egon26
12.09.08, 00:10
O ile dobrze pamiętam w którejś ze starszych polskich komedii wieszali taki
szyld, nad ulicą. Coś w tym chyba jednak jest choć te "premie" to nie tylko
uśmiech, całus czy mrugnięcie okiem. Dla mnie taka premia to też gadulstwo
naszego syny i mimo że czasem wychodzi nam ono bokiem, to uwielbiam słuchać
jego wywodów w stylu: "Tatuś jestem już duzy wies czemu? .. bo duzo zjadłem"
;DD "Mamusia chyba nie pójdziesz w tym sweterku do pracy"- z ironią na twarzy
itd. Premia to też jego pomysłowość, dziś chciał pić ze mną piwo więc
powiedziałem mu że jest jeszcze mały, na co on że jest duży, siedziałem na
fotelu wyciągnąłem rękę najwyżej jak mogłem i powiedziałem: "dotkniesz? Nie
-to jesteś mały." Mały stanął na palcach na podłodze ja tylko się
uśmiechnąłem, nie minęły 2 sekundy już stał u mnie na kolanach i dotykał ręką
mojej dłoni- piękne to było, bystrzak po tacie

Lecz chyba największą premię
jaką dostałem to ostatnia wycieczka z małym na czernice w góry. Taka mała
męska wyprawa z założenia na godzinę ale trwała cztery

. Dużo gadania o
"życiu", śmiechu, zabaw na łące, opychania się owocami itd. Większą część
drogi pod górę siedział mi na plecach i przyznam że gdy wracaliśmy do domu
byłem już mocno zmęczony. Z domu mieliśmy jeszcze jechać do sklepu, lecz gdy
wziąłem kluczyki do auta, mały podleciał do mnie i powiedział: "Tatuś chodźmy
na nuskach ja tak bardzo, bardzo..., bardzo lubię z tobą chodzić" I wtedy
właśnie poczułem tą premię, poczułem też ten trud- zmęczonych nóg i pleców,
ale odłożyłem kluczyki, ubrałem buty, wziąłem malca za rękę i ruszyliśmy w
kolejną małą wędrówkę. Już dawno nikt nie powiedział mi nic tak miłego jak to
jego "bardzo, bardzo..., bardzo lubię..."- to dla mnie premia o jakiej tylko
marzyłem

Fajnie jest czasem dostać coś takiego.
A wy dostaliście ostatnio jakąś "premię"??