Co to za ojciec i mąż??????

22.10.03, 22:45
Jestem młodą mamą 8-miesięcznej córeczki a czuje się jak wrak człowieka. Mój
mąż w ogóle nie zajmuje się dzieckiem,a przynajmniej nawet sie nie stara.
Jestem wykonczona samodzielną opieką nad dzieckiem, a dodam że to żywe srebro
i wszędzie jej pełno. Sama ją przewijam, kąpię, karmię, bawie się, wstaje w
nocy, bo śpi bardzo źle (nawet ni epamiętam kiedy sie do porządku wyspałam.
Każda moja prośba by ojciec zajał sie dzieckiem przynajmniej na chwilę żebym
mogła cokolwiek zrobić w domu odbierana jest jak jakis potworny obowiązek.
Nie pomaga mi w ogóle. Nawet nie pamiętam kiedy miałam chwilkę czasu dla
siebie. A przecież to takie ważne, żeby zregenerować siły na następne dni.
Wszystko jest ważne tylko ni edziecko, ważniejsze są dla niego gry i
internet. Córka nawet nie chce do niego iść na ręce od razu płacze chociaż
krzywdy by jej nigdy nie zrobił. Jestem młoda powinnam miec energie do życia
a tak naprawde to mam juz wszystkiego dość. Co to za życie z takim
człowiekiem. Kiedys taki nie był. Rozmiawiałam juz z nim niejednokrotnie ale
to jak groch o ścianę. Może ktos pomoże mi rozwiązać ten problem bo naprawde
nie wiem juz co robić. A może byłoby mi lepiej gdybym była sama bo tak
naprawde tak właśnie sie czuje.
Magda
    • ire3 Re: Co to za ojciec i ma˛z˙?????? 23.10.03, 09:03
      sad poprostu masz w domu nie tylko 8 miesieczna coreczke ale i drugie dziecko -
      duzego chlopczyka wink niepotrafie nie podpowiedziec - tylko stwierdzam fakt -
      niestety... znam tez taka rodzine... Powodzenia
    • yaa Re: Co to za ojciec i mąż?????? 23.10.03, 12:24
      Yaa też nie bardzo wiem jak Ci pomóc. Może po prostu postaw sprawę jasno. Albo
      mi zaczynasz pomagać, albo pakuj walizki i pa. Jak tak dłużej potrwa to
      faktycznie wykończysz się dziewczyno a z tego co piszesz to i tak jesteś już
      sama, przynajmniej jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem. Jak facet nie dorósł do
      roli ojca to niech idzie się bawić grami komputerowymi gdzie indziej.
      Może taka rozmowa nim wstrząśnie i do czegoś doprowadzi, czego Ci życzę.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • e.beata Re: Co to za ojciec i mąż?????? 23.10.03, 15:18
      No, potrafię wytłumaczyć faceta który boi się zająć małym dzieckiem /są takie
      obiekty wink/.
      Ale niech robi w zamian coś w domu. Czy od początku Tobie nie pomagał, czy tak
      8 mies. temu się zmienił?
      A moze metoda faktów dokonanych.
      - idę do znajomych, wracam za 2 godziny.
      Dziecko przeżyje i tata też wink.
      Albo wypchnij ich na spacer.
    • shuriken Re: Co to za ojciec i mąż?????? 23.10.03, 15:56
      Niestety sporo wskazuje na to, że Twój mąż nie chciał dziecka, nie kocha go, ewentualnie
      chciał chłopca itpd. Chyba powinnaś go spytać, czy w związku z tym nadal chce tworzyć z
      Wami rodzinę, czy może ma inne plany. Bo jeśli jednaj chce, to sorry Winetou - rodzina
      oznacza także obowiązki, pracę, poświęcenie i takie tam.

      Powodzenia & pozdrowienia.
    • riddle1 Re: Co to za ojciec i mąż?????? 23.10.03, 17:03
      Witam!
      Mój mąż ma te same problemy z komputerem co Twójsmile.Ja siedzę cały dzień z moim
      synkiem w domu i cieszę się jak nadchodzi godzina powrotu męża z pracy.Cała
      pełna nadziei mogę liczyć na to że chociaz przez chwilę się nim zajmie. Mi
      również przeszkadza to że on woli posiedzieć sobie przed komputerem niż
      zajmować się "bąblem", ale wiem że czas kiedy zacznie sprawiac mu to
      przyjemność jeszcze nadejdzie...Co do kąpieli to postawiłam sprawe jasno, "ja
      sobie z tym nie radze, dziecko się wyślizguje z rąk itd." Chociaż czasami mu
      pewne rzeczy nie wychodzą zawsze staram sie dac mu do zrozumienia, że ja bym
      lepiej tego nie zrobiła. Zawsze starałam się byc perfekcjonistką w tym co
      robię, ale teraz już się zmieniłam. Nie poprawiam niczego co mój mąz zrobi, nie
      zwracam mu uwagi że żle ubrał dziecko, albo nie umył mu uszu. Jeśli cos
      ewidentnie mi przeszkadza to poprawiam to pokryjomu. Czasami możesz poprostu
      powiedzieć że zrobił cos super, a może wtedy podrażnisz jego męskie ego.
      Pozdrawiam Riddle1
    • ivek Re: Co to za ojciec i mąż?????? 24.10.03, 11:35

      Wiesz Magda tak jak myslalem pomylilas forum. Bardziej pomoga Ci po prostu
      kobiety w Twoim przypadku bo to one znaja ze tak to brzydko nazwe sztuczki w
      jaki moglabys naklonic meza do wspolpracy (w stylu 2 godziny pozostawienie sam
      na sam z dzieckiem).

      Ja przynajmniej moge tylko potepic stosunek Twojego meza do jego obowiazkow
      domowych i tyle.
      Ale Tobie chyba nie o to chodzi.
      Zycze powodzenia,
      Ivek
    • tombio Re: Co to za ojciec i mąż?????? 25.10.03, 23:22
      czasami myśle że jestem jakimś pantoflarzem...
      U mnie sytuacja wyglada trochę inaczej..
      Od dłuższego czasu siedzimy oboje w domu. Mimo że teoretycznie powinno nam się nudzić to nic z tego. Ja cały czas zajmuję się dzieckiem, a żona cały czas coś ma do zrobienia. To posprzątać, to ugotować obiad, to coś tam..
      W koncu miałem dość - i powiedziałem, że chciałbym żeby i ona się zajęła dzieckiem. W odpowiedzi usłyszałem "powinieneś wykorzystać okazję - niedługo pójdziesz pewnie do pracy i już nie będziesz mógł z nią (dzieckiem) tyle przebywać". Szlag mnie trafił ale zagryzłem zęby bo już nie wiem co powiedziec. Ta odpowiedź to jawne robienie sobie ze mnie jaj.
      Chyba zaczne robić tak jak Twój mąż- tzn. zamknę się przed komputerem i będe udawał że mnie nie ma...
    • kasiajulia Re: Co to za ojciec i mąż?????? 27.10.03, 00:54
      Witam serdecznie nadia.
      W moim przypadku było bardzo podobnie, pomagał, bał się, ale był. Z czasem
      częściej komputer przysłaniał mu życie rodzinne i niestety teraz rozpada się
      moja rodzina. Nie rozpamietuję co mogłabym robić, a czego nie zrobiłam. W tej
      chwili muszę się pozbierać. Tobie nadiu chciałabym powiedzieć, żebyś jednak
      przypomniała mu hierarchię ważności, potem może być za późno. Wspomnij o tym co
      Was łączyło wcześniej, macie wspomnienia. Nie z punktu widzenia oskarżyciela, a
      raczej negocjatora powiedz, że chciałabyś mieć swoje 30 minut na dobę, na
      początek. Jeśli mąż poczuje grunt i nauczy się "obsługiwać" maluszka to będzie
      jemu łatwiej.Liczę, że jeśli poczuje trud to z czasem wstanie w nocy. Mężczyźni
      mają trudniej pod tym względem. Wierzę, że to facet zagubiony i potrzebuje
      troszkę wsparcia, niestety musimy czasem być wszechstronne.
      Pozdrawiam i powodzenia. Kasia.
Pełna wersja