hellious
23.09.08, 20:56
I mam juz tego dosc

Kiedy sie poklucimy, on wybiega z placzem, nie chce ze mna rozmawiac o tym, co zmienic by bylo nam lepiej. Zawsze ja sie produkuje, on nie powie ani slowa, tylko zrobi ta swoja zbolala mine zbitego psa i na tym sie konczy

Nie potrafie do niego dotrzec, nie wiem co jest przyczyną takiegfo zachowania... Kiedys, przy ostrej klutni, kiedy powiedzialam ze nasz zwiazek nie ma sensu, bo nie potrafimy sie dogadac i ze moze lepiej by bylo gdybysmy od siebie odpoczeli troche, mieli czas na przemyslenie pewnych spraw, On nagle wybuchnął szlochem, ze nikomu nie jest potrzebny i w takim razie sie zabije... Szarpalismy sie troche, bo on chcial wyjsc a ja go zatrzymac. Patrzylam na niego wtedy i widzialam zanoszace sie dziecko.Az nie mogl zlapac tchu

Proszę, pomozcie mi w zrozumieniu tego, co sie dzieje z moim mezem, bo ja tego nie ogarniam...
Kocham go i chce mu pomoc, ale on nie chce sie przede mna otworzyc, nie chce rozmawiac