vin
08.08.08, 17:20
Po kilku latach staran w koncu zaszlam w ciaze i urodzily sie nam blizniaki.
Nie minely 2 tygodnie jak moj maz oswiadczyl ze te dzieci to pomylka i gdyby
on wczesniej wiedzial ze to tak bedzie to nigdy by sie nie zdecydowal na dzieci.
Owszem opiekuje sie dziecmi. Pomaga mi bardzo duzo i jestem mu za to wdzieczna
. Ale to nie przeszkadza mu mowic jak to ich nie lubi lub nienawidzi.
Zlorzeczy i zle sie odnosi do dzieci ( Ty swinio , idioto , co sie gapisz,
moze byscie juz sobie gdzies pojechaly). Dzieci ( 5 miesieczne ) oczywiscie
tego nie rozumieja (choc kto wie moze cos czuja z tonu glosu) ale mi jest
bardzo przykro kiedy to slysze. Syna jeszcze w miare toleruje ale gorzej jest
z corka, ktorej nie lubi bo... za glosno placze).
Czy Wy tez tak mieliscie i czy to minie? Rozumiem ze jest mu ciezko i staram
sie go zrozumiec ale to jego zachowanie wobec dzieci jest jak dla mnie nie do
zaakceptowania. Boli mnie kiedy po raz kolejny slysze jakie te dzieci sa
pomylka, i po co az dwa i jak to wszystko zepsuly . Nie chce zeby tak sie
dzialo ale kiedy to slysze to przestaje go lubic. Moze ja czegos nie rozumiem?