Dzieci niszczą seks?

07.11.08, 08:59
Od kiedy w naszym związku są dzieci seksu jest w nim jak na lekarstwo. Najpierw jedna ciąża, nie można, potem małe dziecko problemy choroby, niewyspanie, zupełny brak ochoty u żony, potem pomimo pigułek zaraz druga ciąża, nawet jak wreszcie położy się dzieciaki i jakiś nastrój powstanie i na coś udam mi się ją namówić to jak na złość które zaczyna płakać i po nastroju. Ostatnio na samą myśl o tym już mi opada. Mam żal że to jedynie ja nalegam i mi na tym zależy, a ona jedynie na coś z łaski się godzi. Mam wrażenie że gdybym nie utrzymywał domu to posłałaby mnie w diabły. Ostatnio czytałem że z dziećmi w domu i seksem ma problem nawet taka seksbomba jak Angelina Jolie
www.wirtualnemedia.pl/article/2475070_Dzieci_niszcza_seks_Angeliny_Jolie.htm
Jak sobie radzą w związku (bo że dużo radzi sobie poza związkiem to wiem) i godzą jedno z drugim ci z was dla których seks jest nadal ważny, nawet gdy mają już dzieci?
    • miacasa Re: Dzieci niszczą seks? 07.11.08, 09:47
      Nie wypowiem się jak sobie radzą mężczyźni, podpowiem jedynie byś zasugerował
      żonie badanie poziomu hormonów płciowych, bardzo możliwe, że pozostał jej
      podwyższony poziom prolaktyny i to powoduje dramatyczny spadek libido oraz
      ogólne rozdrażnienie. Może Twoja żona nie zastanawia sie nad tym na co dzień ale
      z pewnością chciałaby ponownie poczuć pożądanie, bo bez tego to faktycznie może
      ewentualnie godzić się na seks ale o inicjowaniu to raczej trudno mówić. Jeśli
      stosuje antykoncepcję hormonalną to też może być klops, bo na niektóre kobiety
      tak właśnie wpływa.
      Nigdy nie dopuszczaj do siebie myśli, że jesteś potrzebny żonie tylko do
      zapewnienia utrzymania, to krzywdzące dla niej i dla Ciebie. W pierwszych latach
      życia dzieci łatwo jest się pogubić i zapomnieć, że najpierw był związek kobiety
      i mężczyzny, a dzieci są jego pochodną.
    • egon26 Re: Dzieci niszczą seks? 07.11.08, 13:02
      Możecie sobie pomóc na 3 sposoby:
      1 - odstawić dzieci do babci,
      2 - wynająć opiekunkę i wysłać ją na długi spacer dziećmi,
      3 - kompot z makówek przed snem i dziecko bardzo dobrze śpi- tyle że
      to chyba nielegalne ;DD
      Niestety przy małych dzieciach tak jest więc najlepiej przetrzekać.
      Nie wiem na ile pomagasz żonie jeśli mało to może pomórz więcej by
      nabrała odpoczeła. Możesz zabrać gdzieś dzieci na całe popołudnie
      itd. niech faktycznie sobie odpocznie. Tylko z drugiej strony nie
      licz na błyskawiczny efekt, raczej wątpie by się udało że zabierasz
      dzieci i odrazu wieczorem masz zabawe. Myśle że to może potrwać
      trochę.
    • lambert77 Re: Dzieci niszczą seks? 07.11.08, 13:23
      nie dzieci tylko dorośli niszczą sobie życie erotyczne smile
      • momm.y Re: Dzieci niszczą seks? 08.11.08, 12:58
        yyyy a od kiedy to Angelina Jolie nie jest zwykłym człowiekiem? Każdemu może się
        odechciewać seksu, jeśli cały dzień zmaga się z problemami i pod koniec dnia
        marzy tylko, żeby przyłożyć głowę do poduszki i zasnąć. Może powiedz żonie
        otwarcie co Cię gryzie i porozmawiaj szczerze o swoich potrzebach (jeśli
        oczywiście jeszcze tak nie zrobiłeś) a jak już ustalicie czego oboje
        oczekujecie, znajdziecie jakieś kompromisowe rozwiązanie?
        Pozdrawiam
    • nutka07 Re: Dzieci niszczą seks? 09.11.08, 00:15
      Heh a moj maz woli przytulac sie do naszej cory, ktora spi z nami z
      racji naszego lenistwa. Jak spalismy sami to zawsze sie odkrecal bo
      mu niewygodnie wink i to ja bylam strona przytulajaca a on strona do
      przytulania

      Czasami czuje sie jak taki tatus odstawiony na boczny tor, po
      urodzeniu sie dziecka.
      • matijas77 Re: Dzieci niszczą seks? 10.11.08, 00:17
        Konrad, trafiłeś w sedno. Tylko że u nas to chyba ja mam mniejszą ochotę na
        seks, chociaż czy ja wiem, obojgu się nie chce. Dzidziuś idzie spać o 22, a
        potem mamy 2-3 godziny na pracę (tzw. wolne zawody), jedyne chwile, gdy można
        coś zrobić. Po całym dniu z dzidziusiem to się chce napić piwa i spać, a nie
        zabawiać się we dwoje. Ponuro żartuję, że gdy dziecko pójdzie do przedszkola,
        mamy szansę na cokolwiek w tej sferze. Nie wiem, ja się chyba już odzwyczaiłem.
        W sumie, czy to takie złe wyjście???
Pełna wersja