Dodaj do ulubionych

desant czołgów w Normadii

30.09.15, 10:59
W czasie rajdu pod Dieppe kiedy jeszcze alianci nie panowali w powietrzu nad Francją, bez udziału pancerników udało się na ląd wydostać 28 czołgów. Z 30 w ogóle, i to ciężkich.
W Normandii w lepszych warunkach przy długotrwałych przygotowaniach sporo mniej i to lżejszych.
Co spowodowało aby desantować te pływające czołgi skoro tradycyjna metoda była nad wyraz skuteczna?
Obserwuj wątek
    • speedy13 Re: desant czołgów w Normadii 02.10.15, 12:20
      Hej

      Skala obu operacji była nieporównywalna. W Normandii użyto wielokrotnie więcej czołgów i wbrew temu co piszesz znacznie więcej z nich wylądowało. W ogóle tak na szybko wg różnych stron internetowych:

      Do operacji pod Dieppe wyznaczono 58 czołgów. Realnie desantowano połowę z nich czyli 29; z tego 2 zatonęły na przybrzeżnych płyciznach, 12 ugrzęzło na plaży w miękkim gruncie, a 15 weszło do akcji.

      W D-Day udział wzięło 290 czołgów z czego desantowano około 260. "Większa połowa" czyli około 140 desantowało się bezpośrednio na brzeg lub przybrzeżne płycizny. 120 zmuszone było przepłynąć kilka kilometrów i te poniosły spore straty - zatonęły 42. Najcięższe straty były na silnie bronionej plaży Omaha, gdzie z 29 czołgów do brzegu dotarły tylko 3. Na pozostałych plażach straty były niewielkie, np. na plaży Utah wyznaczono 32 czołgi, desantowano 28 i wylądowały wszystkie.
      • wladca_pierscienii D Day - zabawki Hobarta 18.10.15, 17:17
        nie każdy "czołg" to czołg

        pl.wikipedia.org/wiki/Hobart%27s_Funnies
        w czasie lądowania w Normandii Brytyjczycy użyli wiele pojazdów na bazie czołgów"
        pływające Shermany
        czołg miotacz ognia
        czołg z wirującym walcem z łańcuchów = trał przeciwminowy
        czołg zasypujący rów przeciwczołgowy faszyną
        czołg ze składanym mostem


        patrz:
        brytyjski serial dokumentalny "World's Weirdest Weapons"
        pokazują w
        telewizji TVN Turbo jako "Najdziwniejsze bronie świata"
        telewizji FOKUS jako "Niezwykła broń"
            • speedy13 Re: D Day - zabawki Hobarta 21.10.15, 14:34
              Hej

              stasi1 napisał:

              > Taki sturmtiger

              No nie, nie stawiałbym tu znaku równości.

              Churchill AVRE z moździerzem zwanym Petard to pojazd saperski. Ten moździerz służył do tego samego, do czego można by wykorzystać sapera ze skrzynką TNT na plecach - wysadzania rozmaitych przeszkód (sztucznych i naturalnych), burzenia umocnień itp. Wystrzeliwał pocisk burzący o masie 18 kg (w tym 11,8 kg m.w.) i donośności skutecznej ok. 70 m.

              Sturmitiger to ciężka artyleria oblężnicza. Służył do tego do czego wykorzystuje się artylerię - ostrzału stanowisk przeciwnika, w tym także rozmaitych umocnień. Rakieta burząca o masie 345 kg (w tym 125 kg m.w.) miała donośność skuteczną 5650 m ogniem pośrednim lub 1500 m ogniem bezpośrednim (na wprost).
    • stasi1 Re: desant czołgów w Normadii 04.10.15, 21:10
      Widzisz więc realnie w Normandii straty wśród desantowanych czołgów wynosiły 16% kiedy 2 lata wcześniej tylko 7%. Czy wcześniej była tam słabsza obrona niż 44 roku? Na plaży Omaha te 3 czołgi przeżyły bo odpowiednio wcześniej straciły zdolność do pływania. Skąd pomysł aby umożliwić czołgom pływanie?
      • speedy13 Re: desant czołgów w Normadii 10.10.15, 13:13
        Hej

        stasi1 napisał:

        > Czy wcześniej była tam słabsza obrona niż 44
        > roku?

        Sądzę że tak. Przecież Wał Atlantycki rozbudowywany był w sposób ciągły, nawet jeśli były rozmaite opóźnienia to między rokiem 1942 a 44 coś na pewno zrobiono.

        Na plaży Omaha te 3 czołgi przeżyły bo odpowiednio wcześniej straciły z
        > dolność do pływania. Skąd pomysł aby umożliwić czołgom pływanie?

        Pomysłodawcą koncepcji Shermana DD był Brytyjczyk, niejaki Nicholas Straussler. Wymyślił on po pod wpływem doświadczeń desantu pod Dieppe, gdzie wiele okrętów do desantu czołgów zostało zniszczonych w fazie podejścia do plaży. Autor założył, że gdyby czołgi mogły desantować się wcześniej i płynąć do brzegu o własnych siłach, stanowiłyby bardziej rozproszony cel i straty byłyby mniejsze. Jego system przetestowano z powodzeniem na czołgu Valentine. W 1943 gdy wszelkie prace nad specjalnymi czołgami dla potrzeb inwazji skupiono w 79. Dywizji Pancernej gen Hobarta, zadecydował on by przeróbce poddano bardziej nowoczesne od Valentine czołgi Sherman. Próby wypadły dosyć pomyślnie, a pokaz w styczniu 1944 wzbudził wielkie zainteresowanie gen Eisenhowera. Zadecydowano więc o masowej produkcji systemu i przeszkoleniu 5 pułków pancernych brytyjskich, 2 kanadyjskich i 3 amerykańskich batalionów czołgów.

        O Normandii już tu była mowa, dodać można jeszcze, że Shermany DD wykorzystano później jeszcze podczas przekraczania rzek (np. forsowanie Renu w marcu '45). Amerykański Departament Uzbrojenia, a konkretnie Biuro Pancerne, nie był systemem DD specjalnie zachwycony. Kombinowali oni nad własnym pomysłem pływającego Shermana, opartego jednak na innej zasadzie. Ostatecznie wdrożono do użytku zestaw T6, którego autorami byli mjr Q. Berg and kpt. H.F. Blankenship, zwany też niekiedy systemem BB.

        System T6 składał się z kompletu pływaków (pontonów) montowanych po bokach, z przodu i z tyłu czołgu. Dla zwiększenia odporności na nabieranie wody po przebiciu blaszane pływaki wypełnione były piankowym tworzywem szt. zabezpieczonym wodoodpornym celofanem. W odróżnieniu od brytyjskiego systemu, nie przewidziano dodatkowego napędu do pływania - był on realizowany poprzez obrót gąsienic. Umożliwiało to pływanie z prędkością 4 mph (6,4 km/h). W tylnej części pontonów umieszczono 2 stery poruszane linkami przez mechanizm umieszczony w wieży czołgu. Po pomyślnych próbach 6 prototypów zamówiono 500 seryjnych egzemplarzy zestawów T6. Zostały one użyte podczas desantu na Okinawie w kwietniu 1945.

        Wyniki były powiedzmy sobie mieszane. Dzielność morska Shermana T6 była z pewnością większa niż DD. System umożliwiał też prowadzenie ognia z wieży podczas pływania. Natomiast problemy sprawiały rozmiary czołgu, powiększone przez ogromne pontony. Długość M4 z zestawem T6 wynosiła 14,5 m, a szerokość 3,5 m. Znacznie ograniczało to możliwości załadunku na okręt desantowy. Później zmodyfikowano pływaki, wprowadzając możliwość składania (unoszenia) dziobu i rufy, co zmniejszało długość do 9,8 m, nadal było to jednak znacznie więcej niż w przypadku normalnego czołgu. Problemy sprawiał także duży zwis przedni (część kadłuba wystające przed podwozie). Na Okinawie część czołgów utknęła dziobem na rafach, nie mogą na nie wjechać by je pokonać. W tych warunkach DD poradziłby sobie bezboleśnie (a T6 zapewne lepiej wypadłyby na plażach Normandii...).

        Najlepiej zaś spisywały się Shermany przystosowane do głębokiego brodzenia. Dzięki uszczelnieniu i wyprowadzeniu kanałów poboru powietrza nad kadłub, w postaci wysokich rur o prostokątnym przekroju, Sherman mógł brodzić do głębokości 1,8 m. Zwykle wystarczało to na pokonanie odcinka z okrętu desantowego do brzegu; np. na Okinawie za ową rafą było już na tyle płytko, że uszczelnione Shermany wysadzono wprost na rafę, przez którą sobie przejechały i pojechały dalej do brzegu po dnie.

        (A wszystkie te mądrości za książką P. Hunnicutta "Sherman - A History of American Medium Tank").

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka