Ojcowie, do tablicy! ;-)

31.10.03, 16:05
W związku z końcówką (lekko off-topic) dyskusji w wątku
www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=568&w=8702513
proponuję przenieść ją do wątku nowego i ewentualnie wątków potomnych <smile

Ja ze swej strony chętnie porozmawiam o wychowywaniu dzieci, choć nasz Misio ma
dopiero 9 miesięcy i wiele jeszcze przede mną smile Ale uważam, że ojciec powinien
zajmować się dzieckiem od kołyski i to nie tylko w kwestii kąpania/przewijania/
popychania wózka. I tak też staram się postępować na co dzień i od święta.

Zapraszając wszem i wobec do dyskusji
pozdrawiam
Shuriken

PS. W kwestii wózka - dziś kupiłem na Allegro spacerówkę Emmaljunga Husky Carbon Grey
i jestem podekscytowany, bo to przecież nowa bryka w domu wink Skandynawska, znaczy
takie volvo wśród pojazdów dziecięcych ponoć. Wieczorem odbieram i zobaczymy, jak to
jeździ, a zwłaszcza jak się składa...
    • mamasita Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 31.10.03, 16:33
      Ja mam na szczescie super męża, ale jest on nie z naszego kraju więc ma we
      krwi empatię i nie ma problemu z żle pojmowanym pojęciem macho. To ze dba o
      mnie, jest romantyczny i chowa synka od pierwszego dnia równie dobrze jak nie
      lepiej niz ja, robi zakupy, przemeblowuje dom, gotuje nie stoi w sprzecznosci
      z tym ze uprawia sporty ekstremalne, był zeglarzem i nurkiem, ma brązowy pas w
      kungfu. Dla niego nie zrozumiały jest model klasycczny polski - kobieta dom,
      facet -praca, bo mówi to po co mieć dziecko i zone jak sie jej nie poswięca
      czasu, przecież to jest najwazniejsze w zyciu.
      • ire3 Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 31.10.03, 16:57
        shuriken napisal:
        >Ja ze swej strony che˛tnie porozmawiam o wychowywaniu dzieci, choc´ nasz Misio
        ma dopiero 9 miesie˛cy i wiele jeszcze przede mna˛ smile

        hehehe - stary to dopiero wszystko przed toba smile

        i melduje sie przy tablicy smile
        niewiem czy jestem dobrym ojcem (to pokaze czas...) niewiem czy robie wszystko
        tak jak powinienem ale poki co dzieci ciesza sie jak wracam z pracy ale jesli
        chodzi np. o usypianie starszego (Kamilek 2,5r) to niedawno powiedzial mi ze mu
        sie znudzilem i on woli usypiac z mama smile hehehe dzieci sa niesamowite
        a mlodszy (Kacperek konczy 8 mies.) kilka dni temu tak sie ucieszyl z mojego
        powrotu z pracy ze omalo niewyskoczyl z lozeczka krzyczac po swojemu TATA !!!
        (bo juz sam stoi przy drankach) - normalnie serce rosnie widzac cos takiego smile

        Pozdrawiam smile !!!
        • ivek Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 03.11.03, 08:49

          No to sie melduje.

          Jestem (e)Tata 9 miesiecznego chlopczyka, ktoremu zdecydowalismy sie dac na imie
          Marcel. Od jakiegos czasu znajomi pytaja mnie jak to jest byc ojcem. Na poczatku
          bylem przekonany, ze jestem takim samym czlowiekiem. Teraz z perspektywy kilku
          miesiecy wiem, ze jest inaczej. Chocby wlasnie z powodu usmiechu jakim raczy
          mnie po powrocie z pracy moje dziecko.
          pozdrawiam serdecznie,
          Ivek
          na dobry poczatek chcialem sie zapytac jak trafiliscie na to akurat forum?

          Do Shurikena: czy znasz jakas strone internetowa, na ktorej mozna obejrzec wozki
          wyprodukowane przez ta skandynawska firme?
          • shuriken Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 03.11.03, 15:55
            ivek napisał:

            > na dobry poczatek chcialem sie zapytac jak trafiliscie na to akurat forum?

            Żona w czasie ciąży nałogowo czytała fora eDziecięce, więc i ja kiedyś z ciekawości zajrzałem
            smile

            > Do Shurikena: czy znasz jakas strone internetowa, na ktorej mozna obejrzec wozki
            > wyprodukowane przez ta skandynawska firme?

            www.itc-gdansk.com.pl/oferta2.html
            www.swiatdziecka.pl/shop.html?cat=105
            www.emmaljunga.se/se/products.html
            Nasz Husky Carbon Grey sprawdził się nieźle na pierwszym listopadowym spacerze. Co
            prawda jest dość ciężki i do składania trzeba użyć obu rąk, ale za to konstrukcja solidna i
            przemyślana.
            • ire3 Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 03.11.03, 18:55
              ja tez poszedlem w slady zony odnosnie tego forum smile

              ale widze ze bardzo wielu wink ojcow tu zaqglada
              • ivek Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 04.11.03, 10:13
                ire3 napisał:

                > ja tez poszedlem w slady zony odnosnie tego forum smile
                >
                > ale widze ze bardzo wielu wink ojcow tu zaqglada

                No fakt, trudno sie przepchac przez te wszystkie posty od eOjcow he he.
                Ja znalazlem link od eDziecko.pl w gazecie wydawanej przez Agore. Spodobalo mi
                sie, ze ludzie wymieniaja miedzy soba opinie na temat dzieci, nie znajac siebie
                nawzajem.
                pozdrawiam,
                Ivek
                • ire3 Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 05.11.03, 22:45
                  jeju jakie tlumy tutaj sa !!! jeszcze chwila i ten watek pobije wszelkie
                  rekordy na tym forum ! sad

                  wiec z nas trzech ja teoretycznie mam najwieksze doswiadczenie ale szczerze
                  powiedziawszy niemam pojecia jak postepowac z 2,5 letnim dzikuskiem wink...
                  mlodszemu (9 mis.) wystarczy narazie przytulanie, usmiech, tarmoszenie wink-to
                  uwielbia i poprostu bycie przy nim...
                  ale starszego trzeba by bylo juz jakos kierunkowac (chyba), a wogole to moze
                  wiecie jak sobie wyrobic u takiego malca autorytet ??? narazie to mnie traktuje
                  bardziej jak "kumpla" z piaskownicy smile
                  nawet sie niespodziewalem ze to moze byc takie trudne
                  • ivek Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 12.11.03, 08:30
                    ire3 napisał:


                    > wiec z nas trzech ja teoretycznie mam najwieksze doswiadczenie ale szczerze
                    > powiedziawszy niemam pojecia jak postepowac z 2,5 letnim dzikuskiem wink...
                    > mlodszemu (9 mis.) wystarczy narazie przytulanie, usmiech, tarmoszenie wink-to
                    > uwielbia i poprostu bycie przy nim...

                    To mnie nieco dales do myslenia Ire3. Wlasciwie to chcialem pojsc na zywiol w
                    wychowywaniu dzieci. Poczytac kilka ksiazek na ten temat, poczytac dziecku przez
                    te minimum parenascie minut dziennie, ale zdalem sobie sprawe dzieki Tobie, ze
                    to nie musi byc takie proste jak mi sie wydawalo.

                    Kiedys spotkalem sie z teza, ze rola ojca sprowadza sie do tego, zeby uswiadomic
                    dziecku, ze to iz sie nim rodzice (a zwlaszcza matka) intensywnie zajmuja to nie
                    oznacza, ze sa jego sluzacymi.
                    Nie potrafie sobie jednak samodzielnie odpowiedziec, jaka jest rola ojca we
                    wspolczesnym swiecie?
                    A jak wy myslicie?

                    • shuriken Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 12.11.03, 12:27
                      ivek napisał:

                      > Kiedys spotkalem sie z teza, ze rola ojca sprowadza sie do tego, zeby uswiadomic
                      > dziecku, ze to iz sie nim rodzice (a zwlaszcza matka) intensywnie zajmuja to nie
                      > oznacza, ze sa jego sluzacymi.

                      To może mieć sens, choć niekoniecznie musi dotyczyć tylko ojców. Gdy dziecko osiąga
                      pewien wiek (myślę, że wtedy, gdy możliwa jest już z nim komunikacja werbalna wink rodzice
                      płci obojga powinni dać mu do zrozumienia, że istnieją granice cierpliwości i wyręczania go.

                      Inna sprawa, że często rodzicom jest niełatwo to zaakceptować.

                      > Nie potrafie sobie jednak samodzielnie odpowiedziec, jaka jest rola ojca we
                      > wspolczesnym swiecie?
                      > A jak wy myslicie?

                      Obawiam się, że nie ma jednej recepty. Wiele zależy od konfiguracji rodzinnej: kto pracuje i
                      w jakich godzinach, kto ma większe szanse (albo motywację) na karierę itp. Oczywiście w
                      pewnych kwestiach mama jest niezastąpiona, ale tradycyjne role mocno się mieszają.

                      Ja naprzykładowo nie mam "typowych" dla ojców inklinacji sportowych, więc zapewne część
                      zajęć rekreacyjnych (np. basen) będzie w gestii mojej ukochanej. Z kolei moje
                      zainteresowania wiedzą ścisłą sprawiają, że to ja będę specjalistą od odpowiedzi na
                      dociekliwe & niemądre pytania, pomagania w lekcjach itpd.

                      Kiedyś, naczytawszy się Eichelbergera, postanowiłem, że jeśli będę miał syna, to postaram
                      się zaplanować dla niego współczesny rytuał inicjacyjny - np. jakąś trudą górską wyprawę,
                      tylko we dwóch. Tak, żeby dostał trochę w kość i poczuł się jak mężczyzna. Ale faktem
                      jest, że moja żona nie widzi powodu, dla którego nie miałaby pojechać z nami...
                      • ivek Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 12.11.03, 15:04
                        Witam Ojcow! wink
                        A jaka ksiazke Eichelbergera czytales?
                        tzn. mozesz podac tytul?

                        Dziekuje z gory
                        Ivek
                        • ire3 Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 12.11.03, 22:55

                          ja tez planuje jakas wyprawe z synami - mialem doczynienia z przetrwaniem
                          w "dziczy" jedynie z niewielkim "scyzorykiem" smile i chce ich tego nauczyc, mam
                          zamiar wysylac ich do szkolki karate-jak tylko wejda w odpowiedni wiek (4-5 lat)
                          i na carting...
                          tylko niewiem jak sie dogadac z 2,5 latkiem, ktory jest takzwanym "zywym
                          srebrem", jak mu przekazac zeby zwracal uwage na to gdzie skacze tak zeby sobie
                          skoczyl nierozbijajac glowy?... a juz kompletnie niemam pojecia jak doprowadzic
                          do tego zeby mnie sluchal ?- narazie dziala to tak, ze np. jesli chce zeby
                          posprzatal zabawki to mowie ze mu w tym pomoge i wtedy jest ok sprzatamy razem,
                          ale gdy on ewidentnie "lamie reguly" to niema na niego sposobu zeby go
                          powstrzymac - mam nadzieje ze jesli jeszcze troche podrosnie to bedzie bardziej
                          komunikatywny smile
                          co do czytania - Kamilkowi (2,5 roku) zaczelem czytac bajeczki (takie z duza
                          iloscia obrazkow) gdy niemial jeszcze roku - efekt jest taki ze w wieku 2 lat
                          mowil juz calymi zdaniami i wmiare dobrze uzywal czasow - porownanie mialem w
                          piaskownicy gdzie jeden kolega syna - 0,5 roku starszy od niego - mowil tylko:
                          mama, tata, dac, pic... znal duzo slow ale niepotrafil ich poskladac w zdania.
                          co do zainteresowan - ja jestem wielkim fanem Formuly 1 oraz wszelkich scigalek
                          samochodowych i motocyklowych - i narazie moj starszy syn idzie moim tropem -
                          gdy podczas zmieniania programow w TV trafi sie relacja z jakiegos wyscigu czy
                          rajdu to natychmiast trzeba zatrzymac sie na tym kanale. w sezonie zawsze
                          ogladam relacje na zywo z wyscigow F1 i moj synek tez mi towarzyszy (coprawda
                          niewytrzymal jeszcze dluzej niz 5 min ale zawsze cos) smile

                          co do fachowych ksiazek - to moze wy mi cos polecicie ? please
                          Pozdrawiam
                          ire3
                          • ivek Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 13.11.03, 08:03
                            ire3 napisał:


                            > co do fachowych ksiazek - to moze wy mi cos polecicie ? please

                            bardzo fajna ksiazka to "Wychowanie bez porażek" Thomasa Gordona.
                            Ksiazka jest pozyteczna takze w zwyklych relacjach miedzyludzkich nie tylko
                            pomaga jak to nazywacie w komunikacji miedzyludzkich.

                            Kiedy czytam swojemu synowi "Mikolajka" Goscinnego to musze robic to bardzo
                            teatralnie zeby przykuc jego uwage. Ma za to takie ksiazki wydane przez Egemont
                            o Kreciku. Uwielbiam patrzec jak sie koncentruje na bardzo ladnych ilustracjach
                            tej ksiazki, wydanej na czyms o wygldadzie tektury. Lubi ja ogladac i jak mu ja
                            czytamy mimo, ze posiadamy tylko 3 egzemplarze i powinien juz je dobrze znac.
                            Pewnie zasluga tego Ire3, ze Twoj syn tak skladnie mowi jest tez to, ze duzo do
                            niego mowiliscie gdy byl mniejszy, nie tylko to ze mu czytales.
                            pozdrawiam,
                            Ivek
                        • shuriken Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 13.11.03, 15:49
                          ivek napisał:

                          > A jaka ksiazke Eichelbergera czytales?

                          "Zdradzony przez ojca". Ciekawe, aczkolwiek nie wszystko przyjąłem bezkrytycznie.
                          www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=74199&ret=wys35727905
                          Z ojcowskich książek polecam też "Tacierzyństwo" Driscolla:
                          www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=264929&ret=wys35727835
                          • ire3 Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 13.11.03, 21:29
                            ivek -tak to czytanie to jedna sprawa a mowienie do niego to podstawa smile - od
                            chwili narodzin mowilismy do niego o wszystkim - poczawszy od kapania gdzie
                            mial caly czas opowiadane co sie mu robi w danej chwili... i pewnie dzieki temu
                            mamy teraz mala gadule smile on jeszcze dobrze oczkow nieotworzy np. o 6:00 rano i
                            juz zaczyna opowiadac smile
                            dzieki za polecenie ksiazki - poszukam i zakupie smile
                            • shuriken Re: Ojcowie, do tablicy! ;-) 14.11.03, 14:48
                              ire3 napisał:

                              > dzieki za polecenie ksiazki - poszukam i zakupie smile

                              Tylko żeby nie było niedomówień - to nie są fachowe książki na temat ojcostwa smile Pierwsza
                              to dywagacje psychologiczne (nieraz dość kontrowersyjne), a druga to raczej takie fajne
                              czytadło dla tatusiów z elementami religijnymi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja