co mnie wkurza..

19.11.03, 15:13
    • ivek sory nie wyslalem tresci 19.11.03, 15:15
      mnie wkurza, gdy faceci sa wyraznie rozczarowni, gdy zamiast oczekiwanego syna
      urodzi im sie corka.
      Z czego to wynika z presji spolecznej. Ze stereotypu syn, dom, drzewo przed
      domem wlasnorecznie posadzone?
      Co o tym sadzicie?
      pzdr
      Ivek

      • konradwe77 Re: sory nie wyslalem tresci 19.11.03, 16:36
        A ja myślałem o córce..
      • advokat Re: sory nie wyslalem tresci 19.11.03, 16:48
        Na szczęście nie wszyscy.A stereotyp dom,drzewo,syn jest żałosny,aż dziw
        bierze,że do dziś się utrzymuje.
      • hejkum_kejkum Re: sory nie wyslalem tresci 19.11.03, 16:57
        ja też nie wiem skąd ten sterotyp, ale nie wiem czy procentowo czasem więcej
        facetów nie woli córek ?? Nie mam pojęcia i nie wiem od czego to zależy, w
        każdym razie "córeczka tatusia" jest chyba czymś często spotykanym.

        Ja nie mam pojęcia, z czego wynikają pragnienia, posiadania, dziecka ścisle
        określonej płci (no może inaczej gdy się ma już jedno i kompletuje parkę wink )
        Pewnie też nigdy się nie dowiem bo mnie to mało obchodzi dziecko jest dzieckiem.

        Może po prostu synów pragną faceci, którzy albo nie spełnili jakiś własnych
        życiowych celów i chcą by ich synowie zrobili to za nich ?wink) śmieszne ale kto
        wie może ??? wink a może boją się kobiet wink) kto ich tam wie wink ale też z chęcią
        poczytam tych którzy tego pragną wink

        Pozdrawiam wink
        • iry Dlaczego?- ........... 19.11.03, 18:24
          Jestem tatą, trzech córeczek. I jakoś nie wstydzę się powiedzieć, że chciałem
          miec syna. Odpowiedzi- dlaczego?- nie znam do końca. Trudno to wyjaśnić. Zawsze
          będą to półprawdy. I to w dodatku pół-sensowne. Co w moim odczuciu nie znaczy,
          że nie są one prawdziwe. Zapewne tłumaczeń tego stanu, będzie tyle, ilu facetów
          chciałoby mieć syna.
          Może zbyt poważnych wyjaśnień oczekujecie. A może prawda jest tak banalnie
          prosta jak geny, czy "solidarność plemników" ? Nie wiem (nie do końca). Może to
          jakieś atawizmy.
          pzdr
          • iry Re: Dlaczego?- ........... 19.11.03, 19:26
            Acha i jeszcze jedno. Czy Ci którzy tak mocno krytykuja (bo chyba te wypowiedzi
            i ton, w jakich są utrzymane- to krytyka?)zastanawiali się kiedyś nad tak
            prostym pytaniem: czy sa dobrymi ojcami?
            Ja zastanawiam się każdego dnia. Nie zawsze wnioski mi odpowiadają. Myślę,że
            gdybym miał syna, te wątpliwości byłyby znacznie mniejsze. Może mniejsze? Znów
            nie wiem, bo nie mam syna tylko córcie. Ale wydaje mi się,że wychować właściwie
            dziewczynkę, będąc facetem, jest trochę trudniej, niż wychować chłopca. Może
            właśnie w strachu przed niewiadomą, przed odpowiedzialnością- jest część
            odpowiedzi. Ale to znów tylko pół prawdy.
            pzdr
            • hejkum_kejkum Re: Dlaczego?- ........... 19.11.03, 21:03
              hm no może i w swojej opini troszkę przesadziłem i nie doprecyzowałem

              chodziło w tej krytycznej wypowiedzi, o facetów, którzy pragną mieć syna za
              wszelką cenę, i inne rozwiązanie ich nie interesuje,

              W Twoim przypadku, pewnie jest to w jakiś sposób uzasadniona chęć

              Myślę jednak, nadal, że dziecko jest dzieckiem, i to jakiej jest płci nie
              powinno sprawiać, że bedzie kiedyś wpływało to na nie negatywnie winki mieć
              pierwszorzednego znaczenia ...?

              Tak to sobie obmyśliłem ,,,,
              • iry Re: Dlaczego?- ........... 19.11.03, 22:07
                Powinieneś , na końcu swej wypowiedzi , dodać jeszcze - hej!smile Byłoby to
                wspaniałe ukoronowanie.Finis koronat opus.
                Możliwe, że to "za wszelką cenę", jest również jakimś "odruchem obronnym".
                Manifestacją strachu, przed NOWYM. Nie wiem jak Wy wszyscy, tu obecni i
                pisujący, ale ja do roli ojca dorastam ciągle. W tej materii widzę , niestety,
                dużą przewagę naszych żon. One, tak jakby, od poczęcia są już Matkami.Bycia
                Tatą (to moje odczucie i opinia)trzeba się uczyć ciągle i wciąż. Nadążać....
                A tak gwoli ścisłości, to że jestem ojcem dowiedziałem się jeszcze przed
                narodzinami. Ale , że jestem Tatusiem, docierało bardzo długo.
                Myślę, że do końca jeszcze nie dotarło.
                Trudno to wyrazić. Każda , moja córa, wymaga innego podejścia. Wiek dzieci, też
                sprawia, że muszę przestawiać się na inne sposoby percepcji otoczenia . Nie
                sposób tego wszystkiego wiedzieć - już , natychmiast.
                pzdr
          • ivek Re: Dlaczego?- ........... 20.11.03, 08:25
            Mnie plec dziecka byla obojetna. Byc moze dlatego, ze tak podchodzila do sprawy
            moja zona.
            Tak to prawda moj post to krytyka postaw, ktore niosa ze soba pretensje do
            calego swiata w tym malzonki, ze urodzila sie kogmus corka, a nie syn. Znam tego
            typu ciezkie przypadki i nie sa to sprawy odosobnione.
            Byc moze to atawizm, w koncu ktos kiedys musial przejac rzady w stadzie, ale
            bardziej wyglada mnie to na presje spoleczna. Chociaz mam nadzieje, ze tak jak
            napisala mamaadama4 coraz bardziej nieaktualna.
            Moja wspolpracowniczke denerwuje z kolei, gdy ktos rzuca tekst w stylu "no to
            teraz powinnniscie sie postarac o dziewczynke zeby miec w domu parke!". Przeciez
            to nie sa zakupy!
            pzdr
            Ivek
            PS. do Iry - Daleki jestem od myslenia, ze ze mnie idealny ojciec. Kazdego dnia
            zdaje sobie sprawe, ze cos tam moglbym zrobic lepiej.
            PS 2. a "coreczka Tatusiow" to chyba dobry temat na osobny post smile)
      • kramla Re: sory nie wyslalem tresci 19.11.03, 22:23
        A ja mam już dwie córki i właśnie kroi się trzecia. Pocieszam się, że będę jak
        Ignacy Borejko, nestor rodziny z książek M. Musierowicz, książek świetnych
        także dla dorosłych facetów. Pewnie,że chciałbym też chłopaka, ale małe
        dziewczynki są fantastyczne.
        Jarek
        • iry Re: sory nie wyslalem tresci 19.11.03, 22:30
          Jest jeszcze jeden "wzorzec". Może nieco kontrowersyjny, ale zawsze.....
          Tewie- mleczarz.smile
          pzdr
          • mamaadama4 Re: sory nie wyslalem tresci 20.11.03, 00:06
            Mój mąż jest ojcem 3 synów - 17, 12 i 3 letniego. Przy ostatnim marzył o córce.
            Nie wiem dlaczego, może dla odmiany. Myslę jednak, że twierdzenie o chęci
            posiadania syna przez mężczyznę jest chyba nieaktualne. Jakos nie zauważyłam
            wyraźnej tendencji w jakąkolwiek strone wśród znanych mi tatusiów.
            danka
            • umargos Re: sory nie wyslalem tresci 20.11.03, 00:29
              Eee...z tą chęcią to różnie bywa. Mój mąż bardzo chce mieć synka...póki co ma
              córeczkę i jest lekko "chory" na jej punkcie (np uważa ją za największy cud
              świata i w ogóle naj), aż się boję co będzie jak dorośnie i zabierze się
              za "spuszczanie adoratorów ze schodów"...ale syna nadal chce. Inna sprawa, że
              ma bardzo fajnego ojca i chyba bardzo pozytywny wzór relacji ojciec-syn...może
              to dlatego???
              Pozdrawiam
              Ula
      • shuriken Re: synowie & córki 20.11.03, 15:20
        Myślę, że to zjawisko nie jest - na szczęście - bardzo powszechne. Ale jest.

        Na pewno rolę grają stereotypy. Nie tylko ten z drzewem (swoją drogą ciekawe, ilu mu
        hołdujących wybudowało w życiu coś więcej niż domek z klocków wink, ale i kwestia
        "dziedzica nazwiska". Do tego dochodzi presja społeczna, często ze strony dziadków.
        Słyszałem o takim, któremu urodziły się trzy córki, a teraz jest niepocieszony, bo doczekał
        się na razie jedynie wnuczek w liczbie dwóch.

        (Na marginesie - taka "złośliwość" natury często ma głęboki sens. W rodzinie mogą być
        przekazywane mutacje, które u płodów męskich doprowadziłyby do ciężkich wad
        wrodzonych, toteż męskie zarodki samoistnie po prostu obumierają we wczesnym stadium.)

        Z drugiej strony, można zrozumieć obawę dużego mężczyzny przed wychowywaniem małej
        kobiety. Dla wielu panów płeć piękna jest nie tylko piękna, ale i tajemnicza. Z synkiem można
        się potarmosić, pograć w nogę, nauczyć go sikania na płot wink itp. Z córką... lalkami
        się bawić? No i jeszcze gdy dorośnie, a nuż ją kto napadnie, a nuż w ciążę zajdzie. We
        współczesnym świecie faceci nadal często mają łatwiej, więc wielu ojców wychodzi
        założenia, że łatwiej będzie mieć syna. Ot, takie lenistwo rodzicielskie wink)

        W takich reakcjach czy obawach nie ma nic złego, dopóki nie wpływają na relacje między
        rodzicami a dzieckiem. Gdy córka czuje się gorsza albo zaniedbywana, bo nie jest
        wymarzonym synem, sytuacja jest ewidentnie patologiczna.
        • ivek Re: synowie & córki 21.11.03, 14:56
          Tak sobie to czytam Shuriken i stwierdzam, ze madry z Ciebie czlowiek.
          pozdrawiam
          Ivek
          PS troche dziegciu na koniec skad Ty wytrzasnales ta teorie o obumieraniu
          plemnikow z meskim chromosomem?
          • shuriken Re: synowie & córki 21.11.03, 15:16
            ivek napisał:

            > PS troche dziegciu na koniec skad Ty wytrzasnales ta teorie o obumieraniu
            > plemnikow z meskim chromosomem?

            Nie plemników, tylko embrionów. W chromosomie Y lubią pojawiać się uszkodzenia, których
            komórka nie jest w stanie zrekompensować, bo Y nie ma "partnera" (X w komórce żeńskiej
            ma). Jedna mutacja i po zawodach. Sprawa opisywana w prasie medycznej i
            popularnonaukowej, aczkolwiek w tym momencie nie mogę wskazać konkretnego źródła.
          • mamasita Re: synowie & córki 26.11.03, 12:54
            Mojemu mezowi nie robilo roznicy czy to bedize syn czy coreczka. Ma napewno
            duzo frajdy teraz jak mamy synka ktory jest duzy i silny i wieku 11 miesiecy to
            turlaja sie i tarzaja po calym domu. Za to tata dostaje w glowe a ja niewink
            tylko całusa an dzien dobry. Co ciekwae ja jestem zachwycona ze mam syna
            pierwszego niz corke. Jakos wydaje mi sie ze bedize mi latwiej z nim sie
            dogadywac i wymysalc zabawy. moze dlatego ze lubie chłopakówwink
    • yaa Re: co mnie wkurza.. 20.11.03, 10:33
      Yaa mam syna i córkę. I jestem szczęśliwy.
      Ale czy byłbym mniej szczęśliwy mając dwie córki albo dwóch synów ? Nie sądzę.
      Czy syna kocham bardziej ? Z pewnością nie, choć moje uczucia a zwłaszcza
      sposób ich okazywania są inne ale bierze się to z ich wieku - (jedno ma 4 lata,
      drugie 3 miesiące).
      Oczywiście głupotą jest żądanie od losu wyłącznie syna i odrzucanie córki,
      tylko dlatego, że synem nie jest. Ale myślę, że tak naprawdę to zdarza się
      rzadko.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • e.beata Re: co mnie wkurza.. 20.11.03, 15:23
      Moze faktycznie atawizm, albo strach?
      Kiedy zaszłam w ciążę i dowiedziałam że będę sama, bardzo chciałam mieć córkę.
      Bałam się wychowywać syna. Wiedziałam, że z córką sobie lepiej poradze, bo
      myślimy tak samo itp. Podobno na wieść ze to syn wyszłam z gabinetu jak ściana
      blada wink. Może część meżczyzn tez tego się boi?

      Ale i tak coś z tymi synami jest wink))
      Nadal np. większośc kobiet wiejskich, z rodzin uboższych preferuje synów.
      Czyli atawizmy w obojgu rodzicach pozostały wink))
      Choć minęły czasy gdy kobietom było gorzej niż mężczyznom.
      Może wkrótce będą preferowane córki? W końcu prawdziwi meżczyźni podobnoż w
      zaniku wink a kobiety się zmieniają wink.


    • e.beata Re: co mnie wkurza.. 26.11.03, 10:31
      Podbijam wątek, bo w dziecięcej gazecie znalazłam takie coś:

      >"Samotna matka ma o 11% większą szansę na znalezienie męża, jeśli jej dziecko
      jest płci męskiej. W przypadku małżeństwa z biologicznym ojcem szanse rosną o
      42%.Inne badania wykazały, że ojcowie ciężej pracują i wydają więcej pieniędzy
      na rodzinę, w skład której wchodzi syn."

      Czyli coś na wątrobie leży....
      • shuriken Re: co mnie wkurza.. 26.11.03, 12:15
        e.beata napisała:

        > Czyli coś na wątrobie leży....

        Ano - fakty są faktami, choć oczywiście nie dotyczą wszystkich ojców. Natomiast wszyscy
        powinni być świadomi istnienia takich mechanizmów, choćby dlatego, aby z nimi świadomie
        walczyć smile
    • sabina74 Re: co mnie wkurza.. 27.11.03, 12:02
      A ja taką tendencję w swoim środowisku zaobserwowałam. Otóż u moich znajomych
      bardzo bogatych (od kilku pokoleń) z firmą o dużych tradycjach, przekazywaną po
      lini męskiej (chodzi o nazwisko), urodziły się trzy córki, no i jest wielkie
      niezadowolenie. Może faktycznie ojcowie chcą mieć synów, by nazwisko nie
      wygasło, choć brzmi to może staroświecko, ale może taka myśl jest głęboko
      zakorzeniona w ich podświadomości.
      • iry nic mnie nie wkurza... 27.11.03, 12:45
        No to mam teraz małą propozycję. Przeczytajcie wszystkie posty i sami
        powiedzcie, czy istnieje przekonanie (i to podparte doświadczeniami
        życiowymi),że faceci wolą mieć potomków, a nie potomkinie (czy to poprawna
        forma?- bo jezyk , jakiego używamy to znakomity wskaźnik tego czy problem jest,
        czy go nie ma).
        Co jest właściwym wytłumaczeniem takiego "chciejstwa"? Co najistotniejsze- czy
        po urodzeniu dziewczynki, zamiast tego oczekiwanego chłopca, kocha się inaczej
        lub wcale?
        Jakoś w tych wypowiedziach nie odnalazłem informacji, że ojciec odwrócił się od
        swego dziecka, bo mu się płcie pomieszaływink.
        pzdr
        • advokat Re: nic mnie nie wkurza... 27.11.03, 19:21
          Mój tata na przykład chciał miec córkę(co mnie bardzo cieszy).Może jest
          spowodowane tym,że wychowywał się w rodzinie pełnej mężczyzn-ma 3 braci i
          żadnej siostry.
          • iry Re: nic mnie nie wkurza... 28.11.03, 10:28
            No właśnie. Ilu Tatusiów- tyle oczekiwań. Trudno by mi było przyjąć, że komuś
            jest "wszystko jedno". Choć i tacy moga byc, np gdy długo sie na to ukochane
            dziecko czeka. Ale taka postawa jest "w miare" łatwo rozumiana (bo wiąże się z
            naszym współczuciem - dość naturalny odruch , i jest w miarę częstym
            zjawiskiem).
            Czy w związku z tymi wypowiedziami, które w tym wątku byliście uprzejmi
            zamieścić, nie powinno wyciągnąć się następujacego wniosku : wszystko co nie
            jest patologią (ukłon w Twoją stronę Shurikenie)i nie przynosi bólu innym,
            choćby nie wiadomo jak różne od naszego światopoglądu - jest normalne. Może
            znaleźć uzasadnienie . Tylko nasz sposób widzenia ogranicza rozumienie. A to
            pociąga (nie zawsze)za sobą akceptację.
            Czy jest , wobec tego sens w "wkurzaniu się" na kogoś kto marzy o chłopcu , a w
            domyśle - nie o dziewczynce ? Lub odwrotnie.
            pzdr
    • tesska Re: co mnie wkurza.. 01.12.03, 12:53
      A ja gdybym byla chlopcem to moi rodzice, mieliby tylko jedno dziecko, a tak
      maja dwoje. Bo urodzilam sie dziewczynka. Mam mlodszego brata.Chcieli
      pierwszego chlopca, chociaz imie miali tylko dla dziewczynki przygotowane.
      Dziadek, powiedzial, ze prawdziwym dziadkiem zostanie dopiero wtedy, gdy
      urodzi mu sie wnuczek...
      Znam przypadek kiedy tatus mlody strasznie chcial chlopca, bo w jego rodzinie -
      u brata - byly same dziewczyny. A jak urodzila mu sie coreczka, to oszlal na
      jej punkcie. I choc teraz spodziewa sie syna, nie zmniejszylo to szalonej
      milosci do corki.
      Bywa roznie, bo powody sa rozne.

      Pozdrawiam.

      P.S.
      Ja bym chciala miec coreczke, ale imie tylko dla syna mam
      przygotowane..dziwne, nie...sama nie wiem dlaczego tak jest...Moze ta
      coreczka, ze wzgledu na meza... ???
Pełna wersja