym na twoim miejscu się nie odzywał.W końcu wasze dziecko też ma
      swoje prawa.Poza tym stawianie pod mórem i zakazywanie dziecku
      konaktów nie jest w pozrządku.Ty bronisz praw swojego ona swojego
      dziecka,a chłop jest między młotem a kowadłem.Myślę,że nie jest
      gorszym tatą bo w dwa dni nie może wyczarować 400 stów.To dużo i nie
      dużo,była wiedziała o tym wydatku wcześniej.Wszystko rozbija się o
      dobrą wolę,bo tu na niekorzysc grają emocje.
      • majka150 Re: Już nie wiem jak....:( 17.06.08, 09:35
        Nie jest tak że ja bronię praw swojego dziecka bo gdybyśmy wiedzieli
        choć tydzien wcześniej to można było odłożyć zakup kilku rzeczy na
        przyszły miesiąc.Tyle jeszcze mam do porodu.Mam poprostu pewne
        spostrzeżenia i obawiam sie ze słuszne co do eks i zastanawiałam sie
        nad tym czy się nimi podzielić z nim czy lepiej nie.Umawiali się
        inaczej co do tych wakacji a wydaje mi się że ten wyjazd to po to
        aby córka nie mogła odwiedzić ojca poprostu.Wiem że on czuje sie tak
        po środku i dlatego zastanawiam sie czy nie czuje sie zawiedziony
        tym ze nie zajełam stanowiska w tej sprawie.Chciała bym żeby było
        dobrze ale obawiam sie że tu dziecko służy do odegrania sie
        za "przeszłość"niestety.
        • lambert77 Re: Już nie wiem jak....:( 18.06.08, 07:16
          trzymaj się z boku i nie wtrącaj się do sprawy. Wspieraj swojego
          faceta. Jeżeli jest tak jak piszesz ( a różnie z tym bywa na forach)
          to w sumie pożądny gość bo jednak dzieckiem się interesuje. Jedyne
          czego mu trzeba to wsparcia. Problem w tym zakładam, że jeżeli dziś
          wyczaruje te 400 zł to jutro mamusia wyśle córkę do tatusia po
          tysiaka na coś równie niezbędnego i też będzie miała pretensje.
          Trzymaj się z boku nie wtrącaj jesteś w ciąży po co masz oberwać
          rykoszetem od jakiejś @ w czerwonym.
          • majka150 Re: Już nie wiem jak....:( 18.06.08, 08:07
            Jest tak jak piszę(zgadzam się ze bywa różnie)Zawsze pamięta o
            dziecku,alimenty też daje z góry za kilka miesięcy na życzenie eks
            bo ponoć jak ma wiecej na raz to coś moze zrobić a za jeden miesiac
            mówi ze jej sie rozchodzą pieniądze nie wie gdzie.Opłaca córce
            komórkę i zawsze ma coś dla niej.Jeśli sam nie moze sie z nią spotkać
            (jak w ostatnie urodziny) to przekazuje przez babcię jakieś
            pieniądze lub prezent.Dziękuję za rady.Pozdrawiam.
            • diin Re: Już nie wiem jak....:( 18.06.08, 16:43
              to że podzielisz się z nim swoim zdaniem to chyba nic złego prawda??
              wg mnie powinnaś szczerze z mężem porozmawiać - nie rozumiem
              dlaczego masz się trzymać z "boku"?? w końcu teraz to Wy jesteście
              rodziną - zawsze tak będziesz stać z "boku" w cieniu przeszłości??
              dziwne toooo..
              • majka150 Re: Już nie wiem jak....:( 18.06.08, 20:12
                Nie chcę żeby pomyślał ze mówię coś dlatego ze chodzi o eks.Nie znam
                jej i nie marzę o poznaniu tej osoby,ich stosunki i tak są zaognione
                wiec nie chciała bym dolewać oliwy do ognia.Tego sie właśnie obawiam
                w takiej rozmowie.A z drugiej strony wiem ze on chciał by zemna
                rozmawiać o tym.Chciała bym zeby jego stosunki z dzieckiem były
                przynajmniej poprawne jeśli nie bardzo dobre ale z tego co widzę to
                nie będzie mozliwe.Jego eks kontroluje ich rozmowy.Ostatnio
                wytłumaczył już dziecku dlaczego nie może jej dać tych pieniedzy ale
                wtedy eks zabrała jej telefon i powiedziała ze tatuś teraz ma drugie
                dziecko które jest od niej ważniejsze po czym zagroziła odebraniem
                praw i sie rozłączyła.Trudno mi spokojnie do tego podejść i chyba
                nie bardzo wiem co mu powiedzieć.Zakazała dziecku odbierać od niego
                telefony.Wyobrażam sobie w jakim świetle go stawia.A dziecko albo
                sie boi albo zaczyna też tak myśleć.Smutne to bo wiem ze ojciec
                kocha dziecko.
                • johnnysixcannons Re: Już nie wiem jak....:( 18.06.08, 23:47
                  Dziecko nie jest głupie i niedługo samo zrozumie,kto mu wodę z mózgu
                  robi.mamusia może wylać wiadro pomyj na tatunia,ale córunia i tak
                  będzie tatunia.Ma od taty komórkę to mają kontakt.Nie wcinaj się
                  między męża i córkę.Sami sobie wszystko ułożą.Skoncentruj się na
                  własnej ciąży,a mężowi możesz powiedzieć,że go rozumiesz i to co
                  napisałaś wyżej.napewno mu to nie zaszkodzi.
    • jopowa Re: Już nie wiem jak....:( 21.06.08, 14:47
      za dlugie,napisz to krocej
    • li_lah Re: Już nie wiem jak....:( 21.06.08, 16:03
      to ex naciaga go na pieniadze, dostaje alimenty i na nic jej nie starcza, niech
      pomysli ze ty jestes w ciazy, tez kiedys byla i chyba wie jakie to sa wydatki,
      no kurcze....to takie granie na uczuciach dziecka...mogliby to zalatwic miedyz
      soba, a nie zabraniac dziecku kontaktow z ojcem. jak sie musi czuc ta
      dziewczynka nie musze mowic...
Pełna wersja