a_gurk Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 10.08.08, 01:31 Dla mnie bycie matką też jest rozczarowaniem. Nie chodzę na samodzielne wyprawy po okolicy, a wcześniej to uwielbiałam. Zresztą prawie nigdzie sama nie wychodzę. Nie chodzę na dyskoteki, nie tańcze ani z mężem ani z nikim, a taniec jest dla mnie ważny jak dla niektórych seks-dodaje mi siły, energii i wiary w siebie. Poza tym uwielbiam to. Nie czytam zbyt wielu książek i czasopism, wcześniej paliwo dla mej duszy. W ogóle nie piszę o życiu towarzyskim, bo jest tylko w wersji szczątkowej (oczywiście w porównaniu). Nie mam czasu na bycie z mężem, poza późnymi wieczorami, kiedy nic nam się nie chce, zresztą mąż woli filmy DVD. Do kina, teatru, kawiarni etc. nie chodzimy, bo w kraju w którym mieszkamy ciężko o opiekunkę do dzieci, rodzina i przyjaciele sa 2 tys. km od nas, a tutejsi znajomi nie za bardzo chcą się zaopiekować dwójką b. energicznych małych dzieciaków. Na żłobek nas jeszcze nie stać, pracę wykonujemy poniżej naszych kwalifikacji (no cóż nie znamy jeszcze języka biegle) i w dodatku ostatnio glównie pada. Nawet wyjść na dwór na dłużej nie można. Z mężem już dawno przestaliśmy czuć "chemię", bo ciagłe nieprzespane nocki odebrały nam chęć na cokolwiek, a okazjonalny seks w przyspieszonym tempie (bo któreś z młodych może sie zaraz obudzić) nie jest, zapewniam Cię, realizacją moich pragnień z tej dziedziny. Wierz mi, nie planowałam takiego życia pragnąc dzieci. Oczywiście jeżdzimy rodzinnie to tu to tam, np. jeżdzimy w góry czy w plener, ale zawsze wiąże się to z rykiem i płaczem którejś latorośli lub obojga naraz z przyczyn nie do przewidzenia. Odbiera to ochote na cokolwiek. Oczywiście można znajdować nową jakośc w posiadaniu dzieci, szerszy świat, głębsza miłosć, nieprzebrana cierpliwość, czuły pocałunek małych usteczek i to traktowanie Ciebie jako jedynej ostoi na świecie, ale wierz mi, chociażem kochająca matka, mam coraz czesciej rzucić to na jakiś czas i odpocząc. Spędzić ze ślubnym upojny tydzień w luksusowym apartamencie w ciepłym kraju, szaleć po nocach, kochać się do upadłego, jeśc przysmaki nie spędzając godzin w kuchni i cieszyć się życiem i wolnoscią. Bo potrzebuję oddechu od krzyku, kupek, kuchni i rutyny. Bo chcę się cieszyć tym co mam, a mam tego tyle na codzień, że zmęczenie zabija radość. Zabija nawet pociąg do własnego męża. NAwet chęć, by coś zmienić. Nawet miłość. Co mnie jeszcze trzyma? Słowa koleżanki, ze najgorzej jest jak dzieci sa małe. Później łatwiej znależć wolny czas dla siebie. A także wiara, że te egoistyczne małe istotki stopniowo zaczną odkrywać także inne osoby poza swoim ja i ze dadzą nam wiecej czasu wieczorami. I że większymi szybciej zaopiekują się dziadkowie i będziemy mogli podrzucić wnuki na wakacje choćby na tydzień i sami gdzieś wyskoczyć. Trzyma mnie też radość, jaką dają nam nasze dzieci np. gdy tańczą, ich czułe uściski, słodkie zasypianie przy boku, zaufanie, jakim nas darzą. Chociaż czasami nudzi mnie bawienie się z nimi, wiem jak się ciesza, gdy z nimi siedzę i dokazuję. No i trwam nadal na posterunku, chociaż "mnie" już praktycznie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
netka6666 Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 12.08.08, 09:19 Ano właśnie. Też mam w domu jednego także rozczarowanego. Dopiero, gdy Synek pojawił się na świecie, wyszło szydło z worka. Okazało się, że to leniwy i egoistyczny dzieciak. Już przestałam walczyć. Chce mieć luzackie życie - niech ma. Sama zajmuję się dzieckiem, sama opłacam nianię, mieszkanie, jedzenie, zabawki i pieluchy. Sama chodze na spacery i wstaję do małego gdy płacze w nocy. Od niego już nic nie chcę. Szlag mnie tylko trafia, gdy w towarzystwie chwali się, jakiego to ma pogodnego, ślicznego i mądrego synka. Nie przyłożył do jego wychowania nawet ręki. Powiedziałam mu, że skoro nie potrafi jednak sie zmusic i ruszyć czterech liter żeby zająć się dzieckiem i że skoro jesteśmy dla niego takim ciężarem, to daję mu wolną rękę. Może robić co chce. Kiedyś może odejdzie, znajdzie laseczkę, z którą będzie mógł przebalować życie. Niech idzie, pewnie zdechnie w samotności. I tak to jest w życiu.... Dzieci mają dzieci... Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
myfanawy Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 12.08.08, 14:42 No dobrze, autor watku rzeczywiscie pokazuje sie troche z niedojrzalej strony, ale rady "trzeba bylo pomyslec wczesniej" niewiele mu pomoga. Skoro mleko sie juz rozlalo zgadzam sie z tymi osobami, ktore proponuja na wstepie rozmowe z malzonka. Nie jest to recepta na blyskawiczne rozwiazanie problemow, ale tlumienie wlasnych zali i frustracji to zly pomysl. Ja rowniez odnosze wrazenie, ze wiele kobiet w moim wieku rodzi dzieci i zapomina o tym, ze we wspolczesnym swiecie malzenstwo ma jeszcze inne funkcje, niz hodowanie potomkow. Po drugie warto rzeczywiscie troche wziac sie troche w garsc i uznac, ze co prawda na zmiane decyzji jest juz za pozno to zycie plynie dalej i zawsze bedzie sie zmieniac, teraz jest takie a za pol roku, rok, dwa bedzie inne - z noworodka zrobi sie niemowlak, a potem dwulatek, a potem przedszkolak i tak dalej. Nie ma co ogladac sie po znajomych i zazdroscic im spontanicznych wypadow w gory czy na piwo - wbrew pozorom wszyscy sa tak czy inaczej uwiazani, jak nie maja dzieci to czesto pakuja duzo energii w prace, hobby, zwierzaka. Z tego czy innego powodu, nie beda w nieskonczonosc balowac w pubach i prowadzic nocnego zycia. Na koniec proponuje pomyslec nad tym jak mozna zmienic zycie rodzinne tak, zeby autor watku byl nieco bardziej zadowolony. Niekoniecznie jak zwalic na zone wszystkie obowiazki, ale jak wygospodarowac wiecej czasu we dwoje, gdzie oszczedzic troche pieniedzy, komu podrzucic dziecko. Rozmowa ma sens, ale pod warunkiem, ze sie przedstawi jakies pomysly, a nie tylko wyleje swoje zale. Zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
wysoki.brunet Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 13.08.08, 09:07 > problemow, ale tlumienie wlasnych zali i frustracji to zly pomysl. Ja rowniez > odnosze wrazenie, ze wiele kobiet w moim wieku rodzi dzieci i zapomina o tym, z > e > we wspolczesnym swiecie malzenstwo ma jeszcze inne funkcje, niz hodowanie potom > kow. Ja również trafiłem na egzemplarz który po urodzeniu dziecka nie uznawał innych form aktywności jak tylko zajęcia wokół dziecka na które czasu nigdy nie było dość, także jak syn chodził już do przedszkola (co oczywiście niemal wykluczało seks). Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 13.08.08, 09:39 Wiesz Brunecie-wiele kobiet to nie znaczy,ze wszystkie. > Ja również trafiłem na egzemplarz który po urodzeniu dziecka nie uznawał innych > form aktywności jak tylko zajęcia wokół dziecka na które czasu nigdy nie było > dość, także jak syn chodził już do przedszkola (co oczywiście niemal wykluczało > seks). Miałeś pecha i tyle-moje wyrazy współczucia.Ale nie wylewaj swojej frustracji na wszystkie kobiety-bo to właśnie robisz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mess-vee Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 14.08.08, 17:17 > Miałeś pecha i tyle-moje wyrazy współczucia.Ale nie wylewaj swojej > frustracji na wszystkie kobiety-bo to właśnie robisz. Pozdrawiam. Gosc nie wylewa frustracji tylko pisze ze mial podobnie. Czy jakby napisal z (!)wykrzyknikiem to by wg. Ciebie wrzeszczal (albo znecal sie psychicznie...he he he)? Typowe kobiece przerysowywanie. Rada: wylacz 'komplikator' i poprostu czytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 14.08.08, 17:35 Przeczytaj wszystkie posty Wysokiego Bruneta choćby na e-tata. Typowe kobiece przerysowywanie. Rada: wylacz > 'komplikator' i poprostu czytaj. Zastosuj ową radę do siebie również -niezależnie jakiej płci jesteś. pozdrawiam Cię. Odpowiedz Link Zgłoś
wysoki.brunet frustracje? 14.08.08, 18:17 Droga purpurowa komnato. Ja jak zauważył mess-vee ja odzywam się gdy widzę podobieństwo do mojej sytuacji i przeżyć. Męskich. A co robisz tu na forum etata ty i wiele innych pań? Czy czasem nie wylewają frustracji i pomyj na tych mężczyzn który piszą o swoich problemach z ojcostwem i żoną matką dziecka jak tylko się taki post pojawi? Mam wrażenie że liczną grupą, liczniejszą niż zaglądający tu panowie poszukują tu ojca idealnego, męskiego klona kobiety matki, który głownie istnieje w damskiej wyobraźni (niektóre uważają ze kandydatem jest egon ) Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: frustracje? 14.08.08, 18:39 Jest to forum publiczne i moja płeć nie jest przeszkodą aby napisać to co myślę. Jedynym kryterium powinna być kultura, umiejętność logicznego myślenia oraz umiejętność pisania na klawiaturze. To wszystko jest moim udziałem. Gdybyś przeczytał moje odpowiedzi na posty uczestników forum zauważyłbyś,że nie dzielę świata na to co czuje i robi kobieta- dobre, to co robi i mówi oraz czuje mężczyzna-złe. Nie ma to najmniejszego znaczenia-przeszkadza Ci jedynie,że nie przyznaję Ci racji. Cóż-to naprawdę nie jest obelga-kiedy kobieta mówi sensownie przy tym nie przyznaje racji np. mężczyźnie. To oznaka szacunku i wymiany myśli. Poza tym lubię jak piszesz-jest to dla mnie cenne doświadczenie literackie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mess-vee Re: frustracje? 20.08.08, 18:35 Zrób sobie dobrą herbatę- to również może sprawić przyjemność... he he he Odpowiedz Link Zgłoś
mess-vee Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 14.08.08, 16:42 Gosciu, szukanie porady na tym forum to jedna wielka pomylka. Sa tu moze dwie/trzy osoby ktore moglyby zaproponowac wyjscie z takiej sytuacji. Niestety zadna z tych osob jeszcze Tobie nie odpisala. W zamian dostales cala mase radykalnych postow jak to sie masz wziac w garsc. (Pogadaj szczerze z zona, powiedz jej ze jest Ci zle i chcialbys jej jakos przyjemosc sprawic, spytaj jakim by chciala zebys byl - moze to dobry start) Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 27.08.08, 15:10 wiem,że to forum dla ojców ale ponieważ czasem tatusiowie wypowiadają się na forum dla mam... podstawowe pytanie...KOCHASZ SWOJE DZIECKO? Bo miłość do dziecka jest miłością trudną-łatwo kochać piękną kobietę,mieć z nią udane życie intymne szaleć do ana po knajpach...ale trudno kochać kogoś bezinteresownie i poświecić mu całego siebie. to nie jest tak,że żona ma cię gdzieś-ale ktoś musi nadrabiać i kochać to dziecko skoro ty nie potrafisz...przykro mi to mówić,ale nie dorosłeś do roli ojca..mam nadzieje,że to się kiedyś(oby szybko) zmieni-bo pal sześć twoje"nieszczęśliwe" życie-unieszczęśliwisz inaczej własne dziecko-krew z twojej krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
tata_tomek => wzarysie: co u ciebie po 7 m-cach? 11.02.09, 13:01 Skoro już ktoś wyciągnął Twój wątek to może napisz czy uporałeś (uporaliście) się z Twoim problemem. Może pomożesz innym... Odpowiedz Link Zgłoś
tato69 Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 12.02.09, 10:07 To po co chłopie decydowałeś się na dziecko?? Piszesz że masz znajomych z dziećmi więc najpierw trzeba było się dowiedzieć na czym polega wychowywanie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wysoki.brunet Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 12.02.09, 14:46 tato69 napisał: > To po co chłopie decydowałeś się na dziecko?? Piszesz że masz znajomych z > dziećmi więc najpierw trzeba było się dowiedzieć na czym polega wychowywanie > dziecka. Weisz dobrze jak wygląda decydowanie sie na dziecko, jeśli w ogóle wygląda. "Kochanie jest nam tak słodko ze sobą, było by jeszcze słodziej i jakże romantycznie gdybyśmy jeszcze mieli dzidziusia" Nikt nie chce słyszeć nic innego. PS Wspomniana Martyna która rzekomo miała sie zmienić zostawiła niemowlaka i pojechała wiele miesiecy na Antarktyde gdzie mało nie straciła życia Odpowiedz Link Zgłoś
kotopulo Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 12.02.09, 20:32 Kurczę, dało mi to do myślenia. Sama zostanę matką za kilka dni i też mamy z mężem obawy i watpliwości, choć dokładnie wiemy z czym się wiąże rodzicielstwo. Twój post tylko ugruntował mnie w postanowieniu, że nie będzie: ja+dziecko, tylko ja+mąż+dziecko i będziemy robić jak najwięcej wspólnie. Nie pozwolę sobie zniszczyć związku, bo jest dla mnie najważniejszy, mam nadzieję, że dziecko tylko dopełni nasze szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
wsb123 Re: Bycie ojcem i rozczarowanie zmianami 21.02.09, 10:29 hi hi optymistka Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Dupek! 22.02.09, 14:50 Jak nie patrzeć - z postu autora wątku przebija infantyzlizm. Posługuje się takimi "głębokimi" przemyśleniami, że tylko facet o kobiecych cechach siedzi przy dzieciach. Myśleć to trzeba przedtem a nie potem.Jesteś żonaty macie dziecko. Naucz się żyć we trójkę, nie jesteś pępkiem świata, wokół którego wszystko się obraca. Jeśli z fajnej seksownej laski żona zmieniła się w obcą osobę, to niestety Twoja wina. Są faceci przy boku których kobiety więdną. Ona tyra przy dziecku a Ty się nad sobą użalasz, bo Ci brakuje wypadów. Zarób na niańkę, będą wypady. Dorośnij. Piszesz o dziecku jak o przeszkadzającym przedmiocie. Po cholerę się żeniłeś i decydowałeś na dziecko jak mentalnie jesteś na poziomie podstawówki? I pamiętaj - nic nie jest dane raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nowy-2009 Re: Dupek! 23.02.09, 15:44 > Myśleć to trzeba przedtem a nie potem.Jesteś żonaty macie dziecko. > Naucz się żyć we trójkę, nie jesteś pępkiem świata, wokół którego > wszystko się obraca. Bo pępkiem świata jest dziecko a facet jak nie myslałeś z kim sie wiążesz to teraz nieważne co czujesz, zasuwaj i do roboty. Faktycznie trzeba byc na poziomie podstawówki by nie wiedzieć że kobiet co tak widzą mezczyzn jako maszynki do dzieci jest coraz wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś