mężowi się nie chce...

15.10.03, 12:32
Hej! Jestem w piatym miesiacu ciazy i mam wrazenie, ze mezowi w ogole nie
chce sie juz ze mna kochac. Bardzo jest mi przykro. Wole byc uwodzona, ale
ostatnio sama go prowokuje. Kochamy sie moze raz na tydzien. A zdarza sie, ze
zaczniemy i mu juz w trakcie przechodzi ochotasad Wiem, ze mnie kocha i
cieszy sie na dziecko, ale tak bardzo brakuje mi tego poczucia bycia
pozadana... Czy ktos tez ma takie problemy? A moze ktorys z panow umie to
wytlumaczyc?
Gosia
    • yaa Re: mężowi się nie chce... 15.10.03, 13:29
      Powodów może pewnie być tysiące, oto kilka z nich:
      Może ma opory w związku z Twoją ciążą - żaby nic się nie stało itp. Yaa takich
      nie miałem, ale miała je moja żona.
      Może kojarzy Cię głównie z rolą matki a nie żony ? Wiązać to się może też z
      fizycznymi zmianami - może po prostu stresuje go zmiana Twojego wyglądu?
      Może jest zestresowany przyszłą rolą ojca, Twoim stanem i całą sytuacją?
      Może po prostu jest zmęczony ?
      Może coś mu dolega, jest chory?
      Pamiętaj, że facet ma duże opory żeby przyznać się że jest coś nie tak nawet
      przed samym sobą a co dopiero przed kobietą (nawet kochaną).
      Jak wspomniałem powodów jest tysiące i wszystkie podane wyżej mogą być
      nietrafione, mogą się też nakładać.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • mamaigorka Re: mężowi się nie chce... 16.10.03, 11:58
      Witam ! Ja czekałam na "TO" 10 miesięcy (bez jednego razu w tygodniu) To
      dopiero była męka !!! Tym bardziej że chormony strasznie szalały !Więc możesz
      się pocieszyć że nie jesteś sama !
    • malika5 Re: mężowi się nie chce... 01.12.03, 13:01
      No, właśnie mojemu też się nie chce- chyba, że oralnie ale ja też potrzebuję
      przyjemności! Na dodatek boi się dotykać mojego brzucha, żeby mi się nic nie
      stało!!! Rozmawiałam, tłumaczyłam, niby jest w pożądku, ale jego zachowanie się
      nie zmienia. Bardzo czekaliśmy na tą ciążę i może dlatego on się tak boi.
      Panowie, pomóżcie. Jak wytłumaczyć facetowi że kobieta w ciąży nie jest aż tak
      delikatna?
      • iry Re: mężowi się nie chce... 01.12.03, 17:12
        Rozumiem Wasze problemy, bo faktycznie tyle czasu bez..... ! Brr, sraszne. Ale
        częściowo to same sobie jesteście winne. I to twierdzenie, nie jest kierowane
        tylko i wyłącznie do tych Pan , które tu napisały.
        Przez większą część "indoktrynacji" chłopca, gdy staje się facetem, słyszy on,
        że Kobieta to istotka którą powinien się opiekować, dbać o to-bo delikatne i
        słabsze. W całej naszej historii, przewija się ten life motyw. Do tego dochodzi
        ciąża. Coś , co normalny, zdrowy na umyśle facet nie bardzo czuje. On poczuje
        że ma dziecko dopiero jak się coś urodzi. A ojcostwo, jako
        uczucie/poczucie/odczucie- pojawi się jeszcze później. Nie mniej, już teraz
        wie,że to coś bardzo kruchego i delikatnego. Ciąża (nie będę tu chyba
        odkrywczy) związana jest z Wami. Mamy więc "dwa w jednym". I jak tu facet,
        któremu takie dziwne rzeczy wpajano, teraz ma zmienić punkt widzenia?
        A tak na poważnie- myślę, że problem da się zneutralizować łatwo. O ile
        przyczyna tkwi tylko w strachu przed "uszkodzeniem" Was i/lub dziecka. Myślę,że
        dłuższy, bliski kontakt, w trakcie którego stopniowo będziecie "oswajać" swego
        mężczyznę z brzuszkiem, w połączeniu z innymi (może tu leży problem?) pozycjami-
        powinien dać pozytywny efekt.
        A właśnie! Te pozycje. Pamiętajcie Drogie Panie, że facet jest wzrokowcem. Nie
        każdy akceptuje tak szybko zmiany w Waszym wyglądzie. Zmiana Waszej budowy,może
        byc przyczyną (ale nie musi!)jakiegoś dyskomfortu w trakcie.... Może też
        sprawiać, iż dotychczasowe pozycje, w tych realiach, nie dają takiej
        satysfakcji. Najpewniejszą drogą do poznania właściwego powodu, będzie
        jednak "pogadanka" z własnym menem.
        pozdrawiam i życzę końca w abstynencji
        • malika5 Re: mężowi się nie chce... 02.12.03, 15:27
          Wiesz co Iry, nawet nie pomyślałam wcześniej o tym dopiero ty mi to
          uświadomiłeś, że rzeczywiście- "kobieta, puch marny". Nie wiedziałam, że faceci
          naprawdę tak to sobie biorą do serca... Dziękuję bardzo za porady, naprawdę
          spojrzałam na to wszystko z zupełnie innego punktu widzenia. Pozdrawiam
          serdeczniesmile)
          • iry Re: mężowi się nie chce... 03.12.03, 09:43
            Cieszę się ,że mogłem wnieść coś nowego do Twojego sposobu widzenia sprawy.
            Mogę mieć nadzieję, że to pomoże. Oby...
            Co do tego "puchu marnego" to uważaj... nic nie jest takie, jak to widzimy.
            Wszystkie aspekty naszego wzajemnego oddziaływania na siebie , są bardzo
            zmienne. Ulegają ciągłym zmianom.A swe podłoże mają nie tylko w przeszłości
            (sposób wychowania jaki odebraliśmy, wzorce zachowań itd), lecz również w
            teraźniejszości (oczekiwania partnera, nasz wizerunek samego siebie, chęć bycia
            akceptowanym przez otoczenie- może kolegow ) To wszystko powoduje permutacje
            naszego charakteru, naszego zachowania. Dodaj do tego silne emocje, związane z
            uczuciem do partnera/ki, do dziecka ktore ma sie pojawić... Jest tego od
            cholery, albo i jeszcze wiecej. I moje gadanie to tylko mało znaczące próby
            rozumienia. Nic nie zastąpi Waszego czucia i odczuwania . A jak do tego
            dołożycie uczucie............. !!!!
            pzdr
      • shuriken Re: mężowi się nie chce... 03.12.03, 13:15
        Moim zdaniem powinnaś użyć argumentów racjonalnych - delikatnie uświadomić mu, że seks
        w ciąży jest:
        a) możliwy wink
        b) nieszkodliwy dla dziecka (jeśli ciąża jest prawidłowa)
        c) przyjemny smile

        Jak to zrobić? Możesz poprosić dziewczyny na forum eMama, aby napisały, czy i jak
        podobał im się seks w czasie ciąży (na pewno znajdzie się wiele takich, które wykażą
        entuzjazm wink, a także przy najbliższej wizycie kontrolnej u ginekologa zaciągnąć męża do
        gabinetu i spytać w jego obecności, czy są jakieś przeciwwskazania co do pożycia
        intymnego w stanie błogosławionem <smile

        Powodzenia i wielu miłych doznań
        Shuriken
        życzy smile
    • martini_very_bianco Re: mężowi się nie chce... 07.02.04, 20:30
      A ja taki film oglądałam, "Mężczyzna - przedmiot pożądania" (nb, polecam), i
      tam jest scena, w której facet żali się przyjacielowi, że jego partnerka ma do
      pretensje, że on nie ma ochoty na seks z nią. "Wiesz, ja po prostu nie chcę, bo
      pierwszą rzeczą, którą zobaczy moje dziecko, był mój członek". Może o to
      chodzi, a on się wstydzi powiedzieć Tobie, więc mówi kumplomsmile)?
Pełna wersja