Dodaj do ulubionych

Afera Macierewicza

25.09.08, 11:01
Fragment artykułu w gazecie „POLSKA The Times” z dnia 29 sierpnia
2008

wywiadu udziela:
Krzysztof Liedel: dyr. Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium
Civitas, były naczelnik Wydziału ds. Przeciwdziałania Zagrożeniom
Terrorystycznym w MSWiA.

(...)
Żeby zaatakować Europę?
---------------------------
Tak. Są do tego świetnie przygotowani: strukturalnie, finansowo,
wywiadowczo. Ich organizacja bardziej przypomina świetnie działającą
korporację sieciową niż strukturę hierarchiczną. Jeśli zlikwidujemy
jedną komórkę, w jej miejsce pojawi się kolejna - nie dojdzie się po
nitce do kłębka.

To zadziwiająca mieszanka nowoczesnej organizacji globalnej,
zatrudniającej dziś dla swych celów najemników z religijną misją.
-------------------------------
Terroryści religię wykorzystują w sposób instrumentalny. Zresztą aż
tak wielu tych najemników niema, bo wciąż dominują bojownicy
zwerbowani za pomocą psychomanipulacji. Nie przez przypadek
większości zamachów dokonują ludzie młodzi albo kobiety, bo nimi
łatwiej się manipuluje, łatwiej szantażuje, pierze mózgi.


Ale oprócz „armatniego mięsa" z wypranymi mózgami w AI-Kaidzie mają
też paru łebskich facetów wykształconych na najlepszych
uniwersytetach.
----------------------
Wielu oficerów służb specjalnych zajmujących się bezpieczeństwem we
Francji czy w USA przeszło na drugą stronę. Wielu terrorystów
zostało przerzuconych do Afganistanu z Iraku, gdzie przecież zdobyli
doświadczenie. Jeżeli dodamy do tego byłych oficerów służb
specjalnych Husajna, którzy też dołączyli do talibów, otrzymamy
sprawną i świetnie wyszkoloną armię. Mamy w Afganistanie godnych
przeciwników:


Wiedzą, jak profesjonalnie wysadzać w powietrze hummery z naszymi
żołnierzami.
-----------------------------------------
Bo mają też swój wywiad i kontrwywiad, doskonały zresztą.
Wykorzystują źródła osobowe i techniczne, wiedzą dużo o tym, co się
dzieje w poszczególnych bazach. Wykorzystują fakt, że są u siebie.
Żadna misja nie fest wstanie obejść się bez rdzennej ludności: ktoś
musi zaopatrywać bazy, żołnierze potrzebują przewodników, tłumaczy,
a oni, talibowie, mają te środowiska rozpracowane.

A nasz wywiad i kontrwywiad leżą.
----------------------------------
Raporty Antoniego Macierewicza, ujawnienie agentów - to wszystko
sprawiło, że nasze służby istnieją na papierze. Odbudowania
zaufania, zdobycie odpowiednich ludzi potrwa lata. Kto dziś na
świecie będzie chciał współpracować z takimi służbami jak nasze, kto
poważny? Od ludzi, którzy biorą udział w misjach, można się
dowiedzieć, że praca naszego kontrwywiadu polega na sprawdzaniu, kto
wyniósł za dużo bułek ze stołówki, kto wypił, kto za długo rozmawiał
przez telefon. Widziałem w telewizji polityka, który mówił, że
problem nie leży w wywiadzie: przecież polscy żołnierze wjechali na
minę, więc problem leży w saperach. Jeżeli taka jest świadomość
ludzi, którzy mają w tym kraju coś do powiedzenia, to jestem
przerażony.
(...)
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka