Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychowawczy

12.09.08, 00:10
O ile dobrze pamiętam w którejś ze starszych polskich komedii wieszali taki
szyld, nad ulicą. Coś w tym chyba jednak jest choć te "premie" to nie tylko
uśmiech, całus czy mrugnięcie okiem. Dla mnie taka premia to też gadulstwo
naszego syny i mimo że czasem wychodzi nam ono bokiem, to uwielbiam słuchać
jego wywodów w stylu: "Tatuś jestem już duzy wies czemu? .. bo duzo zjadłem"
;DD "Mamusia chyba nie pójdziesz w tym sweterku do pracy"- z ironią na twarzy
itd. Premia to też jego pomysłowość, dziś chciał pić ze mną piwo więc
powiedziałem mu że jest jeszcze mały, na co on że jest duży, siedziałem na
fotelu wyciągnąłem rękę najwyżej jak mogłem i powiedziałem: "dotkniesz? Nie
-to jesteś mały." Mały stanął na palcach na podłodze ja tylko się
uśmiechnąłem, nie minęły 2 sekundy już stał u mnie na kolanach i dotykał ręką
mojej dłoni- piękne to było, bystrzak po tacie wink Lecz chyba największą premię
jaką dostałem to ostatnia wycieczka z małym na czernice w góry. Taka mała
męska wyprawa z założenia na godzinę ale trwała czterywink. Dużo gadania o
"życiu", śmiechu, zabaw na łące, opychania się owocami itd. Większą część
drogi pod górę siedział mi na plecach i przyznam że gdy wracaliśmy do domu
byłem już mocno zmęczony. Z domu mieliśmy jeszcze jechać do sklepu, lecz gdy
wziąłem kluczyki do auta, mały podleciał do mnie i powiedział: "Tatuś chodźmy
na nuskach ja tak bardzo, bardzo..., bardzo lubię z tobą chodzić" I wtedy
właśnie poczułem tą premię, poczułem też ten trud- zmęczonych nóg i pleców,
ale odłożyłem kluczyki, ubrałem buty, wziąłem malca za rękę i ruszyliśmy w
kolejną małą wędrówkę. Już dawno nikt nie powiedział mi nic tak miłego jak to
jego "bardzo, bardzo..., bardzo lubię..."- to dla mnie premia o jakiej tylko
marzyłemwink Fajnie jest czasem dostać coś takiego.
A wy dostaliście ostatnio jakąś "premię"?? wink
    • daaar0 Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 12.09.08, 06:41
      > A wy dostaliście ostatnio jakąś "premię"?? wink

      Codziennie dostaję.
      Jak wracam z pracy witają mnie obie z takim entuzjazmem...
      smile)
    • babcia47 Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 12.09.08, 21:46
      jakis czas temu "młodzi" z wnukiem (4 m-ce wówczas) zawitali do nas
      i wybieralismy się do "pradziadków"..ja już po kąpieli robiłam fryz
      w "ich" pokoju mały był na etapie zasypiania(drzemka południowa) w
      turystycznym łóżeczku, więc jego mama postanowiła dołączyc do taty w
      wannie, bo zazwyczaj juz nie jest małemu potrzebna, pobawi sie
      rączkami, zanuci sobie kołysankę (smile)) i zasypia. Mały nie wiedział,
      że jestem w pokoju, bo byłam zasołęnieta nieprzeźroczystym tyłem
      łózeczka i zachowywałam się cicho..niestety ledwo mama zamknęła
      drzwi zaczął rozpaczliwie płakać (był zmęczony po podróży i wybity z
      rytmu dnia), po polikach polały się łezki, rozpacz wielka..wstałam,
      żeby mu się pokazać, ale wiem, że w momencie zasypianie nie jest
      brany na rączki więc tylko stałam nad łóżeczkiem..mały dojrzał
      mnie..i nagle!!! przerwa w płaczu..usmiech od ucha do ucha na
      zasadzie "o! cześć babcia"..i dalej w płacz..po konsultacji z
      rodzicami wzięłam na ręce, ale nie uspokoił się, aż mama nie
      wróciła..
      ten błysk oczkami i piękny uśmiech w momencie niemowlecej "tragedii"
      był przesłodki..widze Cię i cieszę się, ze Cie widzę..ale muszę
      popłakać bo mamy mi brak...
    • jagodzia24.09 Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 16.09.08, 11:22
      Mój synuś skończy za dni kilka trzy latka.
      Kilka dni temu namalował na kartce przecudnej urody szlaczek z
      literką ”M” na końcu, popatrzył na mnie, strzelił piękny uśmiech i
      mówi: „Tu jest napisane KOCHAM CIE MAMUNIU”. Przekochany ten mój
      Tygrys smile

    • sama1983 Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 16.09.08, 23:55
      Dla mnie "premią" jest to, gdy moje słoneczko (córcia 2lata9m-cy) podchodzi do
      mnie, znienacka ściąga mnie "do parteru" i daje buziaka. Piękne jest też to, gdy
      spacerujemy, mała ot tak po prostu przytula się do moich nóg.
      Takie jej zachowania mnie rozbrajająsmile i wtedy szepczę jej do uszka "Kocham Cię".
      • matijas77 Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 15.10.08, 00:25
        Mi się zdarzyło ze dwa razy: jak wychodziłem do pracy przed południem, a żona
        zostawała z córeczką, słyszałem po zamknięciu drzwi dziki płacz i ryk! (Że niby
        tata wyszedł i dzidziusi smutnosmile. To mi się miło na sercu zrobiło, o!
        I jak dzidziuś przyjdzie i zarzuci ramionka na szyję, huuu, kto by sie nie
        rozkleił! Chyba że to dlatego, że to najłatwiejsza droga, żeby wejść do szafki,
        do której nie wolnosmile. Bo te maluchy to małe spryciarze.
        • jaremax Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 15.10.08, 05:49
          Premia wink? Jak moja Hanula wpada do sypialni skacze mi na
          klateczkę , daje buziaka i ucieka do swojego pokoju smile.Bywa to
          czasem upierdliwe zwłaszcza wtedy gdy do tej piersi przytulona jest
          małża wink
          • yeti Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 16.10.08, 09:58
            Najpiękniejszy moment jak wróciłem w tygodniowej wycieczki po
            Norwegii, położyłem się grzecznie i cichutko o 2 w nocy do łóżka,
            mały (miał rok i 4 miesiące) spał odwrócony do mamy. Chwila ciszy i
            nagle słychać tata?? tata?? odwrócił się i ucieszonym głosem tata!!
            i objął mnie bardzo mocno - życze takiego uczucia każdemu ojcu.
            Oczywiście pobudka i później usypianie przez godzinęsmile Obecnie to te
            uśmiechy, całuski, przybieganie i przytulanie się - piękne chwilewink
            • tomek.sawyer Re: Uśmiech naszego dziecka premią za trud wychow 16.10.08, 21:42
              A mówią, że YETI nie istnieje. A tu proszę - nawet się rozmnażają w naszej
              strefie klimatycznej. I na wycieczki do Norwegii jeżdżą. Się porobiło ;o)
Pełna wersja