evania
19.11.08, 10:27
Panowie,
Założyłam wątek na emama, ale chciałabym też poznać męski punkt
widzenia. Sprawa dotyczy mojego męża i być może Wasze wypowiedzi go
w jakiś sposób natchną. Albo mnie.
Mamy po prawie 30 lat, znamy się od 9.
Mój mąż ma nadwagę - tzn. nie jest grubasem w stylu amerykańskim,
ale do zrzucenia przynajmniej 17 kg (żeby zejść poniżej 100 kg przy
wzroście 182).
Wyniki badań (cholosterol, trójglicerydy) już ma kiepskie.
Kilka par spodni leży w szafie, bo się w nie nie mieści.
Nie ma szans kupić na niego fajnych dżinsów - brak rozmiaru.
Rozmowy na ten temat krążą między nami jak bumerang od dłuższego
czasu.
Jest kiepsko (tzn. fajnie, ale za rzadko) w łóżku. Wiem, że nikt nie
obliczył, ile powinno być, ale ja znam nas i czuję, że mogłoby być
więcej

Kocham go i nie wyobrażam sobie świata bez niego, ale subtelne uwagi
z mojej strony kiedyś są podsycone w tej chwili złością,
zjadliwością - koszmar!!! Frustruje mnie sytuacja, bo chciałabym,
żeby był atrakcyjniejszy dla mnie. Wydaje mi się, że ja jestem.
Co myślicie o sytuacji jako faceci?
Co byście poradzili mi/mojemu mężowi?
Dzięki!
e.