Moj maz to mieczak i histeryk:/

23.09.08, 20:56
I mam juz tego doscuncertain Kiedy sie poklucimy, on wybiega z placzem, nie chce ze mna rozmawiac o tym, co zmienic by bylo nam lepiej. Zawsze ja sie produkuje, on nie powie ani slowa, tylko zrobi ta swoja zbolala mine zbitego psa i na tym sie konczyuncertain Nie potrafie do niego dotrzec, nie wiem co jest przyczyną takiegfo zachowania... Kiedys, przy ostrej klutni, kiedy powiedzialam ze nasz zwiazek nie ma sensu, bo nie potrafimy sie dogadac i ze moze lepiej by bylo gdybysmy od siebie odpoczeli troche, mieli czas na przemyslenie pewnych spraw, On nagle wybuchnął szlochem, ze nikomu nie jest potrzebny i w takim razie sie zabije... Szarpalismy sie troche, bo on chcial wyjsc a ja go zatrzymac. Patrzylam na niego wtedy i widzialam zanoszace sie dziecko.Az nie mogl zlapac tchu uncertain
Proszę, pomozcie mi w zrozumieniu tego, co sie dzieje z moim mezem, bo ja tego nie ogarniam...
Kocham go i chce mu pomoc, ale on nie chce sie przede mna otworzyc, nie chce rozmawiacuncertain
    • egon26 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 23.09.08, 21:29
      Przepraszamy że wybraliśmy ci takiego męża wink)
      Następnym razem daj mu sznur i już, tak go pewnie wychowali rodzice na dużego
      dzieciaka. Ty powinnaś spróbować na mężczyznę.

      ps.
      Płacz nie jest wcale oznaką słabości, ja ryczę przy reklamach karmy dla zwierząt
      ;D a wcale słaby nie jestem wink
      • hellious Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 23.09.08, 21:41
        egon, Twoja wypowiedz jest malo pomocna, a na Ciebie w zasadzie liczylamsmile
        Nie napisalam, ze chce zmienic meza, tylko zrozumiec, pomoc... Nie mowie tez ze facet ma byc twardy jak skala i lezki nie uronic bo wstyd, ale z nim sie nie da rozmawiac, bo zaraz texty typu "nie potrzebujesz mnie" itp.
        chyba faktycznie nie dorosl ani do roli meza, ani ojca... ale mam nadzieje na zmiany.
        • johnnysixcannons Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 23.09.08, 22:15
          Egon ma rację!nie wybieraliśmy Ci męża i nie umiemy go
          naprawić.Jeśli uważasz go za mięczaka i histeryka to nie widze dla
          Was ratunku.Sama do niego traf,lub daj mu się zabić.
          • betka_1713 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 23.09.08, 23:26

            wydaje mi się że on jest silniejszy niż ci się wydaje i stosuje szantaż
            emocjonalny , następnym razem jak powie że się zabije powiedz "idz jesteś
            dorosły wiesz co robisz" daję ci 100% że sobie nic nie zrobi .Chce wpędzić cię w
            poczucie winy że niby jest taki biedny i bezbronny . Spróbuj podejść z dystansem
            skoro zachowuje się jak dziecko ty tak go traktuj mów wyraznie czego oczekujesz,
            nie rób mu wyrzutów , nie kłóć się z nim , chwal za osiągnięcia .Faceci tak mają
            że nasz słowotok i tak dociera do nich w 10%ach i na dodatek się irytują więc
            szkoda słów. Wiem że jego zachowanie może być frustrujące, nie znam całkowitej
            waszej relacji ale skoro jest jak piszesz i mąż się nie zmieni to wolałby się
            rozstać niż żyć w takim związku
            • egon26 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 23.09.08, 23:29
              etka_1713 napisała:

              >
              > wydaje mi się że on jest silniejszy niż ci się wydaje i stosuje szantaż
              > emocjonalny , następnym razem jak powie że się zabije powiedz "idz jesteś
              > dorosły wiesz co robisz" daję ci 100% że sobie nic nie zrobi .Chce wpędzić cię
              > w
              > poczucie winy że niby jest taki biedny i bezbronny . Spróbuj podejść z dystanse
              > m
              > skoro zachowuje się jak dziecko ty tak go traktuj mów wyraznie czego oczekujesz
              > ,
              > nie rób mu wyrzutów , nie kłóć się z nim , chwal za osiągnięcia .Faceci tak maj
              > ą
              > że nasz słowotok i tak dociera do nich w 10%ach i na dodatek się irytują więc
              > szkoda słów.

              OOOOOOOOOOOOOOOOOo wink))
              • lambert77 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 08:03
                dobrze, że dodała o tym słowotoku big_grin jeszcze by wyszło, że mówią coś
                ważnego a my nie słuchamy big_grin fakt zwykłej paplaniny nie słuchamy.
        • egon26 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 23.09.08, 23:26
          hellious napisała:
          > egon, Twoja wypowiedz jest malo pomocna, a na Ciebie w zasadzie liczylamsmile

          wink) Widzisz bo tak zaczęłaś jakbyśmy to my ci go wcisnęli a ty nie miałaś
          pojęcia jakim on jest.
          Dla mnie jedna rada to jeśli coś ci się nie podoba to po prostu się na to nie
          godzić i tyle. Próbuje wywrzeć na tobie jakąś presje strasznie że pójdzie się
          wieszać to daj mu sznur. Bo to nie jest metoda. To wy jesteście małżeństwem,
          powinniście być przyjaciółmi i razem rozwiązywać wasze problemy. A nie obrabiać
          drugiemu d... na forum, do koleżanki, w pracy itd. Nie tędy droga.
          Nie licz też na to że facet zacznie się wyżalać, my jesteśmy skryci to wam
          "gadanie" przynosi ulgę. Nam może też ale rozmawianie o swoich problemach to dla
          faceta słabość i trudno się do niej przyznać. Możesz spróbować go upić- flaszka
          na łeb i powinien się rozczulić jeśli coś mu leży na wątrobie. Ale moja pierwsza
          odpowiedź była moim zdaniem bardzo dobra to jak on się teraz zachowuje pewnie
          wynika z tego jak mógł zachowywać się jako dziecko- może dalej jego relacje z
          rodzicami(pewnie z matką) są właśnie takie. Przyjrzyj się temu i nie pozwalaj mu
          na takie zachowania. Jeśli wydaje ci się że coś go trapi możesz też zamiast
          najeżdżać na niego robić coś by poczuł się doceniany, męski itd. to powinno
          poprawić mu humor i może też zmieni jego postawę. Super że go kochasz i że ci na
          nim zależy, szkoda że dopiero teraz zauważyłaś ten problem, lepiej wszystko
          ucinać na początku. Życzę dużo powodzenia.
          • hellious Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 10:12
            Problem zauwazylam wczesniej, tyle ze wtedy klucilismy sie mniej, bo i mniej obowiazkow bylo. Teraz jest dziecko, remont i problemy, a on zamiast byc dla mnie oparciem, pomoca i przyjacielem, pokazuje, ze nie dorosl do tego zupelnieuncertain nie mam pojecia jak mam reagowac na te jego histerie...
            • miacasa Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 10:45
              myślę, że Twój mąż Cię trochę przeraził akcją z wychodzeniem z domu w celu
              samounicestwienia, nie mam pojęcia jak należy w takich chwilach reagować, chyba
              dość elastycznie w zależności od powagi sytuacji, przyglądaj się swojemu mężowi,
              może on ma jakieś poważniejsze zaburzenia i to dopiero wierzchołek góry lodowej uncertain
              jestem daleka od udzielania rad w stylu "daj mu sznur, zobaczysz nic sobie nie
              zrobi", mój brat skwapliwie skorzystał z dużo subtelniejszej "nieuwagi żony",
              została dwójka maluchów i nasza rozpacz i wściekłość "jak mogliśmy do tego
              dopuścić, jak mogliśmy nie zauważyć jego cierpienia, jak mogliśmy tak go zawieść?"
              jeśli będziesz czuła ponownie lęk z powodu jego "jazd" skonsultuj się z
              psychiatrą (wątpię by udało Ci się męża do tego nakłonić), to zachowanie może
              mieć mnóstwo przyczyn (depresja, nerwica, osobowość border line lub inne, nie
              koniecznie tak powszechnie zarzucana niedojrzałość), trzymaj się
              • lambert77 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 10:57
                Myślę, że poprostu powinna go wyśmiać i powiedzieć żeby wziął się w
                garść i przestał rżnąć głupa. Albo jakiś psychopata albo jakiś
                wyjątkowo niestabilny emocjonalnie typ.
                • miacasa Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 11:01
                  wydaje mi się, że te metody nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i stąd taki
                  wątek na forum uncertain
                  jeśli zdroworozsądkowe podejście nie przynosi efektów to może czas na farmakologię
              • hellious Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 10:59
                Na wizyte u specjalisty napewno go nie nmowie- nie ma szansuncertain Jakis wplyw na to napewno mialo jego dziecinstwo. wychowywala go tylko matka. rozwiodla sie z ojcem- alkoholikiem kiedy maz byl malutki. nie znal ojca praktycznie wcale, bo ten nie interesowal sie synem. Po paru latach chlania popelnil samobojstwo. Moze to jakies dziedziczne zaburzenia? Nie wiem co mam robic sad Chyba faktycznie pojde do jakiegos fachowca, niech cos mi poradzi, bo tak sie nie da zyc. nic nie moge powiedziec, ze cos jest zle, bo zaraz zaczyna sie jazdauncertain
                • miacasa Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 11:03
                  no to chyba bez pomocy z zewnątrz sobie nie poradzisz, wygoogluj sobie materiały
                  o osobowości border line, to może być pewien trop w poszukiwaniu przyczyn
            • egon26 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 11:02
              Widzisz i tu jest problem często przymykamy oczy na pewne sprawy zamiast od razu
              je poprawić. A to bardzo ważne, tak samo jak z dzieckiem- nie powinno się czekać
              z wychowywaniem go do pierwszej sceny gdy rzuci się w miejscu publicznym na
              podłogę i zacznie wrzeszczeć. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Czyli w twoim
              przypadku na początku związku dać wyraźny sygnał że pewnych zachowań nie
              tolerujesz i być konsekwentnym. Teraz też możesz to zrobić tyle że może się to
              skończyć katastrofą. Dlatego z jednej strony powinnaś być stanowcza a z drugiej
              podkreślać to co w nim dobre, choćby największe drobnostki. Dać mu do
              zrozumienia że doceniasz to jak pomaga ci przy dziecku- jeśli nie pomaga to
              zostaw go sam na sam z dzieckiem na chwilę i potem pochwal go za to. Niech się
              poczuje dumny, może taki przekaz do niego dotrze: za to mnie chwalą a to się jej
              nie podoba.
    • alabama8 Re: Moj maz to mieczak i histeryk:/ 24.09.08, 14:16
      Mój facet też wybucha płaczem przy każdej większej awanturze,
      paszcza w podkówkę i łzy. Tylko że on ma 5 lat ...

      A poważniej - nie doprowadzaj do skrajnych awantur, nie rób
      wyrzutów, nie wyśmiewaj. Przestań "się produkować" tylko zadawaj mu
      krótkie i rzeczowe pytania. Doprowadzanie do awantur nic nie da.
      Tyle tylko że znowu nie będzie konsensusu, on się obrazi i rozbeczy
      a ty zostaniesz z problemem.

    • tata_tomek Robi coś w domu? 24.09.08, 14:34
      Gotuje? Pierze? Sprząta? Zajmuje się dzieckiem?
      • hellious Re: Robi coś w domu? 24.09.08, 15:34
        W domu robi malo, bo na ogol go w nim nie ma (dosc dlugo pracuje pracuje, a od 1,5 tyg. remontuje nasze mieszkanie po pracy albo komputer go zabiera). Wlasciwie o to zazwyczaj sa awantury.
        • johnnysixcannons Re: Robi coś w domu? 24.09.08, 22:26
          Znam tylko Twoją relację.Ale wydaje mi się,że oboje musicie wykazać
          trochę dobrej woli.Sróbój mu trochę awantur odpuścić,w zamian
          zażądaj aktywniejszej postawy przy dzieciach i w domu.Natomiast nie
          dawaj się szantarzować.Nie wyobrażam sobie szantarzowania żaony
          samobójstwem.To dla mnie niedopuszczalne.Zagrał bym va bank( jeśli
          tak to się pisze) i po takim tekście wręczył sznurek.Ale nie jestem
          na Twoim miejscu.
        • tomek.sawyer Re: Robi coś w domu? 27.09.08, 21:58
          skończcie remont i powinno być lepiej. Serio! Podobno ludzie się nawet rozwodzą
          po rozpoczęciu budowy czy remontu.
    • rethymnon1 Sorry za (być może) brak kultury w moim poście... 24.09.08, 15:51
      ...ale bądźcie tak miłe, drogie Panie i odreagowujcie swoje
      frustracje na forach dla kobiet a nie zaśmiecajcie jednego z
      niewielu miejsc, gdzie facet z facetem może zagaić rozmowę na
      poziomie (wink) swoim babskim, gderliwym piedu pierdu o tym, że
      faceci to świnie i nie da się z nimi żyć.
      dziękuję za zrozumienie.

      • marektatojakuba Brak kultury, ale popieram - sam bym tak napisał! 24.09.08, 19:56

        • zonka77 nie mówiłabym mu 06.10.08, 16:56
          żeby przestał chrzanić i wziął się w garść. Sama kiedy miałam depresję chwilami
          nie widziałam żadnego sensu w niczym - nic wtedy bardziej mnie nie raniło niż
          słowa od męża "weź się w garść"
          Czasami nie da się wziąć w garść. Może Twój mąż to faktycznie beksa i histeryk a
          może choruje na depresję i potrzebuje prawdziwej pomocy i miłości?
          Jak kobieta płacze a mąż to wyśmiewa to wszyscy piszą że kawał gnojka z niego.
          Jak facet płacze a żona go nazywa histerykiem - to żona jest ok a facet ma się
          pozbierać.
          Kiedy ja gadałam o samobójstwie to byłam już w takim stanie że zaraz potem
          zaczęłam się ciąć bo nie byłam w stanie znosić psychicznie głównie tego że nikt
          za cholerę nie chciał mi pomóc a najbliższa mi osoba mówiła że jestem
          histeryczką, wariatką i miała mnie w czterech literach. I nie chciałam zrobić
          wrażenia czy wymusić czegoś - to była czysta rozpacz.
          Pomogło mi półtora roku leczenia. I to że do mojego męża dotarł fakt że depresja
          jest chorobą, że potrzebuję jego pomocy i że nie - nie mogę wziąć się tak po
          prostu w garść kiedy mój mózg nie pracuje jak powinien.
    • tata_tomek => Hellious: i co, poprawiło się? n/t 15.10.08, 12:04
Inne wątki na temat:
Pełna wersja