Dodaj do ulubionych

Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobietach?

01.09.09, 23:48
Drodzy emężczyźni, ponieważ kilku z Was wypowiedziało się w podobnym
wątku na emamie, proponuję poutyskiwać trochę również na Wasze
kobiety.
Co Was denerwuje w Waszych partnerkach? Takie drobiazgi,
przyzwyczajenia, słowa, które wprawiają Was w stan lekkiego
poirytowania?
Bardzo jestem ciekawa, mam nadzieję równie ubawić się cztając ten
wąteksmile
Obserwuj wątek
    • lambert77 pare rzeczy by się znalazło :) 02.09.09, 08:17
      Ale chyba najbardziej mnie irytuje pewien rodzaj niestabilności emocjonalnej
      który każe jej strzelać focha o byle głupotę smile Syn nie ma lekko bo lubi być w
      centrum uwagi więc często żona krzyczy i to też mnie denerwuje. Chociaż ja też
      czasami krzyczę ale staram się jakby mniej. No nieważne irytują mnie jej fochy smile
    • ve1ociraptor Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 02.09.09, 08:52
      Mnie irytuje jak:
      I. ciągle coś gubi - nie potrafi nad tym zapanować. Szczytem jest, jak jedziemy
      samochodem a ona trzyma wszystko w otwartej torebce na kolanach i ciągle coś jej
      z niej wypada. Czasami już nic nie wspominam i po prostu wysiadając z auta
      zachodzę z jej strony by podnieść :rękawiczki, apaszki, okulary, kosmetyki,
      kartki etc. Eh.
      To samo w domu - ciągle czegoś szuka bo ciągle ogarnia pomieszczenia wkładając
      przedmioty w idiotycznych miejscach zamiast każdy na swoje miejsce.

      II. Inna irytująca sprawa - są sfery w których totalnie polega na mnie -
      komputer, samochód, sprawy urzędowe - czasami wystarczyłoby przeczytać komunikat
      wyświetlony na monitorze. Ma wyłączony zwój w mózgu albo coś - z 15 razy
      [pokazywałem jak wrzucać foty do galeri w picasie i niiic.

      III. Wisi na telefonie (darmowe wieczory i weekendy) i gada z mamusią i koleżankami.

      IV. Kłopoty z podejmowaniem decyzji. Wszystkie próby zaplanowanie czegoś kończą
      się na: "zobaczymy".

      V. Mogłaby ciągle kupować nowe ubrania i torebki. No i oczywiście jak zapytać to
      ciągle nie ma porządnej torebki.

      Ale najważniejsze jest to, że ją kooocham i już.
    • rethymnon1 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 03.09.09, 10:27
      Moja ogląda do bólu przewidywalne, gejowsko-pantoflarskie seriale w
      TVP typu 'm jak miłość'. Najgorsze jest to, że ten chłam nadają
      wtedy kiedy jej zmęczony małzonek wraca z pracy i jedyne czego nie
      chciałby słuchać to 'mientkie' dialogi Mroczków z Cichopek na
      poziomie pierwotniaka i widok Małgoski, która wszystkim daje dupy
      (zeby jeszcze jakies obrazki na ten temat pokazali, ale nieeewink
    • super-mikunia Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 05.09.09, 20:33
      heh zapytała sie męża smile

      -ciągle coś rozlewam, ulewam siebie i dziecko przy okazji i ponoć
      jestem przy tym taka beztrorska wink jak spadnie mi ketchup na kanapę
      to to nie jest najogorsze ponoć gorszy jest, mój komentarz -
      beztroskie "ooo spadło mi" wink

      hmm może gdyby mąż nie musiał słuchać tego tekstu przynajmniej raz
      dziennie to go tak bardzo by go nie irytował wink

      -ponoć wkurza go bardzo jak siedzę przy kompie on coś do mnie mówi,
      prosi o coć a ja bez odrywania się od ekranu do niego "już,
      już..."
      i tak może prosić do usranej... wink
      • justyna302 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 05.09.09, 21:48
        uper-mikunia napisała:
        >
        > -ponoć wkurza go bardzo jak siedzę przy kompie on coś do mnie mówi,
        > prosi o coć a ja bez odrywania się od ekranu do niego "już,
        > już..."
        i tak może prosić do usranej... wink

        O to to, jakbym czytała o sobie!! smile)) Ale nie tylko komputera to dotyczy.
        Przede wszystkim porannego wstawania - bo w rodzinie to ja jestem śpiochem - a
        zatem gdy alarm w komórce zadzwoni, wyłączam go po omacku i śpię dalej w
        najlepsze. Mąż, który teoretycznie powinien spać dłużej, oczywiście budzi się i
        denerwuje czemu ja nie wstaję, szarpie mnie, prosi "No wstawaj", bo wie, ze jak
        nie wstanę od razu to potem:
        1) Latam jak szalona,
        2) Nic nie mogę znaleźć
        3) Wszystko mi wypada z rąk, drzwi jakoś same trzaskają, hałasuję
        4) Przeklinam ( jedyna właściwie sytuacja, kiedy zdarza mi się rzucić mięsem )
        5) Autobus ucieka mi sprzed nosa
        A zatem szarpie mnie, a ja na to mam jedną odpowiedź "Zaraz..", albo "No
        przecież wstaję.." i oczywiście drzemię dalej. Na to on w końcu wkurza się,
        mówi: rób jak chcesz, odwraca plecami i zasypia. Za moment do mojej świadomości
        dociera co nieco, zerkam na komórkę, krzyczę "O Jezu!" wyskakuję z łóżka i
        oczywiście: hałasuję, biegam, przeklinam, gonię autobus, itd..

        Męża drażni też moje ogólne grzebulstwo przy wychodzeniu gdziekolwiek, które
        sprawia, że zawsze na mnie czeka od dawna gotowy, ale to chyba przypadłość
        wszystkich mężczyzn.

        Nie cierpi robić ze mną zakupów, bo nie rozumie tego że można pochodzić tylko
        dla przyjemności i pooglądać, spokojnie i bez pośpiechu. Zakupy muszą być
        konkretne i błyskawiczne: wiemy co musimy kupić, kierujemy się tylko do tych
        stoisk gdzie stoją potrzebne rzeczy, żadnego zbaczania z kursu. Moje próby
        wyciągnięcia go w inne rejony sklepu wywołują jęczenie i błagania typu "Ojej, no
        to przyjdziesz sobie kiedyś tutaj sama, teraz chodźmy już".

        No i straszliwie drażni go mój bałagan w torebce, co prawda nie zagląda mi tam,
        ale widzi ile czasu zajmuje mi znalezienie czegokolwiek. To fakt. Nigdy nie mogę
        znaleźć rzeczy aktualnie potrzebnej, a zawsze natrafiam na tę której nie
        potrzebuję, a której nie mogłam np. znaleźć ostatnio. "Dlaczego nie nosisz
        komórki w kieszonce!" - biadoli mąż, kiedy znowu nie zdążę odebrać jakiegoś
        telefonu. Od czasu do czasu odgraża się, że zrobi mi porządek w torebce i
        powyrzuca wszystkie jego zdaniem niepotrzebne śmieci, a resztę powkłada do
        odpowiednich przegródek. Oczywiście na pogróżkach się kończy smile
        Myślę, że taka żona jak ja to jeszcze nie koniec świata smile
    • olakociak Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 06.09.09, 13:31
      he Michała denerwuje to ,że ja jakoś kiepsko słyszę i co chwilę pytam: co? w
      końcu przestaje mi odpowiadaćsmilei za cholerę nie da się z niego wyciągnąć co
      powiedziałsmileco mnie znowu strasznie wkurzasmilea pozatym szału dostaje jak mamy coś
      kupować ,bo ja 15 razy chcę jeździć do tych samych sklepów ,bo może jednak tam
      coś fajnego przeoczyłamsmilei nienawidzi mojej pasji do podróżysmileo losie ile ja się
      nagadam,żeby gdzieś pojechał- a po co a to daleko a dlaczego ale przecież
      byliśmy tak pół roku temusmileheh no a w pasję wpada jak słyszy ,że na wycieczkę ma
      wstać o 6 rano w sobotęsmilehehehe ale kilka buziaków i się łamiesmile święty
      chłopak:p no i kupowanie ze mną butów to koszmarsmile
      • praktyczny_pan Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 06.09.09, 14:07
        Zamartwianie się czymś na zapas - wiecznie muszę Ją uspokajac.
        Panika i histeria na sama mysl o zrobieniu na komputerze czegos wiecej niz odebranie poczty czy uruchomienie przegladarki - najprostsze czynnosci tlumaczone np przez telefon musze poprzedzic 5'cio minutowym tlumaczeniem ze komputer nie wybuchnie Jej w twarz czy nie wywoła 3ciej wojny światowej wiec nie warto płakać na dzien dobry - potem idzie jak z płatka!
        I wiele wiele innych przejawów paniki i histeri w kazdej dziedzinie zycia smile
        Nie mniej strasznie Małą kocham i nie zamieniłbym 'na inny model' smile
    • dominikanders Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 06.09.09, 17:50
      1. Jeśli dziecko płacze gdy ja się nią zajmuję, to oczywiście moja wina bo nie
      umiem się nią zająć, ale jak płacze przy niej to ja jestem opieprzany że jej nie
      pomagam w uspokojeniu dziecka.
      2. Denerwuje mnie postawa i stanowisko mojej żony iż dziecku nie wolno pozwolić
      płakać - chociażby nie wiem co. Więc oczywiście jest z tego masa kłótni - patrz
      punkt 1.
      3. Ponieważ istnieje punkt 2 - to denerwuje mnie ustępowanie we wszystkim i
      negocjowanie z dzieckiem 2-letnim wszystkiego - Ania (córka) nie chce jeść w
      kuchni w foteliku i zaczyna płakać to żona oczywiście ją przenosi przed
      telewizor - ja uważam że wychowuje sobie potwora - za parę lat córka jej się w
      ogóle nie będzie słuchała. Ja trzymam dyscyplinę i Ania wie że na mnie spazmy
      nie działają. Ale jak tylko mama wejdzie do domu - dziecko się zmienia o 180
      stopni - od razu postawa roszczeniowa i krzyk.
      4. Brak konsekwencji: Ponieważ chcemy oduczyć Anie używania smoczka, a istnieje
      punkt 2, to oczywiście wystarczy że Ania zawyje za smokiem i już go ma.
      5. Denerwuje mnie jej drobiazgowość - zrobię 99 rzeczy dobrze ale jedną źle - i
      oczywiście słyszę że uwaga! NICZEGO nie umiem dobrze zrobić.
      6. Seks to porażka chyba największa.
    • cegielka612 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 07.09.09, 08:31
      Ja się przyznaje, że ciągle szukam kluczy do domu i do samochodu.
      Jakoś co rano nie mogę ich znaleźć, bo zawsze gdzieś się zawieruszą.
      Chociaż staram się odkładać do torebki, to później po coś pójdę do
      auta, albo wyjdę na sparcer z dzieckiem i już ich nie ma.
      Co do dziecka, to też jestem ta słaba strona, co nie może znieść
      łez. Tym niemniej staramy się być konsekwentni i jak nie wolno to
      nie wolno, chociaż mnie ciężko od małego coś egzekwować jeśli
      rozpacza.
      Mąż mi wtedy przypomina "Balladę o Januszku" smile
      Oboje jesteśmy bałaganiarze, z tymże ja co jakiś czas sprzątam i
      wtedy zaczynają się pytania - a gdzie jest... bo przecież położyłem
      na stole w kuchni - a 99% wszelakich dóbr tam ląduje, a gdzieś
      trzeba jeść...
    • marektatojakuba Dupererle 09.09.09, 21:08
      1. Nie zgniata i nie wyrzuca do śmieci plastikowych butelek po
      wodzie, kartonów po mleku, sokach itp. Wszystko misternie ustawia na
      blacie w kuchni, bo wie, że wychodząc ze śmieciami nie wytrzymam i
      sam to pozgniatam i wyrzucę. Gdy chce coś zrobić w kuchni, to zwykle
      trącam jedną z tych butelek powodując efekt domina i wszystko ląduje
      na podłodze. Doprowadza mnie to do szału, bo mam do wyboru albo to
      wyrzucić do śmieci, albo złośliwie poustawiać z powrotem na blacie.
      Złośliwie dla siebie, bo ona tego i tak nie wyrzuci, a ja przy
      następnej okazji znowu poprzewracam.

      2. Nie powie wprost, że czegoś ode mnie chce, tylko zadaje durnowate
      pytania w stylu A co robisz w piątek, Jakie masz plany na
      sobotę?
      . Gdy mnie tymi podchodami już wkurzy i w końcu wściekły
      pytam o co chodzi, to oczywiście słyszę że już nic. I
      oczywiście foch gotowy. A jakże!

      3. Po kilka razy muszę pytać czy czegoś chce, ale nawet jak chce to
      i tak nie przyzna wprost, że chce, tylko krąży na około. Powyższe
      nie dotyczy lodów z McDonalda - te zawsze chce.

      I wiele, wiele temu podobnych dupereli. Małych spraw, które wkurzają
      nie tylko same z siebie, ale przede wszystkim dlatego, że ich
      wyeliminowanie nie kosztowałoby zbyt wiele wysiłku.
      • mini-menstruacja Królewny i bestie 27.04.10, 09:19
        "2. Nie powie wprost, że czegoś ode mnie chce, tylko zadaje durnowate
        pytania w stylu A co robisz w piątek, Jakie masz plany na
        sobotę?
        . Gdy mnie tymi podchodami już wkurzy i w końcu wściekły
        pytam o co chodzi, to oczywiście słyszę że już nic. I
        oczywiście foch gotowy. A jakże!

        3. Po kilka razy muszę pytać czy czegoś chce, ale nawet jak chce to
        i tak nie przyzna wprost, że chce, tylko krąży na około. Powyższe nie dotyczy
        lodów z McDonalda - te zawsze chce."


        He he, to bardzo typowe ale i socjologicznie i psychologicznie uzasadnione.
        Kiedy mówię, że dziewczynki i chłopcy są zupełnie inaczej wychowywani i ma to
        ogromny wpływ na dorosłe życie to mało kto bierze to na poważnie.
        A tu właśnie widać jak na dłoni efekt podświadomego, niezamierzonego ale wciąż
        aktualnego oczekiwania aby dziewczynki nie wyrażały WPROST swoich potrzeb.

        Dziewczynka, w naszym społeczeństwie ma być miłą, miękką, uśmiechniętą
        dyplomatką. Mówienie wprost o co chodzi jest traktowane jako tak samo
        niedelikatne jak używanie wulgaryzmów.

        Zresztą obejrzyj lub poczytaj bajki dla dziewcząt.
        Czy księżniczki walą prawdę między gały ?
        Czy używają w dyskusji chłodnych, racjonalnych, logicznych argumentów ?
        Czy wypada takiej księżniczce domagać się swoich praw, przyznania racji albo
        bezpośrednio wyrażać swoje oczekiwania ?

        Otóż nie. Obowiązkiem księżniczki jest być piękną i subtelną a animowani księcia
        spełniają w lot wszystkie jej zachcianki. Sami się oczywiście domyślają czego
        ta księżniczka może chcieć i na tym, głównie, skupia się ich aktywność życiowa.


        Gdy tak, trochę feministycznie, protestuję przeciwko takiemu wychowywaniu dzieci
        ( swojej córce nie wyświetlałabym takich głupich bajek ) to atakują mnie nie
        tylko mamusie ubierające swoje pociechy w różowe falbanki na wzór owych
        księżniczek ale też tatusiowie w których sam zwrot "feminizm" budzi agresję i złość.

        Gdy na jakiejś imprezie wdałam się w dyskusję i, o zgrozo, używałam twardych
        argumentów zamiast dyplomacji ( a potrafię być waleczna i seriozna ) i zamiast
        rozładowywać atmosferę wdzięcznym uśmiechem używałam chłodnej logiki to pewien
        pijany facet powiedział mi tak
        "jak będziesz jak rumak a nie jak kobieta to nawet tak pięknej dziewczyny za
        żonę nikt nie będzie chciał
        " ( sic!)

        Kiedyś spokojnie, zupełnie bez złości za to chłodno i logicznie wykładałam
        mojemu małżonkowi że coś nie spodobało mi się w jego zachowaniu i w punktach
        wymieniłam swoje oczekiwania co do zmiany tych zachowań.
        Przez przypadek świadkiem tej rozmowy stała się moja koleżanka. Odciągnęła mnie
        potem na bok i rzekła :
        "Miękko. Bardziej miękka musisz być. Jak chcesz dopiąć swojego musisz być
        bardziej miękka w relacjach z mężczyznami
        "

        Nie muszę wspominać, że jej argumenty w relacji z mężem polegają na łzach,
        uśmiechach, fochach, kokietowaniu, udramatyzowanych pozach, modulowanym głosie i
        seksie w odpowiedniej sytuacji ( nie dlatego, ze go w danej chwili pożąda ale
        dlatego, że w ten sposób osiąga swój cel )
        Jednym słowem: MANIPULACJI a nie MÓWIENIU WPROST.

        Sami wybieracie sobie kobiety. Może rzeczywiście takie "miękkie" manipulantki
        bardziej wam odpowiadają. Ale po odejściu od ołtarza reklamacji nie przyjmuje się.

        Pozdrawiam



    • tata_tomek Jest 11.09.09, 11:22
      i_love_my_babies napisała:

      > Co Was denerwuje w Waszych partnerkach? Takie drobiazgi,
      > przyzwyczajenia,

      - wyrywanie mi talerza spod kanapki, bo "on był mój zanim się pobraliśmy"
      - ciągłe dzielenie jedzenia w lodówce na "moje" i "twoje" - córka głupieje od takich tekstów
      - ciągłe przeganianie mnie od komputera ("zużywasz prąd!") w momencie gdy wysyłam którąś z kolei ofertę pracy (szukanie pracy przez internet jest jednak bardziej efektywne od gazet), co w połączeniu z następnym punktem daje efekt schizofreniczny
      - marnowanie prądu (zamiast dogrzewać się farelką można by założyć skarpetki na bose nogi ale po co...)
      - przyzwyczajenie do zamykania części mieszkania na klucz przy jednoczesnym wyrażaniu nadziei, że jak ona przyjdzie i otworzy, to ja jej tam posprzątam (takiego wała...)

      Ot, takie "drobiazgi, przyzwyczajenia"...

      > słowa, które wprawiają Was w stan lekkiego poirytowania?

      "Kretyn", "głupek" "idiota" używane w stosunku do mnie również w obecności naszego dziecka

      > mam nadzieję równie ubawić się cztając ten
      > wąteksmile

      Ubawiłem cię?
      • dorisw1978 Re: Jest 21.09.09, 23:07
        średnio wink

        spięty jakiś jesteś? wink


        tata_tomek napisał:

        > "Kretyn", "głupek" "idiota" używane w stosunku do mnie również w
        obecności nasz
        > ego dziecka

        żartujesz chyba...
        • oryginal23 Re: Jest 22.09.09, 10:43
          Wiecznie rozładowany telefon komórkowy,kiedy naładowany i tak nie
          odbiera,bo schowany w torebce i nie słyszy sygnału.
          Oszaleć można!
          23.
        • tata_tomek Re: Jest 24.09.09, 09:29
          dorisw1978 napisała:

          > tata_tomek napisał:
          >
          > > "Kretyn", "głupek" "idiota" używane w stosunku do mnie również w
          > obecności nasz
          > > ego dziecka
          >
          > żartujesz chyba...

          Nie, nie żartuję. To raczej ja bym nazwał żartami czyjeś narzekanie, że jego żona czy dziewczyna kręci włosami albo ma bałagan w torebce. Swoją drogą - trochę zazdroszczę takiemu, choć to nieładne uczucie, ale chciałbym mieć tylko takie zmartwienia
          • b.wicia Re: Jest 24.09.09, 20:37
            To jest przykre co piszesz. Nie powinno się tak traktować najbliższej Nam osoby.
            A jeśli tak myśli, to czemu ułożyła sobie życie z Tobą? na dodatek to całkowity
            brak pedagogicznego podejścia, przezywać ojca w towarzystwie dziecka, dla
            którego w tym wieku, ojciec czy matka to autorytet, a ich słowa prawie jak
            biblia! Jeśli nie chcesz, żeby w przyszłości tak samo traktowało Cię Twoje
            dziecko, musisz koniecznie porozmawiać z żoną, że nie życzysz sobie tego.
            Przepraszam, bo o poradę nie prosiłeś, ale jakoś tak mnie uderzyło zachowanie
            Twojej żony. Pozdrawiam.
      • joanna1982 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 01.02.10, 22:34
        ja nieśmiało tylko chciałam napisać że mój mąż to wielki szczęściarz bo ja
        (dziwna kobieta jestem) nie posiadam torebek i nie noszę ich na codzien a co za
        tym idzie niczego nie szukam nie gubie i nie przewracam.
        A moje męża może napewno irytować moja impulsywność i nerwowość w niektórych
        przypadkach
        • shaba Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 10.03.10, 21:41
          tak dla odswiezenia tematu, bo ciekawy jestsmile

          my jestesmy malzenstwem od dopiero roku i jeszcze pare rzeczy musimy sobie, ekhem, wyjasnic... a generalnie denerwuje mnie np., ze w pracy notorycznie poprawia mi rekawy od koszuli (lubie je podciagac) smile

          oprocz tego bardzo szybko traci cierpliwosc i musze czasem huknac, ale nie dzieje sie wystarczajaco czesto, zeby bylo irytujace;

          a, no i zapomnialbym wieczne 5-6 par butow rozwalonych po calym domu, ale to juz sily nie mam i przestalem reagowacsmile
        • rika_91 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 05.07.10, 19:11
          A ja śmiem powiedzieć, że jestem żoną idealną smile Dlaczego?
          1. urodziłam mężowi dziecko
          2. Nie biorę od niego pieniędzy na tzw nowe kosmetyki, kosmetyczki, fryzjerki,
          masażystki
          3. Razem oglądamy mecze i pijemy piwo
          4. Razem chodzimy na imprezy (chwilowo nie bo mała jest za mała)
          5. Załatwiam mu sprawy w urzędach kiedy on nie może
          6. Nie mówię mu co ma robić, nie wtrącam się
          7. Zawsze stoję po jego stronie
          8. Gotuję obiady, prasuję, sprzątam, piorę
          9. Chodzę po piwo do sklepu jak on grzebie przy samochodzie
          10. Seks... tu mąż nie narzeka bo zawsze jestem chętna (nawet po porodzie) żeby
          zrobić mu dobrze
          Czego chcieć więcej?
    • rachela180 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 20.07.10, 22:51
      Zapytałam swojego:
      - ciągle czegoś zapominam. Szczyt to zadzwonienie z banku z tekstem
      "Kooochaaaanieeee, na stoliczku jest karteczka z numerem wypisanym
      czerwonym długopisem, możesz mi go podyktować?"
      - ciągłe sprzątanie torebek i wywalanie z nich kwitków z bankomatu,
      paragonów ze sklepu za dwa piwa etc.
      - wracanie do sklepu po tym, jak się z niego wyszło
      - niemożność znalezienia drobiazgu, który akurat jest potrzebny
      ("Kochanie, nie widziałeś tej spinki do włosów z brązowym wzorkiem?
      Jak to której?" albo "Kochanie, nie widziałeś tego wisiorka z
      wilkiem? Jak to którego?")
      - wymaganie, by rozróżniał moje szminki i jeszcze się zachwycał, że
      zmieniłam odcień
      - zadręczanie pytaniem, czy nie widać odrostów
      - kupowanie np. nowego tuszu do rzęs ("Ale po co ci jeszcze jeden? W
      zeszłym roku kupiłaś przecież" - mówione w lipcu!)
      big_grin
    • hulanka123 Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 16.08.10, 11:47
      Witam ojców!!!

      Mnie bardzoooo irytuje wyraźne pogorszenie racjonalnego myślenia,
      szczególnia zauważalne po urodzeniu dziecka. Nie znoszę histerii jak
      się mała wywróci, nie znoszę mani kupowania wszystkiego czego dziecko
      nie ma, nie znoszę brania na ręcę jak tylko zaczyna corka płakać i
      wielu innych!.Hej
    • elfkabezhaltera Zacznijmy od ... 24.08.10, 13:19
      1 - ogląda dużo TV
      2 - ogląda prawie wszystkie Polskie seriale - niektóre po raz enty - np. Dom
      (*%^#*%^%&*^ ile razy można!?!)
      3 - wstaje później niz ja - ja wstaje 6-7 rano, ona śpi ile wlezie - może do
      południa ...
    • shaba Re: Czy jest coś, co irytuje Was w Waszych kobiet 24.09.10, 16:36
      Oto lista, co to mi przez 5 min. do glowy przyszlosmile
      1. "Oh nie, smietnik znow jest pelny" - sposob w jaki prosi/wymaga zrobienia czegos jest zamaskowany, zamiast prosto powiedziec, ze trzeba smieci wyniesc; a najlepiej jak sie sam domysle (no, kwestia domyslow co do smieci to moze zly przyklad, bo to akurat nie zostawia za duzo pola do interpretacjismile
      2. Potrzebuje pomocy, a czesto wychodzi, ze tylko mojej obecnosci jak robi cos, np. w kuchni (dodam, ze dzielimy sie obowiazkami w miare porownotongue_out)
      3. Moja ma taka maniere, ze jak skonczy jesc z talezem w reku (powiedzmy, ciastko), to szuka mnie, zeby mi go podac... - generalnie nie reaguje na to, ale irytujace czasem jestwink

      Ale, jak to ktos kiedys powiedzial: kocha sie nie za cos, lecz pomimo czegos!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka