poradźcie coś doświadczeni E ojcowie!

11.12.03, 11:06
Jestem od ponad roku mezatka aktualnie w 5 miesiacu ciazy.Znosze ja
znakomicie.Finansowo itp. z mezam stoimi super (ja zarabiam bardzo dobrze) a
maz ma na zmiany,wiec taki uklad nam odpowiada.

Pomaga mojemu tacie w wykanczaniu naszego mieszkania (moi rodzice wybudowali
dla corek dom)Tato jest zlota roczka i marzy zeby zieciu mu pomagal (a ze
robi na zmiany to ma czas)Ale malo sie garnie,jakby sie bal.ie nalezy do
typu domyslnych. Od slubu nie powiedzial jeszcze tato (chociaz go o to
prosilam i ja daje przyklad jak zwracam sie do jego rodzicow).Tacie jest
przykro,ze zwraca sie bezosobowo do niego.

Jak mozna polepszyc te sytuacje ? Czy maj maz jest moze zazdrosny o tescia?
Ze mu nie dorownuje ? Ale czemu? Powinien chyba sie cieszyc,ze jest bliska
osoba ktora nam z checia pomoze (za co oszczedzamy na robociznie!)

CZemu jest taki niewdzieczny ? Nie umie byc miloy,zamkniety w sobie malo sie
odzywa. Swojej mamie potrafi powiedziec ze sie ladnie obciela a mojej nie. A
oni tak czekaja.Traktuja go jak syna i na prawde nie robia krzywdy.Pomagaja
nam bardzo.(tesciowie nie, bo skoro juz sie ozenil i dobrze trafil to maja
na utrzymaniu mlodszego) a ja nie mam o to pretensji.Kazdy robi jak chce ale
niech doceni to co ma.

Czy ja za duzo wykagam ? Mam wrazenie ze przed slubem byl inny.Zawsze
zagadal,pocalowal w reke.Dla mnie chyba tez byl cieplejszy,czulszy (teraz
tylko sex,obowiazkowo co drugi dzien,ba chcialby codziennie ale ja nie
wydalam)

Co mam zrobic ?

ida
    • tede5 Re: poradźcie coś doświadczeni E ojcowie! 11.12.03, 13:17
      Porozmawiaj z mężem o wszystkim. Powiedz mu co Cię frustruje w jego zachowaniu.
      Kobieta w ciąży to hormonalna burza, tak więc Twoje rozdrażnienie jest
      wzmożone. Co do rodziców to chybaza bardzo sie przejmujesz stosunkiem męża do
      nich. A może go też coś drażni, denrwuje, ale o tym nie mówi. Zapytaj go o to.
      Szczera rozmowa w takich sytuacjach jest najlepszym lekarstwem. Pzdr
    • shuriken Re: poradźcie coś doświadczeni E ojcowie! 11.12.03, 13:49
      Mężczyźni często mają to do siebie, że nie lubią czuć się uzależnieni od kogoś (zwłaszcza
      finansowo, zwłaszcza od teściów wink ani zmuszani do polubienia kogoś, kogo z jakichś
      przyczyn nie lubią (zwłaszcza teściów wink. To może być ten przypadek. Ty zarabiasz super i
      Twoi rodzice budują i wykańczają Wam dom. On pracuje na zmiany i pewnie nie zarabia tak
      super, a jego rodzice inwestują w młodszego syna. To może być dla niego dyskomfort.
      Pogłębiasz go, robiąc awantury, choć oczywiście hormony trochę Cię tłumaczą. Ale jeśli
      chcesz rozwiązać konflikt, musisz zostać mediatorem, posadzić wszystkich przy okrągłym
      stole i wyjaśnić, o co chodzi. A przede wszystkim wyjaśnij z mężem - może być w cztery
      oczy - czemu nie lubi i unika teściów.

      Cała reszta, tzn. ochłodzenie uczuciowe i nerwowa atmosfera to zapewne pochodne tego
      stanu. Powodzenia w mediacji
      życzy
      Shuriken
    • soucoupe Re: poradźcie coś doświadczeni E ojcowie! 18.12.03, 15:35
      twojemu mexowi przeszkadza i doporwadza do pasji zbyt bliska pomoc twoich
      rodzicow, a zwlaszcza ciagla obecnosc taty, ktora odbiera za zwykle wtracanie
      sie, a tego zaden facet nie trawi. Widzialem takie sytuacje nie raz. Jesli
      chcesz uniknac problemow, spowoduj dyplomatycznie, aby tata tak aktywnie nie
      uczestniczyl w organizacji waszego zycia i wszystko bedzie super.

      Zaden facet nie znosi dobrze takich sytuacji o jakich piszesz. Ja zachowywalbym
      sie identycznie i rozumiem twojego meza. Ty tez musisz zrozumiec, ze dla niego
      kwestie zaoszczedzenia troche kasy w takiej chwili , kiedy wscieklosc oczy
      zalewa, schodza na zupelnie drugi plan.

    • trapet Re: poradźcie coś doświadczeni E ojcowie! 18.12.03, 16:17
      O, fajnie, ten watek jest naprawde dla mnie!
      Ida, z nieba mi spadlas, ja mam dokladnie tak samo jak ty!

      Kupilismy w tym roku dom i remontowalismy go. Tesciowie mieszkaja daleko i maz
      ma z nimi raczej luzne kontakty. Natomiast moi rodzice maja sporo czasu
      (emerytura), poza tym urodzil sie w marcu pierwszy wnuk! (nasz synek). Wiec
      przyjechali na wiosne, mama pomagala mi przy malym a tata (majsterkowicz zlota
      raczka) pomagal mezowi przy remoncie.
      Moj maz, zupelnie jak twoj, nie toleruje tej bezinteresownej pomocy. Tlumacze
      jak moge ze to u moich rodzicow dobra wola, troska o nas, dobre checi, a poza
      tym dla nas olbrzymia oszczednosc (odpadaja koszty niani i budowlancow). Nic
      nie chce sluchac, w dodatku jest bardzo nieprzyjemny dla moich biednych
      rodzicow ktorzy NAPRAWDE sie nie narzucaja, schodza mu z drogi, sa potulni,
      dyskretni itd. Odczuwam to jako wielka niesprawiedliwosc, skrajny egoizm i brak
      wdziecznosci, po prostu swinstwo ze strony meza.
      Co wy o tym myslicie??
      Co ja mam zrobic???

      Ktos pisal o mediacji - latwo powiedziec! Maz nie chce o niczym slyszec, mowi
      ze woli sam harowac przez 5 lat niz zeby rodzice jeszcze u nas byli.
      Dodam ze dom jest duzy, kiedy rodzice sa u nas to mieszkaja w oddzielnym pokoju
      i nie przeszkadzaja (w moim przekonaniu) naszemu zyciu rodzinnemu.
      Czy moje podejscie do sprawy to patologia? Czy to takie niebywale zeby przyjac
      pomoc od kochajacych rodzicow? Czy naprawde facetom tak trudno zaakceptowac
      tesciow i ich zyczliwa pomoc?
      Dziekuje z gory za wasze opinie.
      Ola
      • soucoupe Re: poradźcie coś doświadczeni E ojcowie! 18.12.03, 16:22
        chyba kobiety maja inna psychikę...
        przeczytaj mojego posta wyżej
      • shuriken Re: poradźcie coś doświadczeni E ojcowie! 19.12.03, 12:28
        Może się powtórzę, ale to jest tak, że dla mężczyzny - męża, ojca, głowy rodziny - bardzo
        ważna jest niezależność i samorządność. Pracujemy na nią wiele lat. I bardzo, bardzo nie
        lubimy, gdy potem okazuje się, że w wieku dorosłym nadal mieszkamy z rodzicami, a
        zwłaszcza z teściami (czyli rodzicami, ale nie tymi, z którymi przez kilkanaście lat mogliśmy
        się oswoić).

        Pół biedy, jeśli chodzi o to, że rodzice/teściowie nie mają gdzie mieszkać, wymagają stałej
        opieki albo czują się samotni i opuszczeni (choć akurat to pachnie szantażem emocjonalnym).
        Jeśli jednak tak nie jest, a oni "jedynie" bezinteresownie pomagają (czytaj: w jakimś stopniu
        uzależniają nas od swych finansów i wkładu pracy), doradzają (czytaj: co i rusz wtrącają się w
        nasze sprawy) itd., to zapewniam Cię, że jak by się nie starali, będą uważani za intruzów. Bo
        mężczyźni często wyznają zasadę "mój dom, moja twierdza, moje terytorium, moja rodzina" i
        reagują na łamanie tych granic w sposób dość pierwotny - co najmniej niechęcią.
Pełna wersja