niedlugo bede solo-tata...i panikuje

07.09.08, 19:18
Witam wszytskich.

Mam pytanko, czy jest tu jakich tata, ktoremu przyszlo samotnie wychowywac
malucha?
moja ex spodziewa sie dziecka..za 3 miesiace. Zadzwonila i powiedziala, ze
albo je wezme do siebie, albo odda do adopcji. No duzego wyboru nie ma. Biore
malucha do siebie. ALe troche obawiam sie pierwszego okresu.

pomoze ktos?? smile))
    • agatar-m Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 20:45
      pierwsze to bardzo współczuje sytuacji.
      musisz sie dowiedziec jakie masz szanse na tacierzyński, niestety
      jak sie orientuja u nas z tym jest bardzo trudno, można uzyskac go
      gdy małzonka umrze, postraj sie od razu,zeby była zrzekła sie
      formalnie jak najszybciej praw do dziecka, to bardzo ważne, bo
      jezeli ci ucieknie z oczu to niewiele juz uzyskasz. sadzę,że z
      opieka nad małym na pewno znajdziesz kogoś kto ci pomoże, mama,
      babcia, ciotki czy koleżanki.
      mam nadzieje,że nie bedzie to az takie trudna, zacznij juz teraz
      czytac fachowa literature , rozmawiac z prawnikami, psychologami itp
      pozdrawiam trzymam kciukismile
      • tata-w-panice Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 22:13
        tak, sama powiedziala, ze chce zrezygnowac z prawa do wychowania i wogole ze
        wszytskiego i najchetniej nie chcialby nawet figurowac w akcie urodzenia. Na
        forum o dzieciach ktos napisal, ze mozna skorzystac z pomocy prawnika w szpitalu.

        pozdrawiam

        • pyzz Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 10.09.08, 14:01
          BTW, to zrzec się praw rodzicielskich może i nawet radzę do tego dążyć, aby
          wszystko załatwiła oficjalnie. Ale w świetle polskiego prawa, NIE ZNACZY TO, że
          dziecku nie należą się od niej alimenty. Oczywiście w teorii, bo w praktyce
          mężczyźni są w sądach rodzinnych dyskryminowani i się okazuje, że alimenty to
          tylko mężczyźni mają płacić.

          Jeżeli chodzi o oficjalne zrzeczenie się, to w przeciwnym razie grozi Ci to, że
          jej się odwidzi, a wtedy CIEBIE bez trudu doprowadzi do roli bankomatu, który ma
          opłacać i w nic poza tym nie wchodzić. W takim przypadku (gdy matce, która
          dziecka nie chciała, a nawet porzuciła się odwidzi i nagle zapała uczuciami
          macierzyńskimi) sąd prawdopodobnie wykaże się zadziwiająco daleko idącą
          pobłażliwością wobec matki, a Tobie (który od początku decydował się dzieckiem
          zająć) zacznie na przykład robić egzaminy ze zmiany pieluszek itd. itp.
          • tata-w-panice Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 11.09.08, 16:47
            Witaj, zdecydowanie nie chce, zeby placila alimenty. Mam na tyle
            dobre zarobki, ze nie mam problemu z pieniedzmi. Wiec z almientow
            moge spokojnie zrezygnowac.
            Zrzeczenie sie praw rodzicielskich daje duza swobode. Nie musze
            pytac o wszytsko matke i czekac na jaj zgode itd...

            Fakt, reszta moze byc dosc klopotliwa..ale chyba po prostu musze
            zaryzykowac.
    • johnnysixcannons Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 22:20
      Bierzesz na siebie powazny obowiązek,ale jak sam napisałeś wielkiego
      wyboru nie ma.Dopilnuj zrzeczenia się praw rodzicielskich przez "ex"-
      sądownie na Twoją rzecz,ty musisz uznać dziecko za swoje po
      urodzeniu (w urzędzie stanu cywilnego)to możesz zrobić przed
      narodzeniem dziecka WAŻNE!Jeśli tego nie zrobisz,a ona się zrzeknie
      to malec trafi do domu opieki,a ty się będziesz kilka tygodni
      będziesz bujał przed sądem o powierzenie opieki nad
      dzieckiem."ex "może w szpitalu po porodzie na świstku papieru
      napisać,że się go zrzeka to się uprawomocni po 6 tygodniach.Poza tym
      będzie ci potrzebna pomoc(najlepiej kogoś z rodziny w wychowaniau-bo
      Ty musisz pracować ,zarobić(urlop tacierzyński-chyba oznacza spadek
      zarobków-ale zalezy od twojej sytuacji zawodowej)Trudno Ci będzie
      znaleźć nianię dobra dla tak małego dziecka.
      Wydaje mi się,że jak masz jaja,żeby podjąć takie wyzwanie,to nic Ci
      nie przeszkodzi.Będziesz jednak miał mocno pod górę i nie raz
      zwatpisz we własne siły.Jeszcze jedno : oj nie wyśpisz ty się
      ptaszku ,nie wyśpisz.powodzenia!
      • tata-w-panice Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 22:25
        a czy mozna to od razu zalatwic w szpitalu?
        chodzi mo to, czy mozna w akcie urodzenia w szpitalu wpisac mnie jako ojca, a
        moja ex zaraz potem zrzeknie sie prawa do dziecka?
        mieszkam na drugim koncu Polski i nie chce 10 razy jezdzic w te i we wte.



        • johnnysixcannons Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 22:57
          Nie kupujesz samochodu,więc nie pisz,ze nie chce ci sie 10 razy
          jeździć.Akt urodzenia nie powstaje w szpitalu,tylko jest wystawiany
          przez urząd stanu cywilnego.Możesz przed urodzeniem dziecka w
          obecności urzędnika stanu cywilnego złożyć ustne oświadczenie w
          dodatku w obecności matki,bo ona musi potwierdzić,że się zgadza
          żebyś uznał dziecko.Dlatego użyłem słowa WAŻNE i wykszyknika.Nie
          jesteś małżonkiem,więc masz pod górę.Nie przeceniaj roli szpitala,bo
          to tylko miejsce narodzin,tam nikt nie uzna cię za ojca,bez uznania
          dzieciaka wcześniej mogą ci odmówić nawet prawa odwiedzin.Terz
          jeszcze raz przeczytaj mój post powyżej,przemyśl wszystko jeszcze
          raz i załatw sprawę od początu do końca bo zapakujesz się w niezły
          kanał.Tak to jest,że matka nic nie musi udowadniać i od jej woli
          zalezy , czy umożliwi Ci kontakt z dzieckiem.Na razie masz tylko
          telefoniczną propozycję ze strony "ex".Rozumiesz,że to nie wiele
          prawda?
          • johnnysixcannons Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 23:04
            johnnysixcannons napisał:"Terz"
            Przepraszam wszystkich za ortografię.Stali bywalcy wiedzą,że
            tak mi się czasem coś głową robi....
            • zona_mi Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 09.09.08, 20:00
              > johnnysixcannons napisał:"Terz"

              johnnysixcannons napisał też: "wykszyknik".

              Przepraszam, nie mogłam się powsrzymać, bo to uroczo wyszło wink)
              • johnnysixcannons zona mi! 11.09.08, 23:08
                Ty się nie mądraluj,bo zona pisze się przez ż z kropko no nie$wink?
          • tata-w-panice Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 08.09.08, 10:57
            no tak, mam pojechac do niej za dwa tygodnie. Wtedy po prostu
            pojdziemy do USC i dokonamy formalnosci.
            Jedyne czego sie boje i to calkiem powaznie, ze ona potem moze
            zmeinic zdanie i mnie ciagac o alimenty, a dzeicko bede widzial raz
            na rok, albo i wcale.
            Ale nie chce ryzykowac, ze rzeczywiscie odda dziecko do adopcji.





            > Nie kupujesz samochodu,więc nie pisz,ze nie chce ci sie 10 razy
            > jeździć.Akt urodzenia nie powstaje w szpitalu,tylko jest
            wystawiany
            > przez urząd stanu cywilnego.Możesz przed urodzeniem dziecka w
            > obecności urzędnika stanu cywilnego złożyć ustne oświadczenie w
            > dodatku w obecności matki,bo ona musi potwierdzić,że się zgadza
            > żebyś uznał dziecko.Dlatego użyłem słowa WAŻNE i wykszyknika.Nie
            > jesteś małżonkiem,więc masz pod górę.Nie przeceniaj roli
            szpitala,bo
            > to tylko miejsce narodzin,tam nikt nie uzna cię za ojca,bez
            uznania
            > dzieciaka wcześniej mogą ci odmówić nawet prawa odwiedzin.Terz
            > jeszcze raz przeczytaj mój post powyżej,przemyśl wszystko jeszcze
            > raz i załatw sprawę od początu do końca bo zapakujesz się w niezły
            > kanał.Tak to jest,że matka nic nie musi udowadniać i od jej woli
            > zalezy , czy umożliwi Ci kontakt z dzieckiem.Na razie masz tylko
            > telefoniczną propozycję ze strony "ex".Rozumiesz,że to nie wiele
            > prawda?
            • pyzz Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 10.09.08, 14:27
              > Jedyne czego sie boje i to calkiem powaznie, ze ona potem moze
              > zmeinic zdanie i mnie ciagac o alimenty, a dzeicko bede widzial raz
              > na rok, albo i wcale.

              Jeżeli to dziecko jest w istocie Twoje, to fakt, że go nie uznasz cię nie obroni
              przed alimentami, za to skutecznie Cię od niego odizoluje (argument w sądzie -
              nie uznał, więc nie chciał się opiekować, a "teraz" kiedy walczy o kontakt, to
              tylko z zemsty).
              Natomiast być może dobrze byłoby się upewnić, że dziecko jest istotnie Twoje
              własne. Mężczyźni, którzy są w wychowywani nieswoich dzieci wrabiani przez matki
              stanowią wg różnych badań od ok. 10% do ok 30% wszystkich ojców.
            • kamelia04.08.2007 Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 16.09.08, 00:56
              tata-w-panice napisał:

              > Jedyne czego sie boje i to calkiem powaznie, ze ona potem moze
              > zmeinic zdanie i mnie ciagac o alimenty, a dzeicko bede widzial
              raz
              > na rok, albo i wcale.

              znaczy niby, że jak ty uznasz dziecko a ona zmieni zdanie i je
              zatrzyma, to bedziesz utopiony, bo trza bedzie płacic alimenty
              (czyli wyrzucac pieniadze w błoto) na jakies dziecko?

              Jak to twoje dziecko, to nie kombinuj, bo od ojcostwa sie nie
              wyslizgasz. Matka dziecka złozy pozew do sądu o ustalenie ojcostwa i
              alimenty, sąd na pierwszej rozprawie wyda postanowienie o alimentach
              (postanowienie od razu skuteczne), a w tym czasie bedzie sie toczyc
              sprawa.
              Beda cie wzywac na badania DNA, wyjdzie, że to ty jestes ojcem, to
              ci sąd, oprocz juz zasadzonych na pierwszej rozprawie alimentów,
              przyłozy koszty badania DNA oraz koszty sądowe. Jak matka dziecka
              weźmie adwokata, to i jeszcze sąd ci przyłozy koszty zastępstwa
              procesowego (niemałe). I po co ci to?
        • k-szp Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 07.09.08, 23:10
          Witam smile
          ja bym jeszcze dodala dosc prawdopodobny scenariusz: matka urodzi dziecko i
          nagle zapala do niego miloscia nad zycie, stwierdzi ze absolutnie niemozliwe
          jest, zeby Ci je oddala. Tu dzialaja hormony. Rozne figle plataja... Zycze
          wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim zebys mial mozliwosc byc z dzieckiem.
          • tata-w-panice Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 08.09.08, 22:30
            z tego tez powodu boje sie troche robic na zapas duzej ilosci przygotowan..

      • agatar-m Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 08.09.08, 09:21
        tacierzyński nie powoduje utraty dochodów, dostaje się przez ten
        okres wypłate z ZUSU, utrata dochodów to wychowawczy.....
        • agatar-m Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 08.09.08, 09:23
          i może tu coś znajdziesz

          katalog.onet.pl/2888,samotni-ojcowie,k.html
          • tata-w-panice Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 08.09.08, 10:58
            dzieki!! linki bardzo sie przydadzasmile


            > i może tu coś znajdziesz
            >
            > katalog.onet.pl/2888,samotni-ojcowie,k.html
    • kamelia04.08.2007 Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 16.09.08, 00:42
      samotne ojcostwo, łatwe nie jest podobnie jak i samotne
      macierzynstwo, nie jest jednak niemożliwe.

      Ad rem:
      1. jak najszybcie udaj sie z ex- do USC, żeby uznac ojcostwo. Do
      uznania ojcostwa potrzebna jest zgoda matki. Uznanie ojcostaw mozna
      zrobic przed urodzeniem dziecka.

      2. im szybciej matka zrzeknia sie praw rodzicielskich do dziecka,
      tym lepiej. zabierasz dziecko do domu i nie uzerasz sie z
      biurokracją.

      3. wystap do sądu o zasądzenie alimentów, alimenty nalezą sie
      DZIECKU, a nie tobie. To, ze dobrze zarabiasz nie oznacza, że tak
      bedzie zawsze, poza tym matka mimo, ze sie zrzekła praw do dziecka
      ma wobec niego obowiązek alimentacyjny

      4. wystap o przyznanie urlopu ojcowskiego, jest to odpowiednik
      urlopu macierzynskiego i przysługuje ci jesli matka dziecka nie
      bedzie z niego korzystała. Reguluja to przepisy kodeksu pracy w
      rozdziale uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem - art.
      176 i następne

      • malabju Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 18.09.08, 11:59
        >
        > 2. im szybciej matka zrzeknia sie praw rodzicielskich do dziecka,
        > tym lepiej. zabierasz dziecko do domu i nie uzerasz sie z
        > biurokracją.


        zrzec sie może choćby w szpitalu i nie zabierać malucha do domu, ale
        formalnie to zrzeka się w sadzie i to nie wczesniej niż przed ponad
        40 dniami.. to tego czasu ma prawo zmienić zdanie a wczesniej nik
        jej zrzeczenia nie uzna więc będzie formalnie matką, tak samo z aktu
        urodzenia jej nie wypiszesz.. nawet już nie wpisują ojciec nieznany
        tylko wpisują pierwsze lepsze imię ojca,
        można ewentualnie potem kombinować ze zmianą aktu ale to już inna
        zabawa
        • kamelia04.08.2007 Re: niedlugo bede solo-tata...i panikuje 18.09.08, 16:06
          tylko, zeby przez te dni zanim sąd "przyklepie" i to sie
          uprawomocni, by szanowna mamusia nie zmeniła zdania.

          W sytuacji gdy w chwli sporzadzania aktu urodzenia ojciec jest
          nieznany, to nie wpisuja ojciec nn, najcześciej wpisuja imie i
          nazwisko jakie poda (z głowy czyli z niczego) matka. W skróconym
          odpisie aktu urodzenia takiego dziecka widnieje np. Jan Nowak, ale w
          odpisie pełnym w uwagach USC nadmienia, ze nazwisko ojca na wniosek
          matki wpisano Jan Nowak - i wtedy wychodzi, ze ojciec jest nn (art.
          42.2 ustawy prawo o aktach stanu cywilnego)

          Jak ojciec sie ujawni (czyli uzna albo zostanie sądownie ustalone)
          po sporzadzeniu aktu urodzenia, to do aktu takiego wpisuje się
          wzmiankę dodatkową o uznaniu i zmianie nazwiska dziecka (art. 44.3
          ww. ustawy)
Pełna wersja